#KORONY Z GŁÓW

Autorka Lui, fot. Sara Prekurat
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

 Żadna z nas nie wiedziała, jak to będzie. Nawet te, które wcześniej były w placówkach opiekuńczych, czy poprawczakach i przebywały w jednym pokoju z kilkoma dziewczynami, nie były pewne co je czeka, na przykład na takim „zamku”. Cele praktycznie zamknięte cały czas. Ile osób tyle charakterów, płacz i śmiech na małym metrażu. Tutaj nie spodziewasz się na dzień dobry życzliwości – bo to przecież więzienie! Tak jak teraz Wy, pozostając w domach, nie spodziewacie się  jakiegoś zła ze strony bliskich. A przecież różne „cienie” w izolacji wychodzą.

W tym miejscu nie mamy szansy na dobranie sobie składu w celi – bo się lubimy czy mamy o czym pogadać, a niekiedy – choć dla Was będzie to mało zrozumiałe, duże znaczenie ma wyrok. Osobie, której przyszło spędzić lata w zakładzie karnym trudniej uczestniczyć w codziennych rozmowach o terminie na „obrączki”. Zwłaszcza teraz, kiedy docierają do zainteresowanych różne informacje o SDE. Co parę lat w więzieniach pojawia się nowa choroba – był to już rok penitencjarny, miał zbijać wyroki (bo rok to 8 miesięcy), dekrety, teraz „koronodozór” poprzeczka podniesiona do 1,5 roku. Ciągle coś.

Osoby z mniejszymi wyrokami „nie zadomawiają się”, mniej uwagi przykładają do czystości wokół (nie wszystkie! żeby nie było, ale podejście, że są na chwilę, wielokrotnie odbija się echem „nie przyszłam doczyszczać pudła”). Ja muszę. Muszę, i też chcę, bo to jest obecnie moje „mieszkanie” i chcę mieszkać w czystości. Nie wdychać kurzu, nie siadać na brudne. Wiele osób tego nie rozumie, ogrom nie doświadcza ciągłych zmian cel, przemiału ludzi. Najlepiej utrzymywanie czystości sprowadzić do „zmuszania” i szorowania podłogi szczoteczką. No, życie. Wspólne przebywanie na jednym metrażu – to wspólne sprzątanie po wspólnym bałaganie. W domu też często był podział na sprzątanie; dzieci na ogół muszą dbać o własny pokój, ale dodatkowym obowiązkiem jest np. w soboty – łazienka. U mnie tak było.

Do cel każda wnosi własne przyzwyczajenia, nawyki. U niektórych to mąż sprzątał, u innych – zatrudniona pani; jedne sprzątają tylko w rękawiczkach, a sporo jest na serio zdziwionych, że nie ma w celi szczotki na długim kiju czy mopa! Pozycja na kolanach zmienia znaczenie J.

Po jakimś czasie osadzona kobieta układa w głowie własną metodę na przetrwanie, na zorganizowanie się. Trzeba przejść przyśpieszony kurs ustępowania i odnaleźć w sobie dar przekonywania. Na wolności przecież też nikt od razu nie jest idealnie dobrany. To właśnie wspólne mieszkanie uczy siły kompromisu, bądź staje się metryką związku. Przebywanie koło siebie i obserwowanie staje się codziennym pobieraniem lekcji, to skarbnica wiedzy dla wielu i przy każdym. To wyczucie, kiedy zejść z drogi i czym załagodzić popełniony błąd.

I po tamtej, jak i po tej stronie trzeba jakoś żyć. #ZOSTAŃWDOMU może rodziny zbliżyć na maxa, ale też poróżnić. Nikt nie jest przygotowany do radzenia sobie w izolacji czy kwarantannie. Tutaj zwyczajnie obserwujesz tryb danego dnia, podpatrujesz jak inni go organizują. W takich sytuacjach przypominają się „zabijacze czasu”. Kiedy mojemu bratu urodziło się dziecko, bratowa siedziała z nim w domu. Każdego dnia miała co robić, ale pamiętam też te momenty, gdy znajdowała czas, by zagrać ze mną w makao. Uwielbiałam w to grać! Karty w tym miejscu są na każdej celi, do grania, do stawiania pasjansa. Trzeba przeżyć bez laptopa czy plejaka, bez komórki i tableta (tableta? – jak masz szczęście to dostaniesz, przeciwbólową :)). Przypominają się takie zabawy jak: inteligencja, statki czy kropki. Kto z Was pamięta kropki? Ja każdą ostatnią stronę zeszytu w kratkę miałam w państwach kropek! Sięgamy po gry planszowe, nieśmiertelne Monopoly, a rok temu poznałam „pięć sekund” i to bez cenzury J.

Nie każdemu będzie odpowiadała taka codzienność. Wiele rzeczy zacznie drażnić. Coś się dopiero teraz dostrzeże, na coś zwróci uwagę. Ale trzeba to przetrwać. Jakoś sobie z tym poradzić. Tragedie podobno zbliżają, wiele osób może się teraz pogodzi? Społeczeństwo niesamowicie się zjednoczyło. U mojej mamy w klatce wisi kartka, że można prosić o pomoc w zrobieniu zakupów – osobiście jestem wdzięczna i wzruszona takim gestem. W końcu nikomu korona z głowy nie spadnie, jak drugiemu pomoże… Choć w obecnej sytuacji to może lepiej dla tamtych ludzi – korony z głów!?

Pełnoletnia

26 thoughts on “#KORONY Z GŁÓW

    1. My sobie czas zabijamy na własny sposób, jest dzień że nie mamy go dla siebie. Ale chętnie
      poczytamy co masz nam do przekazania. Pozdrawiam! EVELINE

  1. Ja w temacie “Korony z głów”, ale w innym kontekście. Generalnie rzekłabym “czapki z głów”, oglądając w mediach publicznych Wasze działania w zakresie szycia maseczek, Waszego zaangażowania. W przyszłym tygodniu, dojedzie do Was jeszcze trochę materiału ode mnie , także szyjcie, ile możecie. To w tej chwili produkt, pierwszej potrzeby.Jest o Was głośno w Polsce, w mediach, w bardzo, bardzo pozytywnym aspekcie. Bardzo Wam gratuluję, pozdrawiam i życzę jak najlepiej. Naprawdę, dobrze się to ogląda, dobrze się o tym słucha, Wierzę, że i dla Was są to budujące i fajne emocje.Faktycznie, sytuacja obecna, wyzwala w ludziach, wiele ciepłych i życzliwych odruchów. Nie miałam w Święta żadnego problemu, by skrzyknąć na necie, kompletnie obcych mi ludzi i pozbierać żywność po Warszawie, celem dostarczenia jej do dwóch ośrodków dla osób bezdomnych. Inicjatywa w ciągu 3 godzin została przeprowadzona znakomicie, cel osiągnięty, zaznaczam, kompletnie obcy ludzie.Każda z tych osób podzieliła się świątecznymi przysmakami, naprawdę- cud. Obca mi dziewczyna z chłopakiem, przejechali po nas wszystkich, poodbierali żywność i dostarczyli tam, gdzie ustaliliśmy i gdzie potrzeby były duże. To faktycznie chyba zdumiewające, ale bardzo, bardzo budujące. Są też niestety sytuacje totalnie odwrotne, gdzie osoby zarażone wirusem, będące w domach,są bardzo piętnowane. Spektrum zachowań jest “od miłości,aż po wzgardę”. Tak czy owak, ja cieszę się, bo wierzę, że mimo wszystko, społeczeństwo się jednoczy, to ważne…Pełnoletnia, pomijam w mojej odpowiedzi na Twój post, kwestię sprzątania, nie ukrywam,że gdy muszę posprzątać, to wówczas myślę i WIEM,że jest KTOŚ na tym świecie, kto zrobiłby to znacznie dokładniej niż ja, z całą pewnością. I to jest mój komentarz, do kwestii sprzątania:)))))))))))))))))))))) Bardzo Was pozdrawiam, życzę spokoju no i działajcie. “Czapki z głów”!

    1. … zapewne tą osobą, która posprzątałaby lepiej- mogłabym być ja Nie do końca miałam zawsze przekonanie, że coś zrobię lepiej. Bałagan w głowie robi w myśl, że musze po swojemu. Ale rozumiem do czego zmierzałaś- no cała ja ! ta daam !!
      Materiał od Ciebie dotarł i poszedł na pewno „I”, tam szyje też kilka osób, inne i one zaczynały od materiałowych. Szyjemy, aż kręgosłup strzela- jakby to były próby sylwestrowe! Ha ha ha! I robimy w Polsce hałas- prawda? Taki rozgłoś- może być, Ty wiesz o co mi chodzi… Pozdrawiam! Dzięki za kontakt! PEŁNOLETNIA

      1. Do :Pełnoletniej. Ok, tak, jestem absolutnie przekonana, że posprzątałabyś “po swojemu”, czyli dużo lepiej niż np. ja. 🙂 I tą kwestię mamy wyjaśnioną 🙂 Faktycznie szum w mediach na Wasz temat jest bardzo, bardzo duży, a odzew bardzo pozytywny, życzliwy i pogodnie motywujący. Także działajcie dalej w słusznej sprawie.

        1. Ja jeszcze w kwestii sprzątania, co mi ta kwestia głowę zaprząta 🙂 Posłuchaj Pełnoletnia, poczyniłam pewne rozważania natury technicznej i doszłam do wniosku, że bardzo dobrze w utrzymaniu czystości sprawdza się domestos. Pozdrawiam serdecznie.

          1. …a najlepiej jak kostkę domestosa (bo tylko w takiej formie jest dostępny w naszym PEWEX-ie) rozpuścisz w gorącej wodzie…więzienny sposób by wygiąć deskę klozetową , przy okazji parę zarazków wykończyć . Pozdrawiam, miłego dnia! Pełnoletnia

      2. Do: Diablica/Pełnoletnia/Dziewczyny 🙂 Podesłałam Wam jeszcze parę metrów materiału na maseczki. Pewnie dojdzie na dniach. Jakoś w maju/początek/ dojdzie też bela flizeliny na fartuchy. Jest z tym trochę problemów, bo w magazynach są braki i trzeba czekać, ale zamówienie poszło. Z technicznych rzeczy to tyle. Jestem sfrustrowana sytuacją w kraju, przede wszystkim tym, że szpitale są zamknięte. Nie ma przyjęć na planowe, nawet pilne jak w moim przypadku leczenie… Coraz bardziej niepokoi mnie ta sytuacja i naprawdę bardzo martwi. Teraz to już mi nie jest do śmiechu. Trudno nie zapłać doła… Ok,mam doła…Zastanawiam się, jak sobie radzicie. Co prawda, “widuję” Was w mediach i o słyszę o Waszych działaniach. To dobrze. Wasza praca, szycie maseczek i fartuchów, jest dziś niemal na wagę złota. Są środowiska, gdzie ludzi na maseczki po prostu absolutnie nie stać, a obecnie jest to produkt pierwszej potrzeby. Macie możliwość, zrobienia czegoś ważnego, pożytecznego i po prostu- dobrego. Ja się na szyciu właściwie nie znam, próbowałam sama ręcznie coś sklecić, efekt- marny i mierny. Ja co prawda, nie muszę/nie mogę nosić maseczki ze względu na stan zdrowia, nawet mam jakiś papier od lekarza potwierdzający ten stan rzeczy, ale mimo to- jak wychodzę, co dzieje się rzadko, to wkładam. Dla spokoju własnego i współobywateli 🙂 Może uszyjecie mi jakąś bajerancką, super extra dla B??? 🙂 Młody na swój sposób przeżywa sytuację. To znaczy, nie zaobserwowałam u Niego jakiejś rozpaczy z powodu zamknięcia szkoły, ale widzę, że się martwi sytuacją ogólnie…Dziewczyny, domyślam się, że jest Wam trudno. Słyszałam, że są wstrzymane odwiedziny, przepustki, praca wolnościowa. I właśnie dlatego, w każdej sytuacji, zachowajcie maksimum spokoju. To minie. Marek Torzewski śpiewa “Nic nie dane jest na zawsze…”To jest kwestia bezpieczeństwa dla Was i Waszych Bliskich. Pamiętajcie, że to działa w obydwie strony. Musicie się uzbroić w cierpliwość i ze spokojem i godnością ten czas po prostu przetrwać. A, żeby Wam się nie nudziło, a przede wszystkim, abyście miały poczucie więzi ze społeczeństwem, poczucie przydatności- od czasu do czasu, podeślę Wam parę metrów materiału ( a propos : w tej beli, co przyjdzie w maju, to jest jak zrozumiałam 500 m, to może ileś tam fartuchów da radę z tego uszyć). Działajcie, dzielcie się dobrem i wzajemnym wsparciem. Unikajcie sporów i niepotrzebnych waśni. Dziś wszyscy potrzebujemy cierpliwości i spokoju. To bardzo newralgiczny czas w życiu w zasadzie całego świata i każdego z nas z osobna, dlatego tym bardziej, należy skupić się na pielęgnowaniu spokoju i pozytywnych emocji.Bardzo Was pozdrawiam.

  2. Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma!!! Ta bezinteresowność starszym ludzim to stawiałbym pół na pół.Bedziesz na wolności to się przekonasz ile ..dobroci” jest w ludziach. TAKA PRAWDA…Ponownie FAJNY WPIS PEŁNOLETNIA….TRZYMAJ SIE I POZDROWINKA DLA CAŁEJ FERAJNY😃

    1. Otóż to- wszędzie dobrze gdzie nas nie ma, a tam gdzie już jesteśmy, jakoś trzeba trwać. Bezinteresowność zapewne nie jest wszędzie taka sama, ten typ „dobroci” ludzkiej poznaję również po tej stronie . Każdy w innym celu pochyla się nad drugim człowiekiem. Patrzmy na siebie i choć my bądźmy wobec drugich uczciwi- co Ty na to? Pozdrawiam i miłego dnia. PEŁNOLETNIA

        1. Uwierz mi! Tu się dużo osób marnuje, ja do nich tez należę, tylko – co z tego? Czasu tez dużo już zmarnowałam, co do nauki to byłam zbyt mało ambitna, ale jakoś mi to nie wadzi
          Z tym – „wszystko przed Tobą”- to poszarpałabym się na słowa, ale…. Miłego dnia Koko
          Pełnoletnia

    1. Ani więzienie w domu, ani dom w więzieniu… w żadnym z tych miejsc nie można szczęśliwie oddychać, Każde będzie siodłami umysłu i myśli, że chce się uciec. Nikt nie będzie miał gorzej czy lepiej. Tylko prywatna wolność i stan ducha dadzą rozwiązanie. Co ciekawsze, sporo ludzi w więzieniu jest wolnymi.. to jest do rozkminki.
      Pozdrawiam, Pełnoletnia

  3. KORONAWIRUS I KWARANTANNA TO TEŻ PEWIEN RODZAJ WIĘZIENIA DLA LUDZN NA WOLNOŚCI…TRZEBA SIEDZIEĆ W DOMU I SAME OGRANICZENIA…namiastka waszego bytu dziewczyny😞

  4. Taka zagwostka!!!Przeglądam komentarze z waszego bloga z 2014 roku i jest mnustwo komentarzy róznych ludzi z “obu stron muru”A teraz w 2020r jest ich kilka…Czym to jest spowodowane?BRAK ZAINTERESOWANIA .OGRANICZENIA CZY CO? Jak tak dalej będzie to zostane ja i PEŁNOLETNIA😁!!!

  5. Hej dziewczyny, czy Wy też musicie nosić maski ochronne? Czy tylko szyjecie?
    Wszystkiego dobrego i sił do pracy!
    Pozdrawiam
    Joanna

    1. Tylko szyjemy, SW całe chodzi zamaskowane. Więc to jest nasz spokój. Dziękujemy za życzenia i również pozdrawiamy. Pełnoletnia

  6. Jak zwykle świetny post, bardzo dobrze się go czyta. Zaskoczył mnie, bo na początku myślałam, że będzie jak zwykle wszędzie teraz o wirusie. A tu taka niespodzianka :)) Pozdrawiam cieplutko, Kaśka

    1. Poniekąd wirus mnie sprowokował do napisania tego posta. Chciałam chyba więcej zamieścić o tym że to siedzenie w domu zmieni spojrzenie na wiele spraw, ale chyba przede wszystkim na człowieku, którego się ma obok. Kiedy ludzie ze sobą tyle przebywali? Życie goniło, a tu nagle korona runęła i się podziało. Pozdrawiam Cię również- miło, że ciągle jesteś przy Nas. Pełnoletnia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *