Najfajniejsza osoba, którą znam

 

 

Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury.

 

„Fajność” to suma kilku dobrych cech, coś szczególnego w obyciu, wyglądzie, dar może przyciągania ludzi, ich uwagi.

Poznałam taką super fajną osobę jak byłam tzw. gówniarą. Chciałam, by poświęcała mi czas, bo była taka ładna, taka fajna i zawsze uśmiechnięta dla mnie. Często u nas bywała i zawsze miała dla mnie chwilę. Pamiętam, jak kiedyś byłam u niej w domu i pozwoliła mi się wpisać na ścianie flamastrem. Tak dobrze się wtedy poczułam, wyróżniona pośród jej znajomych. Jest ode mnie starsza sześć lat, więc wtedy to było „coś”!

Z nią mogłam porozmawiać o pierwszym chłopaku – choć cholernie się wstydziłam. Była, kiedy moim rodzice się rozstawali. Jak wagarowałam, nie krytykowała, tylko tłumaczyła, żebym się nie szwendała, tylko przyszła do niej. Często pytała, czy coś bym zjadła. Interesowała się każdą widoczną we mnie zmianą – fryzurą, zachowaniem, zmianą nastroju.

Później obserwowałam, jak staje się świetną matką, przyjaciółką dla mnie, dla własnych dzieci matką – przyjaciółką. Najważniejsza była dla niej rodzina. Każdego słuchała, nigdy nie krzyczała.

Jest przeukochana, przedobra, przecierpliwa. Ma na imię Beatka i i jest moją bratową.

Pełnoletnia

Zamek czy półotworek, gdzie lepiej siedzieć

 

Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury.

 

1.

Wydaje mi się, że lepiej siedzieć, jeśli można to tak nazwać, to na półotworku. Tam łatwiej starać się o przepustki, nie nosi się ubrań skarbowych, cele są otwarte. W okresie letni jest o wiele przyjemniej w celach dzięki temu. Dziewczyny odbywające karę w celach półotwartych mają lepiej. Mają różne przywileje i chyba łatwiej im o pracę i wokandę (wyjście)

Madlen

2.

Moim zdaniem półotworek i zamek różnią się tylko tym, że na półotworku masz możliwość przemieszczania się z celi do celi, bo cele są pootwierane. Możesz wyjść kilka razy do telefonu, a nie tylko raz, jak na zamku. Masz też jedno widzenie więcej i możesz wyjść na nie we własnej odzieży. To niby nic, lecz dla nas – skazanych w sumie to dużo. Jeśli oczywiście to docenimy – a bywa różnie.

Będąc na półotworku masz możliwość wyjścia z celi, jak powstaje zgrzyt i atmosfera robi się ciężka. Na zamku tego nie mamy, tylko jesteśmy uzależnione od SW i tego, gdzie nas osadzą.

Ludzie mówią, że na półotworkach siany jest większy ferment. Ja uważam, że to nieprawda, bo na zamku jest to samo. Tylko jest mniej widoczne, ponieważ jesteśmy zamknięte. Ale choć zamknięte nie oznacza to, że mamy odcięty dopływ informacji!!!

Dla mnie nie ma znaczenia, zamek czy półotworek, bo tak czy siak więzienie to jeden wielki syf. Atmosferę tworzą ludzie, a tu jest skupisko różnych charakterów i mentalności. Tu nigdy nie będzie dobrze, więc jakie to ma znaczenie, czy to zamek, czy otworek???

Drzazga

O co chciałabym zapytać Boga?

 

 

Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury.

 

 

Chciałabym zapytać Boga o wiele rzeczy, ale nasuwa mi się jedno pytanie? Dlaczego Bóg wzywa do niebios bliskie nam osoby w bardzo młodym wieku?

Po drugie, dlaczego jest tyle chorób, których nie można wyleczyć?

Madlenn

Czy moje życie wyjdzie na prostą?

Czy moje dzieci będą zdrowe i szczęśliwe?

Czemu nasze wybory przynoszą takie konsekwencje?

Kicia

 

Jest to bardzo ciężkie pytanie, ponieważ sądzę, że jeśli naprawdę miałabym taką możliwość, to miałabym ogromny problem z zadaniem tego jednego, jedynego pytania.

Chciałabym zapytać o wiele rzeczy. Uważam, że mnóstwo pytań zaczynałoby się od słowa „dlaczego” lub sformułowania „po co?”. Po dłuższym namyśle uważam, że to moje konkretne i jedyne pytanie byłoby złożone, ponieważ brzmiałoby tak: „Jak dalej będzie wyglądało moje życie i czy zdołam wreszcie być szczęśliwa z moją rodzinką (dziećmi) oraz czy mi się w życiu uda?”. Może to pytanie zostanie uznane za płytkie, lecz to właśnie spędza mi sen z powiek.

Jeśli usłyszałabym odpowiedź, która mnie do końca nie zadowoli, to będę, chociaż wiedziała, w którym kierunku mam działać, żeby do tego nie dopuścić

Drzazga

– Dlaczego mój Anioł Stróż nie walnął mnie ze skrzydła, kiedy dźwigał się we mnie Kain?

– Dlaczego jestem taka słaba w budowaniu dobrych relacji?

– Dlaczego boję się samotności,  a w tym miejscu ciągle bym chciała być sama?

– Dlaczego ciągle mam problem z dostosowaniem się?

– Czy zdążę pobyć z bliskimi po tamtej stronie muru?

– Czy przez swój pancerz „nie podchodź”  – bardzo krzywdzę ludzi?

– Czy to normalne, że przestaję tęsknić?

– Czy byłabym dobrą matka?

– Po co jeszcze żyję?

– Czy mógłbyś sprawić, abym była wolna? Cokolwiek to oznacza, a jest pisane akurat mi. I pomóż mi to zrozumieć, że akurat tak ma być.

Pełnoletnia

 

 

 

 

 

Kiedy czas leci szybciej, a kiedy wolniej?

 

Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury.

 

Czas szybciej płynie, kiedy człowiek spędza go aktywnie z bliskimi. Wolniej zaś, gdy jest ponura aura i nic nie robi.

Obecnie czas płynie dla mnie bardzo powoli. Dłużą się minuty, godziny, dni. Szybciej płynie w dniu odwiedzin bliskich.

Madlenn

Nasz ludzki czas na Ziemi odmierzają lata, miesiące, dni, godziny, minuty i sekundy. Wydawałoby się więc, że zawsze jest wymierny. Dobrze jednak wiemy, że nasz mózg i stan ducha nie kierują się rytmem zegara. Natura i nasze ciała też żyją własnym. Na ogół wszystkim tym, którzy prowadzą normalny tryb życia: praca, dom, dzieci, przyjaciele, itp. Czasu wciąż brakuje. Doba jest za krótka

Inaczej sprawa przedstawia się w tym miejscu. Za murami czas ma inny wymiar. Jak w tekście piosenki: „tylko jeść, spać, pić jak tamagotchi”. Dni spędzane w ten sposób niemiłosiernie się dłużą. Ja osobiście staram się za wszelką cenę zbyt wiele nie rozmyślać, nie analizować przeszłości, ani nie martwić się na wyrost. Po takich gdybaniach i próbach ułożenia sobie w głowie mojej przyszłości na wolności, tym trudniej zaakceptować codzienną rutynę i odległy koniec klary. W sumie to tylko rok a wydaje mi się, że to bardzo długo.

Dlatego właśnie za wszelką cenę wynajduję sobie przeróżne zajęcia: piszę, rysuję, czytam. W ten sposób czas mija mi o wiele prędzej. Staram się w miarę możliwości rozwijać oddając się swoim hobby, na których realizację brakowało mi czasu „na zewnątrz”. Zajmując sobie czas tym, co lubię, co mnie wciąga sprawiam, że uważam ten dzień za „dobrze” przeżyty. W myśl powiedzenia „wszystko, co dobre, prędko się kończy”.

I o to chodzi. Oby więcej „dobrych” dni

Pik

 

Sylwetki: Marta i Monika

 

Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury.

 

Zajęcia z pisania eWKratke to możliwość poznawania wciąż nowych osób: ktoś wychodzi, ktoś odjeżdża do innego zakładu, ktoś dołącza do grupy. Dlatego co pewien czas publikujemy sylwetki naszych dziennikarek. Dziś dwie blogerki: Marta i Monika.

Blogerka – Marta

Marta to młoda słodka osoba, taki dzieciaczek z pazurem, budzący na dzień dobry dużą sympatię, z ogromną dozą pozytywnej energii.

– Co dla ciebie jest istotne w obecnej sytuacji?

Ważny dla mnie jest mój spokój, strefa prywatności, kontakt z rodziną – czyli pełen komfort psychiczny, którego często tutaj brak.

– Za czym tęsknisz?

Brak mi swobody, prywatności, przebywania choć trochę sama z sobą, selekcji osób, z którymi mam ochotę i przyjemność przebywać.

Autorka: Marta M.

Blogerka – Monika

– Jakie jest twoje największe marzenie?

Zdążyć pobyć z rodziną i się odwdzięczyć, podziękować za wsparcie przez cały ten mój czas w miejscu , w którym się znalazłam.

– Gdybyś mogła opuścić te miejsce, gdzie postawiłabyś pierwszy krok?

Poszłabym do któregoś z domów moich bliskich.

Ponieważ zrobiło się zbyt poważnie, zmieniamy temat.

– Co byś najchętniej zjadła?

Młode ziemniaki z koperkiem, mielony, ogórek, pomidor i śmietana z octem.

Jak widzicie sami, nie mamy dużych wymagań i pragnień, choć niektórym wydawałoby się, że potrzebujemy dużo, wcale nie życzymy sobie zbyt wiele. Na dobry początek, na poprawę nastroju i luzu – normalnego posiłku czyli normalnego domowego obiadu plus słodki deser.

Autorka: Barbarka


 

     Moje dzieci idą do szkoły…

 

 

Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury.

 

 

Zaczął się rok szkolny, mam dzieci i nie ukrywam, tego, że bardzo chciałabym w tym uczestniczyć. Niestety, będąc w tym miejscu, którym obecnie jestem, to po prostu nie możliwe. Często myślę, o tym jak, to było, gdy zbliżał się koniec wakacji, a ja razem z córką ruszałyśmy do sklepów, aby zakupić, to, co niezbędne. Chciałabym móc doradzić, córce, co powinna kupić, w czym jej będzie dobrze, (ubranie), ale niestety zastąpi mnie w tym, ktoś inny.

Madlenn

Sylwetka: Basia

 

 

Kącik zabaw dla dzieci w więzieniu, fot. Małgorzata Brus

 

Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury.

 

Zajęcia z pisania eWKratke to możliwość poznawania wciąż nowych osób: ktoś wychodzi, ktoś odjeżdża do innego zakładu, ktoś dołącza do grupy. Dlatego co pewien czas publikujemy sylwetki naszych dziennikarek.

– Jak teraz zamkniesz oczy – o czym myślisz?

– O swoim wnuczku i dzieciach.

– Co według ciebie jest najfajniejszego w byciu dzieckiem?

– Jest to coś wspaniałego, jest się rozpieszczanym, ma się dużo zabawek, bo się dużo dostaje. Ojciec mi tyle rzeczy kupował i chciałabym wrócić do czasów dzieciństwa.

– Czy chciałabyś takiego życia, jak miałaś sama, dla wnuczka?

– Zdecydowanie tak! Jest śliczny, nie da się go nie kochać.

– Przed czym chciałabyś go uchronić?

– Przed narkotykami, bo znam z doświadczenia straty, jakie przynoszą.

Rozmawiałam z Basią, naszą świetlicową, z którą chodzę na różne zajęcia. Jest to 55-letnia babcia, uśmiechnięta przez całą rozmowę. Basia pochodzi z Ochoty i jest tu (w więzieniu) już trzeci raz. Z siedem miesięcy opuszcza Z.K. I pragnie zabrać wnuczka na plac zabaw.

Rozmawiała: Pełnoletnia

Sylwetka: Bella

Bella, fot. Małgorzata Brus

 

 

Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury.

 

Zajęcia z pisania eWKratke to możliwość poznawania wciąż nowych osób: ktoś wychodzi, ktoś odjeżdża do innego zakładu, ktoś dołącza do grupy. Dlatego co pewien czas publikujemy sylwetki naszych dziennikarek.

 

Sylwetka: Bella

Szczupła wysoka energiczna blondynka, tak energiczna, że swoją energią obdarzyłaby wiele osób. Mówi tak szybko, jak szybko porusza się po peronce; i nie ważne, czy niesie jakieś paczki, czy  idzie z książką.

Zaskoczyła mnie ilość książek, które pochłania, ale dzięki temu korzystam z jej biblioteki. Jej zawód jakby tłumaczy zamiłowanie do czytania, bo ludzie zawodów ścisłych to urodzeni humaniści.

Niektórym osobom przeszkadzają ludzie udzielający się w życiu oddziału. Ta czasem głośna, o zielonych oczach blondynka nie robi tu jednak „kariery”. Realizuje siebie, tę sprzed pobytu tutaj… i tylko tyle. I aż tyle!

Napisała: Majka

Co zrobić z czasem?

 

Fot. Iwona Gajo

           

Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury.

 

 

Szkoda, że nie można go cofnąć. Choć jeden raz. Jedna taka możliwość dana każdemu człowiekowi, każdemu może w innym czasie? Tylko kiedy by było wiadomo, że to jest właśnie ten moment na cofnięcie? Popełniamy tak dużo błędów, że trzeba naprawdę spieprzyć sobie życie, by pochylić się nad nimi, popatrzeć na te błędy i wybrać według siebie ten, do którego nie powinno dojść. A jeśli po tym zdarzy się coś jeszcze gorszego?

Ktoś kiedyś powiedział: „Dużo ludzi nie wie, co zrobić z czasem. Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu”.

Chciałabym móc powiedzieć tak lekko i pospolicie, że nie zmarnowałam tego czasu. Tylko którego? Bo w mojej głowie to trochę miałam czas – życie PRZED i obecny czas. Niekiedy mi się zdarza myśleć o czasie – życiu PO.

W obecnej sytuacji, w której się znajduję, wyszukuję sobie, by choć dzień szybciej leciał, by nie patrzeć na zegarek, a podjechanie kalifaktorek z jedzeniem było zaskoczeniem: „To już kolacja?!”.

Mam słaby moment teraz na wszystko, nie mogę pójść do pracy, problemy bliskich gniotą mi głowę, przyjaciel mnie zawiódł i nawet w temat jest budka telefoniczna – na czas.

Jakbym miała się tylko skoncentrować na czasie tutaj – i co z nim zrobić, to powiedziałabym, że to indywidualna sprawa.

Można go „przeleżeć” lub „zabić”. Od zabicia czasu wiele rzeczy się zaczyna, idzie się na jakieś spotkanie, zapisuje się na jakieś zajęcia, jeśli spełniasz warunki, to na kurs zawodowy, podejmujesz pracę (o ile możesz) lub naukę (wtedy też zmiana kryminału). Z nudów robisz kartkę, serwetkę, serię ćwiczeń. Coś w międzyczasie zaczyna się podobać, sprawiać radość. Każde wyjście z „nudów” coś pokazało, czegoś nauczyło. Jak się ma „więcej czasu”, można napisać książkę. Ostatnio mnie też dopadł taki pomysł. Tyle lat w więzieniu, tyle twarzy, cel, zmian. Dużo do powiedzenia. Ale książka to nie ucieczka z tego miejsca, tylko jeszcze rozdrapywanie niefajnych momentów. Na to zawsze przyjdzie czas…

Trzeba dużo obserwować i słuchać. Nie każda praca jest dla ciebie dobra, nie każde zajęcia przynoszą frajdę. Ale nie można uciekać od wszystkich ludzi, tutaj też można spotkać, poznać kogoś wartościowego. Kogoś, kto może ci pomóc nawet po wyjściu. Nie ma recepty, by super-lux czas spożytkować w więzieniu, ale można go nie zmarnować. Choć ja akurat jestem przykładem na marnowanie. Im dłużej siedzę, tym mniej mi się chce…

 

Pełnoletnia

Zapraszamy do więzienia, czyli spotkanie z czytaczem eWKratke

 Więzienie może być „przyjemnym” miejscem, kiedy goście mogą wchodzić i wychodzić. Kiedy spotykamy i poznajemy nowe osoby, to szczególnie przyjemne przeżycie. Oto Michał z Ursusa, żartowniś. Szczupły i wysoki. Ma piwne oczy i ładny uśmiech. Jedynak spod znaku koziorożca.

 Zna nas z bloga. Dziś my go mamy możliwość poznać.

 – Ile masz lat? Zgadujemy: 25? 30?

– Mam 28 lat.

  ♦

– Ile masz wzrostu? 180? 185?

– W dowodzie wpisali mi 191 cm, a na komisji poborowej 193 cm.

 ♦

– Jakieś znaki szczególne? (Czujemy się jak na komendzie…)

– Tatuaże na przedramionach. Przedstawiają chińskie znaki, które oznaczają siłę i wolność oraz moje imię Michał w chińskim wydaniu.

 ♦

– Jakie są Twoje zalety?

– Zalety? Trudno mi o nich mówić.

 ♦

– No, spróbuj.

– Jestem pomocny, pracowity, punktualny (dziś tu byłem 20 minut przed czasem), skromny (przesadnie), odważny, ciekawy ludzi.

 ♦

– A wady? Podaj choć pięć…

– Nerwowy (szybko się denerwuję), bałaganiarz, pedant w kwestii czystości. Szybko się poddaję, trochę taki słomiany zapał. Poza tym jestem idealny ;).

 ♦

– Skąd jesteś?

– Pochodzę z Warszawy i mieszkam od małego z dziadkami.

 ♦

– Jakie masz wykształcenie?

– Skończyłem technikum samochodowe. Moją pasją są auta i tuning samochodów. Pracuję w zawodzie.

 ♦

– Jak spędzasz wolny czas?

– Wieczorami jeżdżę z kumplami samochodami po mieście. Mam ogromną frajdę, gdy siedzę za kierownicą. Skutkiem ubocznym moich zainteresowania była nawet utrata prawa jazdy za punkty.

 ♦

– Lubisz zwierzęta?

– Bardzo lubię. Mam psa o imieniu Sindi, jest pitbullem. Spędzam z nim dużo czasu.

 ♦

– Szkoda, że nie możesz z nim do nas przyjść… Uprawiasz jakiś sss… sport?

– Sporty walki, a dokładnie tajski boks i uwielbiam jeździć na rowerze. Latem z Ursusa będę przyjeżdżać do Was rowerem.

 ♦

– Czy oglądasz filmy, czytasz książki?

– Nie czytam książek, czytam Waszego bloga.

 ♦

– Jak na niego trafiłeś?

– Przypadkowo. Kiedyś zainteresowała mnie historia człowieka, który niesłusznie został aresztowany. Zacząłem interesować się tą sprawą i tematyką i tak przez czysty przypadek trafiłem na Waszego bloga.

 ♦

– Doktor Google Ci go polecił ;). Na blogu napisałeś, że warto zorganizować spotkanie czytaczy z nami, autorkami. Dlaczego chciałeś nas poznać?

– Na eWKratke doszedłem do rozdziału „O Autorkach”, przeczytałem wszystkie opisy i doszedłem do wniosku, że musicie być miłymi osobami. Zrobiło mi się Was żal, jako matek i ogólnie ludzi w izolacji. Sam kiedyś doświadczyłem izolacji, bo byłem długo w szpitalu, choć pewnie tego nie można porównać. Leżałem z problemami brzusznymi na Banacha i pamiętam przymałe łóżko i złe jedzenie. Nie tyle niesmaczne, co mało go.

 ♦

– Czy często zaglądasz na bloga?

– Codziennie.

 ♦

– Czego na nim nie lubisz?

– Denerwują mnie wypowiedzi pani o nicku #Zula. Uważam, że nie można oceniać ludzi, jeśli wielu rzeczy się samemu nie przeżyło.

 ♦

– Pani Zula powinna uważać z ocenami nas, bo sama tu może trafić przez przypadek ;).

– Każdy tu może trafić. Na przykład są ludzie, którym alkohol się rozkłada wolniej w organizmie i po imprezie nawet po przespanej nocy wsiadają do samochodu i nie zdają sobie sprawy, że na alkomacie wyjdzie powyżej 0,2 promila. Spowodują wypadek i gotowe.

 ♦

– Jesteś w związku?

– Od pięciu lat jestem singlem, ale mam zamiar założyć rodzinę.

 ♦

– Jesteś wierzący?

– Wierzący tak, ale nie „kościelny”.

 ♦

– A przesądny?

– W sensie, że czarny kot przebiegł mi drogę? Nie!

 ♦

– Jakiej muzyki słuchasz?

– Hip-hop. Mój ulubiony wykonawca to Chada.

 ♦

– On chyba siedzi w więzieniu?

– Tak, jeszcze siedzi, bo nawywijał na przepustce.

 ♦

– Jakie są Twoje wrażenia po spotkaniu z nami?

– Bardzo miłe. Moje zdanie o Was nie zmieniło się. Umocniłem się w przekonaniu, że jesteście otwartymi, wesołymi ludźmi. Chętnie tu powrócę… 🙂

 ♦

– Zapraszamy więc do więzienia :).

Wywiad przeprowadziły (w kolejności alfabetycznej): Dada, Kajzerka, Korba, Małgosia, Miśka30, Poli.

♦♦♦

Wyjątkowy dzień…. 🙂

Pewien czwartkowy poranek niby zaczął się jak każdy inny, pobudka, spacer z psiakiem.
Jednak tego dnia pojechałem w inną stronę niż w każdy inny dzień o tej porze…
Dzięki ogromnej uprzejmości pań z Fundacji „Dom Kultury” miałem przyjemność odwiedzić dziewczyny z warszawskiego Aresztu Śledczego na Grochowie, autorki bloga eWKratke.

Wiele osób by pomyślało – straszne miejsce, element, margines, po co brać wolne w pracy, aby tam jechać…. A ja miałem totalnie odwrotne uczucia. Cieszyłem się, że tam jadę, z przyjemnością wstałem rano i udałem się na dworzec PKP. Podczas podróży pociągiem myślałem nie o tym, jakich to ,,złych” ludzi tam spotkam, tylko o tym, czy panie mnie polubią, czy dobrze wypadnę w ich oczach, ponieważ bardzo mi na tym zależało 🙂

Można by powiedzieć, że ku mojemu zaskoczeniu (choć z drugiej strony nie, ponieważ nigdy nie oceniam ludzi ani nie klasyfikuję), dziewczyny okazały się mega miłe, przyjazne, rozmowne, ciepłe, a do tego ładne 🙂 🙂

Czas przeznaczony na spotkanie zleciał bardzo szybko, myślałem że to dopiero 20 minut, a tutaj już koniec….
Na zakończenie chciałbym poruszyć dwie sprawy. Jedno spostrzeżenie a druga to prośba 😉

1. Spostrzeżenie – ponieważ poznałem te osoby, mogę powiedzieć że są to jak najbardziej normalni ludzie. Z każdą mogę się kumplować, zarówno podczas ich pobytu tam, jak i na wolności 😉
Nie wolno klasyfikować ludzi – bo my, społeczeństwo, znamy tylko końcówkę ich historii, znamy tylko wyrok… To jest tylko ułamek obrazka, wierzchołek góry lodowej, a jak wiadomo większość góry lodowej jest pod wodą….

2. Mam nadzieję i bardzo chce się też przydać w przyszłości. Będę ze swojej strony robił, co mogę, chętnie będę odwiedzał dziewczyny celem rozmowy, pomocy czy realizacji jakichkolwiek innych inicjatyw. Jest to swego rodzaju prośba do przemiłych pań 🙂 z Fundacji „Dom Kultury”, abym mógł autorki bloga odwiedzać i dawać coś od siebie ;-).

Pozdrawiam i jak zawsze całuję cieplutko 🙂

Michał z Ursusa 🙂