Ja czekam na Ciebie, otworzę Ci drzwi

Fot. M. Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Ten tekst chciałabym zadedykować osobie, która jest dla mnie i moich najbliższych kimś naprawdę ważnym, a która przewartościowała mój świat, dając nadzieje na to, że mimo wszystkich przeciwności i złego, co się wydarzyło, jeszcze będzie dobrze.

Ja czekam na Ciebie, otworzę Ci drzwi

Czy istnieją związki, które są w stanie przetrwać dzieląca zakochanych odległość tysięcy kilometrów, kraty i jeden krótki telefon w tygodniu? 

Opierając się jedynie na wcześniejszych doświadczeniach każdego, kto próbowałby mnie przekonać do tego, że faktycznie jest to możliwe, wyśmiałabym gromkim śmiechem. Jednak życie, jak wszyscy doskonale wiemy, lubi płatać figle, nie zważając na to, co sobie wcześniej zaplanowaliśmy. 

Za pośrednictwem “Ewkratkę” chciałabym opowiedzieć naszą historie, która stanowi potwierdzenie tezy, że “prawdziwa miłość przenosi góry”.

Karę pozbawienia wolności, z dwiema przerwami w jej wykonaniu, odbywam od 2018 roku. W trakcie tej ostatniej los postawił na mojej drodze S. 

Upalny początek lipca, Wydział Komunikacyjny Urzędu Miejskiego, kilkanaście osób w kolejce przede mną. W oczekiwaniu na złożenie wniosku o duplikat prawa jazdy, z nudów zalogowałam się na założony kilka tygodni wcześniej, za namową przyjaciela profil na “Sympatii”. Tego typu aplikacje zawsze traktowałam z przymrużeniem oka, nigdy nie przywiązywałam większej uwagi do nawiązywanych tam znajomości (które nigdy nie wychodziły poza sferę wirtualną), stanowiących jedynie zagospodarowanie nadmiaru wolnego czasu. W trakcie przerwy w karze takie chwile zdarzały się niezwykle rzadko – zalegle sprawy, codzienne obowiązki, prawa… wciągały mnie bez reszty. Prawie 3 lata nieobecności w domu dały się odczuć. A jednak… krótka chwila, jedno klikniecie spowodowała lawinę dobrych zdarzeń i sprawiło, że w wieku 34 lat poczułam, czym jest miłość od pierwszego wejrzenia. Od razu poczułam, że to jest to! Wieczorne rozmowy, podczas których obydwoje traciliśmy poczucie czasu, wrażenie, że znamy się od lat i rozumiemy się bez słów. Ale nauczona przykrym doświadczeniem wcześniejszego wieloletniego związku, postanowiłam, że będę odwlekać nasze spotkanie możliwie jak najdłużej. Chciałam utwierdzić się w przekonaniu, że to coś więcej niż tylko chwilowe zauroczenie. Nie było to trudne. S. na co dzień pracuje i mieszka w Niemczech, więc wspólnie ustaliliśmy datę spotkania na koniec lipca (lada dzień będziemy obchodzić 2 rocznicę: Wszystkiego Co Najlepsze Skarbie) 

Dzień, w którym nasza znajomość wyszła poza ramy wirtualnego świata wspominam jako jeden z najpiękniejszych dni w moim życiu. Pierwszy raz zabrakło mi słów, chemia między nami była wyczuwalna w powietrzu. Już po krótkiej chwili zatraciłam się w jego ramionach. Nie sposób było nam się od siebie oderwać, jedno spojrzenie w oczy S. wystarczyło, bym upewniła się w przekonaniu, że jest to mężczyzna, z którym pragnę budować wspólną przyszłość i kiedyś także się zestarzeć.

Tak, takie coś przytrafia się raz w życiu i w duchu dziękuję Bogu, że zesłał to na mnie w najodpowiedniejszym momencie – gdyby nie S. z pewnością dorobiłabym się jeszcze wielu wyroków, które mogłabym sobie dopisać do i tak już bogatego “dossier”. Wziął na swoje barki ciężar bycia moim aniołem stróżem i z powodzeniem zawrócił mnie z drogi będącej równią pochylą. Za co i tak będę mu dozgonnie wdzięczną, bo pomógł mi odbudować relację z najbliższymi – lata kłamstw i niedomówień przyczyniły się do tego, że bardzo się od siebie oddaliliśmy. S. umiał na to wszystko spojrzeć z dystansu, a jego obecność bez wątpienia pomogła mi na nowo się otworzyć. 

Od momentu naszego poznania minęło sporo czasu i wiele się wydarzyło, bywały dobre i złe chwile, z których najgorszą był mój powrót do zakładu karnego. Jednak wiem, że jeśli byliśmy w stanie wybaczyć sobie to, co dla niektórych byłoby nie do przejścia, to nic nie stanie więcej ma drodze naszemu szczęściu, a przede wszystkim wielkiej i bezwarunkowej miłości: ani kontakt telefoniczny, który został ograniczony do minimum, ani dzielącą nas odległość, która uniemożliwia częste spotkania. 

Kocham S. miłością szczerą, czując pierwszy raz w życiu, że mogę się przed kimś w 100% otworzyć. 

Oczekujemy niecierpliwie na mój powrót do domu, patrząc razem w tym samym kierunku – w stronę wspólnej, szczęśliwej przyszłości i domu przepełnionego dziecięcym śmiechem i radością. 

eM


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury –państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Tablica-na-bloga-1024x683.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Plakat-informacyjnty-bloga-724x1024.jpg

Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł online: https://platnosci.ngo.pl/c/1991/ lub przelewem na konto Fundacji: 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001.




WAKACJE Z PIEKŁA RODEM…

Widok w celi na okno, fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Mam dwa twierdzenia odnośnie wakacji rodem z piekła, bo sami pomyślcie, czy to nie jest tak, że to od nas samych w dużej mierze zależy, jakie one będą, a cała reszta to wynik lawinowych konsekwencji, splotu wydarzeń. A niekiedy też zdarza się, że znajdujemy się w nieodpowiednim miejscu w nieodpowiednim czasie i wśród niewłaściwych ludzi. 

Chyba że chodzi o wakacje z muzyką w tle „JADĘ NA HELL…” prawie jak AC/DC wiecie o co chodzi… … a może myśl przewodnia tegorocznych wakacji z przyjaciółmi „każdego dnia urządzamy sobie horrorowe atrakcje” … Każdy z nas ma swoje wizje wakacji. Tu w więzieniu wakacje każdy przeżywa inaczej, inni płaczą, bo tęsknią za wolnością leżąc i patrząc w sufit, inni zaś zajmują sobie czas tak bardzo, by nie myśleć o tym okresie wakacyjnym, jeszcze inni powiedzą, że to co tu przezywają to piekło i w większości się z tym zgodzę. I chociaż nikt tu nie biega za nami z piłą mechaniczną, nie obdziera nas ze skóry, to piekłem może i faktycznie można nazwać brak normalności, niemożność przebywania z rodziną, bliskimi, brak możliwości patrzenia jak nasze dzieci dorastają, przeżywają swoje pierwsze miłości, sukcesy, smutki, rozczarowania… Tyle że w większości przypadków to WAKACYJNE PIEKŁO FUNDUJEMY SOBIE SAMI…

Podchodząc do tego bardziej z przymrużeniem oka, bardziej na dystans to WAKACJE Z PIEKŁA RODEM MAM WTEDY, GDY Z NIEBA LEJE SIĘ ŻAR, PLEKSA TOPI MÓJ CELLULIT NA CELI . 

Kara vel Boska


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury –państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Tablica-na-bloga-1024x683.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Plakat-informacyjnty-bloga-724x1024.jpg

Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł online: https://platnosci.ngo.pl/c/1991/ lub przelewem na konto Fundacji: 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001.




Moje ulubione miasto…

Werona, fot. Z. Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Pobierowo

Nadmorskim miasteczkiem, które warto odwiedzić jest Pobierowo.  Miałam tam najpiękniejsze chwile w życiu. Miłość, ciepło słońca i delikatny wiatr, a w szczególności spokój. Jest to miasteczko, które sprzyja wypoczynkowi i sielance. Zwłaszcza z małymi dziećmi ma się dużo atrakcji. Domki niedaleko oddalone od plaży, w lesie cisza i dużo kontaktu z naturą, krajobrazy jak z bajki. Co rok wracam tam, by wspominać tamte chwile. Zwłaszcza wieczorami blask księżyca topiący się w falach morza. Pejzaż nie do zapomnienia.

Wszystkim chcącym odpocząć polecam serdecznie Pobierowo nad polskim morzem. Po co jechać do Kołobrzegu czy Świnoujścia, gdzie mnogo turystów, gdzie nie ma miejsca nawet ręcznika na plaży rozłożyć. Lepiej wybrać małe miejscowości, gdzie naprawdę można odpocząć.

Wiewióra


Werona

Chcę polecić wszystkim do zwiedzania piękne miejsce we Włoszech Weronę. Jest to bardzo malownicze miasto z pięknym placem Romea i Julii. W centrum jest piękny deptak, na którym pokazana jest cała historia miłości Romea i Julii. Plac jest zdobiony ślicznymi figurami, które przedstawiają Romeę i Julię. Pośrodku placu znajduje się ogromna fontanna z kaskadą, po której spływa woda w kilku poziomach, podnosi się do góry i opada. Jest to przepiękny widok. W nocy cały plac jest pięknie oświetlony a fontanna wraz z kaskadą świeci w różnych kolorach. Widok jest niepowtarzalny. Wszystkim polecam, którzy lubią magię. 

Amanda


Warszawa

To cudowna architektura, wiele zabytków, piękne parki, które zachowały swój dawny charakter, takie jak Łazienki Królewskie, Ogród Botaniczny czy Park Skaryszewski. Nadal centralnym punktem jest Pałac Kultury i Nauki wybudowany jeszcze za czasów PRL-u. To miejsce, w którym wiele się dzieje, wiele imprez kulturalnych. Znajduje się w nim Teatr “6 piętro” oraz Sala Kongresowa, Muzeum Techniki. Można wjechać windą na taras widokowy, aby obejrzeć  z  góry  panoramę miasta. Dziś Pałac Kultury otoczony jest wieloma drapaczami chmur i z czasem “wyrastają” kolejne. Dalej położonym od centrum Warszawy pięknym miejscem jest Park zabytkowy w Wilanowie z Pałacem otoczonym zielenią. Będąc w Warszawie nie można tez zapomnieć o Starym Mieście po wojnie odbudowanym z gruzów. Jest tam Zamek Królewski i Kolumna Zygmunta często punkt spotkań mieszkańców miasta oraz turystów. Zamek Królewski dziś z ogrodami Królewskimi, w których często odbywają się imprezy np. koncerty jazzowe. Niedaleko parku są fontanny i spektakle światła, bez wątpienia są one ogromną atrakcją tego miasta. Nie można zapomnieć o Bulwarach Wiślanych, które uwielbiane są przez warszawiaków! Latem jest to miejsce świetne do wycieczek rowerowych, jazdy na rolkach czy zwyczajnych spotkań w kafejkach, które ciągną się wzdłuż bulwarów. 

Nie można zapomnieć o Centrum Kopernika, w którym możemy oddać się zabawie, nie tylko dla najmłodszych, bo atrakcje są również interesujące dla dorosłych. Warszawa jest pełna wspaniałych miejsc, w których każdy znajdzie coś dla siebie. Cudowne miasto pełne wspaniałych zakątków.

Koka


Sopot

Miasto z klimatem. Jest tam wiele miejsc do zwiedzania. Głównie Molo, przy którym znajduje się latarnia morska. Deptak Monte Casino, przy którym nie sposób się nudzić. Przepięknym miejscem w Sopocie jest plaża, która prowadzi do Gdyni. Wzdłuż można podziwiać przepiękne widoki, które dorównują niejednemu z zagranicznych kurortów. Jest to odcinek w miejscowości Orłowo, gdzie jest skalisty wysoki brzeg, prawie jak w Chorwacji. Warto odwiedzić.

Miszania


Wrocław, Kłodzko (ikona serduszka)

Sylwia


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury –państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Tablica-na-bloga-1024x683.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Plakat-informacyjnty-bloga-724x1024.jpg

Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł online: https://platnosci.ngo.pl/c/1991/ lub przelewem na konto Fundacji: 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001.




Nic dwa razy się nie zdarza

Fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Wybaczałam, zaczynałam OD NOWA!

I okazywało się, że to co niedobre dzieje się nadal…

Czy zgodzicie się ze mną, że nie powinno się dawać ludziom drugiej szansy? Dawałam, daję i dalej odbijam się od ściany. Jednak nawet jeżeli dobrze to wiemy, bo doświadczyliśmy czegoś bolesnego i wydaje nam się, że wyciągnęliśmy wnioski z błędu, to bardzo często znów błądzimy i próbujemy jeszcze raz.

Taka jest natura człowieka – jakieś mamidło, zaciemnienie, można to nawet nazwać głupotą – sprawia, że tak właśnie się dzieje. I ciągle „ próbujemy szukać zgody, choć różnimy się od siebie jak dwie krople wody”. Zdaję sobie z tego sprawę jaka ironia losu zawarta jest w tym zdaniu. Przecież na logikę dwie krople są do siebie bliźniaczo podobne, na pierwszy rzut oka to prawda. Ale!!! Może dlatego tak trudno się czasem dogadać, bo jesteśmy tak bardzo do siebie podobni!! Nie umiem tego zrozumieć! Z reguły dużo wiemy o życiu, ale to wcale nie znaczy, że nie popełniamy błędów – robimy to nagminnie. Jestem ufna, naiwna (czasem za bardzo). I czasem zdecydowanie za często zdarza mi się dawać ludziom drugą szansę. Dzięki takim zachowaniom, moje życie pełne trudnych momentów, zawirowań, katastrof, ale dla mnie to nauka. Czy tego żałuję? NIE!! Odczuwam ulgę – potęgę miłości: dzięki Rodzicom, Partnerowi, bo to oni są moją siłą.

Puentą tego będzie to, że Kochani Czytelnicy, nie da się dwa razy przeżyć tego samego, bo czasu nie damy rady cofnąć. Bo stajemy się inni o godzinę, o jeden dzień, o minutę. Jesteśmy dojrzalsi, bogatsi w doświadczenia, które sprawiają, że inaczej patrzymy na świat, odczuwamy go. Bo każdą chwilę budujemy od nowa. I to dla nas całe szczęście, bo możemy się uczy i poprawiać to, co wcześniej nam się nie udawało, by teraz się w końcu udało!

Eveline


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury –państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Tablica-na-bloga-1024x683.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Plakat-informacyjnty-bloga-724x1024.jpg

Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł online: https://platnosci.ngo.pl/c/1991/ lub przelewem na konto Fundacji: 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001.




Wakacyjny objazd Polski

Fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Pochodzę z Warszawy. W Warszawie moim zdaniem atrakcyjnym miejscem jest park „Łazienki Królewskie”. Każdy fragment parku został zaprojektowany za czasów monarchii. W moim miejscu zamieszkania, tak jak i w całej Europie, przeszkadza mi biurokracja, która jest bardzo
rozwinięta zwłaszcza w stolicy. Każdą miejscowość w Polsce warto odwiedzić, a Warszawa jest jednym z ciekawszych miejsc, zwłaszcza jeżeli chodzi o zróżnicowanie społeczne i kulturowe oraz zabytki, które dość mocno ucierpiały w czasie wojny
Nata



Pochodzę z Sochocina koło Płońska. Fajna jest w tej miejscowości rzeka Wkra. Nie lubię tego, że każdy każdego tam zna. W Sochocinie jest bardzo ładny kościół. Śluby w nim są wyjątkowe.

Rubin




Pochodzę z Wrocławia. Fajna jest tam rzeka Odra. Nie ma złych rzeczy we Wrocławiu. Warto go odwiedzić, gdyż Wrocław ma swój klimat, piękny most z kłódkami.

Miszania




Jestem z Kijowa w Ukrainie. Kijów jest niesamowicie pięknym miastem. Jestem w nim zakochana. Zabraknie miejsca do opisania co można zobaczyć w Kijowie. Kocham w nim wszystko, ale nie lubię tej
wojny… Wszystkich zapraszam, bo warto odwiedzić Kijów.

Ziuzia




Pochodzę z okolic Siedlec. W mojej miejscowości jest fajny park z dużym placem do zabaw dla dzieci. Jest również ośrodek wypoczynkowy bardzo nowoczesny. W mojej miejscowości nie lubię karków. Warto odwiedzić moją miejscowość, polecam zobaczyć muzeum, Dom Kultury, ośrodek wypoczynkowy, restaurację, która serwuje owoce morza: Sushi-Raka: polecam, bardzo smaczne i świeże.

Amanda




Pochodzę z Kłodzka. W moim regionie warto zobaczyć całą Kotlinę Kłodzką, Twierdzę Kłodzką, Polanicę Zdrój. Nie lubię turystów. Moją miejscowość warto odwiedzić, bo jest tam pięknie.

Pelipetusia




A ja pochodzę z Warszawy. Tu się urodziłam i tu mieszkam. Warszawa jest miastem, w którym jest łatwy dostęp do atrakcji kulturalnych. Nie lubię w niej korków. Warto odwiedzić Warszawę, bo jest tu wiele pięknych, zabytkowych miejsc do odwiedzenia.

Koka




Jestem z Kwidzynia. Już prostuję: jak wiemy jest Kraina Pięciu Jezior, czyli Mazury, a ja pochodzę z Krainy Pięciu Kryminałów (Kwidzyn, Sztum, Grudziądz, Czarne, Iława) i wszystko w obrębie 25 kilometrów.
W moim regionie jest dużo pegeerów, są lasy i jeziora. Dużą wadą jest bezrobocie. Czy warto zobaczyć Kwidzyn? Rejczel ;), nawet trzeba.

Magdzik




Pochodzę z małego miasta, Mszczonowa (woj. mazowieckie). Jedyne, co pamiętam z ostatnich czasów, to były termy (kompleks basenów, lodowisko). Nie wiem, czego można nie lubić w Mszczonowie. W
sumie zawsze znajdzie się coś, co nie będzie się podobało innym. Warto odwiedzić moją miejscowość, choćby dla tego kompleksu basenów, a przy okazji odkryć fajne miejsca, które nawet wybrednemu człowiekowi mogą się spodobać. Dlaczego? Myślę, że dla każdego znajdzie się coś godnego uwagi.

Poetka M


Majki
Pochodzę z Warszawy. Warszawa jest stolicą więc jest tu sporo atrakcji. Ale moim ulubionym miejscem jest Park w Powsinie i każdego zachęcam, żeby tam pojechał. Tam odpoczywam od tego całego zgiełku, którego tak nie lubię. Czas tam się zatrzymuje, ludzie przestają się spieszyć, można rozkoszować się ciszą, także polecam.

Majki


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury –państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Tablica-na-bloga-1024x683.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Plakat-informacyjnty-bloga-724x1024.jpg

Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł online: https://platnosci.ngo.pl/c/1991/ lub przelewem na konto Fundacji: 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001.




WAKACJE!

Fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Wreszcie czy znów? Dla mnie znów ale i wreszcie! Już wiosna sprawia, że wstępują we mnie nowe siły witalne i jakoś lżej znoszę więzienie. O ile w ogóle można trochę lżej to znosić, to tak to nazwijmy. Spacer, kiedy pięknie grzeje słoneczko, jest tak relaksujący, że do samego wieczora jestem w wyśmienitym humorku. Dla mnie tegoroczne wakacje miały zacząć się trochę inaczej, wszystko było już zaplanowane.

Jak wyjechać na wakacje, to dokąd? Wiem, wiem zdania będą podzielone. Jednych pasjonują góry i wędrówki szlakami, inni wezmą namiot, plecak i wyruszą w Bieszczady, a jeszcze inni wybiorą Mazury i regaty. Osobiście wszystkie te opcje są dla mnie wprost fantastyczne – uwielbiam chodzić, wdrapywać się, ścieżki, schody. Zdobywanie szczytów brzmi zachęcająco, no sami powiedzcie? Ilu ludzi, tyle upodobań, więc fajnie jak dwie połówki dobierają się tak, żeby wspólne pasje zespalały ich związe, no tak? Oczywiście, że tak, ale ja się tutaj tak rozwodzę nad tymi WAKACJAMI jakbym musiała podjąć ciężką decyzję o wyprawie życia. Czy nie tak sobie pomyślicie?

