Więzienne wywiady cz.1

Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury
Więzienna świetlica, fot. Małgorzata Brus

W ramach zajęć blogowych uczymy się pisać wywiady – dzięki nim, możecie poznać kilka z nas. Dziś część pierwsza.

Pani Ania

Jesteśmy na zajęciach blogowych. Mamy za zadanie przeprowadzić wywiad z osobą nieznaną.

Pani Ania jest wysoką brunetką w średnim wieku. Pochodzi z Grochowa. Poznałyśmy się na zajęciach bloga eWKratke.pl.

– Jak Pani się czuje ze swoim wyrokiem?

– Zostało mi 1 ,5 miesiąca, w chwili obecnej czuję się podminowana, poddenerwowana, a zarazem szczęśliwa, bo niedługo wychodzę.

– Ma pani plany po wyjściu?

– Uzyskałam tu emeryturę i po wyjściu czeka mnie operacja. Zamierzam dużo odpoczywać po operacji i dochodzić do siebie po odbytym wyroku.

– Czy czeka na panią rodzina?

– Tak, syn, mąż, ogólnie wszyscy bliscy.

– W takim razie życzę pani wszystkiego dobrego i szczęśliwych chwil w gronie rodziny.

                                                                                                                                                                                 Safi

Lwica

Mirka jest drobną, młodą brunetką.

– Jak się czujesz ze swoim wyrokiem?

– Mój wyrok jest bardzo długi, postaram się zrobić wszystko, żeby nie zmarnować pozostałych 10 lat. Mam w planach skończyć szkołę.

– Jaką szkołę byś chciała skończyć?

– Chciałabym skończyć liceum elektryczne. Niestety, w więzieniu jest to niemożliwe, więc postanowiłam spróbować innych możliwości, które zaproponuje mi wychowawca.

– Czy chciałabyś podjąć pracę w więzieniu?

– Zamierzam podjąć pracę, po skończonej terapii, wraz ze szkołą.

– Co zamierzasz po wyjściu?

– Mam 14-letniego syna. Jeżeliby się okazało po wyjściu, że jestem babcią, to zamierzam wychować wnuki. Rozpocznę normalne życie.

Życzę wszystkiego najlepszego, spełnienia wszystkich marzeń i szybkiego powrotu do normalności.

Anna

Sylwia

Swoją rozmówczynię po raz pierwszy miałam okazję spotkać na spacerniaku w tutejszej placówce. Pani Sylwia ma 44 lata, jest ładną, wysoką blondynką, o pięknym, białym uśmiechu. Na pytanie o dzieci, z ogromnym uśmiechem odpowiedziała, że jest mamą wspaniałej córki, która pomimo swojego młodego wieku, świetnie sobie radzi z tą trudną sytuacją, która ją spotkała. Z radością i ze łzami w oczach ze wzruszenia, powiedziała, że jest bardzo dumną, spełnioną mamą. Kochająca zwierzęta, sama posiada cztery koty, które traktuje jak swoje dzieci. Otwierając listy, które dostaje od swojej rodziny, zawsze musi znaleźć co najmniej jedno zdjęcie swoich pociech (kotków). Widok pani Sylwii otwierającej kopertę jest bezcenny, z taką tęsknotą do zobaczenia swoich pociech, która jest nie do pisania. Nawet jak to opowiada, to z takimi emocjami, że aż łzy się same cisną do oczu. 

Pati

Patrycja

Spotykam Patrycję w Zakładzie Karnym na spacerniaku. Jest inna niż większość poznanych do tej pory dziewczyn. Wesoła, uśmiechnięta, pogodna. Nie widać na jej twarzy załamania, iż znalazła się w tym miejscu.

Pati jest zadbaną młodą kobietą, mocno stąpającą po ziemi. Pochodzi z Warszawy.

Z rozmowy z nią wiem, iż ma dwoje dzieci – córeczkę i synka, za którymi bardzo tęskni.

W obecnej chwili pociechy są pod opieką babci, czyli jej mamy, która wraz z partnerem Patrycji wspierają ją w tym trudnym miejscu. Muszę również stwierdzić, iż pomimo tego, że moja rozmówczyni wydaje się być otwartym człowiekiem, jest na tyle skryta, że nie udaje mi się uzyskać więcej informacji na jej temat.

Pewnie przy bliższym spotkaniu Patrycja opowie mi wiele ciekawych historii z jej życia, gdyż tak inteligentna osoba na pewno ma o czym mówić 🙂

Mam nadzieję, że czas odsiadywania przez nią dwuletniego wyroku, szybko jej minie i wróci do swych ukochanych bliskich.

-Rico-

Ola

Rozmawiam ze szczupłą, lekko siwiejącą kobietą. Kręcone włosy związane ma w koka. Zero makijażu. Bardzo spokojna postawa. Nie za chętnie odpowiada na moje pytania związane z prywatnym życiem, ale bardzo łagodnie to robi. Jej lekki uśmiech po pytaniu jest jakoś dla mnie czytelny, że mam nie brnąć w dany temat. Ola jest w Grochowie 3 tygodnie więc nie mogę wymagać od niej otwartości. Tak naprawdę to zna swoją sytuację sprzed przetransportowania jej z Kielc. Ma 54 lata, jest z Krakowa  i została wyrwana z prywatnej celi, w której pisała książkę. Jak bardzo zaskoczyło mnie to, że nie jest to książka o więzieniu, ani o własnej sprawie?

Ola uciekła w świat fantasy, który interesował ją od zawsze. Z wykształcenia jest historykiem. Bardzo by chciała wrócić na południe Polski, by być bliżej męża. Świetnie ją rozumiem, bo sama zrezygnowałam kiedyś z lepszych warunków odbywania kary, żeby być bliżej rodziny. Kontakt  z bliskimi to najważniejsza rzecz. Bliscy to nasz azyl, nasz spokój, nasza przyszłość. To im się ufa i tylko oni nas rozumieją. Życzę Oli, aby udało jej się jak najszybciej przywrócić spokój ducha.

Pełnoletnia

6 thoughts on “Więzienne wywiady cz.1

  1. Dziękuję, że jesteście!!!

    Nawet nie wiecie, jak bardzo jestem wdzięczna za to, że mogłam Was kiedyś poznać. Pamiętacie, jak rok temu udzieliłyście mi wywiadu w formie pisemnej? Mam nadzieję, że dotarł do Was list o tym, jak wielki wpływ miało to na innych.
    Po długim czasie życiowych zawirowań wracam do czytania Waszego bloga. Dlaczego? Bo siedzicie w moim serduchu!

    Pełnoletnia, nawet nie wiesz jak dużo dało mi poznanie Ciebie!

    Pozdrawiam wszystkie kochane blogerki, które dane mi było poznać!

    Marta

    1. Marta, jak możesz to przypomnij nam o tych pisemnych wywiadach, bo ostatnio dzieje się u nas pisarsko 😊 i nie bardzo kojarzymy co się działo rok temu ☹. Żadnego listy nie dostałyśmy – a do kogo był wysyłany ??? to się zapytam…
      Pozdrawiam Cię Bardzo Serdecznie – Bella

  2. Dzięki za wywiady! Dołączam się do życzeń i czekam na kolejne wpisy. 🙂 Z każdym na nowo uświadamiam sobie, jak wiele nas dzieli, ale i jak wiele łączy.

    1. Cieszę się, że jesteś na naszym blogu. Masz rację wiele nas dzieli ale też pamiętaj, że to nasz „koniec świata”. Same doprowadziłyśmy do sytuacji w której jesteśmy i tylko od nas zależy jak z niej wyjdziemy (trzymam za nas wszystkie kciuki, że będzie to na tarczy). Wszystkie słowa otuchy ze świata zewnętrznego są istotne, bardzo podtrzymują nas na duchu. Dziękujemy, bądźmy w kontakcie.
      Pozdrawiamy
      Bella i Sieć.

  3. Pisemne odpowiedzi na pytania dzieciaczków. 🙂
    List przekazałam przez Fundację. Opisałam w nich, jak wielki wpływ miały Wasze wypowiedzi na innych.
    Pamiętam Was i noszę w serduchu!

    1. Witaj, Martusia :)! dopiero jak napisałaś o tych naszych listach do dzieci to przypomniałaś mi sytuację. Bardzo ciepło wspominam tamte zajęcia, dzieciaki zadawały przecież mnóstwo istotnych pytań. Mam nadzieję, że pokazałyśmy dzieciom, że z błądzić rzeczą ludzką… Czekamy na Ciebie, jakbyś miała ochotę jeszcze kiedyś przyjść na zajęcia. Do zobaczenia… odzywaj się często… Pozdrawiamy Bella i Sieć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *