List od „Jedynki”

Rysunek autora z Zakładu Karnego nr 1 w Strzelcach Opolskich

Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Gazetka więzienna „Jedynka”

Drogie „W KRATKĘ”!

Zaproszenie przyjęte. Jest to wprawdzie z lekka paranoiczne, gdy Bractwo w kratkę (uwięzieni) „wtranżala się” w literacką „W KRATKĘ”. Natomiast całkiem na poważnie, słowo BARDZO DZIĘKUJEMY jest zdecydowanie na miejscu. Pora na niewielką prezentację.

W 2002 roku kierownictwo jednostki wyraziło aprobatę dla inicjatywy osób osadzonych w Zakładzie Karnym Nr 1 w Strzelcach Opolskich, przedmiotem której było stworzenie czasopisma. Grupa skazanych, zawiązana na tę okoliczność, w Zespół Redakcyjny – ruszyła z impetem i w krótkim czasie stworzyła miesięcznik „Strzelecka Jedynka”, który pomimo zmian personalnych (skazani opuszczający więzienne mury…) jest wydawany, po dzień dzisiejszy. Oczywiście był okres hossy, jak i bessy; lepszego oraz gorszego pisania.

Na przełomie 2022/23 roku nastąpiła zmiana kadrowa w osobie opiekuna pisma, jednocześnie zmieniły się „ręce do pracy”. Najłatwiejsza jest kosmetyka, więc na początek nożyczkami odcięliśmy zbędny przymiotnik w tytule i została „JEDYNKA”. Pogrzebaliśmy ciut w przyjętym pierwotnie algorytmie i pracujemy. Niejako na marginesie staramy się wpływać na kształt kultury w naszej jednostce. Bierzemy udział i zachęcamy do wszelakiej aktywności w domenie kultury więziennej. W nieskromności nabytej możemy powiedzieć, że część z nas jest laureatami konkursów literackich organizowanych w przestrzeni penitencjarnej. Zaczyn dobry … oczekujemy owoców.

„W Kratkę” wpadła nam w oko dawno. Edytorsko poza ligą więzienną; niemniej zazdrość nie przesłoniła nam rozsądku. Traktujemy zaproszenie niezwykle poważnie, spróbujemy sił i postaramy się odnaleźć w ramach współpracy z „W Kratkę”.

Nie znamy klucza wykładniczego „W Kratkę”, tego przysłowiowego wspólnego mianownika, chyba że stanowi go fakt, iż łamy wypełniają teksty parających się piórem więźniów. Wysyłamy próbkę naszego pisania. Nie ukrywam, że spotkanie online – zapewne uzupełni naszą wiedzę o projekcie jakim jest „W Kratkę”.

STARSZY WYCHOWAWCA DZIAŁU PENITENCJARNEGO

Zakładu Karnego nr 1 w Strzelcach Opolskich

ppor. Krzysztof Fijałkowski


Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001



Challenge dla Klaudii

Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Nasza koleżanka, przyjaciółka i świetna babka potrzebuje naszego wsparcia. Walka z rakiem jest ciężka jak drążenie kilofem tunelu w górze.

WIOSENNA RZEŹBA / CHALLENGE DLA KLAUDII!

Świetlica więzienna, Klaudia jako wolontariuszka prowadzi zajęcia fitness dla osadzonych dziewczyn, fot. Justyna Domasłowska-Szulc

I się zaczęło…. Wyścig po formę, rzeźbę, bo jak co roku niczym budzącym się niedźwiedziom z zimowego snu, odpala nam się faza na zrobienie „boskich ciałek” rodem z bogów olimpijskich, hi hi hi. Stajemy przed lustrem i nagle zauważamy, że tyłki wymknęły nam się spod kontroli, spuchły nam boczki, brzuszek niczym ciąża spożywcza… Wszyscy to znamy… Ale podobno otyłość bierze się nie z tego, że dużo nam się jadło, a z tego, że to mądrość życiowa, która nie mieści się w głowie i odkłada się w innych częściach ciała :). Marne pocieszenie, ale zawsze jakieś.

No więc, Ludzie, Ludziska, tyłki w górę, zróbmy coś dla siebie i innych.

Klaudia, fot. Justyna Domasłowska-Szulc

Nasza koleżanka, przyjaciółka i świetna babka potrzebuje naszego wsparcia. Walka z rakiem jest ciężka jak drążenie kilofem tunelu w górze.

Wpadłam na pomysł, aby każdy z nas nagrał 30- sekundowy filmik z ćwiczeniem i bojowym okrzykiem. Wsparcie to moc, której potrzeba, by mieć siłę do walki…

Liczę na Was! Wiem, że damy radę wszyscy dla Klaudii!

KLAUDIA, NIECH MOC BĘDZIE Z TOBĄ!

Karaboska


Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001



Chciałabym..

Malowidło w świetlicy Aresztu na Grochowie autorstwa osadzonych kobiet i artystki Joanny Świerczyńskiej, fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Chciałabym, aby moje pierwsze Święta poza murami były Świętami, jakie będę dzielić z ludźmi, których kocham i są dla mnie najważniejsi.

Mam nadzieję, że zniknie już wrażenie jakbym była obok, a nie z nimi. Jakbym była poza ich światem, ich codziennością, przeżyciami.

Chciałabym już nie czuć się obco wśród tych najbliższych, bo przecież przez 25 lat nie dzieliliśmy ze sobą Świąt, urodzin, znajomych, różnego rodzaju dużych i małych tragedii i szczęść poza drobnymi sprawami, o których można pogadać przez telefon.

Chciałabym, aby dzieci mojego rodzeństwa już bawiły się ze mną ochoczo, a nie wstydziły się cioci, która wzięła się nie wiadomo skąd.

Na szczęście będę miała prawie cały rok (bo wychodzę w styczniu) na odnowienie, a z niektórymi zbudowanie nowych relacji i więzi.

Będziemy mieć czas na poznanie się od nowa.

Obyśmy się sobie spodobali.

MONISIA 🙂


Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001



SHAME…

Fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Nie opowiem podnoszącej na duchu opowieści o wewnętrznej solidarności rodem ze “Skazanych na Showshank”, bo więzienie to świat poza światem, świat zamknięty wewnątrz innego świata, gdzie wszystko ma bardzo wysoką cenę, za wysoką. Czasem jedna zła decyzja wbije w ziemię tak mocno, że pogrążamy sami siebie, bojąc się zrobić właściwy ruch i brniemy w to kłamstwo, zataczając koła jak na sprężynie. A nim dłużej to trwa, tym trudniej wydostać się z tej spirali… Strach spłyca myślenie i życie tak strasznie uwiera, że coś, co szokuje jednego dnia, za chwilę stanowi normę, a granica tej normy przesuwa się każdego dnia tak mocno, że nagle staje człowiek pod ścianą, która z każdej strony ma drut kolczasty, a tuż obok jest studnia strachu bez dna. 

Mnie przez ostatni miesiąc życie tutaj tak koszmarnie przygniotło, że wydawało mi się, że zostały mi tylko zamknięte powieki, żeby już nic nie widzieć i były jak zasłony odcinające mnie od rzeczywistości. Czułam taki straszny ból, że wydawało mi się, że nawet miłość boli, ale to nie prawda. Samotność boli, odrzucenie boli, utrata ukochanej osoby boli, zazdrość boli, tęsknota boli. Wszyscy mylą te rzeczy z miłością, podczas gdy miłość jest jedyną rzeczą na świecie, która przysłania cały ból i sprawia, że znowu możemy poczuć się wspaniale. Miłość jest jedyną rzeczą na świecie, która nie boli. Prawie o tym zapomniałam, ze strachu. Dlatego pamiętajcie – nie bójcie się, zawsze znajdzie się ktoś, kto stanie po Waszej stronie. Ja się bałam i boję, dlatego nie wiem, czy kiedyś uwolnię się od tego uczucia upokorzenia i wstydu, mimo że to nie ja powinnam się wstydzić.

A dla tych, którzy to czytają i nigdy nie byli w więzieniu: niech Wasze zasady już zawsze wyznacza Kodeks Karny, bo każdy dzień tutaj jest stracony.

Kerasu


Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001



Taka ja „Znowu tu”

Fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Kochani Czytelnicy. Jak zawsze pozdrawiam serdecznie.

Wracając do Was i do tego “przybytku ROZPACZY” może opiszę Wam ten powrót…

Nie jest to przyjemny dla mnie temat, ponieważ nie jestem dumna z tego, że tu jestem… Moja głupota jest nie do “przepalenia” …  Ale powiem Wam, jak to wyglądało z mojej strony… 

Chęć zarobku “szybkiego”, jak czasem bywa, głupota wzięła górę… Bo mogę remont zrobić na szybko, bo mogę pomóc finansowo mamie i synowi, mogę zadbać o siebie… Częściowo tak było, ale ten “proceder”, na szczęście długo nie trwał i szybko mnie złapali! Czemu na szczęście? Dlatego, że gdyby dłużej się to ciągnęło, to pewnie miałabym lata świetlne do odsiadki, a nie 4 lata i to nie koniec – niestety, wiadomo, że te dłuższe wyroki robią MAYDAY z głowy i przewijają się różne myśli…

Ale to nie ważne. 

W momencie, gdy wjeżdżasz na teren aresztu, wchodzisz do pomieszczenia przy magazynie, ten zapach, który czujesz kolejny raz… Nienawidzę tego zapachu, dźwięku uderzenia krat oraz klapy… (drzwi od celi – przypis redakcji).

Po raz kolejny droga z kostką (podstawowe wyposażenie, m.in. naczycznia sztućce, koc itp.) do pawilonu, widok baraków, o którym jeszcze chwilę temu tak bardzo próbowałam zapomnieć tak bardzo… 

Korytarz oddziału, ten sam tylko piętro niżej, kolory ścian, powieszone telefoniczne budki (żółte) po lewej stronie, świetlica, ambulatorium… 

To wszystko już było… Nienawidzę tego widoku, ale przecież nie zamknę oczu. Nowe zasady, ukrócone telefony i kajdanki za każdym razem przy poruszaniu się po pawilonie i terenie… 

Przecież nie było mnie przez chwilę, a tu takie zmiany… Nie mogę przyzwyczaić się do tego, choć ludzie mówią, że podobno można! Nierealne… 

Kolejny raz wchodzę na celę, poznaję nowe osoby, ale częściej już jest tak, że znam dziewczyny, które tu są… Wiadomo że pytają, co się dzieje na wolności, pytają np. o wspólnych znajomych i jakieś inne wspólne sprawy… 

W momencie, gdy światło zgasło, leżałam już przygotowana do snu, gdy wszyscy zamilkli, pogrążeni snem, moje myśli krążyły po głowie… 

Widok krat, tych samych pomimo innego numeru celi… Takiego samego okna, widoku “pleksy” – podświetlanej latarniami. Ten sam widok, który będzie mnie “raczył” przez kolejnych kilka lat! Myśli, które się przewijały jak film na ekranie w kinie, obrazy, które odchodzą i wracają, moja tęsknota tworzy obrazy moich bliskich, domu, domu mojej mamy i syna, jedno przez drugie, bądź inne również, tak bardzo bliskie… Powodujące smutek, żal, rezygnację, utratę wiary w w samą siebie, że pozwoliłam z głupoty na znalezienie się znowu w tym miejscu… 

Z chęci szybkiego zarobku… 

Wszyscy, każda z nas osadzonych, pewnie inaczej to odczuwa, tak jak kobiety, które pierwszy raz są tu odbywające karę więzienia… Dla wszystkich ich odczucia są zupełnie inne, wszystko jest dla nich “nowe”, ciekawe choć nie w sensie, że jest tu fajnie, tylko w kwestii spostrzeżeń. Dla mnie, jako recydywy, jest to jak “deja vu”, ale realne! 

Teraz najważniejsze dla mnie jest to, aby po raz kolejny zmierzyć się z rzeczywistością i wyrokiem, ale tym razem o dłuższym czasie, który będę miała tutaj spędzić… 

Nadal nie mogę się pogodzić z wyrokiem ani z tym, że dopuściłam do niego… Jak również z innymi rzeczami, które kłębią mi się w głowie! 

Iść do przodu i wyciągnąć jak najwięcej z tej odsiadki, ile tylko mogę… Nie patrzeć za siebie, tylko przed! Wykorzystać ten czas, tak bardzo jak się da – KONSTRUKTYWNIE! Wiem jedno, że nie zamierzam tutaj wracać i muszę zmienić swoje życie, przewracając swój “świat” do góry nogami… 

Czytelnicy, dziękuje, że jesteście i poświęcacie czas na czytanie tekstów naszych oraz ogólnie za zainteresowanie i wspieranie nas. To by było na tyle w tym temacie.

Piszcie, czy tekst Wam się podobał i co o tym myślicie. Pozdrawiam gorąco! Z “dolnego pokładu” – Taka Ja – 

P.S. Bardzo gorące pozdrowienia dla redakcji oraz Fundacji Dom Kultury. Przepraszam, że nie mogę być z Wami, ale jak widać jestem całym serduchem, buziole! 

Taka Ja 


Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001



Zwierzaki 2

Nadja i Zofija, pieski ze schroniska dla zwierząt Fundacji Ostatnia Szansa – Boguszyce, fot. Agnieszka Piotrowska
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Kiedy byłam u drugiej babci na wakacjach, mama poinformowała mnie, że wokół naszego domu błąka się pies. Gdy rodzice wracali do domu (po niedzielnym obiadku u babci) postanowiłam, że wracam razem z nimi. Zaczęłam codziennie nosić temu pieskowi pokarm i zostawiać go przy stodole. Z czasem nadałam mu imię ‚,Barry’’. Barry bardzo się do mnie przywiązał. Podczas jednej z kąpieli w rzece, gdy nurkowałam, Barry wskoczył do wody, chwycił mnie zębami za włosy i ciągnął w stronę brzegu na piasek. Wszyscy myśleli z początku, że mnie zaatakował, a on mi uratował życie. Choć upłynęło od tego zdarzenia ponad 25 lat, to ja je wciąż dobrze pamiętam i miło wspominam. 🙂

Warto kochać zwierzęta, bo one zawsze odwdzięczają się bezwarunkową miłością. Zwierzęta nie tylko wprowadzają do naszego życia radość, ale i sprawiają, że stajemy się lepszymi ludźmi. Uczą też nas odpowiedzialności i miłości. 🙂

Rubin

Chciałabym Ci powiedzieć, że zwierzęta nigdy nie zdradzają, jeśli się je kocha, a ludzie bardzo często. Zwierzęta są wierne.

Aneta


Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001



Zwierzęta

Amorek, piesek przygotowany do adopcji czeka na Ciebie w schronisku dla zwierząt Fundacji Ostatnia Szansa – Boguszyce, fot. Agnieszka Piotrowska
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Kanarek

Na prezent pod choinkę dostałam żółtego, puchatego kanarka. Była słodka, żółta jak słońce, lecz charakterek miała. Nauczyła się otwierać klatkę i latać po całym pokoju. Niby dostałam ją ja, ale upodobała sobie moich rodziców, a mnie traktowała jak ofiarę (jastrząb, który poluje). Do mamy podchodziła jak do mamy karmiącej, a tatę traktowała jak przyjaciela. Układała mu włosy, gdy się kąpał w wannie czy siedziała na ramieniu, gdy czytał książkę. Lecz ja zostałam na zawsze ofiarą.

Diana

Moja przygoda ze zwierzętami zaczęła się dawno. Bardzo chciałam mieć zwierzę, które będzie ze mną spędzać czas i będzie moim najlepszymi przyjacielem. Ponieważ mieszkałam w bloku, zawsze słyszałam, że jest za mało miejsca. Co niedzielę chodziliśmy do schroniska oglądać psy i koty. Pewnej niedzieli mama powiedziała wybieraj, ojciec nic nie wiedział. Po powrocie, bałam się trochę jego reakcji, ale mama wzięła na siebie odpowiedzialność. W schronisku pan przyniósł na rękach małą, wystraszoną suczkę, która przyglądała nam się tak tkliwe, że od razu skradła nasze serca. Diana – tak daliśmy jej na imię. Czarny kundelek z białymi włoskami na ogonie. Wpuściliśmy ją jako pierwszą do domu, by skradła i serce taty. Tata wstał i rzekł ,,nie mogliście słonia przynieść”, a po dwóch dniach sam wołał ją do siebie troskliwie ,,Chodź Dianusia do pana”.

Czasami zastanawiam się czy Diana była moja, czy taty. Diana przeżyła 12 lat, przeszła nosówkę, zapalenie jelit, ale była moim najlepszym przyjacielem. Chciałabym jeszcze raz dożyć takiej miłości, jaką dostaliśmy od niej. Była ukochana i bardzo za nią tęsknię.

Chciałabym wam powiedzieć dlaczego warto kochać zwierzęta.

Moim zdaniem warto, bo dodają ci miłości, oddają bezwarunkowo i nie oczekują nic w zamian.

Wiewióra


Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001



O pewnym Grzesiu

Fragment biblioteki więziennej, fot. M. Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

To był poniedziałek rano. Młody Grześ przygotowywał się do szkoły. Obok książek leżał tornister, do którego Grześ walnął przygotowanie śniadanie do szkoły – dwie bułeczki.

Nie zawinął kanapek w papier. Dzień był ciepły, a w tornistrze ciasno. Masło wypłynęło i rozlało się na książki. Gdy Grześ to ujrzał, zrobił się blady.

– Co ja teraz będę miał do jedzenia?

Podszedł do niego jego kolega GAL, który powiedział mu:

– Jak to Grzesiu? Będziesz jadł teraz książki z masłem.

Gal


Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001



Słodkie wspomnienia

Sztućce więzienne, fot. M. Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Jednym ze wspomnień, które długo pozostanie mi w pamięci jest przygotowywanie pod celą różnego rodzaju słodyczy własnej roboty. W tym wypadku składnikami są produkty dostępne w kantynie, przerabiane na wszystkie możliwe sposoby – generalnie im słodsze tym lepsze. Podczas przedłużającej się w nieskończoność odsiadki, dorobiłem się wielu plastikowych pudełek różnej wielkości i w różnych kolorach, w tym prawdziwych śniadaniowych :). Moja wieloletnia miłość do gotowania z wolności, powoduje prawdziwy zapał w tworzeniu posiłków. W większości sytuacji pod celą tworzy się coś z niczego. Moje największe pudełko jest naprawdę spore. Głównym składnikiem słodyczy są galaretki różnego smaku. Dla mnie osobiście najważniejsze dodatki to chałwa oraz bita śmietana. Dobrze jest dodawać owoce – np. banany świetnie wyglądają pod powierzchnią masy, mając tylko galaretkę nad sobą. Wszelkich maści wafle i wafelki oraz wiórki kokosowe wspaniale dopełniają całości. Oprócz galaretek, często robi się imitacje wolnościowych słodyczy, batonów i smaków. Każdorazowe spożywanie przygotowanego produktu jest poprzedzone czekaniem pełnym emocji od dnia poprzedniego. Naprawdę petarda. Polecam. Kawka, własne ciasto i potem szlug.

Czyngis Chan

Więcej więziennych przepisów kulinarnych, można przeczytać na stronie www Fundacji Dom Kultury CELA KULINARNA.


Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001



Wspomnienia

Fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Moim wspomnieniem, które utkwiło mi w głowie, jest pierwsze widzenie z moimi rodzicami. Jak bardzo było widać, jak przeżywają i jak bardzo ich zawiodłem. Ciężko było mi się odezwać, żeby nie zranić ich jeszcze bardziej. Dałem radę nie uronić ani łzy. Widzenie nie przebiegło tak, jakbym chciał.

Dziadek

♦♦♦

Najwspanialszym moim wspomnieniem są narodziny mojego Syna. Piękne w tym wszystkim jest to, że zaraz po narodzinach, gdy przyjechałem do szpitala zachwycałem się czyimś dzieckiem. Po prostu się pomyliłem, zanim położna wskazała mi właściwe dziecko.

Blog

♦♦♦

Moje wspomnienia z ZK są mianowicie takie (w formie listy wspomnień):

– gdy pierwszy raz trafiłem do Aresztu Śledczego to wszystko było inaczej niż jest teraz, a mianowicie było można mieć xboxy, bum boxy, garnki itp. To było bardzo miłe przez parę lat wstecz.

Teraz jest źle, bo telefony są raz w tygodniu, a każda osoba, by chciała móc dzwonić do swoich rodzin codziennie. A tym bardziej do córki. Naprawdę to mocno boli, gdy się słyszy od córki ,,czemu tato nie dzwoni?”, ciężko wytłumaczyć że w ZK mają nas wyłącznie za numerki. Bo warunki diametralnie ciężkie się zrobiły przez ostatnie 4 lata: a powinny być unijne jak w innych krajach. Wiecznie nie jest tak, jak powinno.

Dawido

♦♦♦

Pożegnanie

Moim głównym wspomnieniem, jest śmierć mojej mamy, która umarła na raka mózgu. Jestem na siebie bardzo zły, że nie mogłem być przy boku mamy, kiedy konała. Nie było mnie w jej ostatnich chwilach życia, mimo że mnie potrzebowała w tej bardzo trudnej chwili – tragedii. Są to wspomnienia, z którymi nie mogę się pogodzić.

Rafałek

♦♦♦

Opuściłem zakład karny i czułem się bardzo fajnie, bo mogłem wrócić do rodziny. Córeczka ma na imię Justyna. W 2015 roku wyszedłem na wolność i byłem dobrym człowiekiem i podjąłem legalną pracę i moja rodzina była z tego zadowolona. Przyszłość jawiła się w jasnych kolorach.

Jacek

♦♦♦

Poszedłem na przepustkę (2022 r.) na widzenie z córeczką, której nie widziałem 3 miesiące. Córka ma na imię Daria. Jest to dla mnie wspomnienie wspaniałe, bo nie ma nic lepszego niż możliwość przebywania z własnym dzieckiem. W dniu kiedy ją zobaczyłem miała na sobie zieloną sukienkę.

Krzysiek

♦♦♦

Miłe wspomnienie: w trakcie terapii w ZK w Brzegu, gdzie Rada Terapeutyczna była bardzo pomocna i dała mi szanse na lepsze życie w społeczeństwie. Warunki na terapii były unijne i po jej skończeniu za dobre sprawowanie dostałem możliwość na przedterminowe zwolnienie.

Dawido

♦♦♦

Podczas miłego pobytu w Areszcie Śledczym – Łowicz, otrzymał kolega miłą wiadomość o ciąży swojej narzeczonej, po czym został mu uchylony areszt i mógł razem ze swoją ukochaną cieszyć się szczęściem, być u jej boku i wspierać ją.

Rafałek


Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001