Good idea – recykling

Autorka ilustracji: Magdalena Gładecka. Ilustracja wykonana w ramach pracy licencjackiej na kierunku Grafika, Wydział Prawa i Komunikacji Społecznej we Wrocławiu, Uniwersytet SWPS

Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Drodzy Czytelnicy :), parę, no może kilka dni temu, zmieniłam ,,meldunek”. Nowa choć mi znana współlokatorka 🙂 podrzuciła mi niezły pomysł… A mianowicie… pokazała notesik, który sama zrobiła, a ja?!?! Siadając i czytając 6 i 7 nr „W Kratkę”, tak sobie pomyślałam: a co mi tam, mam stare zeszyty, notes, notesik – które są ,,ulubione” i zawierają ważne telefony i etc, etc… Notes z zeszłego roku, który wpadł mi w rączki :). Zaczęłam z gazetek wybierać ilustracje, które bardzo przypadły mi do gustu i wyrywać – z całym szacunkiem, nie chcę nikogo urazić… Co prawda cały weekend zleciał, a ja dalej mam wenę! Odklejałam okładki, niczym w transie, coś starego zmieniam w nowe :). Widzę, że nawet dobrze to wygląda i ma przy okazji jakiś przekaz :). Z początku wiadomo, że wyglądało to mizernie, ale efekt końcowy jest bardzo ciekawy i pewnie dla każdego z nas byłby intrygujący oraz ,,samozadowalający”, że z niczego wychodzi takie cudo i nawet stara okładka od zeszytu (twarda), może przejść taką metamorfozę…

Akurat ja upatrzyłam sobie naszą gazetkę „W Kratkę”, ponieważ ilustracje z niej są rewelacyjne, więc wykorzystałam je, żeby nie leżały na półce tylko był z nich użytek :). Następne ,,prace” może zrobię z kolorowej prasy? Z żywszych kolorów? Więc ekonomicznie dając drugie życie robię recykling. Jak już wykończę wszystkie okładki, dookoła je podszyję, podczepiam lub… Nie mam pojęcia, jak to zrobię, ale coś wymyślę – żeby dorzucić w środek kartki nie niszcząc reszty!

A może Wy możecie podpowiedzieć jak mogę to ogarnąć – środek takiego notesu też jest ważny, bo skoro nadajesz mu duszę, dzięki Tobie przechodzi ,,reinkarnację”, to trzeba też dać ,,mu” serce :)… Bo po co odpicować ,,coś”, skoro zaraz go rzucisz w kąt?

Mam nadzieję, że spodoba Wam się ten pomysł i sami spróbujecie nadać nowe życie – jakiemuś staremu notesowi czy zeszytowi :P, co Wy na co?

Wierzę w Was i Wasze zdolności – pokażcie swoją duszę :)… Udanej zabawy (szczerze mówiąc, te notesy to czaso-pożeracz! Weekend z życia wzięty;).

Pozdrawiam serdecznie Czytelników oraz oczywiście Redakcję 😉 jak i Fundację Dom Kultury ❤

– Taka Ja –


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury –państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001

BĘDĘ MIAŁA PRALKĘ!

Autorka ilustracji: Magdalena Gładecka. Ilustracja wykonana w ramach pracy licencjackiej na kierunku Grafika, Wydział Prawa i Komunikacji Społecznej we Wrocławiu, Uniwersytet SWPS.
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

„Gdzie jest Nemo?” to animowana opowieść o losach małej rybki, która na skutek wyjątkowo nieszczęśliwego zbiegu okoliczności wpada w potężne tarapaty i dostaje się do niewoli. Na szczęście, wytrwała grupa dzielnych przyjaciół rusza Nemo z odsieczą i wszystko dobrze się kończy… mimo, że nie jestem urocza jak Nemo, to idealnie opisuje to moją historię. Co prawda do mojego szczęśliwego zakończenia jeszcze trochę brakuje, ale to dzięki moim wspaniałym przyjaciołom, rodzinie i znajomym, wiem, że będzie dobrze – zupełnie jak u Nemo. I to oni są moją przyszłością, planami na życie „po więzieniu”.

Oczywiście często kiedy budzą nas na poranny apel o 6:00, myślę sobie, że zdecydowanie lepiej byłoby witać dzień oglądając wschód słońca np. na Radhangar Beach. Oczyma wyobraźni widzę piasek na którym nie widać śladu ludzkich stóp, ale bez trudu można dostrzec, którędy do oceanu zeszły żółwie. Morze szumi swą odwieczną mantrę, a fale wyłaniają się z fioletowej poświaty. Zaczyna się spektakl kolorów – ultramaryna przechodzi w kobalt i błękit królewski, a kiedy słońce wyłania się zza horyzontu, niebo przybiera barwę baby blue, a piasek ma kolor świeżego śniegu, a nad lasem deszczowym unoszą się mgły. Rybacy wchodzą po pas do oceanu i zarzucają długie sieci na ryby, które zjemy na kolację. Ale czym to wszystko byłoby gdybym nie miała obok siebie swoich bliskich ? Z tych wspomnień i iluminacji wybudza mnie skutecznie więzienne życie, ale obrazy z przeszłości pomagają przetrwać, bo to wszystko wróci. Gdziekolwiek będę żyła już nigdy nie pozwolę, aby samotność gasiła mnie każdego dnia, bo gdyby nie moi rodzice, moja druga połówka, rodzeństwo i przyjaciele, nie wytrzymałabym tutaj nawet jednego dnia. Relacje budowane latami stały się nierozerwalne i nawet więzienny drut kolczasty ich nie przetrwał. Jednak kiedy już stąd wyjdę, będę pamiętała o dwóch osobach, które były obok mnie tutaj kiedy potrzebowałam ich najbardziej na świecie. Nigdy im tego nie zapomnę. Obcy już nie są obcy i zawsze będę nosić ich w sercu.

Oprócz tych wszystkich emocjonalnych uniesień na pewno dam się ponieść pracy, bo to moje największe hobby. Już nie mogę się doczekać kiedy mózgowe zwoje ruszą, by rozwiązywać wszystkie zawodowe problemy – nigdy tak bardzo za nimi nie tęskniłam. A po pracy z wielką przyjemnością będę gotowała, sprzątała i prała, bo to jest pewne – BĘDĘ MIAŁA PRALKĘ i już zawsze będę żyła tak, aby to kodeks karny wyznaczał moje zasady i nic mi tej pralki nie odbierze ????

Kerasu


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury –państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001

Plany po wyjściu

Fot. Z. Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Wiele razy zadawano nam pytanie – „jakie macie plany po wyjściu?”… wiele z tych planów to w większości nasze marzenia… takie jak wyjazd na wakacje z rodziną czy osobą bliską, ułożenie sobie życia z dala od tego miejsca, od tego, co stało się naszą drogą za kraty, znalezienie pracy, wyjazd za granicę, bo tam perspektywy lepszego życia dla osób karanych są o wiele większe niż w Polsce… Plany, plany… „Chcesz rozśmieszyć Boga? Opowiedz mu o swoich planach”, dobrze to znamy wszyscy ????

Ja planów mam całe mnóstwo, na początek wiadomo, praca, bo za coś trzeba żyć i od czego zacząć (zbierać na emeryturkę) hi hi hi, no chyba, że wygram jackpota, to też mam w planie ???? Tkwi we mnie duch fightera, który jest głodny, co pcha mnie w kierunku kolejnego planu, marzenia: brać udział w zawodowych walkach w klatkach czy zdobyć wiedzę i umiejętności w masażu tajskim, to taka fascynacja. Nawet na lot w kosmos w tą i z powrotem jestem chętna. Murarz, tynkarz, akrobata…

… Ha, ha, ha. Pomyślicie, że mnie pogięło. A ja wam powiem, a psikus bo nie ????Po latach spędzonych i nadal spędzanych w tym ograniczonym do granic możliwości padole, jestem tak głodna życia i świata, że pragnę wszystkiego! Otworzyć własną działalność, podróże te małe i duże… Hi, hi, hi, mam pragnienie dogonić czas, który mi uciekł, świat, który nie patrzy czy nadążę. Mam w sobie ogromne pragnienie życia z rodziną i bliskimi… Życie owszem, jest w naszych rękach, planów jest tyle ile mieści nasza głowa, zdrowie i siła, nie tylko ta fizyczna, ale i duchowa.

Życie i rzeczywistość po tamtej stronie ma już dla nas zapisany scenariusz… Nasza pozycja może nie będzie na podium, lecz dla samych siebie: mamy opcję, by zdobyć ambitne podium życia, by za jakiś czas powiedzieć sobie… „wiele porażek w życiu przeżyłam, ale to one były moją drogą do sukcesu, jaki osiągnęłam, bo chciałam, bo mogłam, bo kocham i szanuję siebie i to życie, które mi zostało”.

Życie mamy jedno, nie warto marnować z niego ani minuty, której nie odzyskamy… Mamy plany, marzenia, lecz brakuje nam czasu, siły czy innych takich. O nie! To zły pomysł, by przełożyć to na kiedy indziej, bo kiedy indziej może nie nadejść…

Mamy marzenia, plany, no to co stoi na przeszkodzie by je spełniać?! (no mi to ciupa stoi na przeszkodzie do realizacji, no ale to jeszcze chwilowa kwestia ????). Nie ma przeszkód nie do pokonania, wystarczy w siebie uwierzyć… nie ma doła! To nie kamior, wyrwa w ziemi, bierz łopatę i go zasyp.

Ej Wy wszyscy z dołem na twarzy, w życiu nic nikomu nie przyszło łatwo.. Nie poddajemy się! PADŁAŚ?! POWSTAŃ!! PODNIEŚ KORONĘ I ZAPIERD**AJ DALEJ! ????

Za wszystkich co planują, marzą, pragną i kochają, trzymam kciuki, bo życie przygniata tylko wtedy gdy mu na to pozwolimy… No to żyć do góry, w sensie ta „żyć” to tyłek ???? I pokaż na co Cię stać, niech to będzie Twój motywator. CHCĘ! MOGĘ! MAM SIŁĘ!… Bo jesteś zwycięzcą ???? Takim na pełnej petardzie… Jak mawia klasyk, koko dżambo i do przodu !

Kara Vel Boska


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury –państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001

Nowe autorki

Obrazy powstały w trakcie warsztatu malarskiego w więzieniu na Grochowie, który poprowadził artysta Sebastian Krok w ramach realizacji projektu Fundacji Dom Kultury pt. Akademie i więzienia, fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Jestem narkomanką od 25 lat. Straciłabym swoje życie, gdyby nie moje dzieci. Są ze mną, wspierają mnie. Nie umiem sobie wybaczyć, że mogłam je stracić. Jest to moje przekleństwo mimo że do tego nie doszło. Niejednokrotnie myślałam o tym, by odejść stąd, w sensie zabicia się. Ale znów mam przed oczami moje dzieci, które mówią “kocham Cię Mamo”.

Kinga

Jestem skazana za czyn, którego nie popełniłam. Zostałam skazana na 4 lata pozbawienia wolności. Musiałam zostawić dzieci. Ale się tym nie martwię, dzieci są pod dobrą opiekę mojej mamy. Tęsknię za nimi i wiem, że dam radę to przetrwać dla nich. Nie jest łatwo, ale nie chcę wracać do tego, co było, do sprawy, która się zakończyła. Życie płynie dalej, a mam dla kogo walczyć. Żyję i jestem dla dzieci i mamy. 

Angelika

Jedynym miejscem, za którym tęsknię, jest dom, który jest sprzedany i na pewno już tam nie wrócę. Tęsknota za dziećmi, które są z dala ode mnie i partnerem. Z dziećmi nie widziałam się od 11 września 2023 roku, gdyż trafiły do rodziny zastępczej przez moją głupotę i przez to, że nadużywałam alkoholu i przez alkohol trafiłam tutaj, ponieważ zatrzymała mnie policja pod wpływem alkoholu. Bardzo tęsknię za życiem, które miałam, zanim zaczęłam pić, bo alkohol zaczął mną rządzić i przez to straciłam wszystko, partnera i dzieci, za którymi bardzo tęsknię. Ale mam nadzieję, że będzie dobrze, że się wszytko ułoży. Próbuję się dogadać z partnerem i walczymy o to, żeby dzieci do nas wróciły i było jak dawniej.

A.


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury –państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001

Podróże

Fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

W te wakacje pojechałabym do Włoch, poznać tam fajnych ludzi, kulturę i smaki jedzenia i muzyki. Ogólnie spędzić miło czas.

Ania

Na wakacje chciałabym wyjechać nad morze.

Sylwia

Jedziemy razem do Dubaju. Poopalać się na pięknej plaży, nad pięknym morzem. Poznać kulturę oraz wszelkie potrawy, poznać bogatego szejka, który będzie przystojny i będzie mnie rozpieszczał.

Misie Duo R

Chciałabym pojechać do Grecji, są tam przepiękne plaże, smaczne żarełko, przemili ludzie, wiem bo kilku poznałam w Polsce ???? Zawsze chciałam zwiedzić jakąś wyspę, ogólnie poleżeć, posmażyć się i wybornie się bawić, lekko skropiona alkoholem ???? Poznać także kulturę i zwyczaje, któe tam panują, a może przeżyć przygodę życia. Kto wie ????

Heeli

Na wakacje chętnie wróciłabym do Hiszpanii, która pomimo maja jest słoneczna jak w lipcu! Okolice Royal’s, miasteczko zbudowane na wzgórzu, wyglądającym jak piaskowiec! Jedzenie świeże, pomarańcze można zrywać z drzew. Gdybym miała zamieszkać tam, zamiast wakacji 1000% TAK! Kocham Hiszpanię od pierwszego wejrzenia, byłam tam jeden raz, ale na pewno nie ostatni! ❤️ Pozdrawiam, Taka Ja

Zawsze bardziej ciągnęło mnie nie w ciepłe, czy upalne miejsca, choć Safari też by było super. Mnie jednak przekonuje Antarktyda i polarne misie, polujące na foki czy pingwiny.

Kinga

Ja bym chciała wyjechać na wakacje do Portoryko, ponieważ podoba mi się ten kraj wizualnie i są tam piękne zabytkowe krajobrazy oraz piękne są tam czyste wody i oceany.

Mysza

Chciałybyśmy pojechać do Energylandii, żeby spędzić miło czas i żeby przejechać się na rollercosterach. Potem jedziemy do Turcji ????

Ewelina i Nikson


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury –państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001

Wakacyjne podróże

Fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Nie jestem w stanie wskazać nazwy kraju, do którego chciałabym jechać na wakacje. Nie jestem dobra z geografii i nie znam nawet większych, bardziej komercyjnych krain… W każdym razie, gdyby mój wybór był nieograniczony żadnymi wytycznymi, nie zdecydowałabym się na żadne miejsce ze znanymi wszystkimi kurortami. Marzy mi się podróż do małej, nieznanej powszechnie miejscówki, w której wiecznie panuje lato. Obowiązkowo wybrałabym krainę ulokowaną nad dużym zbiornikiem wodnym, morzem lub oceanem z ciepłą, przejrzystą wodą, w której nawet na sporej odległości od brzegu, bez problemu można dojrzeć pokryte muszelkami dno. Nie zależy mi na możliwości zwiedzania zabytków czy typowych atrakcji turystycznych. Zamiast tego wybrałabym piękną, jasną, piaszczystą plażę z drobniutkim piaskiem nieskalanym śmieciami pozostawionymi przez turystów. Zamiast gęstego obłożenia drogimi hotelami, wolałabym otoczenie przyrody (choć sama chętnie dla urozmaicenia zakwaterowałabym się w luksusowym kurorcie! ????). Główną atrakcją byłoby dla mnie wylegiwanie się godzinami na rozgrzanym piasku w blasku słońca, bez towarzystwa, tłumów korzystających z urlopu (wystarczy mi już niechcianego kontaktu z nadmiarem ludzi). Marzy mi się bezkresna przestrzeń, spokój i piękna pogoda w urokliwym miejscu – nic więcej. No może to odrobina wygód w przestronnym apartamencie, zupełnie nieprzypominającym tego, w którym obecnie spędzam swój przymusowy urlop… ????

A.


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury –państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001

Panie Prezydencie, proszę o ułaskawienie

Fot. Ada Szulc
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Znalazłszy się trzy lata temu w miejscu tak paskudnym i wszechstronnie odrażającym, nie spodziewałam się, że nastanie dzień, w którym ta ciasna dziura wszechświata, w której pogarda systemu wobec ludzi miesza się na co dzień z pogardą ludzi wobec innych ludzi, wywoła mnie na coś tak zaskakująco ludzkiego i niespodziewanie normalnego jak zajęcia literackie. Zajęcia literackie w więzieniu – takie zjawiska istnieją, zainteresowanym wyjaśniam, że omawiałyśmy typy narracji występujące u różnych klasyków literatury od Prousta po Dostojewskiego, a następnie przesympatyczna prowadząca pokazała nam pierwsze zdania rozmaitych powieści, wprowadzając nas niejako w kolejne zdanie, które zmierzało do wyciśnięcia z nas, zgromadzonych przy oskalpowanym z siatki stole do ping ponga, niniejszego (w moim przypadku) tekstu. Mamy opisać siebie i swoje przeżycia. Tak po prostu, niezobowiązująco. Nawiązując tedy do zadania poprzedniego podsumuję moją misję bojową rzeczonym pierwszym zdaniem z klasyka najdoskonalej oddającego mój stosunek do faktu, iż w dniu finałowym mojego życia, który przypada na dzisiaj, zamiast męczyć się nad excelem, siedzę w więzieniu i zastanawiam się, gdzie się podziała siatka ze stołu do ping ponga.

„W życia wędrówce, na połowie czasu,

Straciwszy z oczu szlak niemylnej drogi,

W głębi ciemnego znalazłem się lasu.

Jak ciężko słowem opisać ten srogi

Bór, owe stromych puszcz pustynne dzicze,

Co mię dziś jeszcze nabawiają trwogi.

Gorzko – śmierć chyba większe zna gorycze”

Dante Alighieri Boska komedia, pieśń pierwsza

Panie Prezydencie, proszę o ułaskawienie


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury –państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001

Senne mary

Fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Witajcie! Jak to jest, że sny w pewnym sensie mają wpływ na emocje, myśli, funkcjonowanie? Od jakiegoś czasu (ponad roku) jestem w tym miejscu, krócej niż śnią mi się moje “sny”, więc może też to, że tutaj jestem jakoś na to wpływa, ale pojawiły się one dużo wcześniej. Wydaje mi się, że bardziej ważyło na tym to, iż wiedziałam, że mnie czeka ten długi wyrok! Właśnie mniej więcej w tym okresie to się rozpoczęło, więc już tu mam odpowiedź na pytanie, kiedy zaczęłam mieć KOSZMARY.

Przepraszam Was za taki nie skład… ale teksty dla Was piszę od razu, nie piszę na brudno, tylko od razu lecę z tematem, pisząc jakbym z Wami rozmawiała, ale mam nadzieję, że piszę mimo wszystko zrozumiale?

A wracając do tematu snów i koszmarów, to powiem tak. Demony, obcokrajowcy, kobiety atakujące mnie, gołe kobiety, okna, w których z zewnątrz widzę mężczyzn czy kobiety, dzieci – często mi się śni, że muszę ich bronić przed złymi ludźmi. Bez przerwy uciekam, ukrywam się przed policją, tak jakby wszystko było dopiero przede mną (to jest częsty sen) albo mam poranione palce, w które powbijane są kawałki szkła! Wielokrotnie w śnie prowadzę auto (nie potrafię tego w realu) albo uciekam przed czymś bardzo non stop, bronię zwierzęta, zazwyczaj psiaki! …

No ostatnio miałam kilka nocy, gdzie nie były to straszne, tylko dziwne sny, np. małpa biegała wokół mnie, cieszyła się i rzucała mi się w ramiona, całując po policzkach, to akurat było zabawne.

W tych najbardziej emocjonalnych snach widzę mamę i wiem, że muszę ją ochronić przed innymi! Dodatkowo gdy śnię babcię czy ojczyma świętej pamięci, to babcia jest niedobra, złośliwa i wzbudza we mnie agresję. Ojczym tłumaczy mi wszystko i martwi się o mnie. Śni mi się też pokój z kilkoma drzwiami, ale bez okien! Nie wiem co tam robię ani co mam zrobić, które drzwi wybrać, żeby się wydostać.

Przerażające są sny, w których widzę demony: są rozmazane, ale ja wiem, że to ONE, że to zło. We śnie leżę na łóżku (kolejce) naprzeciwko toalety, a one są tam w środku, zachęcają, wręcz rozkazują abym weszła tam, do tej ciemności, w której się tłoczą! Płaczę, zaczynam krzyczeć, w tym momencie przebudzam się, mówię sobie “śpij to sen był, ucieknij w kolory – ZAŚNIJ!!!”. Przysypiam, nadal je widzę, wracam do tego samego snu, demony są rozzłoszczone, próbują wyjść, nadal się tłoczą, ale teraz jeden przez drugiego po to, żeby wyjść, dopaść mnie, wciągnąć w tą ciemność ???? Budzę się zapłakana, spocona, przerażona, wokół mnie znowu jest ciemność, boję się jej, wołam dziewczyny, proszę! Boję się podnieść…

W końcu jedna z dziewczyn podnosi się i zapala światło, siada obok, głaszcze mnie po głowie, widzi, że zanoszę się płaczem…

Taka była realna sytuacja – to chyba najbardziej zapadnie mi w pamięci z tego “przybytku rozpaczy” – byłam w zakładzie, ale nie w Warszawie. Potem okazało, się że pawilon więzienny powstał w miejscu, w którym były mogiły żydowskie. Wielu było pochowanych pod tym budynkiem ludzi, później się o tym dowiedziałam. Jest tam nawet tablica z kamienia upamiętniająca tych biednych ludzi.

Kochani jak myślicie, czemu mary mnie prześladują i jak mogę je odgonić? Co może być głównym powodem, że to ciągnie się w nieskończoność?!?

Jak mogę się chronić przed demonami ze snów? Piszcie co o tym myślicie i czy ktoś z Was to przechodził?

Pozdrawiam ????

– Taka Ja –


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury –państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001

CZYSZCZENIE PAMIĘCI

Fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Źle śpię lub nie sypiam wcale i wtedy przez moją głowę przebiega stado dzików. Myśli krążą tak nieznośnie, że marzę o przeprowadzeniu lobotomii mózgu, zatrzymaniu gonitwy niezliczonych impulsów w neuronowym labiryncie, albo przynajmniej o przeprowadzeniu operacji czyszczenia pamięci przez system antywirusowy, by z radością patrzeć na paski postępu, bo tak bardzo chciałabym kliknąć w zapominanie. Chciałabym uwolnić się od gniotących duszę wycinków, od zbędnej wiedzy, zupy mlecznej z więzienia, od imion, twarzy, nazwisk, które raz spotkane, na zawsze wpadają mi w mózgowe zwoje i zostają z nimi jak Himilsbach z angielskim. Ale nie mam żadnego programu czyszczącego… Właściwie to nie mam tutaj niczego co chociaż pomogłoby mi zapomnieć. Podczas gdy w normalnym życiu mamy dużą nadpodaż łatwej kultury, wszystkie streamingi filmowe i serialowe, gry, książki, muzyka na Spotify, wszystko na pstryknięcie palcami, bez potrzeby wychodzenia z domu. Tak łatwo się zresetować, odciąć i nie myśleć… a tutaj każdą emocję, czy to radość, czy smutek odczuwa się mocniej i mimo, że pojedyncze kwiatki na spacerniaku pachną piękniej, to gówno śmierdzi bardziej i chyba nic tego nie zmieni.

A może jednak macie sposoby na odcinanie i zapominanie?

Piszcie!

See U Soon ????

Kerasu


Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001

Niepamięć

Fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Czytelnicy ! ❤️Witam Was, po raz kolejny ????❤️ !

Wstępnie powiem Wam, że od dawna dręczy mnie, (choć może nie) złe słowo użyte …, zastanawia, „wierci dziurę w brzuchu” ? ???? kwestia czy to tylko „Ja” tak mam ? Czy to z moją głową jest „coś” nie tak ?!? że mam takie myśli, odczucia, że w ogóle, zastanawiam się nad TYM!

Mianowicie mam na myśli „pamięć” ! W mojej głowie kłębią się pytania, czemu nie pamiętam już wręcz lat ze swojego życia! Owszem, jestem osobą, która jest uzależniona, ale nie od „psychotropów”, leków które potrafią odciąć Cię na 3 dni „niepamięci”, tylko zupełnie inny temat (ale na daną chwilę jest to nie ważne). Bo nie tyczą się tego. Moje myśli tzw. „chwilówki”, które zaraz mi się przypominają. :/ … Dla mnie są to etapy życia, które chcę pamiętać. W części z nich nawet nie ma kto mi o tym przypomnieć bo np. moja babcia nie żyje, tak jak ojczym, który mnie wychowywał i był bardziej dla mnie tatą niż mój własny❤️! Są anegdotki, które pamiętam np. gdy przegoniłam jakiegoś zboczeńca z podwórka w wieku 4 latek, po czym z mamą pogoniłyśmy na drugą stronę ulicy, na Opaczewską do komisariatu, gdzie jakaś tam przyjaciółka mamy pracowała, której podałam praktycznie cały rysopis, (tak dokładny, że dorosły by nie podołał), po dwóch dniach go złapali, ponieważ zaatakował 2 dziewczynki a ta młodsza była przez rodziców uprzedzana wyglądem. Oszukała „zboka”, że musi wrócić po lalę a w rzeczywistości poszła po tatę i sąsiadów, panów którzy odpowiednio zareagowali i zawołali go na komendę! Pamiętam jak miałam 6 lat i skakałam ze śmietnika na piasek. Po kilku dniach, nie zauważyłam, że piachu ubyło, łamiąc rękę! Gdy miałam 7 lat, przez miesiąc wakacji byłam u ojca, po czym gdy mama odbierała mnie, widząc mnie utuczoną jak mały prosiak… popłakała się (to były ostatnie wakacje przed 1 klasą podstawówki, więc kupiła całą nową odzież), a później ganiałyśmy żeby wymienić na większą… W te wakacje lubiłam siedzieć przy parapecie, na którym było pełno kwiatków doniczkowych, ponieważ miałam fazę na robienie odnóżek (udawało się), nawet sadziłam pestki jabłka. Wiecie, że mi urosły?!? Patrzyłam wtedy przez okno, ogrzewałam się promieniami słońca, czekając na moment, gdy ujrzę którąś z moich psiapsi żebym mogła lecieć na dwór ???? Tych anegdot jest jeszcze pewnie z setka albo i dwusetka! Ale nie o to mi chodziło… Tylko o etapy, których nie pamiętam a chciałabym. Często mama czy moi starzy znajomi, przypominają mi o sytuacjach, które miały miejsce lata temu, szczerze to szczątkowo po dłuższym czasie zaczyna mi świtać, ale rzadko jestem w stanie całościowo przypomnieć sobie ze szczegółami te historie :/ Jest to irytujące, ponieważ w większości są to wydarzenia, które powinnam pamiętać!

Najbardziej wkurza, denerwuje, irytuje czy powoduje u mnie wstyd to, że nie pamiętam lat, które spędziłam w podstawówce, tylko prześwity, że np. uczyłam Jasia (realnie chłopiec w okularkach, kręcone rude włoski, ale większy o głowę ode mnie) … tego chłopczyka nikt nie potrafił nauczyć wiązać buty, a mi zajęło to 15 minut ???? czy lekcje odrabiać z nim, litery pisać, ponieważ było to na przestrzeni pierwszej, drugiej klasy, pomagałam mu bo był wielki niczym 4 klasista, a tak nieporadny :/ … nawet biłam się za niego z chłopakami bo mu dokuczali! Ogólnie pamiętam, że zawsze uwagi dostawałam za bójki w obronie słabszych. Mama co chwilę zmieniała „dzienniczki” bo nie było miejsca na skargi :/ … Czy jak pomagałam koleżance z matmy w 6 klasie !! bo miałam dobre oceny i lubiłam i NADAL lubię matematykę ❤️ a teraz ona jest po EKONOMIKU – panią w banku pracującą, a ja tutaj gibię w pasiaki – ŻART! Żenua… Tak jak pisałam są to „SZCZĄTKOWE” wspomnienia. W międzyczasie pod koniec podstawówki przewinęły się ośrodki typu pogotowie opiekuńcze czy „internat u zakonnic” w Piasecznie. Chore miejsce, wiem, że nadal istnieje, prócz budynku nic się nie zmieniło, nadal dojeżdżanie psychiczne i fizyczne, psucie dziewczynkom psychiki, niszczenie emocji! To miejsce pamiętam, nawet za dobrze i współczuję im ! ❤️… a „pogotowie” też kilka sytuacji, nic więcej! W dorosłym życiu, w późniejszych latach, momentami gdy już uciekłam w narkotyki, kombinowałam – szczątki. W międzyczasie ośrodek dla uzależnionych – prześwity i w pamięci miejsce jak psychiatryk, ponieważ gdy po 7 ms zamknęła się za mną brama, byłam „wolna” od tego miejsca, to już w drodze do szosy przeklnęłam pod nosem! Wiecie jaka była reakcja? W głowie od razu „o Boże muszę przebiec 10 kółek” bo taka była kara za przekleństwo! NIEPOROZUMIENIE i nie polecam przybytku zwanym ZOZ Wólka Przybójewska, nikomu o prawie zdrowym umyśle ????! Kolejny OŚRODEK – co prawda Monar, ale właśnie – ALE! Wspaniali ludzie, psycholodzy! Lider p. Czarek był tak jak Ja narkomanem i sam się leczył w Sokolnikach! Człowiek, który pomógł niezliczonej ilości osób ❤️ Cała ta terapeutyczna „świta” bardzo mi zapadła w pamięć i zdarzenia stamtąd. Nie każdy dzień, wiadomo! Kończąc terapię byłam neofitką … Potem ponad 2.5 roku mieszkałam w Anglii ❤️Nadal kocham to miejsce ???? a tak stamtąd mam wspomnienia pierwszej prawdziwej miłości❤️! wyjazdu do Hiszpanii, której nie pamiętam, tak jakbym tego chciała ☹ Anglia prócz tych paru wspomnień, później powrót do kraju, mój wróg z podstawówki a potem miłość i ojciec mojego Syna, który ma już 15 lat ❤️i jest wspaniałym człowiekiem ❤️Przez te 12 lat związku z tatą małego było bardzo dużo, wręcz od cholery „wspomnień” i pamięci, ale nie koniecznie przyjemnych i miłych, choć nie ukrywam, że też na początku, czy gdy byliśmy razem z małym, gdy się urodził i później w międzyczasie gdy tworzyliśmy (próbowaliśmy) rodzinę, te kilka lat gdy czekałam na niego z wiadomych powodów # nie były złym czasem… Później choroba, którą przeszłam, ledwo co udało mi się uciec przed śmiercią, ale zawalczyłam. Kilka lat żyjąc w nieświadomości, lecz udało się, moja mama zaopiekowała się mną, tak jak kiedyś gdy byłam małą dziewczynką, potrzebującą tak bardzo miłości maminej ❤️:P No co? Każdemu może się zdarzyć ????! Zbliżamy się do teraźniejszości dalszej, kolejny raz to miejsce przez nieodebrane „awizo” … Powrót na wolność, chęć szybkiego zarobku i znowu tutaj jestem!

Czemu muszę ściągać myśli, spalać się aby wejść praktycznie w podświadomość, aby uzyskać choć przez mgłę jakieś strzępki, nietrzymające się kupy, okres szkolny. Czemu mam, aż takie luki w pamięci :/ ? Czasem nie mogę przypomnieć sobie wiadomości nie wiem z okresu 6,7,8 klasy ?!? Jest to żenujące, powodujące u mnie poczucie wstydu! Czy kolejne lata, które gdzieś uciekły, niczym wróżka, którą spłoszysz i leci niczym helikopter, z pędem powietrza… Niczym kula magiczna z przeplatającymi się kolorami, znikającymi i powracającymi ulotnie! Pomimo skupienia się… nie mogę do części tych wspomnień powrócić, czuję się jakbym obracała się nie o 10, 20, 100 stopni tylko o 360 stopni bez końca! …

Chyba już za bardzo poleciałam z tematem i Was Kochani zanudziłam ☹ ? Jeśli nie to napiszcie czy też macie takie momenty „niepamięci”, jak reagujecie na to, czy to ja mam po prostu osobliwe odczucia, tak moim zdaniem „OSOBLIWE”. A może rzeczywiście jest tak jak mówią ludzie, którzy badają takie przypadki ? Że nasze mózgi wywalają jakąś część wiadomości z pamięci, po to aby zrobić w mózgu miejsce na nie! … Może Ci wielcy lekarze, badacze mają rację ????? Co o tym myślicie? Dla mnie ten temat jest ważny. Piszczcie. Pozdrawiam Was gorąco ????

19.02.2024r.

– Taka Ja –


Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001