Największym pięknem jakie dostrzegam jest piękno duszy, a przy tym piękno życia – to, że mogę żyć, oddychać, a przede wszystkim doświadczać, kreując swoją duszę. Czym by było życia bez duszy? Człowiek jest sumą oddechów, którymi wszyscy jesteśmy połączeni. W momencie gdy dostrzegasz wewnętrzne piękno duszy, świat wokół ciebie również staje się piękny, a wraz z nim ludzie. Na tym łez padole dokonałam badania mojej duszy. Okazało się, iż pomimo ciemności, która mnie otacza, jest we mnie światło – ono nigdy nie gasło. Dusza jest najpiękniejszą częścią mnie. CZICZI
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.
Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001
Kolokwialnie mówi się, że “pucha konserwuje”. Wielu ludziom z wolności wydaje się, że siedzenie w więzieniu to taki rodzaj wakacji – ciągły odpoczynek, brak obowiązków, regularny tryb życia z daleka od używek i mnóstwo czasu, żeby o siebie zadbać. Rzeczywistość niestety nie jest tak różowa… Po kilku latach “siedziby” nieraz patrzę w lustro i zastanawiam się kiedy i jak to się stało?! Ciągła frustracja związana z brakiem wpływu na własne życie i zwykłe codzienne sprawy, stres i tłumione emocje… nerwy, gdy na wolności coś jest NIE TAK, a ty nie możesz zrobić nic – nawet na bieżąco śledzić rozwoju zdarzeń… Do tego kiepska dieta, brak dostępu do świeżego powietrza i naturalnego słonecznego światła (oraz rzecz jasna dobrych kosmetyków i zabiegów upiększających) robią swoje. Efekt jest taki, że od pewnego czasu coraz częściej zdarza mi się przyglądać samej sobie dość krytycznym okiem, oceniając “straty” ostatnich lat. Zajęcia z panią Magdą zajmującą się na co dzień masażem – w tym również odmładzającym masażem twarzy- spadły mi więc jak z nieba. Mając na względzie wszystkie nasze penitencjarne ograniczenia, nie mogłam spotkać się z lepszą odpowiedzią losu na moje wizerunkowe rozterki… Cóż mi bowiem po tym, że przeczytam w gazecie o super maseczkach na twarz do wykonania domowymi sposobami, skoro NIE JESTEM W DOMU i nie kupię sobie oliwy z oliwek czy miodu? I co mi po tym, że mam mnóstwo czasu na wylegiwanie się w wannie wypełnionej kozim mlekiem i olejkiem różanym, skoro ledwo pamiętam już jak w ogóle wygląda WANNA (o kozim mleku i olejkach nie wspomnę)?? Co z tego, że zdążyłam już obejrzeć (pobieżnie i dogłębnie) setki kolorowych tabloidów z reklamami najlepszych kremów NA WSZYSTKO… i tak nikt tu przecież nie zrozumie moich babskich potrzeb i nie wypuści mnie do Rossmana czy Hebe… Technika odmładzającego masażu jest więc dla mnie strzałem w dziesiątkę. Jedno bowiem jest pewne nawet w gąszczu więziennych zakazów i ograniczeń, nikt nie pozbawi mnie moich własnych rąk (masujesz twarz samodzielnie!). To jedyne pewne narzędzie do walki z mijającymi (również na twarzy) latami. NA PEWNO nie zabiorą mi go, ani nie zmienią regulaminu tak, żebym nie mogła go posiadać. Wiedzę od pani Magdy chłonęłam więc jak gąbka, obecnie dzielę się nią z kim się da. Jest przy tym trochę śmiechu (a wiadomo, śmiech to zdrowie) i trochę kaleczenia sztuki masażu twarzy (wciąż daleko mam do profesjonalizmu). Jest też przyjemność (bo co kobiecie sprawi więcej radości niż dbanie o piękno?) i poczucie pozytywnego działania. Najpiękniejsze jest jednak to, że samodzielnym masażem nie da się nic zepsuć (pytałam ekspertkę ;))… A naprawić? To się jeszcze okaże! Ja w każdym razie wolę taki krok niż stanie w miejscu (przed lustrem ze zniesmaczoną miną)… Polecam!!! 🙂 -A-
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.
Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001
Ja ostatnio miło spędzałam czas układając z koleżankami w celi puzzle, 1500 elementów, co daje mi poczucie sprawczości w małej skali, ale jest to dla mnie bardzo ważne, bo wiem, że pomagam innym, aby ten czas miło i szybko mijał. Jest to w tym miejscu na wagę złota. Aligator
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.
Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001
Więzienie obdziera nas ze wszystkiego, z godności, radości, miłości, ale i ze sprawczości, na którą często pracowaliśmy całe swoje życie. Dla mnie zawsze chcieć znaczyło móc, dlatego zderzenie się z tutejszą rzeczywistością jest tak bolesne, bo sprawczość dla mnie oznacza siłę. Mimo, że te siły są znacznie osłabione to nie pozwólmy sobie wmówić, że jej nie mamy, bo mamy, ale jest inna. Czasem jest tak maleńka jak ziarnko grochu, bo jak inaczej nazwać radość z uśmiechu drugiej osoby? Zawsze kiedy te samotne oczy się śmieją, czuję się niczym Herkules Poirot po rozwiązaniu najtrudniejszej zagadki, i to jest właśnie najcenniejsza sprawczość, jaką tu możemy poczuć. Każdy wpływ jaki mamy na drugiego człowieka…
KERASU
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.
Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001
Drodzy
Czytelnicy! 🙂
Na wstępie przesyłam serdeczne pozdrowienia z ,,dolnego pokładu”
😉 …
Jak
wiadomo, zanim przeczytacie ten tekst, informuję, że nie jest mój,
ale kiedy go czytam, zawsze dodaje mi ,,otuchy” – jest czasem na
miarę złota.
Osobiście
poznałam ten tekst, gdy wysłał mi go ktoś bardzo bliski memu
sercu, kilka lat temu… Przeczytajcie go, pewnie część z Was zna
ten tekst doskonale :), więc zaczynam! 🙂
Desiderata…
Krocz
spokojnie wśród
zgiełku i pospiechu – pamiętaj jaki pokój
może być w ciszy. Tak dalece jak to możliwe nie wyrzekając się
siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi…
Prawdę
swą głoś spokojnie i jasno słuchaj też tego, co mówią
inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swoją opowieść…
Jeśli porównujesz
się z innymi, możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem
są gorsi i lepsi od ciebie.
Ciesz
się zarówno
swoimi osiągnięciami
jak i planami. Wykonuj z sercem swą pracę, jakąkolwiek by była
,,skromna”. Jest ona trwałą wartością w zmiennych kolejach
losu. Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach – ,,świat”
bowiem pełen jest oszustwa. Lecz niech Ci to nie przysłania
prawdziwej cnoty. Wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i
wszędzie życie pełne jest heroizmu…
Bądź
sobą,
a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć, nie bądź cyniczny wobec miłości
albowiem w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowań jest ona
wieczna jak trawa. Przyjmuj pogodnie to co lata niosą, bez goryczy
wyrzekając się przedmiotów
młodości. Rozwijaj siłę ducha by w nagłym nieszczęściu mogła
być tarczą dla Ciebie. Nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele
obaw rodzi się ze znużenia i samotności.
Jesteś
dzieckiem wszechświata nie mniej niż gwiazdy i drzewa. Masz prawo
być tutaj, i czy jest to dla Ciebie jasne czy nie, nie wątp
że wszechświat
jest taki jaki być powinien.
Tak
więc Bądź w pokoju z Bogiem, cokolwiek myślisz i czymkolwiek się
zajmujesz i jakiekolwiek masz marzenia, twe pragnienia. W zgiełku
ulicznym, zamęcie życia…
Zachowaj
pokój
ze swą duszą. Z całym swym zakłamaniem, znojem, i rozwianymi
marzeniami, ciągle jeszcze świat jest piękny. Bądź uważny,
staraj się być szczęśliwy.
Max
Ehrmann
Pozdrawiam Czytelników oraz Redakcję 😉 bardzo serdecznie. Oczywiste, że dziewczyny z Fundacji Dom Kultury bardzo mocno i gorąco ściskam, pozdrawiam z ,,dolnego pokładu”..
-Taka Ja-
P.S.
Ten tekst powiesiłam w miejscu, które
mam praktycznie cały czas na widoku i w momentach gdy jest mi
smutno, czytam go aby zająć sobie głowę… Nie znam całości na
pamięć, ale są wersy które
w pewnych sytuacjach bardzo mi pomagają… Tym akcentem kończę 🙂
i jak wyżej pozdrawiam.
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.
Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001
chcieli znaków, wiem, że widziałeś
mnie między nimi,
choć miałem na głowie kaptur.
Wygoniłem z domu bliźniego swego…
Choć wystarczyło dla mnie i dla
niego.
Nie pocieszałem chorego…
A często drwiłem z niego.
Gdy mi zawiniła druga osoba…
Zawsze złorzeczeniem była moja mowa.
Gdy Cię krzyżowano, zasłaniał mnie
tłum,
wiem, że czułeś wtedy, jakbym wbijał
Ci gwóźdź.
Cudzołożyłem z żoną innego…
Nie robiąc sobie wyrzutów z tego.
Kradłem, biłem ludzi, dobytki
oddawali…
Dobrze się czułem, kiedy płakali.
Knułem fałszywie przeciw bliźniemu,
osiągając swe ciele, usuwałem się w
cieniu.
Byłem tam, gdy cierniową koronę Ci
zakładali,
czuję, że wiesz gdzie stałem, z
takimi jak ja,
w szkarłat Cię ubierałem.
Do końca mych dni będę miał
wyrzuty,
że się przyczyniłem do Twojej
„golgoty” .
Każdy człowiek pomógł Ciebie
ukrzyżować.
Ty dajesz wybaczenie, by zacząć od
nowa.
Mimo tego zła jakie wyrządziłem,
mocno wierzę w Ciebie, wierzę w Twoją
miłość.
Jesteś w moim sercu, czynisz we mnie
zmianę,
gdy tylko upadam, ręce mam podane.
Każdego dnia modlę się do Ciebie,
choć nie zasługuję – zabierz mnie
do siebie.
Paweł N.
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.
Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001
Czytanie Dygata wywołuje we mnie
sympatyczne poczucie koherencji z moim wewnętrznym stanem
wszechstronnego zblazowania. Dygat uprzytamnia, że nie wychodzimy z
ról, które zaczynamy odgrywać idąc do kina na film i nakładając
go na swoje życie. Cóż, większość nie odchodzi nawet zabierając
się za tworzenie literatury. Charakter autora przebija przez jego
mniej lub bardziej godne przesunięcia obowiązków w czasie dzieła.
Przebija bardziej, niż gdyby wziął się za wypisywanie swoich cech
charakteru w szeroko zakrojonym CV!
Czy
z moim charakterem ktoś by się utożsamiał?
Oto
właściwe pytanie, o to czy warto pisać.
A może ja swoim zblazowaniem też
odgrywam jakąś rolę? Dlaczego zainteresowała mnie ta rola?
Dlaczego nie jestem teraz wesołą i krzykliwą dziewczyną? Czy
takie role mają swój termin przydatności do spożycia? Dlaczego
nie stajemy się weseli i krzykliwi po pięćdziesiątce? Wesołość
i krzykliwość dogorywa zazwyczaj do trzydziestki, po czym
przechodzi w stan paliatywny, by odejść około czterdziestki w
zupełnej ciszy i przez nikogo nieopłakiwana.
Każdego cieszy widok szalonej babci na
wrotkach, ale czy cieszyłby się tak samo, gdyby z natury każda
babcia przekroczywszy osiemdziesiąty rok życia, podpinała kółka
i targała wiatrem trwałą, puszczając w niepamięć ciasta, wnuki
i kółka różańcowe? Świat, w którym spragnione rozrywki
osiemdziesięciolatki rozkręcają dzikie imprezy pod nieobecność
statycznych i wyważonych berbeciów, wnuków i dzieci jest zapewne
równie nużący co nasz obecny.
Pociąga nas inność, odmienność,
wyłamywanie się jednostek poza schematy im narzucane, pociąga
bezmyślnie. Nie zastanawiamy się nad tym ani na jotę. Wyważony
berbeć ma taki sam sens jak szalona babcia. Tym sensem jest
odmienność, której sami się obawiamy. Bezpiecznie jest podziwiać
ją w innych i dodawać „ byłbym taki sam, gdyby nie…”.
PS. Te babcie to bym jednak
poobserwowała.
Panie Prezydencie proszę o ułaskawienie
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.
Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001
Na początek chciałabym się z wami
podzielić tym, iż ostatnio byłam na zajęciach zorganizowanych
przez Fundację Dom Kultury, które bardzo mi się podobały. Były o
tematyce buddyzmu i medytacji. Ta tematyka bardzo mnie zaciekawiła,
bo jak wiecie ja się tym trochę interesuję, pasjonuję oraz
ciekawi mnie ta kultura i religia. A ja mam trochę doświadczenia i
informacji na ten temat, bo to fajna sprawa jest, ale też wiem, że
niektórzy myślą i uważają, że jest to okultyzm, ale to nie jest
tak. Medytacja buddyjska pomaga na różne schorzenia takiego typu
jak:
Depresja
Zmniejsza stres
Zwiększa kreatywność
Zmniejsza drażliwość
Poprawia pamięć
Poprawia stabilność
emocjonalną
Poprawia samoocenę
Redukuje wahania nastroju
Poprawia jakość snu.
A teraz napisze Wam parę informacji na
temat buddyzmu. A więc buddyzm jest jedną z głównych religii
świata, zarówno pod względem zasięgu geograficznego, jak i wpływu
socjo-kulturowego. Chociaż jest największą religią „wschodu”,
to jednak staje się coraz popularniejszą w świecie „zachodnim”.
Jest wyjątkową religią jeśli chodzi o jej zasady, chociaż ma
wiele wspólnego z hinduizmem, w obydwu bowiem naucza się o karmie
(etyce przyczynowo skutkowej), maji (iluzoryczności natury
otaczającego świata) oraz samarze (cyklu reinkarnacji). Buddyści
wierzą, że ostatecznym celem życia jest osiągnięcie
„przebudzenia”. Buddyzm jest dziś dość mocno zróżnicowany,
aczkolwiek istnieją dwie główne szkoły Therarada i Mahajama.
Therarada jest formą monastyczną, która skupia się na całkowitym
przebudzeniu i nirwanie dla mnichów, podczas gdy buddyzm Mahajama
rozpościera swój cel przebudzenia na część laicką – osoby nie
będące mnichami. W tych kategoriach można znaleźć kilka odłamów,
m.in. Tendai, Vajrayana, Nichiren, Singon, (Shingon). Ważne jest aby
osoby, które nie pochodzą z kręgów buddyjskich, a chcą zrozumieć
buddyzm, nie skupiały się na szczegółach każdej konkretnej
szkoły buddyjskiej, ponieważ każda z nich opiera się na
klasycznym i historycznym buddyzmie. Buddyzm naucza, że nirwana jest
najdoskonalszym stanem istnienia, stanem czystego istnienia, które
jest osiągalne konkretnymi sposobami u różnych osób. Nirwana
przeciwstawia się racjonalnemu wytłumaczeniu i logicznemu
porządkowi, dlatego nie może być nauczana, jest tylko
uświadamiana.Zupełnie inaczej,
aniżeli nauczanie Jezusa na temat nieba – jest dość szczegółowe.
Jezus naucza, że nasze ciała fizyczne umrą, lecz nasze dusze
powstaną z osobistych dusz, gdyż własne „ja” i ego jest
iluzją. Dla buddysty nie istnieje miłosierny Ojciec Niebieski,
który posłał swego syna, aby umarł za nasze dusze, dla naszego
zbawienia, byśmy mieli drogę do jego chwały. Z tego właśnie
powodu buddyzm nie jest dla wszystkich. Więc to tak pokrótce
napisałam Wam o medytacji i buddyzmie, to co ja wiem z własnego
doświadczenia i posiadanych informacji na ten temat.
Mysza
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.
Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001
Co dla jednego jest złe, dla drugiego
może być dobre.
Kiedyś, lata temu, albo mniej więcej
lat temu 15, pewien lekarz internista przepisał mi lek na sen, gdyż
nie mogłam spać, a rano musiałam wstać do pracy. I było to dla
mnie,wydawało mi się, czymś dobrym, spałam po nim dobrze, miałam
dużo siły i energii, dobre wyniki w pracy i w szkole. Byłam taka
szczęśliwa, dużo schudłam, bo nie chciało mi się w ogóle jeść
i było mi naprawdę z tym wszystkim bardzo dobrze. Dobrze układały
mi się stosunki z moim chłopakiem, byłam spokojna, zdystansowana,
zadowolona. Nic mnie nie bolało, na nic nie marudziłam, nie
narzekałam – było super. To był lek na całe zło.
Po tym jednak, magicznie dobrym
czasie, nastał czas mniej dobry a nawet zły, bardzo zły.
Zaczęły się odwyki, było ich 15.
Trzeba było iść przez mękę, przez piekło, skończyłam w
więzieniu, w którym właśnie jestem i to jest złe, bardzo,
bardzo, bardzo złe!
I to jest niesprawiedliwe, bardzo czuję
się skrzywdzona. Nie mogę tego pojąć, zrozumieć jak coś tak
dobrego i pięknego mogło i zmieniło się w coś tak
złego. Jak to się mogło stać? Jak wielkie konsekwencje
poniosłam za to dobro i ile jeszcze przyjdzie mi za to dobro płacić?
Dlaczego za każdą piękną, dobrą
sprawą, rzeczą, kryje się potem coś tak złego, dlaczego ten los
daje? Dlatego by zabrać dużo więcej???
Sylwia
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.
Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001Otwórz panel publikacjiOtwórz panel publikacjiOtwórz panel publikacjiOtwórz panel publikacji
Dobro ma miejsce, gdy idziesz do
restauracji, zamawiasz stek średnio wysmażony i ów stek, naprawdę
jest średnio wysmażony według jakichś uniwersalnych standardów
smażenia steków.
Zło ma miejsce, gdy
ów średnio wysmażony stek, zamówisz go w Portugalii, gdzie
steki średnio wysmażone ociekają krwią lub w Bułgarii, gdzie
średnio wysmażone oznacza spieczenie na węgiel.
Ale czym są owe uniwersalne standardy?
Dla Portugalczyka, jego „krwisty”
jest naprawdę średnio wysmażony, bo z kolei „RARE” w jego
wydaniu jest wręcz surowy, zaś całkowicie wysmażony Bułgara
również i według niego jest średni, gdyż WELL DONE przyrządzony
jest wręcz czarny.
Standardy wszędzie się zmieniają, a
szerokości geograficzne potrafią zaskakiwać, tak i podejście do
wypiekania steków, jak i podejście do dobra i zła i wszystkiego
innego.
Jeden powie, że ludzie są z gruntu
źli, inny zaś, że każdy rodzi się dobrym. Ktoś doda „zło
jest brakiem dobra lub dobro brakiem zła”, inny zaś stwierdzi, że
nie ma to w zasadzie znaczenia, gdyż wszystko zależy od kontekstu,
perspektywy i poglądów.
Panie Prezydencie Proszę O Ułaskawienie
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.
Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001Otwórz panel publikacjiOtwórz panel publikacjiOtwórz panel publikacjiOtwórz panel publikacji