Wyjazd ,,w transport’’

Fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Koniec Mszy Św., wchodzi do kaplicy oddziałowa i mówi, że chce zabrać mnie ,,w transport’’.

Ale gdzie, pani oddziałowa?

W odpowiedzi słyszę: ,,Nie wiem, chyba badanie rtg’’. Ok, zbieram się szybciutko. Zaglądam jeszcze na chwilę do zakrystii, aby wziąć karty świąteczne i różaniec – upatrzony przeze mnie tydzień temu. Idę szybko w asyście SW na oddział, do celi, aby zaliczyć toaletę i wziąć coś słodkiego na wszelki wypadek. Wodę (małą butelkę) niegazowaną zazwyczaj mam przy sobie, bez względu na to czy idę na spacer, do kaplicy, czy w inne miejsce, np. magazyn.  Dostaję na to dwie minuty od oddziałowej. Odpowiadam, że półtorej minuty za dużo ☺ Ale ona rozumie to odwrotnie, odpowiada – ,,dobrze, ma pani półtorej minuty’’ ☺ Po chwili prowadzi mnie do ,,sieczkarnika’’ przy magazynie, a tam jest już sześć pań oczekujących na transport. Za kilkanaście minut zostaje doprowadzonych kolejnych sześć osób. Czekamy na więziennego busa. Rozglądam się po osobach siedzących. I co widzę? Wygląd tych pań nie zachęca mnie do podjęcia jakiejkolwiek rozmowy. Mam wrażenie, że trafiły tu prosto z pustostanów lub z recydywy.

Zadaję sobie pytanie: gdzie ja jestem i co ja tu robię? Modlę się, Boże, daj mi siły. I w tym momencie przychodzi mi myśl ,,nie wybrzydzaj i nie podskakuj, Bóg je kocha takimi, jakie są’’. Uspokajam się.

Wsiadamy do busa. Ja wchodzę ostatnia. Wszystkie miejsca zajęte. W ostatnim rzędzie, po prawej stronie jest jedno wolne. Mam wybór, mogę usiąść obok pani, która wygląda, że jest w trakcie ciężkiej choroby lub dopiero co wyszła z ,,pustostanu’’, lub usiąść sama na ostatniej tylnej pięcioosobowej kanapie.

Wybieram miejsce koło ,,bezdomnej’’.

Po dłuższej chwili próbuję coś zagadnąć i jakoś nawiązać rozmowę. Nie jest skora do rozmowy. Jadę w milczeniu i nagle doznaję olśnienia. Przecież ja pasuję do nich wszystkich ,,jak ulał’’. One patrząc na mnie też mogą czuć się nieswojo.

Wyglądam jak ,,bandytka’’.

Mam duże ciemne sińce wokół prawego oka, szwy (sześć) nad prawym łukiem brwiowym po zabiegu i podniesioną prawą brew wyżej niż lewą, co jest bardzo widoczne.

Zupełnie zapomniałam o swoim wyglądzie. I teraz dopiero zrozumiałam rezerwę z jaką one mnie traktowały i podejrzliwie na mnie patrzyły ☺.

Żadna nie odezwała się do mnie nawet jednym słowem ☺.

Uspokoiłam się, byłam wśród swoich ☺.

Rozśmieszyły mnie nalepki w busie. Jedna z nich dotyczyła zakazu palenia papierosów, a druga mówiła o obowiązku zapięcia pasów, tyle tylko, że nie było pasów ☺.

Piratka

Warsztaty edukacji kulturalnej w więzieniach nasza Fundacja może prowadzić dzięki wsparciu osób takich, jak Ty. Wesprzyj je, wpłacając 23 zł online: https://platnosci.ngo.pl/c/1991/ lub przelewem na konto Fundacji: 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001.

Czytelnicy!!! POMÓŻCIE!!

Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Kochani Czytelnicy i Blogerzy

Jak sami wiecie, Fundacja razem z kobietami z Aresztu Śledczego w Warszawie Grochowie tworzy gazetkę „W Kratkę”. Na chwilę obecną brak nam środków na kolejny numer. Chcę Was prosić o symboliczne wpłaty, aby wesprzeć tak fajną gazetę, do której piszą kobiety pełne empatii, pokory. SKAZANE – ale pełne mądrych myśli, które przelewają na papier tworząc posty. Bez Was – nas nie będzie.

Prosimy o pomoc. Liczymy na Was!

Eveline

SCHODAMI W GÓRĘ, SCHODAMI W DÓŁ…

Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Zapewne każdy z Was miewał w życiu zakwasy? I to nie jeden raz – prawda?

Dla jednego wystarczy dzień niećwiczenia, by bezruch na dłużej zawitał, a u kogoś innego dopiero jakiś życiowy „dół” odbiera chęć do tego, co powodowało, że nie łapało się zadyszki po lekkim truchcie.

Ja swoje regularne ćwiczenia jakoś zawiesiłam z przejściem na „półotworek”. Na początku bardziej wkręciła mnie ta możliwość przemieszczania się po celach (to też ruch 😊), swobodny dostęp do sprzętu na świetlicy, ale i tak nie było to codziennie. W ciągu dnia do celi ktoś zawsze przychodzi, ktoś woła i nie ma jak się rozłożyć z tą karimatą…a może ja po prostu chciałam wziąć „urlop od ćwiczeń”? Ale to jakoś głupio brzmi…. Tak.

Przyszło mi po tylu latach zmienić jednostkę i z tego miejsca chciałabym podkreślić, że już kochani nie będę z Wami tak na bieżąco w komentarzach, ale postaram się pozostać na łączach.

Podróż wielogodzinna na twardym plastikowym siedzonku, przede wszystkim, zajęła się moimi plecami, no i pośladkami. Legalnie miałam wrażenie, że co jakiś czas, krzesełko prądem wali, takie uczucie mnie „pieściło”.

Cały dobytek musiałam zmieścić w sentymentalnej, ruskiej torbie w kratę (od razu się wraca myślami na stadion XX -lecia (wtedy zlikwidowali koronę tę i może niedługo obecnie panującą), ale o wiele gorzej po takiej podróży te trzydzieści kilo znieść po schodkach z łuku bagażowego. No, mi musieli pomagać! Gwieździste niebo powodowało, że chciało się jak najszybciej zakończyć ten wieczór legnięciem na łóżko, ale wiedziałam, chcieć a móc, to odległe bieguny.

Ramiona sztywne, tyłek obity, włos zwichrzony, ale do przodu, a tu – schody! Jezu! Czemu ja nie mam 5 lat, nie jest to Smyk, a schody cieszą? Chryste! Za co?

W myślach karciłam się: „i bardzo Ci tak dobrze! Zaprzestałaś ćwiczeń, to teraz sap!”

Jeśli nie przechodzi się przez magazyn depozytowy, w którym trzeba wszystkie rzeczy wpisać, to po takim przyjeździe na celę bierzesz tylko, co potrzebne np. do wieczornej toalety. Łapałyśmy piżamy, klapki, jakąś herbatę, coś do zjedzenia. Po kontroli poszłyśmy po mandżurek i – uwaga! Suprise! –MATERACE!!! Normalnie jak zielone żołnierzyki stały w pionie, każda musiała wziąć dla siebie, z braku już sił bardziej się nimi ciągnęło po tej podłodze jak Krzyś Kubusia Puchatka, ale stało się.

Wydawałoby się, że ten ostatni etap jakoś uspokoił wszystkie. Lekkie rozmowy się zaczęły, pytania o podróż, z jakiej karty można dzwonić itp. Ciszę na zakładzie najbardziej zagłuszyły te nasze szurające materace.

Po minięciu kilku krat, skrętach w prawo bądź w lewo, ruszaniu przed siebie, pada hasło:

– „ A teraz schodami do góry!”

Serio? Znowu? Do którego miejsca?

– „ Na sama górę” – pada tekst, jakby odpowiadali na moją myśl.

I znowu się karcę za te słabe ręce, podsapywanie, trzęsące nogi jak po… (😊 to już prywatne wspomnienia! 😊)

III piętro!!! Matko Boska!!!

Na III piętrze mieszkał kiedyś Daniel. Fajny chłopak, ale do niego, to raczej schodziłam, bo ja byłam z V-tego. Pamiętam, że gadałam z nim z łazienki, on w swojej, ja w swojej, tak dobrze po pionie szło 😊. Poza tym w bloku mieliśmy windę, a tu…

No cóż, prawie wbiłam paznokcie w ten materac i szłam… a raczej wchodziłam. Zdobywałam swoje K2 do snu.

Obudziłam się sporo przed porannym apelem, a raczej obudził mnie ból ud – „Oho! Zakwasy!” – pomyślałam. Później odezwały się z okolicy, gdzie zwykle ludzie biceps mają, dołączył lekki ból krzyża i myśl „ musisz to wszystko z całą sobą zrzucić z górnego łóżka”. Jak wyzwanie to wyzwanie!

Cały dzień (czyli już kolejny) zaliczałam schody parę razy:

– do magazynu po rzeczy, z magazynu z rzeczami

– do wychowawcy, od wychowawcy

– na łaźnię (która jest w piwnicy), z łaźni

Łydki będę miała jak wróbel… – Agata Wróbel!

Następny dzień – spacer i wypiska, na którą chodzi się do kantyny (no, bieganie oczami po półkach wyrzuciło z mózgu ból… do czasu, kiedy dostrzegłam naproxen żel, no kupiłam, jakby inaczej…)

Tutaj schody prowadzą wszędzie.

Nogi ćwiczysz – chcąc nie chcąc.

Ale najlepsze zakwasy dopiero przede mną.

Żeby tak tyci zobrazować to, co chcę opisać, pozwolę sobie zapytać Was – czy pamiętacie skecz o Tofiku kabaretu „Ani Mru Mru”? Jak skakał – chyba z radości, pod piłeczką ping-pongową?

To ja byłam inna wersją tego Tofika, otóż dopadłam piłkę do kosza i mogłam sobie porzucać. PO TYLU LATACH BYŁAM NA SALI GIMNASTYCZNEJ!!! Normalnej Sali! WOW!!

Nie chcę nawet wiedzieć jak wyglądałam, nie interesuje mnie ewentualna chęć zgłoszenia mnie do egzorcyzmów, ważne – że dorzuciłam „za trzy”, i za drugim razem trafiłam! Że zapomniałam o schodach, o bólu, o tym miejscu, o wyroku, o latach na karku. W godzinę byłam w tylu miejscach, co kiedyś z drużyną po Polsce.

Próbowałam tego wszystkiego, co mnie kiedyś nauczono, no nie wychodziło już tak jak kiedyś, ale nie to się liczyło.

Ważna  była ta chwila, ta godzina, ta piłka, ta radość. Obudziłam się obolała, jak po jakiejś ustawce – i to przegranej, ale za to jak spałam!!! Jak dziecko!!!

Dalej odczuwam zakwasy, ale jutro zejdę na świetlicę i chociaż pojeżdżę na rowerku 😊 … na pewno zacznę znowu ćwiczyć.

Pozdrawiam Wszystkich z Fundacji Dom Kultury, wolontariuszy, blogerki, Panią Ewę, Czytelników i moich znajomych.

PEŁNOLETNIA

Forum Służby Więziennej objęło patronatem medialnym blog ewkratke.pl

Uśmiech zza krat

Wersja okładki W Kratkę nr IV

Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Na łóżku siedzi po turecku drobna blondynka. Głowę ma pochyloną nad książką. Koło niej piętrzy się pokaźny stosik różnorakich pozycji z naszej biblioteki. Kalina jest namiętną czytelniczką, chociaż nie każda książka ją wciąga. Dlatego zawsze musi mieć ich większą ilość, żeby wybrać te, które ją zainteresują. Kiedy Kalina nie ma co czytać, jest prawdziwie niepocieszona, a kiedy już trafi na szczególnie ciekawą dla niej lekturę, wpada w czytelniczy trans. Wtedy jest obecna w celi wyłącznie ciałem i żeby się z nią skontaktować, trzeba się trochę natrudzić (np. zawołać ją podniesionym głosem albo lekko szturchnąć, bo inaczej nasze słowa do niej nie docierają).

Czytanie to sposób Kaliny na więzienne odosobnienie, ponieważ jest osobą niezwykle energiczną. Gdy się za coś bierze, to robota pali jej się w rękach, aż iskry lecą. Wcale nie przesadzam! Jej energia dosłownie rozsadza ograniczoną celową przestrzeń, toteż podróże Kaliny do pozbawionego ograniczeń świata literackiej wyobraźni stanowią swego rodzaju zawór bezpieczeństwa, którym uchodzi nadmiar tej energii, nie mieszczący się w ciasnym światku celi. 

Kalina często się uśmiecha. Jej uśmiech zawsze sięga oczu i jest zaraźliwy – nie sposób się nie uśmiechnąć, kiedy go zobaczysz. Czasem jednak uśmiech Kaliny znika, a oczy smutnieją, z błękitnych robiąc się szare. Dzieje się tak po szczególnie wzruszających rozmowach z rodziną, zwłaszcza z mamą. Kalina pochodzi z dużej z i zżytej rodziny; na wolności czekają na nią, oprócz mamy, synek, bracia, siostry, ciocie i wujkowie, a także mali siostrzeńcy. Czeka też narzeczony. Kalina jest kochana przez bliskich i dlatego jej pobyt za kratami stanowi dla nich bardzo traumatyczne doświadczenie, ale wierzą w nią i w nowy początek – już razem.

Kalina nie należy do osób złych. Znalazła się w tym miejscu nie na długo, bo na niecałe dwa lata, ale w jej przypadku to i tak za długo. Ot, młodzieńcza naiwność, zauroczenie niewłaściwym chłopakiem i kłopoty z prawem gotowe. Na szczęście te kłopoty to jedynie lekkomyślnie zaciągnięty kredyt.

Pomimo negatywnej strony wyroku Kaliny, mądrze wykorzystała ona ten czas odosobnienia, przemyślała wiele spraw i doszła do wniosków, które w przyszłości pomogą jej żyć rozsądniej. Pozbyła się też ciągot do szaleństw, mogących zrujnować najlepszą egzystencję. Zrozumiała, że często to, co wydaje się nam „fajne”, jest takie tylko na krótką metę, więc nie warto się łakomić.

Co jeszcze mogę powiedzieć o Kalinie? W celi jest dobrą towarzyszką, można na nią liczyć w potrzebie, porozmawiać, pośmiać się. Zwiedziła trochę miejsc poza Polską, podobnie jak jej krewni, toteż ma w zanadrzu wiele ciekawych opowieści o ludziach i obyczajach. Dla mnie, zapalonej podróżniczki, to bardzo interesujące posłuchać, jak ktoś inny postrzega niektóre zjawiska zachodzące poza granicami naszego kraju.

Kalina w przyszłym roku będzie już wolnym człowiekiem. Osobiście życzę jej, by ułożyła sobie szczęśliwie życie i by lekcja z pobytu tutaj ustrzegła ją przed kolejnymi błędami. Mam nadzieję,że tak się stanie, bo moim zdaniem jest ona jedną z tych osób, które zasługują na drugą szansę od społeczeństwa.

Zośka

Forum Służby Więziennej objęło patronatem medialnym blog ewkratke.pl

Gry i zabawy w celi

Fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Tak z biegu to trudno sobie wyobrazić, że w więziennej celi można się bawić. Hasło GRY I ZABAWY… ŚWIETLICOWE kojarzy się bardziej z wyjazdem kolonijnym, a nie z pobytem tutaj. Różnice są zasadnicze, a główna jest taka, że tu człowiek musi zorganizować sobie zajęcie czy rozrywkę we własnym zakresie, co nie jest takie proste. Niby nie po to trafiamy do więzienia, żeby się ,,bawić’’, ale też nie po to, aby zanudzić się na śmierć – takiej kary na szczęście nie ma w kodeksie, choć czasem niejedna osoba jest bliska jej wykonania. Prędzej niż później i bez względu na długość wyroku, każdy skazany leży i ma myśli typu ,,ależ się nudzę’’.

Można, po pierwsze, czytać książki, o ile ktoś lubi. W sumie to nawet ci, którzy w życiu nie czytali prawie wcale – tu sięgną po coś do czytania. To chyba najlepszy ,,zabijacz czasu’’ z ogólnodostępnych w więzieniu. Osobiście, uwielbiam czytać, ale nawet miłość do książek w pewnym momencie staje się rutyną, a wtedy na myśl o sięgnięciu po kolejną pozycję przyprawia o mdłości.

Można, po drugie,  rozwiązywać krzyżówki, bo to według niektórych rozwija lub poprawia pamięć. Nie dla tych, którzy chcą o czymś zapomnieć. Ja po panoramiczne sięgam sporadycznie, tak w ostateczności, bo hasła wpisuję z automatu, więc średnio mnie to bawi. Ale żeby zająć choć kawałek dnia, też dobre.

Można, po trzecie, grać w karty, z czego dosyć często korzystam. Lubię remika, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto potrafi w to grać, albo szybko się nauczy. Rzadziej trafiam na kogoś, kto gra w kanastę, ale bywa. Jeszcze ani razu nie spotkałam osoby, która grałaby w brydża i bardzo tego żałuję.

Można, po czwarte, grać w scrabble. I to jest świetny czasoumilacz. Kiedyś tą grą wręcz ,,molestowałam’’ swą przyjaciółkę i codziennie potrafiłyśmy pół dnia przesiedzieć nad planszą. W końcu miała dość i mnie, i tej gry, więc grałam sama ze sobą, co było też fajne, ale już nie tak zabawne. Przy okazji – Pełnoletnia – dziękuję Ci za ten czas przy różnych wersjach scrabble. Można, po piąte, uczyć się języków obcych. Czy się lubi czy nie to zawsze coś, a nuż przyda się kiedyś w przyszłości.

Można, po szóste, rozmawiać z innymi współosadzonymi, o ile ma się takie towarzystwo, że jest o czym pogadać, bo bywa z tym różnie i czasami człowiek staje się niemową, a żałuje, że słyszy.

Można, po siódme, dostać totalnej głupawki i śmiać się do rozpuku, aż boli brzuch i całą szczena, a powodu do tej radości żadnego konkretnego nie ma.

Można, po ósme, wymyślać co tylko się da i co komu przyjdzie do głowy – na małej przestrzeni wychodzą z tego czasem jaja.

Można, po dziewiąte – i to będzie obecnie mój ulubiony punkt – grać na konsoli. Stara jestem, ale jeszcze z tego nie wyrosłam i tak mi się jakoś zdaje, że będę siedziała przed ekranem z kontrolerem w rękach nawet gdy zbliżę się do setki. W domu nie mogłabym sobie pozwolić na to, żeby spędzić tyle czasu przy grze, poza tym miałabym tam ciekawsze i  zdecydowanie przyjemniejsze rzeczy do zrobienia, ale tu… no cóż – nie ma takiej siły, która odkleiłaby mnie od konsoli. Nie mogę się rozpisywać na ten temat, bo dłuuugo bym nie skończyła.

Można, po dziesiąte, haftować (nie, nie po imprezie), robić na szydełku, drutach i w ogóle zająć sobie czas takimi manualnymi duperelstwami.  Czasochłonne, przyjemne i potrafi przynieść efekt w postaci czyjegoś uśmiechu, gdy ktoś taki dostanie robótkę w formie prezentu.

Najistotniejsze jest to, aby cokolwiek tu robić i na tyle rzadko, na ile to możliwe, mieć tę myśl, że nudzi mi się.

Pozdrawiam, Małgosia

Forum Służby Więziennej objęło patronatem medialnym blog ewkratke.pl

Jakie były Święta Bożego Narodzenia i jaki będzie Nowy Rok?

Fundacyjne spotkanie wigilijne z blogerkami na Grochowie w 2016 r., fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Boże Narodzenie, pierwsza gwiazdka, Wigilia… Tego, jak te dni pamiętam, gdy spędzałam je w domu, opisałam w tekście ,,Święta podczas pandemii’’. Tak więc teraz napiszę tak na tu i teraz.

Tym razem składając życzenia świąteczne nie życzyłam dziewczynom szczęśliwych, przede wszystkich spokojnych, ponieważ dla mnie, jak i dla moich najbliższych, tam, za murem, te święta nie były szczęśliwe, ze względu na rozłąkę. Bałam się wręcz jak Mama i mój Synek poradzą sobie, są całkiem sami… Z jednej i drugiej strony muru te święta były samotne, nieprzyjemnie, nie fajne jak co roku – inne! Zamiast w domu byłam/ jestem tutaj. Na szczęście w tym całym dla mnie nieszczęściu, jestem w gronie osób mi życzliwych i starałyśmy się, pomimo smutku, przeżyć te święta w jak najmilszej atmosferze. Pozbyć się choć w ten jeden najważniejszy dzień – Wigilię – smutku, chandry… Zapomnieć choć na chwilę, gdzie jesteśmy, nie zmuszać się do snu z myślą, by obudzić się już za chwilę, ale następnego dnia, albo 24 godziny później (marzenie ściętej głowy). Co by spędzić te święta miło i nie musieć wymazywać ich sobie z pamięci, bo np. były tak liche. Zrobiłam sernik na zimno z galaretką – co prawda chłodzony na oknie, budyniowca na szybko z herbatnikami dwusmakowego, z dodatkiem wiórków kokosowych 😊.  Pani S pięknie poukładała produkty, które zamiast złotej tacy czy porcelanowego talerza, były na zielonym plastiku, ale wbrew pozorom wyglądało to świetnie. Kompot zrobiła z jabłek, który pomimo braku kuchenki wyszedł świetny 😊. Desery wyszły przepyszne. Przed kolacją wigilijną przystroiłyśmy razem stół (pseudo obrusem), ułożyłyśmy sztućce, położyłyśmy opłatek, którym później, w czasie wieczerzy, podzieliłyśmy się. Pomimo tęsknoty za domem, smutku w serduszkach, spędziłyśmy ten czas miło, w spokoju…

W pierwszy dzień świąt dorobiłam deserki, co prawda mniejsze, ale smaczne i zrobione od serduszka. Na szczęście święta, święta i po świętach! Moim ,,prezentem’’ było to, że mogłam zobaczyć moich bliskich, partnera, a nawet choinkę, dużą, pięknie przystrojoną oraz mniejszą, u tego mojego jedynego, dzięki rozmowie przez Skype. To mi wystarczy szczerze powiem…

Za parę dni mamy Sylwestra, Nowy Rok 2021, nie mam pojęcia, jak te momenty spędzę, i nie wiem czy będę miała na tyle sił, by nie zalec w łóżku. Żeby nie przespać tego czasu, zapomnieć o wszystkim i nie mieć świadomości, że nadal tu jestem, że nie mogę być tam, za bramą. A może jednak nie, może zrobię dla nas coś na słodko, jakiś deserek, dobrą kawkę czy herbatkę z cynamonem i jabłuszkiem, jeśli nie ma ochoty na kawę. Przystroimy stół, tak jak przy Wigilii. Od pani M wyduszę kilka połyskujących konfetti… Coś pomyślę, może pomoże mi w tym wychowawczyni K-O, pani Ewa 😊. Coś wymyślę z dziewczynami. I nie myślę o nie wiadomo jakim imprezowaniu (nie po tej stronie), ale na pooglądaniu sylwestra na ekranie. Chyba się skuszę, oczywiście jeśli wszystkie będziemy tego chciały. No i może uda się ze Skype’m w Nowym Roku, coś miłego.  Fajnie  by było!

Kochani, pozdrawiam Was bardzo serdecznie i życzę Wam szczęśliwego Nowego Roku 2021. Aby ten przyszły rok był lepszy, efektywniejszy, pełen niespodzianek. Aby każdy z nas, po tej stronie muru, miał możliwość szybszego powrotu do domu. A Wy, którzy jesteście po tej drugiej, milszej stronie, mieli również lepszy przyszły rok. Dla młodszych – sukcesów szkolnych, a dla całej reszty – sukcesów w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Spokojniejszego, zdrowszego, po prostu lepszego Nowego 2021 Roku! Życzę Wam z całego serduszka, szczerze!

Pozdrawiam, Taka Ja

Forum Służby Więziennej objęło patronatem medialnym blog ewkratke.pl

Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Projekt “Okno na świat” „Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa, zgodnie z art. 80 ust. 1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych”


Forum Służby Więziennej
 objęło patronatem medialnym blog ewkratke.pl

CZYSTA RADOŚC W PIĘCIU ZDJĘCIACH

Fot. Zuzanna Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Mała, bo nie większa na długość ramienia, postać o niewinnym, badawczym spojrzeniu wyłania się ze zdjęcia numer 1. Już mając zaledwie 8 tygodni penetrowała przestrzeń swoim rozumnym wzrokiem. Wsłuchana w nagły głośny trzask drzwi zdradza swój kontrolujący charakter. Bo do dziś musi wiedzieć, gdzie przebywa każdy z domowników, z uwagą bada zmiany gości, znajomych i nieznajomych mijanych czasem na ulicy.

Na zdjęciu numer 2 śpi, rozkosznie rozłożona na poduszkach, nieco starsza już, ale nadal urocza. Ulubiony obiekt obserwacji i fotografii całej rodziny. Pupilek, maskotka śpiąca tak słodko, że można prawie uwierzyć w jej anielską dobroć, błogość, niewinność.

Zdjęcie numer 3, to już jej nastoletnia postać. W radosnym uśmiechu przemierzająca biegiem leśna ścieżkę w czasie jednego z niedzielnych, rodzinnych wypraw. Taka przechadzka w sam raz po wspólnym obiedzie, przed rozpoczęciem tygodnia pełnego szkoły, pracy, małych rozstań, powrotów.

Czwarta fotografia została wykonana, kiedy już nie było mnie przy niej. Ale cieszy postać rozciągnięta leniwie, w porannie skotłowanej pościeli. Na pierwszym planie wielki nos, na drugim oczy, nadal uważne, ale jakby mówiące „jeszcze 5 minut”. Jej cielesność wyraźnie urosła wzdłuż, wszerz, ale nic to. Skoro lekarz mówi, że w normie, to w normie! Będę kochać bez względu na rozmiar. Dla niej mój nigdy nie miał znaczenia.

Piąte zdjęcie jest na razie klatką z filmu, który odtwarzam w głowie. To dzień mojego powrotu do domu, siedzę na podłodze, ona szaleje z radości. Na zdjęciu da się rozpoznać w zasadzie tylko mój grymas szczęścia z domieszką niesmaku i rozmazaną szaro – białą plamę, zwieńczoną wachlarzem, powstałym z ruchu nieokiełznanego ogona. Do zobaczenia psiaku!

PAPRYKA RZ.

Projekt “Okno na świat” „Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa, zgodnie z art. 80 ust. 1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych”

Forum Służby Więziennej objęło patronatem medialnym blog ewkratke.pl

Życzenia

Fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Dla naszych bliskich, dla rodzin, dla wszystkich

Nie łamcie się – ani opłatkiem przez monitor, ani nadchodzącym Nowym Rokiem. Bądźcie zdrowi, bo to jest najważniejsze. Bądźcie wyrozumiali i cierpliwi – dla siebie i innych. Zajmujcie się sobą wzajemnie, cieszcie się każdą najmniejszą chwilą. I oby Waszym życiu było dużo śniegu, ale mniej bałwanów!    

A sobie życzymy –

Wolności i szybkiego spotkania z rodzinami. Choćby widzeń, których teraz tak nam brakuje. A także smażonych pierogów, klusek z makiem i karpia w wannie, dużo prezentów – szczególnie tych trafionych. I oczywiście zdrowia, bo tego w prezencie nawet od bliskich nie dostaniemy.

Ps. Dla Pana Prezydenta też mamy życzenia – aby również był zdrowy i podpisał amnestię (ostatnia była 40 lat temu, może warto to powtórzyć :))

Blogerki z eWKratke

Projekt “Okno na świat” „Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa, zgodnie z art. 80 ust. 1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych”

Forum Służby Więziennej objęło patronatem medialnym blog ewkratke.pl


Życzenia świąteczne od redakcji eWKratke, Zośki, Zołzy, Małej Czarnej, Sabiny, Pełnoletniej, Małgosi, Sensymilli, Sylwii (Małej), Obuszka, Doroci, Cichej i Anonimki

Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Życzenia dla Czytelników bloga

Drodzy Czytelnicy naszego bloga,

życzę Wam, aby nadchodzące święta Bożego Narodzenia

upłynęły w zdrowiu, pogodzie ducha i przyniosły pokój do Waszych serc,

abyście poczuli błogosławieństwo Nowo Narodzonego,

które złagodzi konieczne w tym roku ograniczenia w świętowaniu Jego przyjścia, oraz życzę Wam napełnienia się – mimo wszelkich przeciwności – nadzieją.

Również na Nowy Rok 2021 składam Wam najszczersze życzenia pomyślności,

spełnienia marzeń i szczęścia na co dzień.

Zośka 

Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia

życzę naszym Czytelnikom

spokojnych świąt, pełnych radości mimo panującej pandemii.

Niech Wasze serca zostaną nadal otwarte

na drugiego człowieka.

Niech każdy dzień Nowego Roku

będzie dniem wartym przeżycia.

Niech Wasze wszystkie troski i zmartwienia

zostaną za Wami.

Chociaż święta w tym roku są bez śniegu i mrozu,

ale za to ze Świętym Mikołajem,

który niech Was obdarzy najbardziej wymarzonymi prezentami.

Zołza

Niech Boża Dziecina

Napełni serca miłością

Błogosławieństwem, pokojem

Otworzy nas na miłość Chrystusa

Uzdolni do obdarowywania

Miłością innych

Radosnych i pogodnych Świąt

Bożego Narodzenia

Oraz wielu szczęśliwych chwil,

Sukcesów, wszelkiej pomyślności

W nadchodzącym Nowym Roku.

Kochani, dziękujemy, że z nami jesteście,

Wiele to dla nas znaczy.

Jeszcze raz wesołych świąt!

Pełnych radości, pokoju i szczęścia

Świąt Bożego Narodzenia

Oraz obfitości łask bożych

I wszelkiej pomyślności w nadchodzącym Nowym Roku

Życzymy naszym wiernym Czytelnikom

Redakcja eWKratke i Mała Czarna

Patrząc na święta w tym roku, chciałabym życzyć wszystkim Czytelnikom dużo radości z każdej małej rzeczy, zwolnienia w codziennym biegu. Abyście mogli wziąć głęboki oddech, poczuć miłość i pełnię płynącą prosto z Waszych serc. I niech to uczucie towarzyszy Wam każdego dnia.

Z miłością, Paula

Święta Bożego Narodzenia powinno się świętować w radości, w każdym miejscu. Przyjęło się, że są to rodzinne święta – bo to w Wigilię ludzie z całego świata zjeżdżają się, by usiąść przy jednym stole. W tym szczególnym dniu ludzie się godzą, schodzą i przepraszają.

Powinno się ten dzień spędzać z bliskimi, ale nie każdy może. Mnie osobiście bardzo dotyka brak widzeń, bo skype’y też mi się ukróciły – środa już nie jest moim wyczekiwanym dniem. Już nie zwiedzam, nie wyglądam przez balkon, nie oglądam wystaw, nie buszuję po sklepach i do tego w tym roku nie przytulę żadnego z rodziców. Jest mi ciężko i chciałabym święta zwyczajnie przespać. W sercu pochylę głowę przed Jezusem i poproszę o sen.

Ale Wam chciałabym, pomimo wszystko i wbrew wszystkiemu, życzyć udanych Świąt, żebyście łamiąc się opłatkiem otwierali swoje serca, by zrozumieć, że droga do szczęścia to droga przez dobroć, wyrozumiałość i miłość do bliźniego.

Dużo zdrówka, Pełnoletnia

W obecnej sytuacji życzenia zdrowia nabierają zupełnie innego znaczenia, więc życzymy wszystkim jego właśnie przede wszystkim. Przy tym radości – że to nie dżuma 😊. Optymizmu i nadziei – żeby, to co złe się skończyło i było automatycznie początkiem czegoś dobrego, albo chociaż lepszego od tego co mija. Miłości – jak najwięcej, tak od siebie jak i od innych, a do tego w formie bonusu – zrozumienia dla innych. Cierpliwość, bo ona się przydaje, a teraz jest wyjątkowo potrzebna. Dobroci – żebyśmy jej doświadczali od innych i rozdawali na prawo i lewo, ile się tylko da. Niech te święta, bez względu na wszystko będą rodzinne – na tyle ile to możliwe. Cieszmy się sobą w każdej chwili i zatroszczmy się o świąteczną atmosferę, bo tylko od nas zależy jaką ją sobie stworzymy lub wyczarujemy.

Najlepszego da Wszystkich.

Małgosia + Sensymilla i C.O

Kochani Czytelnicy – Ci bardziej i mniej przychylni, Ci którzy zaciekawili się nami – ,,zwykłymi’’ dziewczynami chcącymi Wam ,,coś’’ przekazać i zwrócić na siebie uwagę poprzez EWKratkę…

Chcę Wam złożyć, z okazji Świąt Bożego Narodzenia, życzenia: zdrowia, które w czasach ,,pandemii’’ jest bardzo ważne, i o które troskliwie musimy dbać, byśmy byli bezpieczni, jak i nasze rodziny…

Pomyślności, szczęścia i miłości – ponieważ miłość jest również w naszym życiu bardzo ważna!

Spełnienia marzeń – tych wielkich, małych i najmniejszych…

Wytrwałości – w postanowieniach noworocznych w 2021 roku…

Powodzenia i sukcesów w życiu prywatnym, jak i zawodowym, a dla ,,młodszych i najmłodszych’’ – sukcesów szkolnych w nauce, chęci do zdobywania wiedzy oraz chęci do nauki –> czerwonego paska w 2021 roku, przy zakończeniu kolejnego roku szkolnego. Ale tego paska na świadectwie, a nie na pupie J. Prezentów od Mikołaja, jakich sobie wymarzycie ,,łobuziaki’’.

Świąt – przyjemnych, miłych, beztroskich, spędzonych w gronie najbliższych Waszym sercom – w gronie ,,Rodziny’’…

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia oraz Szczęśliwego Nowego 2021 roku z całego serduszka życzy Anna ,,Obuszek’’.

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia

Dużo zdrowia, szczęścia, pomyślności, pogody ducha oraz spełnienia marzeń!

Życzy Dorocia

Wesołych Świąt, a z gwiazdką pod świeczek łuną jasno życzymy sobie jak najwięcej zwykłego ludzkiego szczęścia.

Zielonej gałązki, a na każdej świeczka.

W stroiku z bibułek stoi choineczka

Gdy zaświeci gwiazdka między gałązkami

Wesołą kolędę dla niej zaśpiewamy

Pada śnieg, suną sanki,

Jest renifer i bałwanki

Śnieżki z nieba spadają,

Życzenia zdrowych świąt składają.

Niech te święta będą wyjątkowe,

A prezenty odlotowe.

Życzę wszystkim uczestnikom bloga i eWKratke oraz wszystkim dziewczynom.

Zdrowych i Wesołych Świąt.

Sylwia (Mała)

Nadszedł czas, w którym wszyscy się jednoczymy i zapominamy o złych chwilach. Niech ten czas rozpali nasze serca. Wyciągnijmy do siebie dłoń i życzmy sobie tego, co i nam jest miłe: zdrowia, radości z naszych pociech, spełnienia się w tym, co robimy na co dzień.

Spełnienia marzeń w nadchodzącym Nowym Roku.

Bożego Błogosławieństwa, Wesołych Świąt!

Cicha

Niech Boża Dziecina napełni

Serca miłością, błogosławieństwem i pokojem,

Otworzy nas na miłość Chrystusa i uzdolni do obdarowania miłością innych.

Niech blask tej magicznej nocy

Radością napełni Wasze serca.

Najlepsze życzenia, bajecznie pięknych świąt!

Anonimka

Projekt “Okno na świat” „Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa, zgodnie z art. 80 ust. 1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych”

Forum Służby Więziennej objęło patronatem medialnym blog ewkratke.pl