Uśmiech zza krat

Wersja okładki W Kratkę nr IV

Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Na łóżku siedzi po turecku drobna blondynka. Głowę ma pochyloną nad książką. Koło niej piętrzy się pokaźny stosik różnorakich pozycji z naszej biblioteki. Kalina jest namiętną czytelniczką, chociaż nie każda książka ją wciąga. Dlatego zawsze musi mieć ich większą ilość, żeby wybrać te, które ją zainteresują. Kiedy Kalina nie ma co czytać, jest prawdziwie niepocieszona, a kiedy już trafi na szczególnie ciekawą dla niej lekturę, wpada w czytelniczy trans. Wtedy jest obecna w celi wyłącznie ciałem i żeby się z nią skontaktować, trzeba się trochę natrudzić (np. zawołać ją podniesionym głosem albo lekko szturchnąć, bo inaczej nasze słowa do niej nie docierają).

Czytanie to sposób Kaliny na więzienne odosobnienie, ponieważ jest osobą niezwykle energiczną. Gdy się za coś bierze, to robota pali jej się w rękach, aż iskry lecą. Wcale nie przesadzam! Jej energia dosłownie rozsadza ograniczoną celową przestrzeń, toteż podróże Kaliny do pozbawionego ograniczeń świata literackiej wyobraźni stanowią swego rodzaju zawór bezpieczeństwa, którym uchodzi nadmiar tej energii, nie mieszczący się w ciasnym światku celi. 

Kalina często się uśmiecha. Jej uśmiech zawsze sięga oczu i jest zaraźliwy – nie sposób się nie uśmiechnąć, kiedy go zobaczysz. Czasem jednak uśmiech Kaliny znika, a oczy smutnieją, z błękitnych robiąc się szare. Dzieje się tak po szczególnie wzruszających rozmowach z rodziną, zwłaszcza z mamą. Kalina pochodzi z dużej z i zżytej rodziny; na wolności czekają na nią, oprócz mamy, synek, bracia, siostry, ciocie i wujkowie, a także mali siostrzeńcy. Czeka też narzeczony. Kalina jest kochana przez bliskich i dlatego jej pobyt za kratami stanowi dla nich bardzo traumatyczne doświadczenie, ale wierzą w nią i w nowy początek – już razem.

Kalina nie należy do osób złych. Znalazła się w tym miejscu nie na długo, bo na niecałe dwa lata, ale w jej przypadku to i tak za długo. Ot, młodzieńcza naiwność, zauroczenie niewłaściwym chłopakiem i kłopoty z prawem gotowe. Na szczęście te kłopoty to jedynie lekkomyślnie zaciągnięty kredyt.

Pomimo negatywnej strony wyroku Kaliny, mądrze wykorzystała ona ten czas odosobnienia, przemyślała wiele spraw i doszła do wniosków, które w przyszłości pomogą jej żyć rozsądniej. Pozbyła się też ciągot do szaleństw, mogących zrujnować najlepszą egzystencję. Zrozumiała, że często to, co wydaje się nam „fajne”, jest takie tylko na krótką metę, więc nie warto się łakomić.

Co jeszcze mogę powiedzieć o Kalinie? W celi jest dobrą towarzyszką, można na nią liczyć w potrzebie, porozmawiać, pośmiać się. Zwiedziła trochę miejsc poza Polską, podobnie jak jej krewni, toteż ma w zanadrzu wiele ciekawych opowieści o ludziach i obyczajach. Dla mnie, zapalonej podróżniczki, to bardzo interesujące posłuchać, jak ktoś inny postrzega niektóre zjawiska zachodzące poza granicami naszego kraju.

Kalina w przyszłym roku będzie już wolnym człowiekiem. Osobiście życzę jej, by ułożyła sobie szczęśliwie życie i by lekcja z pobytu tutaj ustrzegła ją przed kolejnymi błędami. Mam nadzieję,że tak się stanie, bo moim zdaniem jest ona jedną z tych osób, które zasługują na drugą szansę od społeczeństwa.

Zośka

Forum Służby Więziennej objęło patronatem medialnym blog ewkratke.pl

Gry i zabawy w celi

Fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Tak z biegu to trudno sobie wyobrazić, że w więziennej celi można się bawić. Hasło GRY I ZABAWY… ŚWIETLICOWE kojarzy się bardziej z wyjazdem kolonijnym, a nie z pobytem tutaj. Różnice są zasadnicze, a główna jest taka, że tu człowiek musi zorganizować sobie zajęcie czy rozrywkę we własnym zakresie, co nie jest takie proste. Niby nie po to trafiamy do więzienia, żeby się ,,bawić’’, ale też nie po to, aby zanudzić się na śmierć – takiej kary na szczęście nie ma w kodeksie, choć czasem niejedna osoba jest bliska jej wykonania. Prędzej niż później i bez względu na długość wyroku, każdy skazany leży i ma myśli typu ,,ależ się nudzę’’.

Można, po pierwsze, czytać książki, o ile ktoś lubi. W sumie to nawet ci, którzy w życiu nie czytali prawie wcale – tu sięgną po coś do czytania. To chyba najlepszy ,,zabijacz czasu’’ z ogólnodostępnych w więzieniu. Osobiście, uwielbiam czytać, ale nawet miłość do książek w pewnym momencie staje się rutyną, a wtedy na myśl o sięgnięciu po kolejną pozycję przyprawia o mdłości.

Można, po drugie,  rozwiązywać krzyżówki, bo to według niektórych rozwija lub poprawia pamięć. Nie dla tych, którzy chcą o czymś zapomnieć. Ja po panoramiczne sięgam sporadycznie, tak w ostateczności, bo hasła wpisuję z automatu, więc średnio mnie to bawi. Ale żeby zająć choć kawałek dnia, też dobre.

Można, po trzecie, grać w karty, z czego dosyć często korzystam. Lubię remika, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto potrafi w to grać, albo szybko się nauczy. Rzadziej trafiam na kogoś, kto gra w kanastę, ale bywa. Jeszcze ani razu nie spotkałam osoby, która grałaby w brydża i bardzo tego żałuję.

Można, po czwarte, grać w scrabble. I to jest świetny czasoumilacz. Kiedyś tą grą wręcz ,,molestowałam’’ swą przyjaciółkę i codziennie potrafiłyśmy pół dnia przesiedzieć nad planszą. W końcu miała dość i mnie, i tej gry, więc grałam sama ze sobą, co było też fajne, ale już nie tak zabawne. Przy okazji – Pełnoletnia – dziękuję Ci za ten czas przy różnych wersjach scrabble. Można, po piąte, uczyć się języków obcych. Czy się lubi czy nie to zawsze coś, a nuż przyda się kiedyś w przyszłości.

Można, po szóste, rozmawiać z innymi współosadzonymi, o ile ma się takie towarzystwo, że jest o czym pogadać, bo bywa z tym różnie i czasami człowiek staje się niemową, a żałuje, że słyszy.

Można, po siódme, dostać totalnej głupawki i śmiać się do rozpuku, aż boli brzuch i całą szczena, a powodu do tej radości żadnego konkretnego nie ma.

Można, po ósme, wymyślać co tylko się da i co komu przyjdzie do głowy – na małej przestrzeni wychodzą z tego czasem jaja.

Można, po dziewiąte – i to będzie obecnie mój ulubiony punkt – grać na konsoli. Stara jestem, ale jeszcze z tego nie wyrosłam i tak mi się jakoś zdaje, że będę siedziała przed ekranem z kontrolerem w rękach nawet gdy zbliżę się do setki. W domu nie mogłabym sobie pozwolić na to, żeby spędzić tyle czasu przy grze, poza tym miałabym tam ciekawsze i  zdecydowanie przyjemniejsze rzeczy do zrobienia, ale tu… no cóż – nie ma takiej siły, która odkleiłaby mnie od konsoli. Nie mogę się rozpisywać na ten temat, bo dłuuugo bym nie skończyła.

Można, po dziesiąte, haftować (nie, nie po imprezie), robić na szydełku, drutach i w ogóle zająć sobie czas takimi manualnymi duperelstwami.  Czasochłonne, przyjemne i potrafi przynieść efekt w postaci czyjegoś uśmiechu, gdy ktoś taki dostanie robótkę w formie prezentu.

Najistotniejsze jest to, aby cokolwiek tu robić i na tyle rzadko, na ile to możliwe, mieć tę myśl, że nudzi mi się.

Pozdrawiam, Małgosia

Forum Służby Więziennej objęło patronatem medialnym blog ewkratke.pl

Jakie były Święta Bożego Narodzenia i jaki będzie Nowy Rok?

Fundacyjne spotkanie wigilijne z blogerkami na Grochowie w 2016 r., fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Boże Narodzenie, pierwsza gwiazdka, Wigilia… Tego, jak te dni pamiętam, gdy spędzałam je w domu, opisałam w tekście ,,Święta podczas pandemii’’. Tak więc teraz napiszę tak na tu i teraz.

Tym razem składając życzenia świąteczne nie życzyłam dziewczynom szczęśliwych, przede wszystkich spokojnych, ponieważ dla mnie, jak i dla moich najbliższych, tam, za murem, te święta nie były szczęśliwe, ze względu na rozłąkę. Bałam się wręcz jak Mama i mój Synek poradzą sobie, są całkiem sami… Z jednej i drugiej strony muru te święta były samotne, nieprzyjemnie, nie fajne jak co roku – inne! Zamiast w domu byłam/ jestem tutaj. Na szczęście w tym całym dla mnie nieszczęściu, jestem w gronie osób mi życzliwych i starałyśmy się, pomimo smutku, przeżyć te święta w jak najmilszej atmosferze. Pozbyć się choć w ten jeden najważniejszy dzień – Wigilię – smutku, chandry… Zapomnieć choć na chwilę, gdzie jesteśmy, nie zmuszać się do snu z myślą, by obudzić się już za chwilę, ale następnego dnia, albo 24 godziny później (marzenie ściętej głowy). Co by spędzić te święta miło i nie musieć wymazywać ich sobie z pamięci, bo np. były tak liche. Zrobiłam sernik na zimno z galaretką – co prawda chłodzony na oknie, budyniowca na szybko z herbatnikami dwusmakowego, z dodatkiem wiórków kokosowych 😊.  Pani S pięknie poukładała produkty, które zamiast złotej tacy czy porcelanowego talerza, były na zielonym plastiku, ale wbrew pozorom wyglądało to świetnie. Kompot zrobiła z jabłek, który pomimo braku kuchenki wyszedł świetny 😊. Desery wyszły przepyszne. Przed kolacją wigilijną przystroiłyśmy razem stół (pseudo obrusem), ułożyłyśmy sztućce, położyłyśmy opłatek, którym później, w czasie wieczerzy, podzieliłyśmy się. Pomimo tęsknoty za domem, smutku w serduszkach, spędziłyśmy ten czas miło, w spokoju…

W pierwszy dzień świąt dorobiłam deserki, co prawda mniejsze, ale smaczne i zrobione od serduszka. Na szczęście święta, święta i po świętach! Moim ,,prezentem’’ było to, że mogłam zobaczyć moich bliskich, partnera, a nawet choinkę, dużą, pięknie przystrojoną oraz mniejszą, u tego mojego jedynego, dzięki rozmowie przez Skype. To mi wystarczy szczerze powiem…

Za parę dni mamy Sylwestra, Nowy Rok 2021, nie mam pojęcia, jak te momenty spędzę, i nie wiem czy będę miała na tyle sił, by nie zalec w łóżku. Żeby nie przespać tego czasu, zapomnieć o wszystkim i nie mieć świadomości, że nadal tu jestem, że nie mogę być tam, za bramą. A może jednak nie, może zrobię dla nas coś na słodko, jakiś deserek, dobrą kawkę czy herbatkę z cynamonem i jabłuszkiem, jeśli nie ma ochoty na kawę. Przystroimy stół, tak jak przy Wigilii. Od pani M wyduszę kilka połyskujących konfetti… Coś pomyślę, może pomoże mi w tym wychowawczyni K-O, pani Ewa 😊. Coś wymyślę z dziewczynami. I nie myślę o nie wiadomo jakim imprezowaniu (nie po tej stronie), ale na pooglądaniu sylwestra na ekranie. Chyba się skuszę, oczywiście jeśli wszystkie będziemy tego chciały. No i może uda się ze Skype’m w Nowym Roku, coś miłego.  Fajnie  by było!

Kochani, pozdrawiam Was bardzo serdecznie i życzę Wam szczęśliwego Nowego Roku 2021. Aby ten przyszły rok był lepszy, efektywniejszy, pełen niespodzianek. Aby każdy z nas, po tej stronie muru, miał możliwość szybszego powrotu do domu. A Wy, którzy jesteście po tej drugiej, milszej stronie, mieli również lepszy przyszły rok. Dla młodszych – sukcesów szkolnych, a dla całej reszty – sukcesów w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Spokojniejszego, zdrowszego, po prostu lepszego Nowego 2021 Roku! Życzę Wam z całego serduszka, szczerze!

Pozdrawiam, Taka Ja

Forum Służby Więziennej objęło patronatem medialnym blog ewkratke.pl

Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Projekt “Okno na świat” „Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa, zgodnie z art. 80 ust. 1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych”


Forum Służby Więziennej
 objęło patronatem medialnym blog ewkratke.pl

CZYSTA RADOŚC W PIĘCIU ZDJĘCIACH

Fot. Zuzanna Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Mała, bo nie większa na długość ramienia, postać o niewinnym, badawczym spojrzeniu wyłania się ze zdjęcia numer 1. Już mając zaledwie 8 tygodni penetrowała przestrzeń swoim rozumnym wzrokiem. Wsłuchana w nagły głośny trzask drzwi zdradza swój kontrolujący charakter. Bo do dziś musi wiedzieć, gdzie przebywa każdy z domowników, z uwagą bada zmiany gości, znajomych i nieznajomych mijanych czasem na ulicy.

Na zdjęciu numer 2 śpi, rozkosznie rozłożona na poduszkach, nieco starsza już, ale nadal urocza. Ulubiony obiekt obserwacji i fotografii całej rodziny. Pupilek, maskotka śpiąca tak słodko, że można prawie uwierzyć w jej anielską dobroć, błogość, niewinność.

Zdjęcie numer 3, to już jej nastoletnia postać. W radosnym uśmiechu przemierzająca biegiem leśna ścieżkę w czasie jednego z niedzielnych, rodzinnych wypraw. Taka przechadzka w sam raz po wspólnym obiedzie, przed rozpoczęciem tygodnia pełnego szkoły, pracy, małych rozstań, powrotów.

Czwarta fotografia została wykonana, kiedy już nie było mnie przy niej. Ale cieszy postać rozciągnięta leniwie, w porannie skotłowanej pościeli. Na pierwszym planie wielki nos, na drugim oczy, nadal uważne, ale jakby mówiące „jeszcze 5 minut”. Jej cielesność wyraźnie urosła wzdłuż, wszerz, ale nic to. Skoro lekarz mówi, że w normie, to w normie! Będę kochać bez względu na rozmiar. Dla niej mój nigdy nie miał znaczenia.

Piąte zdjęcie jest na razie klatką z filmu, który odtwarzam w głowie. To dzień mojego powrotu do domu, siedzę na podłodze, ona szaleje z radości. Na zdjęciu da się rozpoznać w zasadzie tylko mój grymas szczęścia z domieszką niesmaku i rozmazaną szaro – białą plamę, zwieńczoną wachlarzem, powstałym z ruchu nieokiełznanego ogona. Do zobaczenia psiaku!

PAPRYKA RZ.

Projekt “Okno na świat” „Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa, zgodnie z art. 80 ust. 1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych”

Forum Służby Więziennej objęło patronatem medialnym blog ewkratke.pl

Życzenia

Fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Dla naszych bliskich, dla rodzin, dla wszystkich

Nie łamcie się – ani opłatkiem przez monitor, ani nadchodzącym Nowym Rokiem. Bądźcie zdrowi, bo to jest najważniejsze. Bądźcie wyrozumiali i cierpliwi – dla siebie i innych. Zajmujcie się sobą wzajemnie, cieszcie się każdą najmniejszą chwilą. I oby Waszym życiu było dużo śniegu, ale mniej bałwanów!    

A sobie życzymy –

Wolności i szybkiego spotkania z rodzinami. Choćby widzeń, których teraz tak nam brakuje. A także smażonych pierogów, klusek z makiem i karpia w wannie, dużo prezentów – szczególnie tych trafionych. I oczywiście zdrowia, bo tego w prezencie nawet od bliskich nie dostaniemy.

Ps. Dla Pana Prezydenta też mamy życzenia – aby również był zdrowy i podpisał amnestię (ostatnia była 40 lat temu, może warto to powtórzyć :))

Blogerki z eWKratke

Projekt “Okno na świat” „Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa, zgodnie z art. 80 ust. 1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych”

Forum Służby Więziennej objęło patronatem medialnym blog ewkratke.pl


Życzenia świąteczne od redakcji eWKratke, Zośki, Zołzy, Małej Czarnej, Pauli, Pełnoletniej, Małgosi, Sensymilli, Sylwii (Małej), Obuszka, Doroci, Cichej i Anonimki

Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Życzenia dla Czytelników bloga

Drodzy Czytelnicy naszego bloga,

życzę Wam, aby nadchodzące święta Bożego Narodzenia

upłynęły w zdrowiu, pogodzie ducha i przyniosły pokój do Waszych serc,

abyście poczuli błogosławieństwo Nowo Narodzonego,

które złagodzi konieczne w tym roku ograniczenia w świętowaniu Jego przyjścia, oraz życzę Wam napełnienia się – mimo wszelkich przeciwności – nadzieją.

Również na Nowy Rok 2021 składam Wam najszczersze życzenia pomyślności,

spełnienia marzeń i szczęścia na co dzień.

Zośka 

Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia

życzę naszym Czytelnikom

spokojnych świąt, pełnych radości mimo panującej pandemii.

Niech Wasze serca zostaną nadal otwarte

na drugiego człowieka.

Niech każdy dzień Nowego Roku

będzie dniem wartym przeżycia.

Niech Wasze wszystkie troski i zmartwienia

zostaną za Wami.

Chociaż święta w tym roku są bez śniegu i mrozu,

ale za to ze Świętym Mikołajem,

który niech Was obdarzy najbardziej wymarzonymi prezentami.

Zołza

Niech Boża Dziecina

Napełni serca miłością

Błogosławieństwem, pokojem

Otworzy nas na miłość Chrystusa

Uzdolni do obdarowywania

Miłością innych

Radosnych i pogodnych Świąt

Bożego Narodzenia

Oraz wielu szczęśliwych chwil,

Sukcesów, wszelkiej pomyślności

W nadchodzącym Nowym Roku.

Kochani, dziękujemy, że z nami jesteście,

Wiele to dla nas znaczy.

Jeszcze raz wesołych świąt!

Pełnych radości, pokoju i szczęścia

Świąt Bożego Narodzenia

Oraz obfitości łask bożych

I wszelkiej pomyślności w nadchodzącym Nowym Roku

Życzymy naszym wiernym Czytelnikom

Redakcja eWKratke i Mała Czarna

Patrząc na święta w tym roku, chciałabym życzyć wszystkim Czytelnikom dużo radości z każdej małej rzeczy, zwolnienia w codziennym biegu. Abyście mogli wziąć głęboki oddech, poczuć miłość i pełnię płynącą prosto z Waszych serc. I niech to uczucie towarzyszy Wam każdego dnia.

Z miłością, Paula

Święta Bożego Narodzenia powinno się świętować w radości, w każdym miejscu. Przyjęło się, że są to rodzinne święta – bo to w Wigilię ludzie z całego świata zjeżdżają się, by usiąść przy jednym stole. W tym szczególnym dniu ludzie się godzą, schodzą i przepraszają.

Powinno się ten dzień spędzać z bliskimi, ale nie każdy może. Mnie osobiście bardzo dotyka brak widzeń, bo skype’y też mi się ukróciły – środa już nie jest moim wyczekiwanym dniem. Już nie zwiedzam, nie wyglądam przez balkon, nie oglądam wystaw, nie buszuję po sklepach i do tego w tym roku nie przytulę żadnego z rodziców. Jest mi ciężko i chciałabym święta zwyczajnie przespać. W sercu pochylę głowę przed Jezusem i poproszę o sen.

Ale Wam chciałabym, pomimo wszystko i wbrew wszystkiemu, życzyć udanych Świąt, żebyście łamiąc się opłatkiem otwierali swoje serca, by zrozumieć, że droga do szczęścia to droga przez dobroć, wyrozumiałość i miłość do bliźniego.

Dużo zdrówka, Pełnoletnia

W obecnej sytuacji życzenia zdrowia nabierają zupełnie innego znaczenia, więc życzymy wszystkim jego właśnie przede wszystkim. Przy tym radości – że to nie dżuma 😊. Optymizmu i nadziei – żeby, to co złe się skończyło i było automatycznie początkiem czegoś dobrego, albo chociaż lepszego od tego co mija. Miłości – jak najwięcej, tak od siebie jak i od innych, a do tego w formie bonusu – zrozumienia dla innych. Cierpliwość, bo ona się przydaje, a teraz jest wyjątkowo potrzebna. Dobroci – żebyśmy jej doświadczali od innych i rozdawali na prawo i lewo, ile się tylko da. Niech te święta, bez względu na wszystko będą rodzinne – na tyle ile to możliwe. Cieszmy się sobą w każdej chwili i zatroszczmy się o świąteczną atmosferę, bo tylko od nas zależy jaką ją sobie stworzymy lub wyczarujemy.

Najlepszego da Wszystkich.

Małgosia + Sensymilla i C.O

Kochani Czytelnicy – Ci bardziej i mniej przychylni, Ci którzy zaciekawili się nami – ,,zwykłymi’’ dziewczynami chcącymi Wam ,,coś’’ przekazać i zwrócić na siebie uwagę poprzez EWKratkę…

Chcę Wam złożyć, z okazji Świąt Bożego Narodzenia, życzenia: zdrowia, które w czasach ,,pandemii’’ jest bardzo ważne, i o które troskliwie musimy dbać, byśmy byli bezpieczni, jak i nasze rodziny…

Pomyślności, szczęścia i miłości – ponieważ miłość jest również w naszym życiu bardzo ważna!

Spełnienia marzeń – tych wielkich, małych i najmniejszych…

Wytrwałości – w postanowieniach noworocznych w 2021 roku…

Powodzenia i sukcesów w życiu prywatnym, jak i zawodowym, a dla ,,młodszych i najmłodszych’’ – sukcesów szkolnych w nauce, chęci do zdobywania wiedzy oraz chęci do nauki –> czerwonego paska w 2021 roku, przy zakończeniu kolejnego roku szkolnego. Ale tego paska na świadectwie, a nie na pupie J. Prezentów od Mikołaja, jakich sobie wymarzycie ,,łobuziaki’’.

Świąt – przyjemnych, miłych, beztroskich, spędzonych w gronie najbliższych Waszym sercom – w gronie ,,Rodziny’’…

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia oraz Szczęśliwego Nowego 2021 roku z całego serduszka życzy Anna ,,Obuszek’’.

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia

Dużo zdrowia, szczęścia, pomyślności, pogody ducha oraz spełnienia marzeń!

Życzy Dorocia

Wesołych Świąt, a z gwiazdką pod świeczek łuną jasno życzymy sobie jak najwięcej zwykłego ludzkiego szczęścia.

Zielonej gałązki, a na każdej świeczka.

W stroiku z bibułek stoi choineczka

Gdy zaświeci gwiazdka między gałązkami

Wesołą kolędę dla niej zaśpiewamy

Pada śnieg, suną sanki,

Jest renifer i bałwanki

Śnieżki z nieba spadają,

Życzenia zdrowych świąt składają.

Niech te święta będą wyjątkowe,

A prezenty odlotowe.

Życzę wszystkim uczestnikom bloga i eWKratke oraz wszystkim dziewczynom.

Zdrowych i Wesołych Świąt.

Sylwia (Mała)

Nadszedł czas, w którym wszyscy się jednoczymy i zapominamy o złych chwilach. Niech ten czas rozpali nasze serca. Wyciągnijmy do siebie dłoń i życzmy sobie tego, co i nam jest miłe: zdrowia, radości z naszych pociech, spełnienia się w tym, co robimy na co dzień.

Spełnienia marzeń w nadchodzącym Nowym Roku.

Bożego Błogosławieństwa, Wesołych Świąt!

Cicha

Niech Boża Dziecina napełni

Serca miłością, błogosławieństwem i pokojem,

Otworzy nas na miłość Chrystusa i uzdolni do obdarowania miłością innych.

Niech blask tej magicznej nocy

Radością napełni Wasze serca.

Najlepsze życzenia, bajecznie pięknych świąt!

Anonimka

Projekt “Okno na świat” „Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa, zgodnie z art. 80 ust. 1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych”

Forum Służby Więziennej objęło patronatem medialnym blog ewkratke.pl

Święta Bożego Narodzenia w czasach pandemii Obuszka i Anonimki

Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury
Fot. Małgorzata Brus

Święta Bożego Narodzenia w czasach pandemii

Święta Bożego Narodzenia – jak je pamiętamy? Ja pamiętam, że jak byłam ,,małą Anią’’, to za oknem padał śnieg. To było piękne zjawisko, że co roku spotykaliśmy się w licznym gronie: mama ojczym, dziadkowie, brat mamy z rodziną, w której wkład wchodził jego syn i żona, a moja matka chrzestna. Zazwyczaj spędzaliśmy święta u dziadków w domu albo u nas, rzadziej u brata mamy… Natomiast nigdy nie spędzaliśmy z tatą czy jego rodziną – nie pamiętam, żeby kiedykolwiek mnie czy mamę zaprosił… Przyznam, że z ojczymem, który wychowywał mnie do 16 roku życia, więcej miłości przez rok dał mi ojczym niż mój tata przez całe życie. Nawet po rozstaniu z mamą wciąż dbał o mnie i traktował, jak własną córkę. Co roku w gronie Rodziny jedliśmy wspaniałe potrawy wigilijne. ,,Specem’’ od karpia smażonego była babcia J. Nikt nie usmażył już takiego jak ona… Z kolei mama rewelacyjnie robiła rybę po grecku, śledzia w occie i oleju i różne inne rzeczy, a razem z babcią tworzyły niesamowite ilości pierogów i uszek, przy których przygotowaniu nieraz ja pomagałam odkąd byłam nastolatką… Co roku spędzając święta z mamą (jeśli mam możliwość) zajadam się rewelacyjnymi wręcz niebanalnymi kluskami z makiem. Moja mama jest mistrzynią w robieniu ich – och, jakie ona są niebanalne! Kluski robione własnoręcznie, domowym sposobem, odcinane wstążeczka po wstążeczce, z taką starannością. Farsz z makiem, maślany, z dodatkiem rodzynek, migdałów, orzechów oraz nutką skórki pomarańczowej – uwierzcie, ,,niebo w gębie’’!  Przepisy przekazywane z pokolenia na pokolenie, z prababki na babcię, z babci na mamę, z mamy na mnie… Już jako dziewczynka pomagałam w kuchni czy przy przystrojeniu kolacji i śniadania świątecznego. Mile ten czas wspominam… Niestety z roku na rok, w coraz to mniejszym gronie – z powodu odejścia najbliższych, z racji wieku, a ci, którzy jeszcze są, często z powodu niesnasek… Teraz pozostało nas już tylko troje… Mama, ja i mój synek, który ma 11 lat, a nie pamięta, jak wyglądają święta ze śniegiem za okienkiem.  Kolejne pokolenie, któremu próbujemy przekazać świąteczne tradycje, te, których uczono moją mamę, te, których mnie uczono… Jesteśmy tylko we troje, ale sami… W pamięci jest rodzina przy świątecznym stole, dzieląca się opłatkiem, składająca sobie życzenia od serca, takie prawdziwe…

Będąc tutaj, czuję obawę… Będąc tak blisko, a zarazem tak daleko od osób, które kocham, za którymi tęsknię – pierwsze święta, od bodajże 7 lat, osobno! Jestem tutaj tak samotna, pomimo tylu osób dookoła mnie. Czuję obawę, jak moi bliscy poradzą sobie bez mojej obecności, bez mojej pomocy i z panującą pandemią? Jak mama poradzi sobie z porządkami generalnymi na święta? Z gotowaniem i przygotowaniem potraw świątecznych. Jak zniosą, a przede wszystkim syn, moją nieobecność? Jak to się na nich odbije? Czy mama będzie miała siłę w środku, w serduszku, żeby to wszystko znieść ,,sama’’? To, że po raz kolejny usiądą sami  ,,Małym’’ przy świątecznym stole, by podzielić się opłatkiem. Niby taki mały szczegół, a tak bardzo ważny… W takim okresie przed i świątecznym myślimy tutaj nie o sobie, tylko o najbliższych. Nie martwimy się tym, co my czujemy, tylko co oni czują – Ci, których kochamy! Tutaj, za zimnym murem, który nas dzieli, chcemy poczuć choć namiastkę uroku świąt J. Zapomnieć choć na chwilę, gdzie jestem, robiąc pseudo budyniowca na herbatnikach z kantyny czy sernik na zimno, na kracie okna schłodzony, ponieważ temperatura za oknem na to pozwala – zamiast lodówki. A na deser tylko dodam tyle, bo przecież problemów mamy na co dzień za mało… Pandemia, która zaatakowała całą Polskę i nie tylko – cały świat – taka małą bakteria, a tyle złego już nam narobiła! Tyle śmierci, tyle cierpienia! Zakaz widzeń wprowadzony we wszystkich Z.K. w całej Polsce – w okresie świątecznym – gdy jest to nie tylko nam, ale również naszym najbliższym bardzo potrzebne… Namiastkę bliskości z zewnętrznym światem daje możliwość zobaczenia się z rodziną przez Skype, przedłużony o 5 minut. Choć tyle – 20 minut pocieszania bliskich, złożenia życzeń świątecznych, rozmowa, otarcie łez w trakcie goryczy, że nie mogę, choć w tym miejscu, przytulić syna, mamy. Choć ucałować ich po policzku, chociaż tyle móc zrobić, składając życzenia. Pandemia nam to utrudniła, a wręcz pozbawiła nas tego! Wiem sama po sobie, że nie jest to wystarczające!!! Jest to również bardzo ciężki okres dla naszych bliskich, nie tylko dla nas, będących tutaj, za tym zimnym murem, nieprzyjemnym, po tej, gorszej moim zdaniem, stronie…Na zewnątrz, jak i tutaj, prawie każdy w strachu przed chorobą, trzyma dystans. Na każdym kroku stara się uważać. Nie ma szału zakupów, jak było co roku, praktycznie wszystko załatwiane jest on-line, zaczynając od A, kończąc na Zet… Nawet wizyty lekarskie załatwiane są przez telefon bądź on-line. Kto by pomyślał, że kiedyś nas to spotka – ja nigdy! Większość z nas, nadal stara się przekazywać dalej „tradycje” i ich sens – pamięć o tym, że wigilię spędza się w gronie rodziny, najbliższych – tych, których kochamy. W moim domu spędzamy ten czas we troje, może się to kiedyś zmieni? Współczuję w pewien sposób osobom, które mają liczną rodzinę, czy będą zmuszeni do spotkań online? Przy wigilijnej kolacji i świątecznym śniadaniu – poprzez Messengera, czy Skype’a? Jeśli tak ma wyglądać nasz świat w przyszłości, to myślę, że wszystkie tradycje związane ze świętami Bożego Narodzenia są zagrożone tym, że wypalą się jak świeczka, która zgasła… Bardzo bym chciała, żeby mój syn miał kiedyś możliwość przekazania dalej, w przyszłość, tego, co ja z moją mamą przekazałyśmy. Co mojej mamie jej mama przekazała i tak dalej, z pokolenia na pokolenie… Pandemia niszczy święta. Starajmy się chociaż przekazać dalej wspomnienie, może tym sposobem, choć w małym stopniu, uratujemy nasze Święta Bożego Narodzenia takie, jakie pamiętamy i jakie chcemy, żeby pozostały nadal…

Anna „Obuszek”

♦♦♦

Święta w czasach pandemii

Święta w czasach pandemii są bardzo ograniczone, ze względu na ograniczenie kontaktu z osobami bliskimi. Dla mnie w tym roku świąt nie ma, gdyż znajduję się w areszcie śledczym. Z racji pandemii są wstrzymane widzenia, co skutkuje tym, że nie można spędzić choć chwili w gronie bliskich osób. A jest to tradycja świąteczna, jak i ubieranie choinki i dekorowanie pomieszczeń, w których się przebywa. W tym miejscu nie mogę zachować tradycji wyniesionych z domu, choć bym bardzo chciała.

Anonimka

♦♦♦

Projekt “Okno na świat” „Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa, zgodnie z art. 80 ust. 1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych”

Forum Służby Więziennej objęło patronatem medialnym blog ewkratke.pl

Święta w czasie pandemii Aksamitki i Małgosi

Rys. Aksamitka
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Czego życzę Czytelnikom?

Na pewno życzę Wam wszystkim zdrowia. Życzę, abyście Wy i Wasze rodziny nie zostały dotknięte COVID-19 i abyście w tym roku mogli zobaczyć bliskich i zasiąść przy stole, wspólnie zjeść potrawy i podzielić się opłatkiem.

Abyście nie musieli składać sobie życzeń przez zimny monitor komputera, tableta czy komórki. Życzę Wam, abyście w te święta byli radośni, weseli i najedzeni. Abyście mogli, mimo pandemii, spędzić te święta w gronie rodziny, przyjaciół. Abyście byli przepełnieni nadzieją i wiara oraz miłością do swego bliźniego.

AKSAMITKA

♦♦♦

Święta w czasie pandemii

Święta Bożego Narodzenia to dla mnie nie tylko 12 potraw, które obowiązkowo powinny być na stole. To nie choinka, którą ubieramy wspólnie w dzień Wigilii, wyczekując bliskich, którzy mają nadjechać. To nie tylko pierwsza gwiazdka, wraz z którą zaczynamy Wigilię.

Święta Bożego Narodzenia to czas, podczas którego mamy możliwość spotkania się z najbliższymi. To czas wspólnie spędzony z rodziną.

Może też dlatego w tym miejscu dla mnie nie ma Świąt i też nie potrafię się przemóc, aby je tu urządzić. Patrzę na współosadzone, miłe i niemiłe – ale każda z nas ma inny punkt patrzenia na świat, tu w AŚ-ZK Grochów.

Jedne płaczą, drugim to zupełnie obojętne, a trzecie aż nie mogą doczekać się, kiedy ten dzień nadejdzie. Na grupę trzecią patrzę z podziwem, bo ja nie potrafię obchodzić tych świąt tu, bez rodziny, obchodzę je w 5 minut, w momencie, kiedy dzwonię do domu i w ciągu tego czasu – jestem z nimi. Pandemia podczas Świąt w AŚ-ZK? Jedyną zmianą dla mnie jest to, że w tym czasie, w tym roku SW i my – osadzone mamy założone maseczki. A tam za bramą, jak wyglądać będą Święta podczas pandemii? Tego dowiem się od siostry, mamy czy taty. No i rozmawiałam z synem, na temat pandemii… „książki nie dotarły na czas”…

AKSAMITKA

♦♦♦

Fot. Małgorzata Brus

Święta w czasach pandemii

Ten czas dla wszystkich jest, na swój sposób, wyjątkowy. Dla mnie jest wyjątkowo trudny, a teraz jest trudny podwójnie. Izolacja jest przez pandemię podwójna. Zawsze przed świętami mocniej czekało się na widzenia, paczki też były fajniejsze, bo nawet jeśli tylko trochę, to jednak świąteczne. W tym roku tego nie będzie, bo nie ma widzeń, i tylko perspektywa zobaczenia kochanej twarzy przez skype’a, niesie trochę radości, ale to nie to samo, co spotkać się z najbliższymi na żywo. Wszystkim jest ciężko, i to nie podlega dyskusji, ale tutaj nie ma szans na jakikolwiek manewr i ulgę w podwójnej samotności. Nic na to teraz nie poradzimy, trzeba przez to przejść i tyle. Kiedyś martwiło mnie to, że ,,święta, święta i po…’’, bo ten czas mijał zbyt szybko. Teraz będziemy się cieszyć, że to minie w ułamku sekundy. Bez względu na wszystko, jakoś się nie poddaję. Już zaczęłyśmy ozdabiać celę. ,,Gruby’’ wisi na klamce od okna, bo nie ma komina, żeby mógł się przez niego przeciskać. Hologramowe śnieżynki poprzyklejałyśmy na szybę, stroik z bombkami zawisł na szczycie łóżka, twarz Mikołaja przyklejona na drzwi. Jeszcze dwie choinki ubierzemy, dodamy kokardki i wstążeczki, i będzie dobrze. Nawet jeśli ,,dobrze’’, to określenie na wyrost, to wystarczy ,,nie najgorzej’’. Oby tylko atmosfera była przyzwoita i spokojna, to sukces będzie murowany. Człowiek ma to do siebie, że brnie przez gorsze tragedie w życiu, więc przebrnięcie przez święta przy wszystkim innym, będzie nie tyle bułką z masłem, ile pierogami z kapustą i grzybami ☺.

Małgosia

Projekt “Okno na świat” „Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa, zgodnie z art. 80 ust. 1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych”

Forum Służby Więziennej objęło patronatem medialnym blog ewkratke.pl

Witam ponownie

Fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Wpadam na chwilkę, żeby się przywitać – ponownie. Wszystkim, którzy czytają, tworzą i pomagają tworzyć tego bloga, mówię dzień dobry. Trochę mnie nie było… w sumie to ,,trochę’’ to dla mnie szmat czasu, bo cztery lata – nawet w więzieniu to dużo. Mam wrażenie, jakbym cofnęła się w czasie – takie to lekko dziwne, bo znowu mogę biegać na zajęcia, mogę pisać i pozornie wszystko wróciło do normy. Jakbym odzyskiwała to, co mi wyrwano tych parę lat temu. Z drugiej strony wiem, że to mylne wrażenie, bo ludzie nowi i w większości zupełnie obcy, ale tylko dla mnie. Kiedy zaczynałyśmy tworzyć tego bloga, grupa też była dla siebie obca. W miarę upływu czasu docierałyśmy się jak kamyki o różnych kształtach wrzucane do jednego woreczka. Poznawałyśmy się, uczyłyśmy się siebie wzajemnie. Teraz tak z biegu wchodzę do grupy, która już ma pewną formę i teoretycznie jestem tą nową = obcą J. Uśmiecham się do tego stwierdzenia oraz do tego, co czuję, gdy je słyszę, bo ani nie jestem nowa, ani obca tak całkowicie. Przypomina mi to trochę powrót na stare podwórko. Najważniejsze jest dla mnie to, że wróciłam, bo mogę grubą kreską odciąć te poprzednie lata i uznać je za przeszłe. Dlaczego? Ponieważ nie były one dla mnie zbyt ciekawe. Nawet w takim więziennym życiu może dziać się dużo, albo jeszcze więcej, a mnie te cztery lata w innej jednostce trochę skopały, ale teraz to już nie jest ważne. Mogę odwrócić się, popatrzeć na to, co było, z innej już perspektywy i tworzyć coś nowego, choć na bazie starego. Dobrze, że fundamentem jestem ja sama, bo na tym mogę odbudowywać, co tylko chcę lub czego zapragnę. Mogę włączyć sobie np. Boba Marley’a i już poprawia mi się humorek J. Dorwałam się do ,,swojej’’ muzyki, więc samo to, to już dla mnie frajda. Niech nikt nie myśli, że te lata przeistoczyły mnie w pesymistkę… nic z tego… Poznałam trochę fajnych osób, z którymi mam nadzieję będę miała kontakt jeszcze długo i jeszcze dłużej. Z niektórymi zjadłam przysłowiową beczkę soli, a to dobry start na przyszłość J. Tak to chyba w życiu jest, że ,,pan los’’ coś zabiera, ale też coś daje. Wbrew wszystkiemu, mi dał kogoś, a że jak kiedyś już mówiłam, mam szczęście w nieszczęściu, to takich ,,ktosiów’’, dostałam w ilości, której się nie spodziewałam.  To KTOSIE ważni i ważniejsi – a to najistotniejsze. Będę powolutku o nich opowiadała, bo każdy zasługuje na odrębną opowieść. Mam sprawdzonych przyjaciół, którzy przy mnie trwali i trwają – kocham ich za wszystko, a teraz to grono jeszcze się powiększyło… czy można mieć większe szczęście?

Pozdrawiam, Małgosia

Projekt “Okno na świat” „Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa, zgodnie z art. 80 ust. 1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych”

Forum Służby Więziennej objęło patronatem medialnym blog ewkratke.pl