Wilczyca

Fot. Małgorzata Brus
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie FDK-SNO-e1556967276869.jpg

Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Kim Jestem  – Wilczyca

Rok 2005, wydawałoby się w innej przeszłości, w innym życiu, na innej planecie. Wtedy wydawało mi się, że jest to najgorszy, przełomowy rok mojego życia. Na kolejnych studiach wybranych  w poszukiwaniu siebie zadano mi pracę pod tytułem „Who am I” (Kim jestem), nie oddałam jej wykładowcy. Między definicjami, nieuchwytna. Czy określał mnie prestiżowy kierunek, wyuczony zawód, zainteresowania humanistyczne? Czy też niepohamowane umiłowanie natury, zwierząt, bycie w ciągłym ruchu? Skąd nagle mam wiedzieć, kim jestem, gdy całkowicie pochłaniało mnie życie klubowe, zawodowe, naukowe.

Z chaosu, niezgody na siebie wytańczyłam taniec chochoła, równię pochyłą.

Jest rok 2019 czternaście kluczowych lat życia później. Kilka zmian miejsc zamieszkania, kilka prac, kilkanaście wyjazdów, kilka związków, kilka zabiegów medycyny estetycznej. Najważniejsze punkty na mapie – odwyki i detoksy, terapie. A w międzyczasie to najgorsze, najgorsze ze snów, wyobrażeń, świat znany jedynie z filmów i książek – więzienie.

Słowa uczestniczki AA prowadzącej zajęcia w więzieniu, że zaliczyłam 2 z 3 wyjść z choroby alkoholowej, tj. szpital i więzienie. Trzecie wyjście to śmierć lub wyzdrowienie.  Więc jestem w tym niewyobrażalnym czymś, w otchłani gorszej od śmierci.

Znowu czekam i nie wiem kim jestem – na dozór elektryczny, na dalszą terapię, na rehabilitację, na pracę, na powrót do społeczeństwa.

Wciąż oczekująca na to „prawdziwe” i „dorosłe” życie. Wziąwszy pod uwagę fakt, że nie pamiętam ostatnich 5 lat życia, to może tutaj w ogłupiającym hałasie disco-polo, nad który wybija się ciągłe k***a, spie*****j, pier***ę, jestem wreszcie prawdziwa?

Gorączkowo myślę, że jeśli odnajdę w przeszłości ten moment, w którym zaczęłam tracić siebie i zdrowy rozsądek, to może się uratuję? A może ten moment jest właśnie tutaj? Może w huku disco polo i k***a mać, spie*****j jestem wolna, bo mam wolny umysł? Umysł niezamroczony ciągłym braniem i piciem, wyczarowuje pomysły, a serce czuje.

                                                                                                                                    Wilczyca

Kim jest Wilczyca

Widzę przed sobą drobną blondynkę, krótko obcięte włosy okalające bardzo przyjemną twarz.

– Skąd jesteś?

Północno-wschodnia Polska, malownicze i ciche miejsce. Miasto tylko do pracy. Posiada prywatny zakątek… Psy i koty – czysta rekreacja.

Z pochodzenia kresowianka, wielokulturowość, zna dużo ciekawostek regionalnych. Żyjąca w pokłosiu sybiraków. Związana z ochroną zdrowia. Zainteresowania: obcowanie z naturą, zwierzętami.

Jej przebyte życie jest w cieniu uzależnienia. Krzyżowego (leki i alkohol).

Pozostaje w trakcie terapii, pracując nad uzależnieniami i zapobieganiem powrotowi do nałogu. Nałóg okazał się na tyle silny, że doprowadził do kłopotów z prawem. W Z. K. przebywa od 4 tygodni. Oczekuje na termin Dozoru Elektronicznego. Wie, że jest dużo pracy przed nią. Pobyt tutaj wykorzystuje na walkę o jak najszybsze wyjście i podjęcie terapii.

Bella

Patrzonka

Taborety więzienne, fot. Małgorzata Brus


Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Moje pierwsze widzenie dwa dni po osadzeniu w A.Ś. Przyjechała mama z siostrą. Trudno było nam ze sobą rozmawiać, gdyż nie ukrywam, że ryczałyśmy. Było mi bardzo ciężko się z nimi rozstać po tej godzinie, która upłynęła w szybkim tempie. Mama robiła wyrzuty typu „A nie  mówiłam”, „po co z nim byłaś?” itp. Ciężko było tego słuchać, bo poniekąd miała rację. Ale cóż, czasu przecież się nie cofnie…

Chciałbym zobaczyć na widzeniu moje najdroższe skarby – dzieci oraz najukochańszą siostrzenicę – Nikolkę. Pragnę tego bardzo mocno, ale nie jest to fajne dla dzieci. Więc mimo tego, że strasznie tęsknię za nimi, nie chcę, aby mnie w tym miejscu odwiedzały.

Madlen

Jak dbam o siebie w więzieniu

Warsztat makijażu w więzieniu, fot. Justyna Domasłowska Szulc

Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Na wolności każda kobieta od najmłodszych lat stara się być ładnie ubrana i w miarę swoich lat mieć makijaż. Myślenie, że za murami jest jakaś zmiana w naszym życiu, jest mylne: mamy więcej czasu i co prawda mniej możliwości, jesteśmy zadbane, z makijażem, choć warunki są trudne, mamy swoje zainteresowania, które odkrywamy od nowa.

Jak każda kobieta, lubię być zadbana. W takich warunkach, w jakich się znajdujemy, mamy na to sposoby.

  1. Przede wszystkim musimy zadbać o higienę osobistą i fizyczną.
  2. Środków zakupionych i dostępnych w kantynie używamy do poprawy naszego wyglądu.
  3. Robimy peelingi z kawy lub cukru po czym nakładamy dostępne kremy.
  4. Myjemy się jak możemy, układamy fryzurę.
  5. Najważniejsze jest myślenie pozytywne.

Beti

*

Na wszystko wpływa sytuacja materialna. Kosmetyki, które często oglądamy w reklamach, zazwyczaj dostępne są w kantynie więziennej, lecz „niedostępne” dla osób, które nie otrzymują pomocy z zewnątrz. Dbanie o siebie w tym miejscu to dość trudne wyzwanie, bo choć w zasięgu ręki mielibyśmy najlepsze kremy i balsamy, wpływa na nas stres i wszelkie inne zmartwienia, osoby palące w celi, jak i samo spożywanie przez nas nikotyny, etc. Uważam, że dbanie o siebie, to tak naprawdę dbanie o bliskich poza murami, bo gdy nie towarzyszy nam stres i mamy świadomość, że bliscy są zdrowi, sami się dzięki temu uśmiechamy i to nas czyni pięknym człowiekiem, po prostu.

Ewa

*

  • Staram się spożywać owoce i soki,
  • Używam kremu przeciwzmarszczkowego,
  • Przyjmuję prawie wszystkie dostępne witaminy w „kantynie”,
  • Ograniczam do minimum papierosy.

Ola

*

Zadbanie o siebie za murami uzależnione jest od kilku czynników. Po pierwsze – zależy od długości wyroku – czym jest on krótszy, tym jest to prostsze. Wszelkie uszczerbki na zdrowiu i wyglądzie zewnętrznym „zreperujemy” po wyjściu. Drugą sprawą jest sytuacja finansowa (w naszym wypadku – naszej rodziny). Osobiście „wybierając” się do więzienia zadbałam o zdrowe zęby, zrobiłam wszelkie badania – przy okazji wykryto u mnie chorobę serca i otrzymałam skierowanie na wszczepienie stymulatora serca. Niestety nie wyrobiłam się, a tu nie mogę liczyć na wsparcie „medyczne”. Jeśli chodzi o „kosmetologię” – nie mamy dużych możliwości. Kantyna nie oferuje nam dużego wyboru kosmetyków, a to, co jest, dla wielu jest zbyt drogie. Z wolności, niestety nie można ich otrzymywać. Z mojej perspektywy (rok i 2 miesiące pozbawienia wolności) nadrobię braki po wyjściu.

Rico

*

Dbam o siebie tak:

  • Mam lakier do paznokci od innej osadzonej.
  • Fusami od kawy robię raz na jakiś czas peeling.
  • Nakładam olej roślinny na całe ciało jak nie mam kremu, a nawet i czasem masło na buzie, aby skóra nie była sucha.
  • Olej również nakładam na końcówki włosów.
  • Kąpiel dwa razy w tygodniu pod prysznicem, a tak to w misce pod celą się myję każdego dnia.

Pati

*

  1. Higiena osobista – PODSTAWA
  2. Dieta – mimo tego miejsca – można!
  3. Spacery + gimnastyka
  4. Regularne (5 razy dziennie) spożywanie posiłków (nie podjadać pomiędzy, a pić wodę!)
  5. Picie, przynajmniej 2 litry dziennie wody
  6. Sen!

Ryba

Jak dbam o siebie za murami?

Fot. Iwona Gajo

Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Dbanie jest uzależnione od różnych rzeczy, a prawie nawet etapów życia. Przychodzi mi do głowy teraz taka sytuacja, jak byłam parę lat młodsza (no bo już paręnaście tu jestem) i szykowałam się na widzenie. Było ciepłe lato, byłam już ładnie opalona i w ogóle wydawało mi się, że nieźle wyglądam. Odwiedzał mnie wtedy tata i postanowiłam, że pomaluję sobie tylko rzęsy. Tamto spotkanie uświadomiło mi, że bliscy zwyczajnie kojarzą mi się z pełnym makijażem i to dla nich jest jakaś forma świadectwa mojego dobrego samopoczucia. Tata wtedy zapytał – „czemu tak kiepsko wyglądasz?”. Może faktycznie tak wyglądałam? Staram się na co dzień dobrze wyglądać, lubię dbać o siebie. Robię makijaż, trochę ćwiczę, nie palę, chodzę na spacery, jednak jem dużo niezdrowego. Na początku w ogóle nie przychodziło mi do głowy, żeby się malować (choć prawie wszystko można było mieć w paczkach). Wtedy byłam małolatą, to nie potrzebowałam może „pomagaczy” i „podkreślaczy”, teraz mam już swoje lata J. W paczkach nie można prawie nic, w kantynie kosmetyków jak za złoto, a ja dalej jestem kobietą! Juhu!

Każda z nas ma na to swoje sposoby, ale chyba najłatwiejsze jest to by żyć w zgodzie ze sobą. Być dla siebie piękną! Piękno to nie tylko wygląd zewnętrzny. Tak samo dbanie – to nie tylko wklepywanie kremów (choć to lubię i robię J ).

Pełnoletnia

*

  • Jem dużo warzyw i owoców,
  • Staram się pić soki z tutejszej kantyny oraz witaminy
  • Uczęszczam na spacery
  • Stosuję kremy i balsamy do ciała oraz odżywki do włosów.

Kowal

*

Mimo ograniczonych możliwości (kantyna – brak śluzu ślimaka hue hue hue), dajemy radę. Bardzo ważne jest dbanie o kondycję fizyczną. Ćwiczenia dają podwójny efekt – modelują sylwetkę oraz zwiększają pozytywną energię (zastrzyk dopaminy!). Roimy pod celą maseczki, peelingi, farbujemy włosy, malujemy paznokcie… wyglądamy kobieco i tak się czujemy. Wszystkie przepisy w Kamczatka News.

Pozdrawiam, Bella

*

Ciężko mi się wypowiedzieć ponieważ czynności związane z higieną codzienną raczej się nie wliczają  temat. Staram się wyglądać schludnie – w razie jakiegoś nagłego pryszcza używam toniku. Na co dzień krem nawilżający, delikatny makijaż. Jestem narcyzem, zazwyczaj jak zaglądam w lusterko, jestem piękna choć zdarzają się też „brzydkie dni”. Trzeba je przeczekać bez zbytniego dbania  o urodę i wszystko wróci do normy.

Safi

*

Pierwsza sprawa podstawowa to zachowanie higieny, tzn. codzienna toaleta rano i wieczorem mycie całego ciała. Dwa razy w tygodniu łaźnie (kąpiel pod prysznicem). Kosmetyki są dostępne w kantynie. Jeżeli ktoś z zewnątrz przysyła pieniądze, połowa sumy idzie na zakupy, a druga na tzw. żelazną, kasę którą odbieramy po wyjściu  więzienia. W takim systemie można kupić: krem, żel, tusz do rzęs, puder, farbę do włosów, lakier do paznokci. Podstawowo środki higieny dostajemy od więzienia tzn. mydło, szampon, pastę do zębów. Spacery są codziennie w wymiarze 1 godziny. Psychikę mam na tyle mocną, że jakoś wytrzymuję myśląc o tym, że niedługo będę po drugiej stronie.

Lwica