o autorkach

♦  

aniucha

DSC_0765

2016

Jestem Anna.

Mam 39 lat.

2017

Jestem Anna – więźniarka Anna.

Mam 40 lat.

Odbywam karę pozbawienia wolności za popełniony grzech zaniechania.

Podlegam codzienności więziennej – trudnej codzienności.

Dziękuję, że odwiedzacie nasz blog.

Cóż… jesteśmy “diabli czyśćcowi i boscy”.

2018

Jestem Anna.

Mam 41 lat.

Być może już wolna…

Pozdrawiam,

– aniucha

 

 ♦  

Oldżi

DSC_2236

Jestem człowiekiem pozytywnym i kocham życie i cały świat.

Oldżi

 

♦ 

Bella

DSC_2269

Jestem osobą otwartą na świat i ludzi. Kocham się śmiać i czerpać z życia pełnymi garściami.

Popełniłam kilka błędów (mniejszych i większych). Niektóre z nich zaważyły na życiu moim i moich najbliższych.

Jest ciężko, ale życie to marsz, a więc maszeruj albo giń!

Bella

Ituś

DSC_2215

Jestem tu ponad sześć miesięcy. Na zajęcia dopiero zaczęłam przychodzić. Niełatwo się tu zapisać, bo liczba miejsc jest ograniczona. Zazwyczaj miejsce się zwalnia jak ktoś „poleci” w transport, lub wyjdzie na wolność.

Co mi dają zajęcia? Mogę oderwać się od rzeczywistości, czegoś się dowiedzieć, spotkać inne dziewczyny, wypełnić jakoś to życie „za murem”. Trzeba tu jakoś funkcjonować – w końcu będę tu jeszcze dłuższy czas…

Na zajęciach czasem słuchamy wykładów, z których możemy się dowiedzieć ciekawych rzeczy. Na przykład ostatnio były zajęcia z historii sztuki. Innym razem były zajęcia z psychologiem, ćwiczenia ruchowe i oddechowe, które pomogą skutecznie ostudzić ciało. Inne, by móc ochłonąć z nerwów, ostudzić umysł. Fajne były też zabawy z rysunkiem.

Poza tym na zajęciach zupełnie inna atmosfera. Spotykamy tu ludzi, którzy pracują z nami i traktują nas na równi. Nie z góry, nie jak osadzone.

No i oczywiście piszemy i odpisujemy, kontaktujemy się z wolnością.

Pozdrawiam, Ituś

Feniks

DSC_0311

Już od jakiegoś czasu śledzę bloga, zdarzyło mi się nawet dokonać jakiegoś wpisu, ale dopiero dziś jestem gotowa na to, by trochę opowiedzieć Wam o sobie.

 Mam 34 lata, 9-letniego synka i wierzę w Boga.

Moje życia to „sinusoida” – od totalnej depresji po skrajne szczęście.

Przez wiele lat brałam narkotyki. W jakimś stopniu udało mi się uciec od tego świata, choć do dziś ponoszę tego konsekwencje. Nieumiejętność stabilizacji, wyboru odpowiedniego partnera, życie z dnia na dzień, bez planów na przyszłość, itp., itd. Pomimo tego, że nie biorę narkotyków, mam głęboko zakorzenione złe schematy życia. Więc każdego dnia toczę walkę sama ze sobą. Zanim trafiłam do więzienia, pracowałam jako asystentka i najlepiej jak tylko potrafiłam, zajmowałam się swoim synkiem, który jest dla mnie sensem życia.

I stało się.

Pewnego dnia znalazłam się w nieodpowiednim miejscu i czasie. Od lat znanym mi człowiek (sąsiad) próbował siłą wziąć to, co kobieta ma najcenniejsze. Broniąc się odebrałam mu życie.

To najgorszy dzień w moim życiu.

Nigdy nie wymarzę z pamięci obrazów, które pozostały. Już nigdy moje i mojego synka życie nie będzie takie, jak przed tym zdarzeniem.

Oczywiście każdego dnia dziękuję Bogu za to, co mam: wspaniałą rodzinę i przyjaciół, któ©zy mnie wspierają, byłego męża, który co miesiąc przywozi mi na widzenie synka.  Dziękuję Bogu, za to, że żyję i próbuję znajdować pozytywy tej sytuacji. Ale ból, jaki przeżywa matka, którą rozdzielono z dzieckiem, jest nie do opisania. Nie wspomnę o cierpieniu dziecka, którego nie da się wynagrodzić w żaden sposób.

 Feniks

 ♦♦♦

Marta

Mam na imię Marta. Mam 34 lata. Do ZK trafiłam na dosyć długo, tzn. koniec kary mam na 2024 rok. Pochodzę z Warszawy i tu cały czas mieszkam. Z blogiem nie miałam styczności nigdy, nawet na wolności. Mam nadzieję, że dzięki Wam i Fundacji dam radę przełamać blokadę z otwieraniem się przed ludźmi. I podzielę się swoimi uczuciami oraz poglądami.

  ♦♦♦

Daga

DSC_1176

Kim jestem? Jedną z wielu kobiet w tym więzieniu. Mówią na mnie Daga – jak się domyślacie, jest to skrót od imienia. Jaka jestem? Hm… Trudno mi samej pisać o sobie, ale jestem całkiem zwyczajną kobietą, która kiedyś miała wielkie aspiracje, marzenia, pragnienia, a po dokonaniu jednego błędnego wyboru skończyła w tym miejscu. Mimo to jestem uparta i ambitna, dlatego cały czas walczę ze swoimi słabościami, bo pragnę zmienić swoje życie. Lubię się uczyć, zdobywać nowe doświadczenia i dostrzegać pozytywy nawet z porażek życiowych. Taka jestem.

 ♦♦♦

Agnieszka

DSC_2162

Mam na imię Agnieszka, w marcu skończyłam 41 lat. Moja historia jest tradycyjna, zrobiłam błąd, odwiesili wyrok, przywieźli do ZK. Zostało jeszcze 20 miesięcy, to dla mnie jest jakaś wieczność….

 ♦♦♦

U.A.

Alesia

Jestem dziewczyną z Ukrainy, mieszkającą w Polsce od 15 lat. Trochę narozrabiałam w Waszym kraju, za co ponoszę konsekwencje. Ale mam nadzieję, że po Waszej stronie nie siedzą sami nacjonaliści, którzy w tej chwili łapią się za apteczkę, żeby sobie zmierzyć ciśnienie, czy tacy, którzy od razu zaparzają meliskę, żeby popić tabletki nasenne. Nikomu nie chcę zrobić krzywdy czy niepotrzebnie denerwować! Nie jest to moim celem… Mogę napisać więcej o sobie, jeśli jest wszystko ok i Was to interesuje.

Kim jestem?

Człowiekiem.

Czego chcę?

Mieć swoje miejsce na ziemi, które będzie dla mnie i mojej rodziny bezpiecznym domem.

U.A.

 ♦♦♦  

Sylwia

1-DSC_0680

CZEŚĆ!

Mam na imię Sylwia i mam 24 lata. Jestem osobą wesołą i trochę niepokorną. Lubię ludzi, którzy podobnie jak ja, wiedzą czego chcą i cenię zaradność życiową. Mocno stąpam po ziemi. Uważam, że jak na swój młody wiek jestem dojrzała emocjonalnie, ale równocześnie zachowałam dziecięcą wrażliwość, która sprawia, że jestem wobec innych empatyczna. Moja wyrozumiałość kończy się jednak tam, gdzie zaczyna się ludzka głupota i brak wartości. W krainie tysiąca zamków przebywam już pewien czas i mam nadzieję, że niedługo wrócę do domu, gdzie wyczekuje mnie mój Król – ma na imię Kubuś i ma 4 lata.

 ♦♦♦  

Iza

SIEMA !

Mam na imię Iza i mam 28 wiosen. Jestem pogodna i towarzyska. Jestem osobą ugodową, ale gdy potrzeba potrafię być asertywna. Miejsce, w którym się znalazłam przez moje lekkie podejście do życia, uczy mnie teraz odpowiedzialności i perspektywicznego patrzenia w przyszłość. Dzięki współosadzonym dziewczynom zrozumiałam, że życie to nie jedynie zabawa i brak obowiązków. Bardzo się tutaj wyciszyłam i spoważniałam i mam nadzieję, że zanim odzyskam upragnioną wolność, to zdążę się nauczyć ją doceniać.

 ♦♦♦  

Marita

Jestem duszą potępioną przez samokrytykę, którą noszę w sobie. Jestem małym dzieckiem pragnącym mojej miłości i akceptacji, której wciąż mu odmawiam. Jestem w końcu osobą poszukującą prawdy o sobie, o życiu i wciąż, wciąż walczącą o zachowanie harmonii pomiędzy sercem a umysłem, gdzie jedno szepce „tak”, a drugie krzyczy „nie”.

Im bardziej i dłużej się tak ze sobą szarpię, tym mocniej uświadamiam sobie, że tylko oddalam się od zamierzonego celu.

Jest takie zdanie, które zapożyczyłam od jednego z wielkich tego świata i z którym staram się utożsamiać:

„ Niebo gwiaździste nade mną a prawo moralne we mnie” (Immanuel Kant).

   ♦♦♦  

Miszela

Mam 32 lata, jestem matką piątki kochanych dzieci, mój koniec kary jest w 2019 r. Przed zamknięciem pracowałam w dobrze płatnej pracy. Interesuję się motoryzacją, lubię słuchać muzyki i czytać książki. Bardzo tęsknię za dziećmi. W obecnej chwili jestem po rozstaniu z mężczyzną mojego życia.

  ♦♦♦  

Walentina

Wala

Mam na imię Walentina. Skończyłam 55 lat. Jestem Rosjanką. Urodziłam się w Smoleńsku. Jestem żywą osobą, lubię być cały czas w ruchu, kocham spokój – kategoria samotnika, optymistka, dużo czytam, oglądam historyczne i romantyczne filmy, więcej z repertuaru o życiu.

  ♦♦♦  

Bella

Witam!

Mam na imię Izabelka. Mam prawie 27 lat. Urodziłam się w Warszawie i wychowałam na Grochowie. Jestem osobą ciepłą, miłą i lubię zawierać nowe znajomości. W zakładzie karnym przebywam nie pierwszy raz, ale po raz pierwszy mam możliwość przebywać w takich zajęciach. Blog to bardzo dobry pomysł. Można tu podyskutować z nieznajomymi na różne tematy, przedstawić swoje wizje. Uważam, że też będę miała dużo do dodania. Dam z siebie wszystko :).

Bella.

 ♦♦♦  

Wiola

1-DSC_0003k

Witam wszystkich serdecznie. Mam na imię Wiola.

   Jestem w wieku 30 lat.

Jestem cichą, spokojną nudziarą. Co w wolnych chwilach porabiam? Standard, czytam i szlifuję język angielski. Mam synka, już ma prawie 4 lata. Błąd całego życia. Już jestem w Z.K. półtora roku. Na karnym jestem już 5 miesiąc. Jeszcze do końca półtora. Na pewno mam małą nadzieję. Przede mną apelacja, a może realia zbiją ciche myśli, ale znam realia, że to jest mało prawdopodobne. Z drugiej strony, że jestem w Z.K. poznałam ciekawe osoby i nie raz jestem zaskoczona i zdziwiona. Ale nie raz mnie przerażają , bo strasznie wyglądają, ale nie raz z charakteru są aniołami.

Pierwszy dzień bez telefonu i KFC był dla mnie koszmarem (oczywiście to żart). Przez parę miesięcy bez telefonu, tylko listy, które dochodzą po miesiącach. Bo cenzura. Aż stwierdziłam, że zacznę się uczyć języka angielskiego. Ale myśli dużo w głowie. Ta nauka idzie jak w koglu moglu – że umiem 11 lekcji, a 2 nie umiem do końca. Tak się tu wciągnęłam w język angielski, że mogę się uczyć cały dzień i sprawia mi to przyjemność, wręcz się w taki sposób relaksuję. Na wolności bym nie miała czasu na to. Mam tu osobę, co umie angielski i mi doradza, ale jak to ja – pytam się jej, jak się to słowo wymawia, a przy jej odpowiedzi jestem myślami w domu i nie słyszę odpowiedzi. A jej opadają ręce, ale widzę, że się mocno trzyma. A ja się tylko uśmiecham, bo nie wiem o co chodzi. Otrząsnęłam się i myślę „łał”, że jeszcze mnie nie udusiła. Wreszcie, za trzecim razem jak te słowo wypowiedziała to zrozumiałam. Moja myśl: „Ale jestem zakręcona.” Opis pierwszy z lekcji. Zapraszam na dalsze lekcje.

WIOLA

 ♦♦♦  

Kajzerka

1-DSC_0170-001

Kim jestem? Jestem obywatelem kraju polskiego, mieszkańcem Warszawy, 24-letnią kobietą, starszą siostrą, córką, przyjaciółką. Uważam, że jestem rozumną istotą, uczącą się na błędach. W chwili obecnej jestem osadzoną w zakładzie, skazaną za wybryki młodości. Patrząc na wielkość świata i liczbę ludzi, jestem małym elementem jakiegoś planu. Małym, ale istotnym dla ludzi mnie otaczających.

Co bym chciała? Chciałabym spokoju, spokoju pod każdym względem. Chciałabym, by ludźmi nie kierowały złe intencje, by znikło kłamstwo, brutalność, śmierć. Chciałabym, by ludzie tworzyli jedną, stabilną strukturę. Żeby znikły wojny religijne, choroby. Miłość i prawda – to jest lekarstwo. Ale chyba za daleko to już zaszło…

PS. Chciałabym się wybić z tego syfu i podróżować. Gorąco Was pozdrawiam

Kajzerka.

Siemaszko, wita Was nowa twarz o artystycznym pseudonimie Kajzerka. Mam 23 latka, a dokładnie kończę je 19.06 ;). Wkradam się do bloga z czystej ciekawości, jak to jest uczestniczyć w takiej grupie ludzi.

Jestem tu (w więzieniu) czwarty raz, mimo tak młodego wieku, ale wcześniejsze pobyty tu były krótkie. Teraz niestety posiedzę kilka latek i mam nadzieję, że znajdę wśród Was swoich zwolenników i będziecie razem ze mną przez ten czas prowadzić intensywne rozmowy na bardzo ciekawe tematy. Może napiszę co mnie interesuje. A więc, lubię dobrze bawić się i często nie mam ograniczeń. Ale to miało być, co mnie interesuje, a nie co lubię. A więc, interesują mnie zwierzęta, choć nie jestem wegetarianinem ;). Kosmos, choć nie jestem astronautą i w ogóle tematy, które wywołują gęsią skórkę na karku.

Tak więc, moją głowę namówię na intensywne prace, by Was nie zanudzić i powynajdywać fajne, ciekawe, pełne zainteresowania temaciki. Do zobaczenia i usłyszenia,

 KAJZERECZKA

 ♦♦♦  

Biała

2-DSC_0326

Witam Was!

W ZK przebywam od 13.09.2013 r. Coś o sobie: jestem szczerą, tolerancyjną, łatwowierną osobą z dużą dozą humoru, lat 33 :). Moje zainteresowania to gra w tenisa stołowego. Jestem pełna wiary i nadziei na lepsze jutro!

Biała

 

♦♦♦  

Asia

Witam, mam na imię Asia, mam 30 lat i chcę podzielić się z Wami kawałkiem mojego życia. Od dwóch lat przebywam w ZK, do końca mam jeszcze dość dużo czasu przed sobą i nie chcę go zmarnować, tylko wykorzystać najlepiej, jak umiem. Szesnaście miesięcy temu urodziłam śliczną, zdrową córeczkę. Dałam jej na imię Amelka. Miałam ją przy sobie sześć dni, ponieważ postanowiłam oddać ją do adopcji. I choć minęło już trochę czasu, to ból i tak pozostał ten sam. Była to dla mnie najtrudniejsza decyzja w moim życiu. Nie miałam wyjścia, nie miałam nic, by dać mojej córeczce. Jedyne co mogłam jej dać, to szansa na lepsze życie. Każdego dnia myślę o niej. Pozostały mi tylko wspomnienia, których nikt mi nie odbierze. Bardzo tęsknię za tym, czego już nie ma, ale mam siły wspominać to, co było.

Asia

♦♦♦  

Elka Iskierka

1-Iskierka

Witam Wszystkich cieplutko

Nazywam się Elżbieta, mam 30 lat. Z natury jestem osobą zamkniętą w sobie, nie lubię o sobie za wiele opowiadać, bo tak naprawdę nie ma co mówić. Do więzienia trafiłam klika lat temu, czego bardzo z jednej strony żałuję, ale z drugiej zaś strony tutaj wiele zrozumiałam. Czasami odnoszę wrażenie, że musiałam tutaj trafić, by przemyśleć sobie swoje dotychczasowe życie. Zupełnie inaczej patrzę teraz na to co robiłam. Nie, nie kradłam w sklepach, nie zabiłam i nie handlowałam żadnymi używkami. Brałam kredyty na nieprawdziwe dokumenty i tak w końcu trafiłam na ładnych kilka lat tutaj. Za 4 miesiące mam koniec kary. Z czego się bardzo cieszę, bo w końcu zobaczę swoje dzieci. Gdy trafiłam do więzienia moi chłopcy mieli po trzy i dwa lata oraz 10 miesięcy najmłodszy. Dziś mają 11, 12, 13 lat. Boję się bardzo spotkania z dziećmi, bo to dużo lat, ale rozmawiam z nimi przez telefon i wiem, że bardzo mnie kochają, tęsknią i nie mogą się doczekać tego upragnionego dnia, kiedy to się spotkamy. Tylko moim chłopcy trzymali mnie przy życiu i dodawali siły, bym przetrwała. No i udało się :). Po tylu latach w izolacji na pewno będzie mi ciężko dojść do siebie tam po drugiej stronie muru, ale mam dzieci, które mnie kochają oraz siostrę, która od kilku lat zamieszkuje na stałe w Niemczech. Wiem, że mogę liczyć na jej pomoc w pierwszych tygodniach, miesiącach na wolności i nie zostanę zdana sama na siebie. To chyba tyle w skrócie o mojej osobie. Jeśli macie jakieś pytania, to piszcie śmiało. Na pewno na wszystko odpowiem szczerze.

Pozdrawiam wszystkich gorąco.

Elka Iskierka

♦♦♦  

Kaczi

DSC_0184

 Mam lat 30+. Z natury jestem wesołą osobą. Lubię otaczać się konkretnymi ludźmi, z własnym zdaniem i poczuciem humoru. Odnośnie tego miejsca, hm… Narozrabiałam i muszę odpokutować. Nie czuję się w żaden sposób poszkodowana. Jest wina, musi być kara.

♦♦♦  

Mysza

Cześć. Mówią na mnie Mysza. O Waszym blogu powiedziała mi dziewczyna z ZK w Warszawie. Świetna forma wymiany poglądów, szeroki zakres problemów. To jest to! Trzymam kciuki za wszystkie dziewczyny, które się odważyły na własny wpis… Uważam, że to jest najbardziej odjechana forma, gdzie bycie prawdziwą sobą odbywa się w wirtualnym świecie. Pozwala to na odnowienie „mankamentów” bez krempacji. Mam na imię Anka. Od wielu lat przebywam w ZK, gdzie trafiłam za tzw. przekręty (wprowadzanie w obieg fałszywych pieniędzy, fałszowanie faktur VAT). Zostałam skazana na karę łączną 13,5 roku pozbawienia wolności. Kara izolacji okazała się formą kary bardzo bolesną i dotkliwą. Myślę, że największą karę ponoszą ludzie pokrzywdzeni oraz moja rodzina. Zostawiłam w domu rodzinnym najukochańsze moje córki, całą swoją pamięć…. Miłość do dzieci, świadomość tego, że są, pozwala mi przetrwać. To dla nich jestem „cyborgiem”.

Pozdrawiam serdecznie i czekam na Wasze wpisy., Mysza.

 

  ♦♦♦

Ag.U    

agu

Mam 32 lata. Wychowałam się na wsi, ale 13 lat temu zakochałam się w Warszawie. Ta miłość stała się również moim cierpieniem, bo mając 20 lat wpadłam w sidła nałogu. Całe piękno życia umykało mi w pogoni za narkotykami, przeciekało przez palce. Kradłam, aż w końcu otworzyły się przede mną ramiona Kamczatki, wciągając mnie zachłannie pod swoje skrzydła na 13 miesięcy. Teraz uczę się na nowo życia. Widzę kolory. Słyszę dźwięki. Choć to często boli, czuję jak moje serce staje się coraz bardziej czerwone. Dowiedziałam się o blogu, koleżanki w celi mówią – napisz! Więc jestem!

Z czasem poznamy się bliżej.

 

 ♦♦♦

POLI

1-DSC_0511

Witam wszystkich zainteresowanych naszym blogiem. Mam 29 lat i przebywam w Z.K trzeci raz.
Tak, można by pomyśleć, że skoro trzeci raz, to widocznie nic mnie to nie nauczyło… Przeciwnie. Drugi mój raz tutaj był dla mnie absolutnie nieuzasadniony.
Skazano mnie za absurdalną sprawę, jednak zapadł wyrok skazujący, tylko dlatego, iż wcześniej byłam karana.
Po tej sytuacji wiedziałam, że powrót do normalnego życia jest nierealny, bo już zawsze będę nosiła piętno osoby skazanej,
więc stwierdziłam, że skoro tak ma być, to następny mój pobyt tutaj będzie w pełni uzasadniony. I tak się stało.

Pozdrawiam POLI

 

 ♦♦♦

 Majka

1-DSC_0257

Hej, jestem Majka!  

W ZK przebywam już albo tylko 7 miesięcy. Do końca pozostało mi 5 miesięcy. Nie będę pisała, że żałuję i że jest mi cholernie przykro, bo to każdy wie już od niejednej z nas. Pozdrawiam cieplutko i składam wszystkim Czytelnikom oraz mojej Mamince i dzieciaczkom życzenia Szczęśliwego Nowego Roku, dużo radości i miłości.

Majka Mama

♦♦♦

Joshua, 27 lat

DSC_0066 buty Jo

Jestem osobą transseksualną odsiadującą wyrok w Areszcie Śledczym w Warszawie.

To znaczy, że jestem osobą w trakcie zmiany płci, z kobiety na mężczyznę. Jestem po ukochanej psychoterapii u specjalistów, aktualnie przyjmuję hormony męskie od ponad dwóch lat. Jednak że w świetle prawa funkcjonuję jako osoba o żeńskim imieniu, odsiaduję wyrok wraz z dziewczynami.

To by było na tyle na początek, jeśli chodzi o mnie.

 

 ♦♦♦

Batory RPK

1-DSC_0755

Cześć, mam 23 lata, a raczej skończę w maju. Jestem w ZK za pobicie. Dołączam dopiero teraz do bloga, bo zostałam namówiona – przez mrs Justę i moją Kobietę. Miałam napisać coś o sobie, hymmmm…..Trudno tak. Może zacznę od tego, czym zajmowałam się przed przyjściem tutaj: a więc… muzyką, a konkretnie RAPem oraz hip hopem. Mam kilka kawałków, z których nie tylko ja jestem dumna. Z zawodu, oj dużo tych zawodów mam, ale zawsze podaję tylko kucharza. Oj, kocham gotować no i jeść, co raczej po mnie widać, hehe. Interesuje mnie również taniec, konkretnie breake dance, no i teraz zuumbaa :). Ćwiczyć również lubię i wychodzę z założenia, że najpierw masa, potem rzeźba :). Nie umiem opowiadać sobie (nie przepadam za tym). Siedzę, siedzę i jeszcze raz siedzę. Mam kochającą Partnerkę, którą również kocham ponad wszystko, trójkę przyjaciół: Elcię, Monię, Asię, mam kochającą Mamę oraz siostry. Żyję tu z dnia na dzień z myślą i wielką nadzieją, że spełnią się moje marzenia. Wiem również, że zasłużyłam na więzienie, ale czy to kara nie do końca jestem o tym przekonana. Może dla niektórych osób tak, bo dla WIĘKSZOŚCI TO DOBRE MIEJSCE.

 ♦♦♦

     Aneta B.

1-1-DSC_0191-001

Cześć, nazywam się Aneta B.

Odbywam długoletni wyrok – wiem, skoro zdecydowałam się napisać do bloga, wypadałoby napisać też, za co znalazłam się w zakładzie. Niestety, na razie tego nie zrobię, bo nie chcę wracać do przeszłości. Wystarczy, że moje sumienie robi to za mnie. Piszę, bo chciałabym – przepraszam za brak skromności – pochwalić się moją pracą, która kształtuje mnie i pozwala się rozwijać. Pracuję jako świetlicowa radiowęzła – tak, radiowęzeł, to w nim przebywam od poniedziałku do piątku. To tu czytam prasę i jadłospis dla osadzonych. Do tego magicznego miejsca przychodzą przecudowni gości i to właśnie z nimi przeprowadzam wywiady. A że praca zobowiązuje, to nabrałam niezłej wprawy i akurat w tej dziedzinie czuję się niczym „ryba w wodzie”.Słuchajcie, mimo że dookoła kraty, nakazy, zakazy, to ja naprawdę robię to, co lubię, czerpiąc przy tym korzyści dla siebie samej – rozwijam w sobie to, co kiedyś utraciłam – uczucia.Jeśli chcecie wiedzieć coś więcej, porozmawiać za pomocą tego właśnie bloga – śmiało, czekam.

Pozdrawiam

 

 ♦♦♦

Elka K.M

WITAM WSZYSTKICH CIEPLUTKO

Nazywam się Elżbieta i mam 29 lat. Z natury jestem osobą cichą i zamkniętą w sobie. Potrafię jednak czasem się uśmiechać i być radosna, chociaż to miejsce bardzo rzadko pozwala na to, aby się cieszyć – no bo i czego? Oczywiście jestem tutaj na własne życzenie – jak wielu z nas. Spędziłam w więzieniu wiele lat, straciłam najpiękniejsze lata młodości i wszystkie ważne wydarzenia z życia moich dzieci, czego sobie nie wybaczę…. Lubię bardzo czytać książki i słuchać muzyki :), a dla zabicia czasu oraz poznania różnych nowych rzeczy oraz ludzi uczęszczam tutaj na różnego rodzaju zajęcia i spotkania ze sławnymi postaciami. To chyba tyle w skrócie o mojej osobie. Jeśli macie jakieś pytania, to piszcie na pewno na wszystkie z chęcią odpowiem. Tylko nie piszcie, że za darmo tutaj nie jesteśmy, bo zdajemy sobie sprawę z tego, że musimy ponieść konsekwencje swoich czynów.

Pozdrawiam wszystkich gorąco.

   ♦♦♦          

   Miśka30

1-DSC_0163

… i właśnie w tym momencie zdałam sobie sprawę, że opis siebie to cholernie trudna sprawa 🙂 Nazywam się Dominika, mam 30 lat…
Mimo problemów, z jakimi się borykam codziennie, jestem osobą pozytywnie nastawioną do życia i ludzi. Co do moich zainteresowań: interesuję się wszystkim po trochu, zaczynając od sportu i historii, kończąc na religiach.
W takim miejscu, jakim jest więzienie, człowiek pragnie choć na minutę przenieść się do świata zewnętrznego.

♦♦♦

Agnieszka

1-DSC_0223    

Mam 28 lat, nazywam się Agnieszka. Jestem ze Śląska, a dokładniej z miasta Rydułtowy. Odbywam 10-letni wyrok, odsiedziałam 5 lat. Jest to moja trzecia placówka penitencjarna. Przyjechałam tu z Kielc. Jestem miło zaskoczona blogiem i przeróżnymi zajęciami, bo w Kielcach wcale tego nie było. Jestem mężatką – wyszłam za mąż w Kielcach za tam osadzonego, po długiej znajomości. Wychodząc za mąż, przekonałam się, co to jest prawdziwa rodzina, której tak naprawdę nie miałam. Interesuję się ręcznymi robótkami – wyszywaniem. Lubię bawić się modą, opaska z kokardką na głowie nigdy mnie nie opuszcza. Jestem osobą raczej towarzyską.

♦♦♦

Smerfetka

1-DSC_0178

Mam na imię Ewa (mój nick na blogu to Smerfetka), liczę sobie 31 wiosenek… Cóż, tak potoczyły się losy życia mojego, że już 3,5 roku mam wakacje od biegu za sprawami codziennymi, a przede mną jeszcze 4,5 roku. Człowiek płaci niekiedy za dar, jakim jest miłość… Jestem mamą trzech wspaniałych córeczek i Ś.P. synusia. Córeczkami w chwili obecnej zajmuje się doskonale najukochańsza moja osoba, jaką jest teściowa. Lubię gotować, kocham przyrodę, interesuje mnie aranzacja i wystrój wnętrz. Moje ulubione kolory to niebieski, biały, czarny. Jestem osobą wrażliwą, spokojną, uczuciową. Wiele przeszkód napotkanych po drodze – bo ona jest wyboista w moim życiu – pokonuję upartością i dążeniem do tego, by codziennie być lepszym niż wczoraj.

♦♦♦

*Ania_26*

1-DSC_1029

Nazywam się Ania. Mam 26 lat. Od 10 miesięcy przebywam w ZK. Cały czas, który tu spędzam, staram się wykorzystać jak tylko potrafię: wynajduję różne zajęcia między innymi robótki ręczne, szycie, taniec. Bardzo tęsknię za najbliższą rodziną, z którą nie mogę widywać się często z powodu zbyt dalekiej odległości ich zamieszkania. Brakuje mi bliskości i czułości. Bardzo bym chciała mieć osobę, na której by mi zależało i poznać ją bliżej.
Wiezienie to ciężka sprawa, lecz same sobie na to zasłużyłyśmy. Marzę tylko o tym, by ten koszmar jak najszybciej minął i żebym już znalazła się po drugiej stronie, żebym mogła w stu procentach korzystać z życia i nigdy więcej tutaj nie wracać, bo życie jest zbyt piękne, by marnować je w takim miejscu.

♦♦♦

Madziara

Jestem Magda. Mam 32 lata. W tym kurorcie przebywam 9 miesięcy. Jestem osóbką z dużym poczuciem humoru. Tęsknię za bliskimi, za normalnością… taką prawdziwą, która jest po drugiej stronie. Dlatego chciałabym utrzymywać kontakt z osobami, które wytrzymują moje poczucie humoru. Ha… więzienie… wiadomo, że nie trafiłam tu za niewinność, ale to nie przekreśla tego, jaką jestem osobą. Rytuał codziennego dnia jest trochę monotonny, ale pojawia się uśmiech, jak otwiera się klapa i zapraszamy na zajęcia, a jest ich trochę. Wówczas mam chwilę wytchnienia i nie czuję, że jestem w tym miejscu. I to jest czas, kiedy z naszą babską większością spotykamy się i plotkujemy.

 ♦♦♦

Magda

DSC_1170

Nazywam się Madzia, mam 32 lata, a w więzieniu przebywam prawie od trzech. Jest to mój trzeci pobyt w zakładzie karnym. Do końca wyroku mam jeszcze parę lat. Odbywam karę w systemie zamkniętym, ale pomimo, iż cela jest zamknięta, to zawsze jest co robić. Przez te kilka lat nauczyłam się tak rozkładać plan dnia, aby leciał on szybko i mi się nie nudziło.

W ZK najbardziej dokucza mi bezsilność wobec wielu rzeczy…To, że ktoś rządzi tym kiedy mam wstać, ubrać się, a nawet kiedy mam się myć…Jestem z natury choleryczką więc drobniutka rzecz potrafi wyprowadzić mnie z równowagi…

♦♦♦

Pełnoletnia

11-DSC_0428

Witam! Jestem pełnoletnia i posiadam wadę. W zasadzie moje „minus dwa” to w wielu sytuacjach „jeden plus” – mniej widzę, mniej się denerwuję 🙂 Wiecie, jakie to tutaj wygodne – bez okularów nie widzi się fałszywych uśmiechów, brzydkich twarzy czy obskurnych mundurków (chociaż przebywając w celi i w okularach – też mało co widzę i to już jest ,mniej przyjemne … człowiek tylko słyszy przejeżdżający pociąg). Poza tym – raczej mam poczucie humoru, staram się wyszukiwać powody do uśmiechu, bywam nietaktowna, potrafię być złośliwa i łapię się na tym, że przestaję tęsknić. Mam wrażenie, że tylko ja stoję w miejscu. Świat się kręci, a ja zaczynam zapominać sporo rzeczy. Bardzo lubię film i książki, również „Zieloną milę”, śmieszą mnie reklamy Rozuma z Sercem i nie rozumiem, czemu nie mogę być dawcą krwi? Najbardziej by mi pasowało zniechęcić Ciebie do ciekawości więzieniem, ale prawda jest taka, że więzienie jest dla ludzi, w większości sami je tworzymy. Masz pytania? – śmiało!

♦♦♦

Edyta – Edi

<p s

330 thoughts on “o autorkach

  1. Czas Wigilii, czas Świąt Bożego Narodzenia, to dla Was dramat.
    Za murem są wasze dzieci, czasem mężowie czy rodzice.
    Ale też i ufam, że to czas przemyśleń i zrozumienia co jest dobrem, a co złem.
    To czas na naprawę i wyciągnięcie wniosków.
    Ten czas można przemienić i przekalkulować na dobro.
    Choć to zamek z 1 kluczem, to życzę Wam, by ten klucz otworzył Wam jak najszybciej drzwi do wolności.
    A na Święta życzę Wam, by ten zamek zadziałał możliwie najszybciej.
    Zapewniam, iż należę do ludzi, którzy myślą o Was, a i życzą Wam jak najlepiej.
    Zatem, Zdrowych i Spokojnych Świąt, przetrwania w oczekiwaniu na słońce z drugiej strony muru.
    Ono nadejdzie, choć i czasem trzeba na nie trochę poczekać.
    Spotkanie z Wami było dla mnie wielkim przeżyciem, choć i oczekuję na kolejne ze swoją “Zielona Pastą”, w/g. obietnic Fundacji “Dom Kultury” Sztuka nie ocenia.

  2. Dziewczyny życzę wam wszystkiego dobrego. Każda z was na własny sposób jest wspaniała. Niewiem.co mogę wam napisać. Jedyne co przychodzi mi do głowy to to : aby każdy dzień leciał szybciutko,żebyście szybko wróciłh do swoich najbliższych i…
    Sama siedziałam w ZK. 2 razy. Wiem jak to jest. Chociaż czasami łapie się,że chciałabym tam wrócić i odpocząć od tego wszystkiego. Głupie to,ale tak jest
    Będe waszą stałą czytelniczką 😀 Pozdrawiam serdecznie. Trzymajcie się :-*
    Ps.na filmiku poznałam jedną dziewczynę . Pamiętam Ją z 2008 – 2009 r. Pozdrawiam Maję 😊

  3. Też kiedyś siedziałem i wiem jak jest po tamtej stronie. Po wyjściu było mi ciężko złapać rytm ale na szczęście się udało. Pracuję i żyję wśród ludzi którym nawet do głowy nie przyszłoby że mam za sobą dwa lata wycięte z życiorysu. Staram się zapomnieć ale się nie da. Minęło już 10 lat od mojego wyjścia a ja czasem w nocy budzę się ze strachem że jak otworzę oczy to zobaczę celę.
    Mnie odsiadka zmieniła. Na pewno stałem się pewny siebie. Staram się żyć spokojnie i bez oglądania się za siebie i bez strachu czy do drzwi dzwoni policja czy tylko sąsiadka z ciastem.
    Życzę Wam tego spokoju bo marzenia wreszcie się spełniają. Jak to się mówi “Zamknąć mogli ale wypuścić muszą”. Na wolności też jest ciężko i trzeba mocno chcieć budować lepsze jutro i wszystko zacznie się układać. Spory odsetek osadzonych prędzej czy później wraca za kraty i każda z Was dobrze się zastanowić nad tym jak ma wyglądać Jej życie po wyjściu. Chcesz kraść, walić “dziesiony” czy dilować? …masz taką możliwość ale wiedz że jest inna droga. Może to nie po Twojemu pracować na etacie i zarabiać na swoje utrzymanie ale jeśli zdecydujesz że wystarczy już płaczu pod derą i omawiania sobie że Ci się nic nie uda to mogę Ci pomóc. Mogę zagwarantować Ci że jeśli tylko będziesz chciała pracować to po wyjściu nie będziesz musiała się martwić o to gdzie się podziejesz. Jeśli na wolności czeka na Ciebie Twój mężczyzna to też dobrze bo to nie jest ogłoszenie matrymonialne. Praca dla Niego też się znajdzie.
    Nie wiem jak ten blog działa i czy wogole dotrze do Was mój wpis i czy mogę tu zostawić jakiś namiar na siebie ale mam nadzieję że moderator który na pewno czuwa nad Waszą stroną konstruuje mnie w tym zakresie a jeśli będzie trzeba to pomoże nam w kontakcie.
    Życzę Wam przede wszystkim wytrwałości. Bartek

    1. …ja jedynie z podziękowaniami za Twój wpis. Za to, że wierzysz, że można się zmienić, zacząć nad sobą pracować; że można zacząć i, że można bez wstydu przyznać się: „Byłem
      tam, ale dziś jestem tu i daję radę.” Dziękuję za pozytywne słowa i nawet za to, że nie boisz
      się wyciągnąć pomocną dłoń. Dziękuję w imieniu każdej innej osoby, która mogłaby skorzystać z Twojej oferty.
      Pozdrawiam,
      Pełnoletnia

    2. Siedziałeś, to wiesz, jak jest…
      Wielka strata czasu. Snujemy plany na przyszłość, mało która zakłada w swoich „wizjach” powrót za kraty… Życie ani tu, ani tam w ogóle nie jest łatwe. Trzeba podjąć rzuconą przez los rękawicę i walczyć o lepsze jutro… bez krat. Dzięki za słowa wsparcia. 😊
      Zostaw namiar na siebie przez Fundację i bądź w kontakcie.
      Z Farcikiem,
      Bella

    3. Cześć Bartek,
      Tak patrzę na Twój wpis i myślę, co mogę Ci napisać? 😊 Bardzo miło jest wiedzieć, że ktoś po tamtej stronie „jest” i wyraża zainteresowanie osobami po drugiej stronie muru.
      To właśnie dzięki takim osobom jak Ty, chce mi się walczyć o swoje życie!
      Jesteś przykładem, że pobyt w ZK nie przekreśla normalnego życia i jak się chce, to zawsze można wyjść na prostą. Ja jestem tu już któryś raz, nie wnikajmy który, bo po prostu wstyd. Wiem, że potrafię żyć normalnie, bo nieraz mi się to udawało, ale zawsze popełniam te same błędy i zawsze kończy się to tak samo! Więzienie stało się nieodzownym elementem mojego życia. Szczerze, to pomimo tego że wiele rzeczy irytuje mnie tu bardzo i nieraz mam łzy
      ze złości w oczach, to przyzwyczaiłam się do tego!
      Piszę to, ponieważ uważam, że nie zawsze więzienie jest najlepszą karą. Przede wszystkim dla młodych osób, którym trzeba pokazać jak żyć i nauczyć tego, a nie pakować do więzienia. No ale… kodeks jest upośledzona nie jestem i wiedziałam, czym to może się skończyć. Jednak doszłam do takiego momentu w swoim życiu, że po prostu chcę być Panią swojego życia! I nie mam zamiaru więcej tu wracać, sporo czasu minęło zanim dorosłam do takiej decyzji, ale lepiej późno niż wcale. 😊 Za miesiąc biorę ślub, czego też nigdy nie odważyłam się zrobić, bo odpowiedzialność i przysięga. Jestem wreszcie gotowa diametralnie zmienić swoje życie, a Ty motywujesz i pokazujesz, że jak się chce, to można. Dziękuję Ci
      za to, że poświęcasz swój czas i piszesz do nas. Myślę, że strach zawsze już pozostanie
      w Tobie i życzę Ci, żeby tylko jak najrzadziej Cię on nawiedzał. Wiesz nigdy
      się nie rozczulam nad swoim życiem, a nawet jak zaczyna mi coś bardzo przeszkadzać,
      to myślę o tych, którzy siedzieli w czasie II wojny światowej i po niej. Co oni przechodzili
      i ile się wycierpieli tylko dlatego, że walczyli o wolną Polskę. Od razu sprowadza
      nie to na ziemię, bo ja wiem, czemu tu jestem! Życzę Ci powodzenia we wszystkim,
      co robisz.
      Pozdrawiam,
      Majka

    1. Dzień dobry Panu,
      blog żyje i administrator, Pana tekst dopiero w przyszłym tygodniu, we wtorek będzie dostarczony do więzienia.
      Proszę uzbroić się w cierpliwość.
      Pozdrawiamy
      Redakcja

  4. PEŁNOLETNIA FAJNIE OPISAŁA CO BY ZROBIŁA Z PRZYCISKIEM POWROTU DO PRZESZŁOŚCI…DOSKONALE WSZYSTKO ZROZUMIAŁEM.ALE WOLNOSĆ TO NIE TYLKO SPACERY Z PSEM NAD WISŁĄ KINO Z KAŚKĄ I JEJ OJCEM…CZY DISCO W PARKU..DOROSŁE ŻYCIE NA WOLNOŚCI NIE JEST LEKKIE ….NIE WIADOMO CO BY BYŁO😞

    1. Wehikuł czasu dał mi mały wybór: wrócić do zajebistego dnia i sprawić sobie uśmiech wspomnienia podczas pisania lub choć przez tycią chwilę poczuć się lepiej. Bo w moim przypadku nie wspomnienie zajebistego dnia dałoby lepsze samopoczucie.
      Świetnie rozumiem, że – ogólnie życie na wolności nie jest lekkie – teraz chyba w ogóle
      nic lekko nie przychodzi. Mam kontakt z ludźmi z wolności, więc co nieco wiem 😊,
      ale dziś chciałabym doświadczyć tego „nielekkiego życia”, niż dźwigać to, co dźwigam.
      To prawda, nie wiadomo co by było, ale przyjemnie jest pomyśleć, że byłabym tam.
      Pozdrawiam,
      Pełnoletnia

      1. Tu zle…tam zle…tu dobrze…tam sama musisz sobie polepszac…nawet jesli tu jest ciezko to i tak lepiej bo chociaz moglabys ogladac wschody i zachody slonca,popatrzec w gwiazdziste niebo…tego Ci zycze z calego serca i to jak najszybciej!jestem o wiele silniejsza wewnętrznie odkąd Cię poznalam…sciskam i pozdrawiam.

        1. Masz rację, żeby nie wiem jak było ciężko to lepiej oglądać wschody i zachody słońca i w ogóle je widzieć. Jak widzisz trochę lat mi to zajęło zanim to zaczęłam doceniać. Dobrze, że będąc w tym miejscu też na coś mogę się przydać. Zawsze byłaś silna wewnętrznie tylko musiałaś w to uwierzyć. Brakuje pogaduszek z Tobą, ale jeszcze tylko parę miesięcy i razem będziemy oglądać gwieździste niebo. Trzymam za Ciebie kciuki i jestem dumna, że dajesz radę.
          Pozdrawiam i ściskam
          Maja

  5. Cześć dziewczyny!
    Otóż przeczytałam każda z waszej historii. Jedne się cieszą, że tutaj sie znalazły a reszta dziewczyn to już bynajmniej nie. Wierzę w was dziewczyny, że wytrzymacie te kilka miesięcy lub lat. Dziewczyny muszą się wspierać… Nie martwcie się co się stanie gdy wyjdziecie, na pewno spotka was jeszcze wiele dobrych momentów z życia poza kratami. Tylko mam jedyną prośbę… nie wracajcie już do kicia, spędźcie resztę swojego życia z rodziną lub róbcie to co kochacie (jeżeli nie jest to złe). Pamiętajcie rodzina, bliscy i wasi czytelnicy was spierają. Trzymajcie się cieplutko.
    Pozdrawiam.

  6. PEŁNOLETNIA MNIE ZASKAKUJE.JESTEM FANEM TWOICH PRZEMYŚLEÑ I TWOJEJ OSOBY….tylko pseudonim zastanawiający….PISZ JAK NAJWIĘCEJ ODWAŻNIE I PO SWOJEMU…CZEKAMM NA DALSZE WNIOSKI ….PA..PA…

  7. Witam.Nazywam sie Jacek wiem co przechodzicie sam spedzilem w zk 4.5 roku w strzelcach opolskich i w czarnym 2 najgorsze wiezienia w polsce kazdy dzien byl walka o przetrwanie nie tylko w spolecznosci wiezienej by nie dac sie zgnoic ale i z wlasnymi myslami naj gorzej bylo w nocy bo mysli same przychodzoly po wyjsciu na wolnosc ciezko bylo mi uwierzyc ze jestem wolny teraz mieszkam w niemczech pracuje i zyje ale z chcecia bym ktorej z was pomogl moge tez na widzenia przyjezdzac tak by z wami popisac listy wiem ze taka pomoc i rozmowa czy paczki dla osoby samotnej jest ciezko mam 31 lat i jestem sam podaje swoj adres gdzie mozecie pisac listy jacek nagler waldstrase79 49808 lingen niemcy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *