Na rozdrożu

Fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Jeden kwadrat. Trochę metrów przypadających na osobę, gdzie wiatr wpadający oknem przynosi zapachy wolności, które ściskają serce, że to tak daleko, a trzask zamykanych drzwi budzi strach przed tym, by to nie było na zawsze.

Pomieszczenie, w którym gęsto jest od złego i zimno od morza łez. Słone grzechy pływają jak własnoręcznie wykonane papierowe statki, które iskierką dobroci dałoby radę zmienić w popiół.

Tylko urny przypominałyby o złej przeszłości. Każdy w swoim życiu staje na rozdrożu. Dotyka tego niezdecydowania, niedowierzania. Wyostrzenie wzroku nic nie da, by dostrzec co jest na końcu dróg.

Trzeba przemyśleć i podejmować decyzje, złapać za bary konsekwencje, jak najbardziej upchać bagaż i wybrać drogę.

Nigdy nie wycelujesz w jedną do końca. Jej odnogi to kolejne przemyślenia.

I to tak się toczy, coś zostaje za Tobą, coś uczy.

W tym miejscu znajdujesz się za? … Sami wiemy za co. Zgarbieni od wstydu, z opuszczonymi ramionami niemocy, oczami skierowanymi w dół. Człowiek widzi własne stopy i nagle go zaskakuje, że on sam tu „przyszedł”. Że sam doprowadził się do tego punktu.

Prosty mechanizm. Podnosisz jedną stopę, by postawić pierwszy krok. Później drugą, i okazuje się, że idziesz. Że sam, bądź przy pomocy kogoś, to wszystko wychodziłeś. Tu możesz odgrzebać sumienie.

Poukładać sprawy do naprawienia, ludzi do przeproszenia i sytuacje do zakończenia. Tu możesz sobie przypomnieć o uczuciach, o trzeźwym myśleniu, o tym, że nie urodziłeś się zły.

Dokonania każdego, to prywatna lista tego, co było, ale też tego, co może być przed nim. Nawet jeśli wydawałoby się, że na końcu tej źle wybranej drogi jest przepaść, to masz wybór czy chcesz się rzucić.

Niekiedy wystarczy się cofnąć jeden krok, by coś inaczej pokierować. Innego słowa użyć. Innego człowieka posłuchać.

Podobno nie ma sytuacji bez wyjścia, trzeba po prostu szukać do niej drzwi.

Pełnoletnia 

Warsztaty edukacji kulturalnej w więzieniach nasza Fundacja może prowadzić dzięki wsparciu osób takich, jak Ty. Wesprzyj je, wpłacając 23 zł online: https://platnosci.ngo.pl/c/1991/ lub przelewem na konto Fundacji: 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001.

15 thoughts on “Na rozdrożu

  1. Wzruszył mnie ten tekst do łez. Kochana Ty już dawno wiesz jakie drzwi otworzyć. Trwasz z tą wiedzą. Przepaść kiedyś usłyszałam że jest dla słabych. Ty jesteś herosem, że tyle znosisz, tyle w sobie dusisz, że każda łza jest taka ciężka i się nie skarżysz. Nawet nie wiesz jak często myślę, jak bardzo trzymam kciuki i jak Tobie kibicuje, abyś mogła otworzyć te swoje przemyślane drzwi. Ściskam mocno.

    1. Cześć Kochana!

      Ja doskonale wiem, że trzymasz kciuki i mi kibicujesz. Każdy Twój wpis = zainteresowanie. Dziękuję Ci za myśli, każde dobre słowo i pomoc. O wiele lżej mi na sercu, że ludzie, którzy mogli mnie naprawdę poznać, spotkać – pozostali na blogu, przy mnie. Jest ciężko, naprawdę. Co z tego, że ja widzę te drzwi, jak one ciągle są nieosiągalne. Nikt mnie nie kieruje, nie powie, co powinnam jeszcze zrobić. Tylko odwraca twarz, bym nie pytała i nie prosiła o pomoc. Na nasz wyrok kompletnie nie ma pomysłu!!! Siedzę bez pracy, bo tutaj tylko jest wolnościowa dla mniejszych wyroków i tyle. Ty też się trzymaj i dużo zdrówka. Pozdrawiam, Pełnoletnia.

      1. Tak to niestety prawda że tam tak jest, nie dają możliwości funkcjonowania.Udają że nie ma problemu i odwracają głowę by przypadkiem o coś nie zapytać. Wiem bo tam byłam razem z Tobą na jednej celi ….

        1. Dziękuję, że zajrzałaś na bloga, że wpisałaś kilka słów. Ty wiesz ile trzeba przesiedzieć, zagryzać zębów by w ogóle przetrwać. Ty już możesz to zaliczyć do przeszłości. Życzę Ci być przed sobą miała tylko życzliwych ludzi i proste drogi. Dziękuję za ten czas i bądź szczęśliwa. Pozdrawiam. Pełnoletnia

          1. Dziękuję Ci kochana za Twoje słowa,wiesz że jestem z Tobą całym sercem i boli mnie sposób w jaki traktują człowieka tak być nie powinno.Jesteś silną ,dobrą osobą.,dzięki Tobie dałam radę. Trzymaj się kochana ściskam mocno.💓😘

  2. To ty jeszcze nie wyszłaś? Myślałam ze już tak i te bransoletki to z tej drugiej strony robisz.
    Dramat, ile jeszcze to może trwać.Trzymaj się.

    1. …. Ja nawet nie mam jeszcze terminu wokandy, tak długo tu się czeka na to. Bransoletki od lat „klecę” pod celą, niestety. Ale w fajne miejsca i do fajnych ludzi trafiają. W moim dramacie ciągle coś tworzę. Pozdrawiam, dzięki za słowa. Pełnoletnia

        1. Serdecznie pozdrawiam. Trochę Cię nie było? już myślałam, że Ciebie też gdzieś wywieźli! 😊 żartuje. Trzymaj te kciuki. Zdrówko dopisuje ­­– choć już chłodem zalatuje i wytrwale czekam by i do mnie los się tyci uśmiechnął.

          „Brak wytrwałości to zawsze w jakiejś części brak wiary”. Póki dwie osoby choćby we mnie wierzą będę się starać. Dużo zdrówka, pozdrawiam. Pełnoletnia

      1. Zaraz się ten dramat skończy. Kogo jak kogo ale Ciebie wypuszczą. Tyle dobrego zrobiłaś przez ten czas, zasłużyłaś na to. Już nie napiszesz kartki do mamy i taty z życzeniami a złożysz je osobiście ❤️

        1. Jak ja bym chciała żeby Twoje słowa miały sprawcza moc. Bym już mogła z tamtej strony z fundacją działać. Właśnie dziś kolejną kartkę do mamy wypisałam, tak po prostu, ze słowami „ w miłości matki istnieje jakaś niezłomna miłość, nie pokona jej egoizm, nie zrazi niebezpieczeństwo!”. I podziękowałam jej za to. Bez niej byłabym kaleką. Dzięki za słowa, trzymaj się, pozdrawiam Pełnoletnia

      2. Kochana💓,w głowie mi się nie mieści że jeszcze niesz terminu. …to niedopuszczalne. Jako że dzieliła z Tobą cele wiem kiedy skladałaś dokumenty,niewytlumaczalne dla mnie jest to że osoby składające później już ją miały. ..Trzymaj się mocno i serduchem jestem przy Tobie. Hubcia💓

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *