Złe cechy, dobre cechy – mój bagaż

 

 

Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury.

 

Każdy z nas, pomimo wieku, posiada własny bagaż doświadczeń życiowych. Osobiście uważam, że jestem dobrym człowiekiem. Co mam na myśli, mówiąc „dobrym”?

Staram się być życzliwa, miła, sympatyczna i pomagać innym – to właśnie są tak zwane moje dobre cechy. Oczywiście ile by ich nie było, nikt z nas jest człowiekiem idealnym. Posiadam też wady, które właśnie nazywamy tymi złymi cechami. Potrafię być złośliwa, opryskliwa, często używam wulgarnych słów, nie szanuję osób, które kocham, przez co je ranię. Te dobre i złe cechy można by było długo wymieniać, ale co najważniejsze, to właśnie one kształtują nasz charakter, naszą osobowość i towarzyszą nam na co dzień, gdy zdobywamy „życiowy bagaż”.

Większość z nas próbuje dostosować się do otoczenia, w jakim obecnie się znajduje – zazwyczaj na siłę. Uważam, że to są ludzie, którzy przez większe życia noszą „maski”. Nie są sobą, udają kogoś, naśladują. Robią to w pracy, żeby zdobyć uznanie. Robią to wśród znajomych, nowo poznanych osób. Czemu podaje taki przykład? Byłam taka sama.

Mówi się „z kim przystajesz, takim się stajesz”. Zgadzam się z tym! Ja też czasami przebierałam różne maski, w zależności od towarzystwa i sytuacji, ale myślę, że to nic fajnego grać kogoś kim się nie jest. Mama zawsze mi powtarzała: „Bądź sobą! Ludzie zaakceptują cię taką, jaka jesteś”. Kiedyś nie wiedziałam, co to znaczy. Wpadając w złe towarzystwo, często popisujące się przed całym światem, wpadałam w kłopoty, robiłam złe rzeczy, wtedy moje złe cechy szły na pierwszy rzut.

Teraz, mając 26 lat, kiedy znalazłam się w miejscu dosłownie bez wyjścia, wiem, co mama miała na myśli. Nie fajną rzeczą i nie sztuką jest być pozorem. Trudniej być sobą. Odkryłam w sobie dobrego człowieka o wielkim sercu. Zaczynam obracać się wśród ludzi, którzy dobrocią i szczerym sposobem bycia są po prostu sobą. Bycie sobą jest łatwiejsze.

Wracając do mojego „bagażu”… Definiując to słowo, mamy w głowie wyobrażenie czegoś „ciężkiego”. Ale nie zawsze bagaż musi być zły. Mam za sobą ludzi, którzy zboczyli gdzieś z dobrej ścieżki życiowej, trafili do więzienia, na terapie odwykowe, czy nawet do grobu. Ja zawsze miałam szczęście w życiu, dlatego często myślałam, że mnie nie spotka nic złego. Ale mocno wierzę w sprawiedliwość, którą wyznacza sam Bóg, i uważam, że za każde błędy trzeba kiedyś będzie zapłacić.

Obecnie odsiaduje wyrok. Nie wiem czy będzie on długi, czy krótki, ale wiem, że sprawiedliwy. To kara za maskę, którą zakładałam przez większej życia. Ale wiem też, że dzięki temu stanę się jeszcze lepszym człowiekiem. A doświadczenia, jakie zdobędę, dopiszą do swojego „bagażu”.

Na koniec dodam, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Nawiązuję do miejsca, w którym obecnie się znajduję. Będąc sobą wiem, że mogę więcej, a każda kolejna porażka będzie lekcją.

Chyba jak każdy z nas, chciałabym mieć przy sobie dobrych ludzi, takich jak ja. Wierzę, że dzięki temu ten mój bagaż będzie znacznie lżejszy – bo dobro zawsze wraca, tak samo jak zło.

Mój bagaż? Ciężki, bo wady mam jak każdy. Lekki, bo jestem sobą. I jednak są na świecie dobrzy ludzie, a do nich zaczynam dołączać JA.

 Alanek

One thought on “Złe cechy, dobre cechy – mój bagaż

  1. Fajnie to napisałaś. Życzę Ci, z całego serca, wytrwałości. Jesteś fantastyczną dziewczyną i wierzę, że ta sytuacja Cię w żaden sposób nie pokona. Wracaj szybko. ❤️😘

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *