Szlachetna paczka

Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury.

 

 

 

 

Podaj dalej

Czego jest po tej stronie najwięcej? Nie, nie! Nie złodziei, nie oszustów, nie morderców – choć tych wszystkich coś łączy. Nie jest to też jedna cela, spacerniak czy miejsce pracy.

Każdy tutaj za „coś” trafił. Każdy „coś” po tamtej stronie zostawił – może nawet już stracił. Każdy próbuje przetrwać, nie zwariować, walczyć. Jeden płacze, drugi krzyczy, ten się cieszy z widzenia, tamten z wypiski, ktoś tęskni za dziećmi, ktoś za żoną/mężem. Po swojemu każdy skreśla dzień i po swojemu wita kolejny.

Tu też jest życie i rodzą się fajne pomysły, może nie tak ogromne jak na wolności, ale zawsze warto choć podczepić się do tego ogromu. Coś od siebie dodać, uśmiechnąć się, że może pierwszy raz się robi coś dobrego? Dobrego – nie dla siebie.

Bardzo małą grupę interesuje więzienie od środka. Jeśli to nie studenci resocjalizacji, to najszybciej będzie to ktoś z Fundacji Dom Kultury lub osoba, która z tą Fundacją będzie chciała wejść.

No i teraz tak się zastanawiam, czy studenci na pewno interesują się więzieniem. My, a nie temat do pracy, którą trzeba napisać – no może temat, ale nie jedynie.

Osobiście poddałam się kilka razy takiej serii pytań i nigdy później już tej osoby nie widziałam. Ankiet wypełniłam też kilkadziesiąt, a zainteresowanie mną jako osadzoną odczułam tylko ze strony ludzi związanych z Fundacją, z blogiem eWKratke.

Pamiętam taką sytuację – to było jakieś 4 lata temu, jak mnie coś „walnęło” w głowę podczas oglądania reklam Szlachetnej Paczki. Pomyślałam wtedy – dlaczego by nie zrobić czegoś dla tej Paczki? Rozejrzałam się po czteroosobowej celi, w której wtedy przebywałam. Trzy leżały, czwartacoś przy stole pisała – masakra! Zapytałam tak ogólnie, co by dorzuciły do takiej paczki, jakby mogły coś zrobić od siebie. I pierwsze co usłyszałam, to „łatwo ci mówić, jak robisz na szydełku i te swoje bransoletki”. Łatwo się nie mówi, ale pomysł przyszedł łątwo. Faktycznie bardzo lubię robić przeróżne bransoletki. Kiedyś to były moje jedyne prezenty dla bliskich lub gości zaproszonych przez Fundację. Tym mogłam podziękować. Na szydełku to tak trochę robię – ale to było TO!

Padło, że można robić czapki i szaliki – to każdemu można do paczki dorzucić.

Schody zaczęły się już na następny dzień. Stopień pierwszy – dowiedziałam się, że trochę późno się obudziłam. Stopień drugi: czy ja w ogóle znajdę chętnych do współpracy przy tym. Stopień trzeci: Szlachetna Paczka to potrzeby danej rodziny, np. pralka, kurtki, żywność… A z racji posiadanego materiału – chciałam z dziewczynami właśnie czapki robić.

Wtedy byłam zatrudniona na terenie jednostki i nie chodziłam na zajęcia organizowane przez Fundację Dom Kultury, ale miałam kontakt z dziewczynami, które chodzą i przekazałam Fundacji swój pomysł. Dowiedziałam się, że to wypali i gdzieś to się na bank przyda – choćby do domu dziecka. Pierwsze wsparcie dostałam od Justyny z Fundacji. Kolejne od dziewczyn. Zgłosiły się trzy, dwie ode mnie z celi plus ja, jedna ze strefy spacerowej. W międzyczasie świetlicowa i kalifaktorki przy posiłkach pytały, kto umie i chce robić. Dołączyło kolejnych siedem. Były dni, że codziennie przy posiłku ode mnie szła wełna, a wracał szalik lub cały komplet! Wszyscy o tym wiedzieli i na to nam pozwalali. Na koniec Fundacja od nas to wzięła i przekazała Liceum Bednarska. Młodzież dodała czapki i szaliki do przygotowywanych przez siebie paczek.

Początek akcji był ciężki – jak z tym ruszyć. trochę się śmiali, trochę powątpiewali, ale my naprawdę chciałyśmy to zrobić!

Gdyby nam coś podpowiedzieć, zaproponować, by więźniowie mogli w czymś fajnym brać udział, w czymś pomóc, to może być z nas pożytek, proszę mi wierzyć!

Dla dobra ogólnego nie jest istotne, kto zrobił szalik czy dał po dziecku kurtkę. Nie istotne jest, kto na to wpadł, a nawet nie jest  ważne, że ktoś to zrobił jeden raz – najważniejsze jest, że doszło do tego jednego razu!

