Bieda w więzieniu

Fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Bieda w więzieniu, cz. 1

Jeśli mielibyśmy odpowiedzieć na pytanie, z czym kojarzy nam się bieda, większość z nas odpowiedziałaby, że z bezdomnością, czy brakiem jedzenia. Ale czy możemy być „biedni” w więzieniu? Przecież mamy zapewniony dach nad głową i codziennie ciepłe posiłki…

Wbrew pozorom jesteśmy biedni, ale ubogość więźniów polega na czymś zupełnie innym niż ludzi na wolności.

Jesteśmy pozbawieni:

WOLNOŚCI – nie mamy możliwości wyjść gdziekolwiek sami. Praktycznie cały swój czas spędzamy zamknięci w celi. Zwykłe wyjście do sklepu jest marzeniem wielu z nas.

RODZINY – tęsknota za rodziną jest ogromna. Omija nas wszystko przy czym fizycznie nie możemy być. Dorastanie naszych dzieci czy pomoc starszym rodzicom.

CZUŁOŚCI – brak czułości doskwiera nawet największym twardzielom. Niemożliwe jest codzienne przytulenie własnego dziecka czy pocałunek z ukochanym.

INTYMNOŚCI – jest to sfera praktycznie nieosiągalna. Przebywając na niewielkim metrażu w 5 osób, nie pozwala to na własną strefę komfortu, intymności, czy pobyciu po prostu samym.

Niektórzy mogą powiedzieć „przecież więźniowie mają całkiem dobrze, wszystko zapewnione”. Ale jeśli człowiekowi zabierze się wolność i rodzinę, przyziemne rzeczy przestają mieć takie znaczenie. Na tym polega właśnie nasza kara i bieda. I tu sprawdza się powiedzenie: „DOCENIA TEN, KTO TRACI”.

Kalenka

Bieda w więzieniu? Zależy, z której strony podejdziemy do tematu. Bieda w tym miejscu ma wiele wariantów. Możemy być biedni pod względem finansowym. Brak pomocy materialnej, takiej jak odzież, chemia, czy same pieniądze na„wypiskę”, jest przykry. Niestety, na samej chemii i odzieży skarbowej oraz wyszukanych kulinariach więziennych nie da się przetrwać, dlatego np. zupka chińska jest prawdziwym rarytasem, a paczka odzieżowa największą radością.

Jest też bieda umysłowa. Niestety, spotykam ją zbyt często w tym miejscu. Nie chodzi mi tutaj o to, czy ktoś jest bardziej mądry, czy mniej. Czy ktoś skończył 5 fakultetów, czy 5 klas podstawówki. Wiele osób, niezależnie od statusu, trochę zatraciła się w tym miejscu, gdzie już dawno zniknęło człowieczeństwo. Rozumiem, okey, to więzienie, szkoła życia, trzeba być znieczulonym na przykrości. Ale może każdy z nas powinien pomyśleć i zechcieć znowu być człowiekiem.

Marta

Warsztaty edukacji kulturalnej w więzieniach nasza Fundacja może prowadzić dzięki wsparciu osób takich, jak Ty. Wesprzyj je, wpłacając 23 zł online: https://platnosci.ngo.pl/c/1991/ lub przelewem na konto Fundacji: 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *