Sylwetka blogerki

 

 

Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury.

 

Zajęcia z pisania eWKratke to możliwość poznawania wciąż nowych osób: ktoś wychodzi, ktoś odjeżdża do innego zakładu, ktoś dołącza do grupy. Dlatego co pewien czas publikujemy sylwetki naszych dziennikarek.

 

Sylwetka: Ewenement

Justyna jest małą, wesolutką dziewczyną. Ma około 30 lat i marchewkowe włosy; jest otwarta i zabawna. Ciekaw jestem, czy przeszkadza jej to w życiu, czy ludzie nie myślą, że skoro jest wciąż taka wesoła, to mogą ją lekceważyć. – Jak sobie w tym radzisz? – pytam.

–Lubię taka być – Justyna odpowiada bez najmniejszego wahania. – Kolega mnie opisał, że jestem zwariowana, jak ten świat. Chociaż jest to też zasłona dymna: dla osób, których nie lubię,  jestem chamska i wredna. Mam więc dwie twarze. Szczerość, bezinteresowność, prawdę i poczucie humoru – zostawiam dla przyjaciół.

Justyna radzi mi, żebym zawsze był sobą. Człowiek wyluzowany inaczej się zachowuje, sztywniak robi coś, bo musi, nie dlatego, że chce. Podkreśla, że bardzo lubi chodzić na zajęcia z pisania i jest wdzięczna, za obecność ludzi z wolności.

Justyna nie siedzi za wielkie przestępstwa, lecz za jazdę pod wpływem alkoholu (na szczęście nie spowodowała wypadku, ale została złapana nietrzeźwa za kółkiem po raz drugi). Justyna po aresztowaniu przekonała się, że ludzi na wolności potrafią być fałszywi. Została jest tylko garstka przyjaciół z bardzo wielu znajomych i przyjaciół, których miała na zewnątrz.

Zajęcia to odskocznia od problemów. Justyna lubi wylewać swoje myśli i żale na papier. – Tylko kartce mogę do końca zaufać, bo wiem, że mnie nie wyda – mówi sentencjonalnie. Podkreśla, że pisze od dziecka. Czytelnikom eWKratkę dedykuje jeden ze swoich wierszy.

Rozmawiał: Leszek

 

 Dlaczego

Dlaczego – nie mogę już żyć?

Dlaczego – nie mogę być wolna?

Dlaczego – nie mogę już śnić?

Dlaczego – w mym sercu trwa wojna?

Dlaczego – mój świat zasnął już?

Dlaczego – już nie mam mych snów?

Dlaczego – już nadszedł kres?

Dlaczego –  mi teraz tak źle?

 

Ewenement

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *