Każdy dzień

Fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Każdy dzień zaczyna się tak samo Godzina 6.15 zaświecone światło w celi, to znak, że czas wstawać. Otwieram oczy i co? Znów widzę sufit a na nim jarzeniówka, która cholernie razi w oczy. No i co? Trzeba się podnieść, aby się ogarnąć do apelu. Przecież on nie poczeka. Szybka kawa, papieros i stoimy po jednej stronie celi, czekają kiedy drzwi (klapa) się otworzą, wejdzie oddziałowa lub oddziałowy po to, żeby sprawdzić, czy przypadkiem w nocy nie przepiłowałyśmy krat i czy żadna z nas nie dała dyla. Następnie oczekujemy na śniadanie z nadzieją, że dostaniemy coś fajnego.Od rana oczywiście włączony telewizor, który po kilku godzinach mam ochotę wystawić za drzwi. Ileż można patrzeć na stałe punkty programu osadzonych ze mną dziewczyn. Jak nie sąd rodzinny, to karny, potem „Malanowski”, „Policjanci i policjantki”, „W 11”, „Dlaczego ja”. Czasem intensywnie myślę o tym, zadając sobie pytanie: czy one nie mają swoich problemów?.

W ciągu dnia staram się odpocząć od tego intelektualnego bagna w TV. Zbyt dużego pola popisu w tym miejscu nie mam. Zostaje książka, krzyżówki, list do mojego ukochanego i dzieci. Jestem tu rok i w najgorszym wypadku drugie tyle przede mną.

Mam taki uraz do zielonego (zielone łóżka, szafki, talerze, sztućce, stojak na buty, wieszak), że na wolności ten kolor będę omijała szerokim łukiem.

Obiad planowo mamy o godzinie 13.00. Jednak ostatnio z przyczyn mi nieznanych są straszne opóźnienia.

Kolacja o 17.00. Drugi apel o 19.00.

Każdy dzień jest prawie taki sam. I tak mija tydzień, miesiąc, rok.

Smutne i monotonne życie.

Takie zajęcia, jak „Piszę, więc jestem” (blog eWKratke), dla mnie osobiście są wielką przyjemnością. Choć na chwilę mogę wyjść z celi i oderwać się myślami od tego, co mam 24 godziny na dobę.

Tu docenia się wolność, to wszystko, co jest po drugiej stronie murów.

Do swojego wyroku podchodzę, jak do zadania. Jest wina – jest kara. Trzeba odpokutować. Zamknąć ten rozdział życia i wrócić do domu – do ukochanego i dzieci.

Gorzuleczka

One thought on “Każdy dzień

  1. Obiecałam w poprzednim wpisie, że podzielę się refleksjami nazwijmy to- postpenitencjarnymi.
    Przede wszystkim dobra rada: Ostatnie miesiące pobytu warto przeznaczyć na bardzo szczegółowe zaplanowanie codzienności. Wedle możliwości sprawdzić i ustalić np.gdzie wrócisz, z czego będziesz żyć i czy Twoje rzeczy faktycznie nadal są Twoimi czy w ogóle są. Mnie spotkała przykra niespodzianka, ponieważ moje rzeczy( tzw. dobytek) zaginęły w tym pamiątki bardzo osobiste i np. skarbonka B. Liczę,że się jakimś cudem odnajdą……I o ile pozostałe kwestie codzienności udało mi się dość sprawnie ogarnąć- to utrata dobytku mnie nie ukrywam zdołowała i w pewnym sensie podcięła skrzydła.
    Jeżeli podlegaliście w ZK leczeniu- bierzcie każdą kopię z odbytych konsultacji, badań, otrzymywanych leków. Szansa,że otrzymacie receptę na leki np. w przypadku choroby przewlekłej- żadna. Oczywistym dla mnie jest żądanie dokumentacji potwierdzającej zasadność otrzymywania danego leku, ale jednostki opieki medycznej oczekują dokumentacji bardzo szczegółowej.
    Tak naprawdę musicie być bardzo samodzielni. Mnie nie spotkała żadna trudna sytuacja w urzędzie czy gdziekolwiek indziej z powodu mojego pobytu w ZK, kiedy byłam w szpitalu i coś tam tłumaczyłam, Pani w “okienku” uśmiechnęła się i bardzo życzliwie powitała na wolności, jednakowoż musicie liczyć sami na siebie…
    Kolejna sprawa- dla osób, które odbywają karę 3 lata plus, szokiem będzie tzw.”cywilizacja”. Wszystko załatwia się za pomocą smartphone. Oczywiście, jak sobie poradzisz, zależy w dużej mierze od Twoich predyspozycji techniczno-manualnych( dla mnie dramat), ale wiedz, że dziś smartphone to najlepszy kolega na wolności. W następnym wpisie podam instrukcje najczęściej używanych aplikacji( jeśli cenzura pozwoli), tak,abyście mieli wiedzę jak i co za pomocą smartphone załatwić np.jak kupić kartę miejską bez konieczności wyrabiania zdjęć( smartphone pomoże), jak płacić, gdzie jakie zniżki itd.Podam też instrukcje dla osób nie mających smartphone, albo takiego sprytnego Bratanka, który wszystkie cywilizacyjno-smartfonowe kwestie ogarnia za mnie:)
    Przede wszystkim zaś- wyśpijcie się. Wolność wam nie pozwoli na sen…
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *