W miłości jest miejsce na wszystkie emocje, na cały wachlarz uczuć. Jedne są bardziej przyjemne, inne trudniejsze do odczuwania. Gniew to emocja pierwotna. Może pojawiać się jako reakcja na zagrożenie rozpadem związku albo utratą siebie w relacji. Bardzo ważne jest aby nauczyć się wyrażać emocje i mieć kontakt z własnymi procesami wewnętrznymi. Większość par nie czuje się bezpiecznie w swojej relacji, ponieważ nie potrafią się komunikować. Nadają jakby na innych częstotliwościach. To prowadzi do nieporozumień. Często mamy problem z tym, aby w związku pokazać się bezbronnym przed tą drugą osobą. Zazwyczaj ludzie w parach dzielą się na tego, który wyraża emocje trudne, wyrzuca je z siebie czym rani partnera oraz tego, który te emocje tłumi i wycofuje się. Dzieje się tak, ponieważ kiedy pojawia się lęk każdy z nas stosuje inną strategię radzenia sobie – jedni eskalują (krzyczą, wyrzucają z siebie), inni deeskalują – wycofują się. Kiedy te osoby spotykają się w relacji, każda okopuje się w swojej strategii. Wszystko trwa do momentu aż dojdzie do wybuchu, czyli kłótni. Bodziec zazwyczaj jest minimalny : przewrócenie oczami, spóźnienie, brak odpowiedzi na telefon. W rzeczywistości głębiej kryją się inne problemy, dużo głębsze, m.in. poczucie bycia nieważnym, osamotnienie, brak poczucia bycia docenianym. Tak więc zbroja, w którą się ubieramy ma nas chronić. My wyrażamy złość, a pod spodem tak naprawdę czujemy się zagrożeni, nieważni, odrzuceni. Dlatego podstawą jest, aby dokopać się do tych uczuć i wyrazić je w relacji. Zatrzymać wir wzajemnych oskarżeń oraz gniewu i zacząć szczerze rozmawiać. Zdać sobie sprawę z tego, że konflikty między nami wynikają z tego, że bardzo się kochamy i zależy nam na sobie, Jest między nami więź. Gniew, złość jest żywa, więziotwórcza, ale trzeba ją powstrzymywać żeby dostać się do tych głębszych uczuć.
Loczek
Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001
Na samym wstępie zadaję sama sobie pytanie: czy z tak otwartą raną wypowiadanie się w tej kwestii będzie łatwe? O ile obiektywne? A być może, kwestionowanie tej sytuacji obecnie, jest jedyną opcją uwiecznienia tego, przez co przechodzi człowiek opustoszały?
W głowie, od skroni do skroni odbijają się słowa, jak piłeczka ping – pongowa od planszy do planszy : „Nie mogę tak dłużej. Chcę to zakończyć”. Serce szybciej pompuje krew, w gardle stoi gula, a po policzkach lecą słone łzy. Coraz szybciej unosi i opada klatka piersiowa. Kurczy się żołądek, przed oczami, na tle ciemnego nocnego nieba przemijają wszystkie obrazy zapisane w pamięci, powieki opuszczają się tak powoli po spuchniętych oczach. Chcę wykrzyczeć do wszechświata „Kocham Cię”, tak jakby to mogło odwrócić cały bieg.
„Nie ma w tym żadnej twojej winy. Kocham Cię, ale to ja nie poradziłam sobie, przepraszam”.
Nie da się zarzucić nic, bo wszyscy jesteśmy ludźmi. Ale co czują ci, którzy są po tamtej stronie muru, ból, trach, niedosyt? Gdy osoba, którą kochasz jest pozbawiona wolności, stajesz na równi z ogromnym wyzwaniem. Być może czasem zaniedbując swoje potrzeby i priorytety kosztem tej drugiej osoby. Być może w tym wszystkim powoli tracisz siebie. Być może ostatecznie się poddajesz. Nie wiem, co boli bardziej: rozstanie, gdy uczucia się wypalają czy czystość uczuć jest aż przezroczysta, ale poddajesz się, bo nie umiesz sobie poradzić? Wydaje się, że najbardziej boli rozstanie, gdy tętnią uczucia, gdy prawdziwość jest nieskazitelna.
Dylemat, który targa mną najbardziej: walczyć o tę miłość czy pozwolić odejść w imię miłości? Jak walczyć, gdy w warunkach ograniczonych jest to niemal niemożliwe? Nie mam nic do powiedzenia, chociaż słowa w głowie się nie kończą. Czuje, jakby usta zaklejono na krzyż taśmą izolacyjną, bo nie chcą się słuchać. A drżenie w ciele, jakby otumania rozum i ogranicza jakiekolwiek czynności. Mój umysł przewija myśli o tym, na ile było stać nas, co tak naprawdę zawiodło? Myślę, że powinnam być tam. Tam, gdzie leży moje serce. Tam, do kogo należy. No właśnie – należy.
Nie czuję, jakbym została zraniona.
Nie czuję, jakby złamano mi serce.
Nie czuję, jakby zdradzono moje uczucia.
Czuję, że kocham. Czuję, że jestem kochana.
Czuję się opustoszała, obolała i cholernie przytłoczona.
Chociaż boli, proszę nie drap. Pozwól ranom się zabliźnić.
Czas leczy złamane serca, a co z tymi spustoszałymi?
A może płomień mojego serca będzie tym elementem, który pozwoli walczyć o lepsze jutro. Tego jeszcze nie wiem.
Teraz coraz bardziej ciąży każda minuta, godzina, dzień. Nie wiem, co jest z reguły wyborem jakiejkolwiek osoby w tej sytuacji. Ale co jest moim wyborem? Czas. Tak cenna rzecz, której nie sposób odzyskać. Czas, który zabliźni rany albo uczyni istotą codzienności prawdziwe uczucia. Czas jest kwintesencjonalny, daje tak wiele, gdy gasną światła, gdy przedzierasz się przez noc, tak jakby czasoprzestrzeń była jedynie wymysłem ludzkości. Czujesz się jak człowiek w mydlanej bańce, gdy każdą chwilę zajmuje Ci myśl o tym jak kochasz.
Z natury jestem samotnikiem, ale samotność za kratami jest dobitnie uwierająca. Zawieszam się patrząc w okno, czując powiem wiatru, jak gdyby jego szept przyniósł wieści zza muru.
Zamykam oczy i niemal czuję ten dotyk, zapach skóry, delikatność warg. Stracić kogoś z kim połączyła nas próba czas, odległość i czysta miłość.
Przygniata mnie myśl, że obie przechodzimy przez dużą stratę, przez strach przed nieznanym. Kto powiedział, że nie będzie lepiej? A może ktoś powiedział, że jest to najbardziej bolesna strata?
Czuję jakbym prowadziła przetargi z głosem w swojej głowie, który tak cichym szeptem mówi, że można to odbudować. Ale nie, przecież to jest finito, moja przystań jest pusta. Chociaż i tak czeka aż przypłynie do niej ta jedyna łódź. Przybije z powrotem do brzegu, po jedynackiej wycieczce po oceanie.
Tak właściwie chciałabym porozmawiać z kimś, kto by mnie zwyczajnie wysłuchał. Ale wchodzenie w tak intymne pole emocjonalne jest tym, czego unikam jak ognia w warunkach więzienia.
Tak szczerze kocham i wiem, że tak mocno jestem kochana. Ta świadomość daje poczucie bezpieczeństwa i amnezję dla spustoszałego serca. Być może chciałabym zapisać w tym tekście inne słowa. A być może chciałabym napisać jakiś morał. Ostatecznie zostawię na końcu tylko jedno pytanie:
Czy czysta miłość jest ponad całą czasoprzestrzeń?
Barbara Mowczan
Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001
14 lutego wiąże się nam z miłością, kwiatami lub wyznaniem miłości. Ale z czasem zapomnieliśmy, że najważniejsza jest bliskość. Żyjemy w czasach, w których kłócimy się, zrywamy lub wyznajemy miłość przez komórkę. A co gdybyśmy w ten jeden dzień wrócili do czasów naszych babć i dziadków i spędzili walentynki offline? Jeśli masz swoją druga połówkę, zabierz ją na spacer, do kina lub na kebaba (to działa – polecam !!!). A jeśli jesteś sam, wyjdź gdzieś, zagadaj do osoby, która Ci się podoba. Nie bój się, że możesz dostać odmowę, bo kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana 🙂 Ale najważniejsze jest abyś pokochał siebie za to, jaki jesteś. Nie ważne co zrobiłeś, bo serce masz to samo. No i pamiętaj o rodzinie (kwiatek dla mamy będzie ok).
Wiktoria
Gif animowany: Alexander Bidermann
Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001
Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001
Dorosłość jest zwykłą iluzją. Jeżeli się nad tym zastanowić, to nikt z nas nigdy tak naprawdę nie dorasta. Po prostu robimy się wyżsi i bardziej włochaci. Pod fasadą dorosłości i doświadczeniami wszystkich warstw, które zdobywamy z cierpliwym biegiem lat wszyscy jesteśmy zasmarkanymi dziećmi z obdartymi kolanami, nieradzącymi sobie zbyt dobrze bez Kochanych Rodziców oraz naszych wspaniałych Przyjaciół !!! Kimże bowiem jesteśmy, jeśli nie sumą doświadczeń, które zbieramy przez całe życie? Bez nich stajemy się tylko szkieletami z krwiobiegiem. Jeżeli istnieje coś takiego jak dusza – a wciąż jestem co do tego przekonana. Nie uważam, że wartość Człowieka można mierzyć liczbą Osób na naszych pogrzebach. Większość ludzi ma zbyt wielu znajomych; zresztą słowo to straciło swój dawny sens, znajomi z internetu nie są przyjaciółmi. Prawdziwy Przyjaciel to ktoś zupełnie inny. Prawdziwa przyjaźń jest bezwarunkowa. Prawdziwych przyjaciół się kocha a także nienawidzi, ale są częścią nas w takim samym stopniu jak my sami. Nikt nie jest przygotowany na śmierć. Nikt nie jest na to gotowy. To prawda. Jesteśmy przyzwyczajeni do kontroli nad własnym życiem. Wydaje nam się, że możemy prześcignąć czas, lecz ze śmiercią nie ma żadnych targów. Żadnych prawdziwych prób, żadnego odwołania do Wyższej instancji. Nawet jeśli uda się ją oszukać, drugi raz na blef się nie nabierze. No tak. Zawsze dajemy sobie czas, aż któregoś dnia już go nam nie starczy.
Niczego nie zakładaj.
Podawaj wszystko w wątpliwość.
Odmawiaj tego, co wydaje się oczywiste.
X
Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001
Moje życie, moje wybory, moje zakręty i zawiłości,
moje emocje.
Ziarenko do ziarenka,
miłość do miłości,
nadzieja do nadziei,
łza do łzy.
Dużo już tego w moim życiu
zgromadziłam ale jest moje…
Nie jestem marionetką uszytą
z ludzkich upodobań,
żyje według swoich zasad,
wyciągając wnioski z życiowych porażek.
Moje życie, wybory, rozdroża, drogi, decyzje.
Zagubiona Ann
Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001
Prawda jest taka, że drugi człowiek nie uleczy smutku i pustki, które żyją w Tobie. Ty
sama musisz to zrobić.
Kiedy to zrozumiałam i zaopiekowałam się sobą samą to, też mogłam dać sobie wsparcie
i akceptację oraz zrozumienie różnych spraw, które wydarzyły się trudne w moim życiu.
I wtedy nadeszła Miłość.
Starałam się znaleźć w tym wszystkim równowagę i samoakceptację.
Ćwicząc, medytując, myśleć pozytywnie, pytać siebie i dawać sobie odpowiedzi.
Rozmawiałam sama ze sobą, jak i coraz bardziej poznawałam siebie.
Kim byłam, a kim się zaczęłam stawać.
Pytałam się często samej siebie: „Ciekawe jak życie zagra dziś ze mną w tą grę?”
Odkryłam po drodze różne odpowiedzi i poznałam przeróżnych ludzi, którzy pomogli mi
w „Nowym Życiu”, ale bez swojego zaangażowania i zrozumienia siebie nie byłoby sensu
i zmian.
Zrozumiałam też, że życie to TEATR i wszystko zależy, po której jesteś stronie:
– raz jesteś aktorem
– raz jesteś widzem
– raz jesteś reżyserem.
Wszystko zależy od samej siebie co wybiorę w danym momencie i z jakiej
perspektywy na to życie spojrzę i w co zagram.
Dziś nie oceniam, przyjmuję to co jest, chociaż nie zawsze jest to łatwe.
Jestem w ciągłej praktyce z samą sobą, ale i też pomagam zauważyć to innym i moją
ścieżką w życiu jest dawać to „światełko innym”.
Lubię patrzeć na dobrą stronę świata, nie po to, żeby udawać, że problemy nie istnieją, ale
po to, żeby czerpać z niej siłę do radzenia sobie z kłopotami.
Dziecko potrafi cieszyć się bez oceniania i żyć TU i TERAZ, niestety dorosłym to gdzieś
umyka i znika. Dlatego, tak bardzo mocno opiekuję się i kocham swoją małą wewnątrz
dziewczynkę, aby o tym nigdy nie zapomnieć i czerpać z tej siły, ile się da w dorosłym
życiu.
Izabela
Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001
Witam serdecznie Czytelników naszego bloga. Znacie mnie, moi Drodzy, z tekstów, które piszę jako Zośka. Dziś postanowiłam, że nadszedł czas, by się Wam szerzej przedstawić. Zofia to moje drugie imię, po babci. Pierwsze brzmi Aleksandra. W więzieniu przebywam już dwudziesty pierwszy rok i zbieram siły, by zacząć mówić o tym, jak i dlaczego się tu znalazłam.
Wszystkich, których interesuje moja historia, odsyłam do programu „DOŻYWOTNIACY” kanału POLSAT CRIME & INVESTIGATION. Z czasem będę pewnie też o tym pisać, choć to niesłychanie trudne i psychicznie wyczerpujące. Uważam jednak, że moja historia powinna w końcu zostać opowiedziana przeze mnie, nie przez innych, i że przyniesienie to jakiś ogólny pożytek.
Co jeszcze mogę powiedzieć Wam o sobie? Pasjonuję się historią, kocham książki, interesuję się też archeologią, filozofią i teologią. Staram się zachować jasny umysł i równowagę w ogromnie trudnym środowisku, jakim dla każdego osadzonego jest więzienie. Staram się nie zatracić ludzkich uczuć, empatii, zdolności do wzruszeń. Każdy dzień jest tu swoistym wyzwaniem i każdy dobrze przeżyty traktuję jak małe osobiste zwycięstwo. Za daleko w przyszłość nie patrzę, bo nie wiem, co będzie, co się wydarzy. Godzę się wciąż od nowa z tym, że panią swojego losu jestem tylko w bardzo nieznaczącym zakresie. Mimo to usiłuję zachować optymizm i przetrwać.
Mam nadzieję, że będziecie mnie czytać i uznacie, że mam cokolwiek ciekawego do powiedzenia.
Zośka
Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001
Marzec: Wiosna zaczyna się w sercu zanim przyjdzie na zewnątrz
Kwiecień: Nie musisz być idealna – wystarczy, że jesteś wytrwała
Maj: Pozwól sobie rozkwitnąć, nawet jeśli to zajmuje czas
Czerwiec: Twoja siła rośnie, gdy jej potrzebujesz
Lipiec: Odwaga to cichy szept: spróbuj jeszcze raz
Sierpień: Twoja droga jest tylko Twoja – idź nią dumnie
Wrzesień: Każdy dzień może być początkiem czegoś dobrego
Październik: Zbierasz to, co podlewasz – dbaj o siebie
Listopad: Wdzięczność rozjaśnia nawet najkrótszy dzień
Grudzień: Zamknij rok z czułością – ZROBIŁAŚ WIĘCEJ NIŻ WIDZISZ.
Czeko
Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001
Co mi mówisz dzieciaku spływa po mnie jak po kaczce
Postanawiam dziś myśleć tu o życiu poważnie
Dziś uważnie dobieram, liczę ludzi na palcach
kciuk i środkowy w górę taka to prawda
Reszta statyści co znikają jak wpadka
Gadka? To prawda pusta kartka
Czas tu cyka, na tarczy tak przyjaciele pomagają
Wskazówka nie staje już poświęceń nie zliczę
Różnie być może wiem kogo dziś liczę
Dzięki Wam piszę i chce zmienić to życie.
Niełatwa postanowień droga warta
Pusta życia szklanka, kapie sens życia prawda
Taka ciągła walka, lepszy był zwykły standard
To poczucie, że nie muszę tutaj nic dla Was nagrać.
Droga nie pod publikę tylko sercu chłopaka
Postanawiam, że zmienię co się tobie nie śniło
Wciąż nie daje spokoju, poczułam to dawno
Dać no i dostać razem pod szczęścia płachtą
kiedyś biegłam donikąd, co powiedzieć Ci mogę
Od dna do marzenia postanawiam, że zrobię
Wszystko to w moich rękach, sercu i głowie.
Talent od Boga zwykły szczęśliwy człowiek
Pamiętaj nie skasujesz kasetki
Tak uważaj co robisz, komu oddajesz serce
Bliski dla bliskich, łez nie topisz w butelce
Reszcie życzę tu dobrze, bez pretensji do życia
taki to tekst, postanowień nie pytań.
Jeszcze będzie tu dobrze, takie jest moje zdanie
Wena mnie niesie, skończył się czas na czekanie.
Niełatwa postanowień droga warta
Pusta życia szklanka? Kapie sens życia prawda
Taka ciągła walka, lepszy był zwykły standard
To poczucie, że nie muszę tutaj nic dla Was nagrać.
Młoda
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.
Zadanie : „Doposażenie Fundacji Dom Kultury”
Blog eWkratke.pl jest prowadzony z wykorzystaniem sprzętu zakupionego dzięki dofinansowaniu ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury — państwowego funduszu celowego, w ramach programu „Infrastruktura kultury” 2025
Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001