Korupcja jest tylko złem?  Cz. 1

Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury.

 

 

 

 

Jedne z zajęć blogowych poświęciliśmy problemowi korupcji. Dyskutowaliśmy o różnych obliczach korupcji. O korupcji politycznej, biznesowej i zwykłej, takiej przyziemnej. Rozmawialiśmy też o konsekwencjach „dawania w łapę”. Tych krótkotrwałych i tych ciągnących się latami a także o sposobach zwalczanie korupcji.

W trakcie zajęć powstały krótkie teksty z przemyśleniami uczestniczek. Publikujemy je w dwóch odcinkach.

Samą korupcję należałoby skrytykować, ale też wszystko, co za nią idzie. Osobiście nie dotyczy mnie korupcja, bo ani nigdy nie proponowałam, ani nie otrzymałam. Chyba, że czegoś nie pamiętam.

Gdybym miała się prywatnie wypowiedzieć, to jakoś szczególnie nie dziwi, nie zaskakuje mnie, że do czegoś takiego dochodzi. Nie będę się wypowiadać o grubych sprawach biznesowych, tylko pochylę się nad szarą rzeczywistością.

Gdyby zapłacenie coś pomogło, przyspieszyło albo uratowało życie, to każdy zapłaci. Każdy się ratuje i wtedy nie wydaje mu się to niesmaczne. Widzimy to, robimy to samo. Jeśli jeszcze spotykamy się z przychylnością z drugiej strony, nie grozi nam kara, tym bardziej po to sięgamy.

Wiem jedno, brzydzi się tym tylko ten, kogo nie złapali.

Pełnoletnia

Jest to jedyne określenie, które dotyczy wszystkich i wszystkiego, a już szczególnie, jeśli chodzi o nasz kraj. W Polsce dotyczy przede wszystkim urzędów, ale i szkół i uczelni. Trzeba zapłacić żeby dostać dobrze płatną pracę, żeby zdać egzamin, zdać do następnej klasy.

Przed wyrokiem wprawdzie sama dawałam, żebym mogła cokolwiek załatwić, szczególnie w urzędzie. Osobiście myślę, że w naszym kraju ciężko jest niekiedy funkcjonować bez takiej formy podziękowania.

Barbarka

 

Wszystko i wszystkich można kupić, to tylko kwestia ceny. Korupcja była jest i będzie. Każdy gdzieś się z nią spotkał, spotyka, bądź jest jej bezpośrednim inicjatorem.

Gdzie jest pies pogrzebany? Proste, w grubości portfela, bo ten, ta taki, siaki, owaki nachapał się tyle, ma to i jeszcze tamto, a ja mam ochłapy. I piszemy donosik. Jeśli sprawa nas bezpośrednio dotyczy, to to już nic złego.

Dla mnie korupcja to hydra, której nigdy łba nie utniemy. No chyba, żeby ją zalegalizować, na zasadzie klin, klinem.

Ela

 

 

Więcej wiary w nas

2-DSC_0136-001

Mam skończoną podstawówkę i dwie klasy gimnazjum. W czasie, gdy byłam w zakładzie poprawczym, uczestniczyłam w warsztatach, mam skończone fryzjerstwo, krawiectwo, haft, dziewiarstwo, gastronomię, elektryka samochodowego, mechanika rowerowego, konserwatora oraz ogrodnika. Mam prawko od 17 roku życia. Na wszystko mam certyfikaty. Gdyby była tam dłużej, skończyłabym kurs informatyczny, masażysty i mechanikę samochodową. Podkreślam: nie skończyłam gimnazjum. I patrzą na mnie jak na nieuka, bo oni są po studiach. Na to też musiałam zapracować.

Łapię się każdej roboty i z każdej mam zarobek. Kasa szła na wszystko, ale również była odkładana na moją operację zmiany płci. Teraz te oszczędności idą na mnie, bo tu jestem. A za co? Za to, że jakiś obleśny, napompowany typek chciał zgwałcić moją dziewczynę i dostał po ryju. Nigdy nie płaciłam podatków, bo miałam to w d****, że ktoś tego potrzebuje. Lecz gdy teraz wyjdę, nie będę pracować na czarno, bo wiem, że moje odliczenie komuś może pomóc, mimo to, że jest tego niewiele!

Więc jeżeli tyle zarabiacie, to nawet nie odczuwacie, że jakiś cent poszedł na osadzoną czy osadzonego.

Nie mówię, że już nigdy nie będę dorabiać na boku, ale do legalnej roboty na 100% pójdę, bo chęci i potencjał mam. Tylko żeby nikt nie patrzył na mnie jak na kryminalistę. Bo każdemu może się zdarzyć!

Więcej wiary w nas, bo pomimo swoich problemów i uzależnień jesteśmy dobrymi ludźmi!

Kiedyś ktoś z Was będzie potrzebował pomocy, a może się zdarzyć, że tylko my będziemy w pobliżu – i co? Nie skorzysta z pomocy, bo byliśmy w więzieniu??

Pozdrawiam, =Batory= RPK

W kratkę

2 numery w kratkę

W kratkę – takie jest nasze życie. Niby blisko świata, a jednak nie można do niego wkroczyć. Swoją drogą to dziwne zjawisko. Jest grupa ludzi, którzy znajdują się blisko siebie i jest to odczuwalne. A wystarczy pośrodku postawić jakąś siatkę czy też kratę i w jednej chwili ta bliskość nabiera niesamowitej odległości. Tak właśnie się czujemy tutaj, niby blisko świata i ludzi nam bliskich bardziej lub mniej a jednak to wszystko jest tak odległe. Pragnę z całych sił znaleźć się za tą jedną małą przeszkodą, aby znów odzyskać swoją bliskość i tak ma pewnie większość z nas. Czasami się zdarza tak, że otwiera się furtka i ktoś jest ponad tą przeszkodą – ludzie z zewnątrz zaglądają tutaj na chwilę i przynoszą tego upragnionego świata do nas. Tak było gdy dzięki Fundacji „Dom Kultury” przyszedł do nas pewien człowiek i powiedział „chciałbym z wami robić gazetkę więzienną” Był to Leszek Wejcman. Popatrzyłyśmy po sobie i myślimy „ale kicha, a co tam ma być?”. – „Możecie pisać, co chcecie” – powiedział nam Leszek. – „Ale my nie umiemy pisać” – taka była nasz odpowiedź i oczywiście nasze przekonanie, że tak właśnie jest.

Leszek wytrwale pokazywał nam, że wcale tak nie jest. Pytał nas o różne rzeczy, o nas, o życie w więzieniu, o nasze marzenia i tak z pytań powstawały przeróżne ciekawe teksty i było z czego zrobić gazetkę. Jednak nie była to zwykła gazetka więzienna, bo w takich gazetkach nie ma tekstów emocjonalnych, gdzie ludzie mówią o sobie, a nasza składała się z samych takich tekstów. Zaczęliśmy szukać dla nie nazwy i wybrałyśmy „W Kratkę”, tak jak nasze życie. Różni artyści zechcieli przyozdobić naszą gazetkę i wyszło naprawdę coś bardzo ładnego.

Jakie my byłyśmy dumne z tego, co zrobiłyśmy! Można powiedzieć i powiem to w swoim imieniu: dla mnie to był mój sukces. Pierwszy raz w życiu odniosłam sukces. Kurcze, świetne uczucie.

Gazetka „W Kratkę” tworzona jest cały czas, a to już dobre dwa lata. Jednak powstaje dopiero trzeci numer, bo niestety nie ma kasy na to, aby można było go wydrukować.

Mam do Was prośbę: jeśli ktoś może w jakikolwiek sposób pomóc, aby można było naszą gazetkę wydrukować, to niech wejdzie na link

http://www.fundujesz.pl/campaigns/wydrukuj-w-kratke/

i wpłaci tyle, ile może, 5, 10 złotych. Każda suma jest ważna, każda pomoże.

Ta gazeta jest tego warta, bo po pierwsze naprawdę świetnie wygląda dzięki artystom, którzy dołożyli swoje prace, a po drugie daje nam poczucie dobrej roboty.

Wydrukujmy ją razem, tak żeby trafiła w ręce osadzonych w innych zakładach.

Teraz możecie ją oglądać tylko w Internecie

http://www.wkratke.org.pl/01/

http://www.wkratke.org.pl/

Monika