Czy więzienie ma dobre strony?

Fitness w więzieniu, fot. M. Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Zacznę od tego: wszystko zależy od punktu widzenia.

Wiele osób może uznać, że w tym „piekle” nie ma nic dobrego i że wszystko w tym miejscu jest do “chrzanu”. Moje odczucie jest inne. Uważam, że pobyt w zakładzie daje możliwość przemyślenia wszystkiego pod każdym kątem. Zrozumienia swoich błędów i poprawienia swojego toku myślenia. Najdłuższy wyrok, który odbyłam w Zakładzie Karnym to pięć lat i sześć miesięcy.Trafiłam tu jako 22latka i wyszłam 16 dni przed moimi 29-tymi urodzinami. W tym okresie przechodziłam bunt, przez co byłam często na dywaniku u Dyrektora. Później wyciągnięto do mnie rękę od strony Służby Więziennej. Wtedy to był dowódca zmiany zabrał mnie na sprzątanie terenu. Od tamtej pory zaczęłam regularnie co weekend wychodzić na sprzątanie i zbierać wnioski nagrodowe. Zaczęło mi zależeć na utrzymaniu dobrej opinii, przestałam robić na złość sobie i pracownikom więzienia. Z czasem dano mi szansę w pracy odpłatnej w firmie zewnętrznej na terenie zakładu na szwalni “Sara”. Czułam, że zaczynam dojrzewać i ze zbuntowanego bachora, w głowie zaczęła budować się wartość na trzeźwo, którą była praca. Później musiałam wyjechać z Warszawy do Lublińca.Tam przechodziłam terapię narkotykową. Wkręciłam tam się w sport. Podjęłam walkę z kilogramami. To dodatkowo utwardzało mój charakter. Wzrosła samoocena, systematyczność, dokładność, a terapia dala mi narzędzia, które pomogły mi z uzależnieniem na wolności. Podeszłam do niej z sercem, bo chciałam wyrwać się ze szponów uzależnienia. Po terapii dostałam nagrodę w postaci wyjazdu do Oddziału Zewnętrznego w Turowie. Tam odbywają karę tylko osoby, które mają mieć cele otwarte 24h/7. Jak na warunki i drogę jaką przeszłam, to totalnie inna liga w odbywaniu kary pozbawienia wolności. Czułam, że doceniono moją zmianę. Dostałam tam szansę na spacer po wolności z wychowawcą od zajęć. Udało mi się tam dostać do teatru i pojechaliśmy całą naszą grupą teatralną do Poznania odegrać scenę parodii “Romea i Julii” To był Ogólnopolski Konkurs Sztuki Więziennej. Otrzymaliśmy rzeczowe nagrody. Po tym zabrał nas wychowawca na kebaba, a nie jadłam go już ok 5 lat. Później po Świętach Wielkanocnych pojechałam na Grudziądz do pracy na wolności. Tam odbyłam resztę kary i 2.06.20 r. wyszłam na Wolność. Morał z tego taki, że naprawdę warto dać sobie szansę i zacząć od małych rzeczy, a skończyć na czymś, co na starcie nawet nam się nie śniło. Dlatego uważam, że więzienie daje szansę na lepsze życie. Bez nałogu, pracując legalnie i ciesząc się każdym dniem.

A dlaczego tu znowu jestem?

I co osiągnęłam na wolności?

Możecie się dowiedzieć jak napiszecie do mnie.

Pozdrawiam

Kajzerka


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury –państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Tablica-na-bloga-1024x683.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Plakat-informacyjnty-bloga-724x1024.jpg

Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł online: https://platnosci.ngo.pl/c/1991/ lub przelewem na konto Fundacji: 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001.




One thought on “Czy więzienie ma dobre strony?

  1. Cześć Kajzerko. Jestem dziś po raz pierwszy na Waszym blogu. Naprawdę dobrze się Ciebie czyta. Napiszesz co było dalej? Pozdrawiam serdecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *