Trudne chwile w więzieniu 1

 

Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury.

 

 

 

 

W ciągu dwóch i pół tygodnia trzecie przenosiny. Na celi nowe dziewczyny. Po raz kolejny skulam się w sobie, za chwilę zniknę – i tak jest dobrze. W końcu wyciągam rękę:

– Majka – mówię nie swoim głosem.

Fajnie, gdyby wystarczyło te „Majka”, ale trzeba będzie się powoli „odkulić”. Notuję w pamięci zachowania dziewczyn – nie wprowadzaj swoich przyzwyczajeń, powtarzaj za dziewczynami ich gesty, ich zachowania. I na Boga, nie zapomnij zapytać, co ci wolno, a czego nie. Jeżeli nie zacznę wychodzić z tej skorupy strachu to na pewno zniknę!

            – Jaki masz zarzut: forsa, przekręt?  – pada bezceremonialne pytanie

            – Fałsz intelektualny.

            – A co to takiego?

            Zaczynam wyjaśniać i nagle czuję, że powoli przestaję być tylko imieniem Majka.

Majka

Korupcja jest tylko złem? cz. 2

Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury.

 

 

 

Jedne z zajęć blogowych poświęciliśmy problemowi korupcji. Dyskutowaliśmy o różnych obliczach korupcji. O korupcji politycznej, biznesowej i zwykłej, takiej przyziemnej. Rozmawialiśmy też o konsekwencjach „dawania w łapę”. Tych krótkotrwałych i tych ciągnących się latami a także o sposobach zwalczanie korupcji.

W trakcie zajęć powstały krótkie teksty z przemyśleniami uczestniczek. Dzisiaj drugi odcinek.

Korupcja była jest i będzie. Dlatego, że ludzie uwielbiają chodzić na łatwiznę. Korupcja w skali makro wszystkich nas bulwersuje. W skali mikro spoglądamy przez palce.

Podaję prosty przykład. Mój wyrok to pięć lat. Odsiedziane trzy. W chwili gdyby zaproponowano by mi możliwość zapłacenia za wolność i wymazania karalności, bez zastanowienia płacę. I … witaj słodka wolności.

Ludzie bulwersują się na służbę zdrowia, że długo trzeba czekać, że brak dobrego sprzętu a nie mają oporów, żeby za te same sprzęty i tych samych specjalistów zapłacić. Bo szybciej i lepiej.

Uwielbiamy krytykować wszystko i wszystkich a czasem wystarczy spojrzeć na siebie i na swój ogródek.

Bella

Należy zadać pytanie, kto jest poszkodowany, jak bardzo korupcja krzywdzi człowieka.

Moim zdaniem korupcja, która jest rodzajem pomocy w sytuacji bez wyjścia może być akceptowalna przez społeczeństwo. Sytuacja, która ratuje człowieka krzywdzonego przez złe przepisy czy też przez ich nadinterpretację jest jakimś wyjściem z sytuacji.

Znam ludzi, który dawali i brali łapówki i dzięki tym ludziom wiele rodzin miało pracę, firmy utrzymywały rentowność, więc możliwość pracy.

Nie zawsze łapówka jest czymś złym.

Marta M.

 

Korupcja jest tylko złem?  Cz. 1

Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury.

 

 

 

 

Jedne z zajęć blogowych poświęciliśmy problemowi korupcji. Dyskutowaliśmy o różnych obliczach korupcji. O korupcji politycznej, biznesowej i zwykłej, takiej przyziemnej. Rozmawialiśmy też o konsekwencjach „dawania w łapę”. Tych krótkotrwałych i tych ciągnących się latami a także o sposobach zwalczanie korupcji.

W trakcie zajęć powstały krótkie teksty z przemyśleniami uczestniczek. Publikujemy je w dwóch odcinkach.

Samą korupcję należałoby skrytykować, ale też wszystko, co za nią idzie. Osobiście nie dotyczy mnie korupcja, bo ani nigdy nie proponowałam, ani nie otrzymałam. Chyba, że czegoś nie pamiętam.

Gdybym miała się prywatnie wypowiedzieć, to jakoś szczególnie nie dziwi, nie zaskakuje mnie, że do czegoś takiego dochodzi. Nie będę się wypowiadać o grubych sprawach biznesowych, tylko pochylę się nad szarą rzeczywistością.

Gdyby zapłacenie coś pomogło, przyspieszyło albo uratowało życie, to każdy zapłaci. Każdy się ratuje i wtedy nie wydaje mu się to niesmaczne. Widzimy to, robimy to samo. Jeśli jeszcze spotykamy się z przychylnością z drugiej strony, nie grozi nam kara, tym bardziej po to sięgamy.

Wiem jedno, brzydzi się tym tylko ten, kogo nie złapali.

Pełnoletnia

Jest to jedyne określenie, które dotyczy wszystkich i wszystkiego, a już szczególnie, jeśli chodzi o nasz kraj. W Polsce dotyczy przede wszystkim urzędów, ale i szkół i uczelni. Trzeba zapłacić żeby dostać dobrze płatną pracę, żeby zdać egzamin, zdać do następnej klasy.

Przed wyrokiem wprawdzie sama dawałam, żebym mogła cokolwiek załatwić, szczególnie w urzędzie. Osobiście myślę, że w naszym kraju ciężko jest niekiedy funkcjonować bez takiej formy podziękowania.

Barbarka

 

Wszystko i wszystkich można kupić, to tylko kwestia ceny. Korupcja była jest i będzie. Każdy gdzieś się z nią spotkał, spotyka, bądź jest jej bezpośrednim inicjatorem.

Gdzie jest pies pogrzebany? Proste, w grubości portfela, bo ten, ta taki, siaki, owaki nachapał się tyle, ma to i jeszcze tamto, a ja mam ochłapy. I piszemy donosik. Jeśli sprawa nas bezpośrednio dotyczy, to to już nic złego.

Dla mnie korupcja to hydra, której nigdy łba nie utniemy. No chyba, żeby ją zalegalizować, na zasadzie klin, klinem.

Ela

 

 

Szlachetna paczka

Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury.

 

 

 

 

Podaj dalej

Czego jest po tej stronie najwięcej? Nie, nie! Nie złodziei, nie oszustów, nie morderców – choć tych wszystkich coś łączy. Nie jest to też jedna cela, spacerniak czy miejsce pracy.

Każdy tutaj za „coś” trafił. Każdy „coś” po tamtej stronie zostawił – może nawet już stracił. Każdy próbuje przetrwać, nie zwariować, walczyć. Jeden płacze, drugi krzyczy, ten się cieszy z widzenia, tamten z wypiski, ktoś tęskni za dziećmi, ktoś za żoną/mężem. Po swojemu każdy skreśla dzień i po swojemu wita kolejny.

Tu też jest życie i rodzą się fajne pomysły, może nie tak ogromne jak na wolności, ale zawsze warto choć podczepić się do tego ogromu. Coś od siebie dodać, uśmiechnąć się, że może pierwszy raz się robi coś dobrego? Dobrego – nie dla siebie.

Bardzo małą grupę interesuje więzienie od środka. Jeśli to nie studenci resocjalizacji, to najszybciej będzie to ktoś z Fundacji Dom Kultury lub osoba, która z tą Fundacją będzie chciała wejść.

No i teraz tak się zastanawiam, czy studenci na pewno interesują się więzieniem. My, a nie temat do pracy, którą trzeba napisać – no może temat, ale nie jedynie.

Osobiście poddałam się kilka razy takiej serii pytań i nigdy później już tej osoby nie widziałam. Ankiet wypełniłam też kilkadziesiąt, a zainteresowanie mną jako osadzoną odczułam tylko ze strony ludzi związanych z Fundacją, z blogiem eWKratke.

Pamiętam taką sytuację – to było jakieś 4 lata temu, jak mnie coś „walnęło” w głowę podczas oglądania reklam Szlachetnej Paczki. Pomyślałam wtedy – dlaczego by nie zrobić czegoś dla tej Paczki? Rozejrzałam się po czteroosobowej celi, w której wtedy przebywałam. Trzy leżały, czwartacoś przy stole pisała – masakra! Zapytałam tak ogólnie, co by dorzuciły do takiej paczki, jakby mogły coś zrobić od siebie. I pierwsze co usłyszałam, to „łatwo ci mówić, jak robisz na szydełku i te swoje bransoletki”. Łatwo się nie mówi, ale pomysł przyszedł łątwo. Faktycznie bardzo lubię robić przeróżne bransoletki. Kiedyś to były moje jedyne prezenty dla bliskich lub gości zaproszonych przez Fundację. Tym mogłam podziękować. Na szydełku to tak trochę robię – ale to było TO!

Padło, że można robić czapki i szaliki – to każdemu można do paczki dorzucić.

Schody zaczęły się już na następny dzień. Stopień pierwszy – dowiedziałam się, że trochę późno się obudziłam. Stopień drugi: czy ja w ogóle znajdę chętnych do współpracy przy tym. Stopień trzeci: Szlachetna Paczka to potrzeby danej rodziny, np. pralka, kurtki, żywność… A z racji posiadanego materiału – chciałam z dziewczynami właśnie czapki robić.

Wtedy byłam zatrudniona na terenie jednostki i nie chodziłam na zajęcia organizowane przez Fundację Dom Kultury, ale miałam kontakt z dziewczynami, które chodzą i przekazałam Fundacji swój pomysł. Dowiedziałam się, że to wypali i gdzieś to się na bank przyda – choćby do domu dziecka. Pierwsze wsparcie dostałam od Justyny z Fundacji. Kolejne od dziewczyn. Zgłosiły się trzy, dwie ode mnie z celi plus ja, jedna ze strefy spacerowej. W międzyczasie świetlicowa i kalifaktorki przy posiłkach pytały, kto umie i chce robić. Dołączyło kolejnych siedem. Były dni, że codziennie przy posiłku ode mnie szła wełna, a wracał szalik lub cały komplet! Wszyscy o tym wiedzieli i na to nam pozwalali. Na koniec Fundacja od nas to wzięła i przekazała Liceum Bednarska. Młodzież dodała czapki i szaliki do przygotowywanych przez siebie paczek.

Początek akcji był ciężki – jak z tym ruszyć. trochę się śmiali, trochę powątpiewali, ale my naprawdę chciałyśmy to zrobić!

Gdyby nam coś podpowiedzieć, zaproponować, by więźniowie mogli w czymś fajnym brać udział, w czymś pomóc, to może być z nas pożytek, proszę mi wierzyć!

Dla dobra ogólnego nie jest istotne, kto zrobił szalik czy dał po dziecku kurtkę. Nie istotne jest, kto na to wpadł, a nawet nie jest  ważne, że ktoś to zrobił jeden raz – najważniejsze jest, że doszło do tego jednego razu!

Po tamtej stronie ludzie mają tyle obowiązków, niektórzy są zaganiani i wpłacają pieniądze na stowarzyszenia, inni dają 1 procent podatku, na tego typu pomoc znajdzie się chwilę, żeby zrobić coś dobrego.

Czas – to jest to, czego tutaj mamy najwięcej!

Gdyby znalazł się pomysł na dobre jego spożytkowanie – czekamy!

Pełnoletnia