Po tamtej stronie ludzie mają tyle obowiązków, niektórzy są zaganiani i wpłacają pieniądze na stowarzyszenia, inni dają 1 procent podatku, na tego typu pomoc znajdzie się chwilę, żeby zrobić coś dobrego.

Czas – to jest to, czego tutaj mamy najwięcej!

Gdyby znalazł się pomysł na dobre jego spożytkowanie – czekamy!

Pełnoletnia

Bezdomność – stan umysłu. Reportaż pisany w więzieniu

Niezwykłe zajęcia dla bezdomnych zostały zorganizowane z inicjatywy studenta Wyższej Szkoły Nauk Społecznych „Pedagogium”. Ludzie bez stałego adresu grali w przedstawieniu, które wzruszyło publiczność do łez. Dzięki występom przed publicznością zyskali pewność siebie a to często jeden z głównych deficytów bezdomnych. O historii Ryszarda, który z dobrze radzącego sobie w życiu mężczyzny zamienił się w bezdomnego, a potem odzyskał wiarę w siebie pisze Kajzerka. Bezdomność stan umysłu

Warsztat blogowy od kuchni, ale tej na wolności

Blog eWkratke jest efektem pracy wielu osób, tych w więzieniu i tych po drugiej stronie muru.

Prace blogowe rozpoczynają się od zajęć edukacji kulturalnej, które prowadzimy dla naszej grupy Blogerek dwa razy w tygodniu. Ważna jest regularność. Tkamy sieć wolontariuszy, którzy chcą odwiedzić dziewczyny i podzielić się z nimi swoją wiedzą, doświadczeniem. Mamy prelekcje, warsztaty, prezentacje multimedialne. Przychodzą do nas profesjonaliści, studenci, hobbyści, którzy dzielą się swoją pasją.

Potem omawiamy różne tematy i osadzone samodzielnie piszą posty o sobie, życiu w więzieniu, swoich marzeniach i potrzebach. Nie mają dostępu do Internetu (O Blogu na eWKratke). Ale jednak ich teksty publikowane są w Sieci. Dzieje się tak dzięki zasłudze wielu osób, które dobrowolnie, na zasadzie wolontariatu chodzą, jeżdżą do więzienia i pracują z dziewczynami.

Blogerki piszą swoje posty ręcznie. Tak po prostu, na papierze, długopisem, ołówkiem.

I co dalej się z tym dzieje? Teksty te są zabierane od osadzonych, przepisywane na wolności w programach do edycji tekstu, dokonywana jest lekka korekta ortograficzna i redakcja, ale naprawdę lekka, tak żeby nie zatracić charakteru indywidualnego piszącej osoby.

Następnie teksty przesyłane są do Moderatorki. Małgosia, autorka wyglądu eWKratke, moderatorka, artystka fotografka, publikuje je w Sieci i wynajduje dla nich fotografię swojego autorstwa. Regularnie, raz w tygodniu.

A teraz najważniejsze dla Państwa!

Osadzone w trakcie blogowego dyskursu otrzymują komentarze od swoich „Czytaczy”. Ale w komentarzach tych jest nigdy nie ma adresu osoby komentującej, jest tylko Państwa nick. Co widać na załączonej fotografii.

Gorąco zapraszamy do komentowania postów, do dialogu z Dziewczynami, ale i do kontaktowania się z nami, Redakcją na wolności. Zapraszamy wolontariuszy do współpracy przy blogu. Każde wsparcie jest potrzebne.

Redakcja

 

Podziękowania

Chciałybyśmy serdecznie podziękować Michałowi za częste odwiedziny w naszej „krainie 1000 zamków i 1 klucza”. Tak naprawdę dziękujemy wszystkim wolontariuszom, którzy przychodzą tu, aby nas czegoś nauczyć, coś pokazać, a przede wszystkim dziewczynom z Fundacji „Dom Kultury”, bo to one wkładają w te spotkania najwięcej pracy, aby nam to umożliwić.

Jednak najbardziej zainteresował nas Michał w ostatnim czasie. Nie tylko dlatego, że jest przystojnym mężczyzną, ale też dlatego, że tak naprawdę przychodzi tu nie po to, aby nauczyć nas jak się robi np. ikony czy skrzynki na kwiaty (oczywiście to nam się bardzo podoba i jest potrzebne). Michał uczy nas czegoś innego – uczy nas jak po prostu być zwykłym człowiekiem, który przejmuje się losem innych osób nie do końca tolerowanych przez nasze społeczeństwo. I to jest piękne.

Jeszcze raz dziękujemy i zapraszamy ponownie. A Was, Dziewczyny z Fundacji (Justyna, Ela, Gosia, Beata), wiecie, że kochamy za to wszystko.

PS. Michał, dzięki za „Ptasie mleczko”.

Magda, Poli, Miśka