To już Wam powiem, że problem mam straszny z tymi WAKACJAMI. 3 lipca, a ja jeszcze jestem w Warszawie, a przecież miałam wyjechać. Znowu wybrałam kierunek morze. Nie to żebym była aż taką fanką morza, bo co może być fajnego w leżeniu wśród takiego tłumu, jak sardynki w puszcze a do tego piach. Wszystko w piachu, nasmarowany człowiek jest tymi wszystkimi badziewiami, brzuch musi wciągać, bo czuje na sobie te wszystkie oczyska anorektycznych sex modelek. Cały czas w głowie: czy dobrze wyglądam, bo przecież media społecznościowe w ciągłym ruchu, jak nie wrzucę paru fotek dziennie to jeszcze ludzie o mnie zapomną. I to mają być WAKACJE?! Nie dla mnie, no ale ja też będę jechała nad morze. Chyba nad morze bo przecież pewności mieć nie mogę dokąd mnie wywiozą. Moim pobożnym życzeniem jest Grudziądz, a czy tak będzie?

Powiem Wam jak już stąd pojadę. Jak na razie korzystam ze słoneczka na Warszawskim Grochowie, cieszę się, że rano wstając słyszę śpiew ptaków, że miałam możliwość porozmawiać z moją przyjaciółką i wreszcie nie była smutna. Za parę dni zobaczę moje siostrzenice i będę jechać bliżej drugiej przyjaciółki, która mieszka w Gdańsku i może wreszcie będę mogła się z nią zobaczyć.

Pozdrawiam serdecznie Wszystkich, którzy tu zaglądają

Majki

P.S. Mam tylko jeszcze małą prośbę, jeżeli ktoś ma luźne 25 zł to wsparłby naszą Fundację. Z góry dziękuję. Buziaki  ❤❤❤


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury –państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Tablica-na-bloga-1024x683.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Plakat-informacyjnty-bloga-724x1024.jpg

Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł online: https://platnosci.ngo.pl/c/1991/ lub przelewem na konto Fundacji: 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001.




Rachunek sumienia

Park Rzeźby na Bródnie – praca „Anioł Stróż” Romana Stańczaka, fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Znów tutaj trafiłem, znów jestem pozbawiony wolności. Obiecywałem, że już nigdy więcej do tego miejsca nie trafię, obiecywałem żonie, dzieciom, wszystkim, których kocham i dla których żyję – obiecywałem sobie. Setki rozmów i modlitw i niby wiem jak żyć w prawidłowy sposób: legalny dochód, ciężka praca, nie krzywdzę ludzi – dlaczego? Bo wolę być tym dobrym, kogo ludzie się nie boją, komu mogą ufać. Pomyślałem kiedyś, że skoro ktoś prosi mnie o pomoc, to znaczy, że jestem jeszcze coś wart. W naszym życiu przychodzą chwile strapienia i nie można ich uniknąć, bo zdarzają się nie bez powodu. Na to pytanie nie umiemy odpowiedzieć ani przedtem, ani w chwili, gdy pojawiają się trudności. Dopiero gdy są już za nami, rozumiemy, dlaczego stanęły na naszej drodze. To wszystko na próżno. Bo cóż z tego, że ciężko pracuję i nie wyrządzam ludziom krzywdy, że dbam o tych, których kocham i kieruję się ich dobrem, skoro ląduję za kratami? Aby zrozumieć, że gdzieś popełniłeś błąd Ty głupi człowieku!

Każdy z nas ma swojego anioła stróża, idąc przez życie uczymy się go zrozumieć, to co do nas mówi. Tak bardzo pragniemy z nim rozmawiać, że często nie słyszymy, co do nas mówi. Niełatwo jest słuchać. W naszych modlitwach wciąż wykręcamy się, że zbłądziliśmy i wciąż o coś prosimy, czegoś chcemy. Ale Bóg to wszystko wie i czasem prosi nas tylko, byśmy posłuchali tego, co On do nas mówi i byśmy byli cierpliwi. Wszystkie bitwy naszego życia czegoś nas uczą, nawet te które przegraliśmy. Oszukując sami siebie i cierpiąc z powodu błahostek, nie możemy pozwalać sobie na powtarzanie dawnych błędów. Odbywając karę pozbawienia wolności wiem, że muszę wziąć znów w swoje ręce odpowiedzialność za swe czyny – otrzymałem możliwość wyboru i choć kierowany dobrem i przekonany o słuszności okazało się, że byłem w błędzie.

W moim sercu płonie ogień – jest to płomień miłości. Miłość, która trawi lecz też jest mym motorem i tak sobie myślę, że kara nie jest tylko tragedią, ale też wyzwaniem. Tragedie zdarzają się wszędzie. Możemy doszukiwać się przyczyn. Winić siebie lub innych, wyobrażać sobie, jak odmienne byłoby bez nich nasze życie. Ale to wszystko nie ma znaczenia. Musimy rozpocząć odbudowę samych siebie, w naszych sercach i umysłach, prosić o siłę w staraniach dla naszych bliskich i nas samych, prosić Boga i wierzyć. Wierzyć w to, że dopóki się staramy, mamy szansę na to by bycie lepszymi.

Tego życzę sobie, moim bliskim i Wam wszystkim. Mariusz.


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury –państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Tablica-na-bloga-1024x683.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Plakat-informacyjnty-bloga-724x1024.jpg

Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł online: https://platnosci.ngo.pl/c/1991/ lub przelewem na konto Fundacji: 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001.




Plany na przyszłość – Pełnoletnia

Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku, fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

                         

Kiedy usłyszałam temat „plany na przyszłość” uśmiechnęłam się w sobie smutno.

Osoba skazana na dożywotnie pozbawienie wolności bardzo rzadko może tak swobodnie wypowiadać słowo „przyszłość”. I tak, jak planowanie nie jest mi obce – bo przecież można planować dzień, tydzień, rzeczy do zrobienia, książki do przeczytania, ogólnie podpunkty do odhaczenia, by nie dać się pochłonąć więziennemu nurtowi, tak z przyszłością mam delikatny problem.

Plany swoje bym podzieliła na:

1. Życie wewnątrz zakładów oraz

2 . Zrobienie wszystkiego by…

1. Życie moje tutaj to wszystkich innych najlepsze lata tam. Młodość, szaleństwo, zdobywanie doświadczeń, budowanie rodzin, relacji, osiąganie celów, spełnianie marzeń.

Ja musiałam dotknąć sporo złego, by tu przetrwać, by zacząć rozróżniać wiele spraw i stron. Dużo straciłam bo sama wiele nawaliłam, ale wiem gdzie popełniłam błędy. Nie można w życiu być jednocześnie trzema małpkami i nie słyszeć, nie widzieć, nie mówić. W moich planach jest przede wszystkim przetrwanie, ale mądre i nieszkodliwe. Będę pracować (ze sobą, nad sobą, dla siebie), będę pisać bloga, książkę. Będę utrzymywać kontakt z wartościowymi i fajnymi ludźmi, którzy mnie poznali jako człowieka, a nie oskarżoną. Będę mówić o swoich zmarnowanych szansach i źle podjętych decyzjach. Będę współpracować z Fundacjami i namawiać innych. Będę próbowała tak żyć, by móc przejść do punktu 2. – zrobienie wszystkiego by… tu nie zostać, nie dać się pochłonąć, by tu nie umrzeć. Będę pielęgnował awłasny umysł i dokarmiała nadzieję by trwać z bliskimi tyle czasu, ile Bóg mi z nimi dał. Jeśli będę mogła do nich wyjść, to napiszę kolejny plan na przyszłość. W nim będą żyli moi rodzice, przyjaciele pokierują mnie po nieznanych drogach, odnajdę się i jeszcze komuś pomogę.

-Pełnoletnia-


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury –państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Tablica-na-bloga-1024x683.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Plakat-informacyjnty-bloga-724x1024.jpg

Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł online: https://platnosci.ngo.pl/c/1991/ lub przelewem na konto Fundacji: 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001.




Nareszcie!!!

Fot. Ada Szulc
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Nareszcie!!!

Po wkuwaniu, przypominaniu, stresie i strachu, dziś powiem, że nie było czego się bać, ale…

Od pierwszego do ostatniego dnia matur, choć niby się uczyłam, niby się przygotowałam, to wizytę w toalecie przed egzaminem musiałam zaliczyć.

Egzamin pisemny z języka polskiego był najbardziej stresujący, bo był pierwszy. Pomyliłam się już przy wpisywaniu peselu. Oczywiście w ogóle mnie to nie zdziwiło, bo jak się denerwuję, to przestawiam litery albo cyfry. Po tym incydencie wszystko poszło szybko i sprawnie, zwłaszcza, że goniła mnie chęć wysikania się. Skończyłam pisać godzinkę wcześniej.

Resztę pisemnych przeszłam bez pomyłek (nie wiem jak w zadaniach…).

Kiedy przyszły egzaminy ustne, a zwłaszcza angielski, prawie odebrało mi mowę. Zapomniałam najprostszych słów, na przykład spodenki – musiałam zamienić na zielone ubranie ;). Byłam pewna, że poszło mi w związku z tym bardzo źle. Wyobraźcie sobie, jakie było moje zaskoczenie, gdy okazało się, że egzamin z angielskiego zaliczyłam na 100%. Teraz w mojej pamięci to najwspanialszy egzamin, ale wtedy to był koszmar.

Dziś nie mogę się doczekać wyników z egzaminów pisemnych i mam nadzieję, że nie będzie zupełnie odwrotnie do egzaminów z angielskiego, bo wydaje mi się, że wszystko napisałam świetnie. Mam nadzieję, że swoje umiejętności oceniam zgodnie ze stanem faktycznym, a nie marzeniami, które rozbudził we mnie egzamin z angielskiego.

Po maturze zmęczona byłam, nie powiem, ale ostatniego dnia czułam się tak, jakbym miała zaraz wyjść za bramę – wolna od nauki i obowiązków. Leżałam (oczywiście po pracy) i robiłam nic. Oglądałam głupie programy w TV. Ale już po dwóch tygodniach poczułam, że trzeba się zająć czymś innym. Przecież trzeba zabić czymś czas do wyjścia. Jeszcze 583 dni!

Monika


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury –państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Tablica-na-bloga-1024x683.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Plakat-informacyjnty-bloga-724x1024.jpg

Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł online: https://platnosci.ngo.pl/c/1991/ lub przelewem na konto Fundacji: 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001.




Lato w więzieniu

Fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Jeżeli ktoś woli, to można prościej “Wakacje w Zakładzie Karnym”. Ludzie wolni pewnie pozwoliliby sobie na małą uszczypliwość mówiąc “przecież oni tam mają bez przerwy wakacje”. No tak, zasłużona riposta, nikt nas tutaj nie zapraszał. Nie mniej jednak w okresie wakacyjnym można zaobserwować bardziej wzmożoną aktywność wśród pensjonariuszy jednostek, z uwagi na dłuższe dni i krótkie noce oraz promienie słoneczne, które ładują nasze akumulatory witaminą D3. Ktoś mądry kiedyś powiedział “że inteligentny człowiek się nie nudzi”, dlatego poruszamy się w tym izolowanym świecie w pewnym schemacie. A więc: kto może ten pracuje wykonując określone prace lub uczy się podnosząc kwalifikacje. Tak, praca i szkoła pozwala być częściej poza celą niż w rzeczywistości, jest to przywilej. Duża rzesza ludzi, która nie korzysta z przywileju, uprawia kult własnego ciała strasząc wyglądem i zachowaniem. Wielu ludzi jest bo jest i to im nie przeszkadza. Nie skłamałbym, gdybym powiedział, że ludzie ci nie zhańbili się czytaniem książek i analizowaniem samego siebie. Wnioskuję to po tym, co słychać i widać na spacerach i za oknem.

Wiem jedno, dopóki nie odbędę kary, nie pójdę z żoną na spacer po plaży i nie zaproszę jej do knajpy nadmorskiej na wędzonego szaszłyka z łososiem i ananasem. Dzieci również muszą poczekać na nasze wspólne szaleństwa w morskich falach. Bardzo lubimy wspólnie robić wiele rzeczy. Kochamy z moją rodzinką nasze familijne życie. Przepraszam Was Kochani, że mnie przy Was nie ma. Zanurzam się w książki i obowiązki, które pozwolą mi łagodniej przetrwać ten wakacyjny okres izolacyjnej sielanki – egzystencji zanurzonej w próżni.

Wakacje są co rok, morze też się nigdzie nie wybiera. Życzę sobie i Wam szybkiego powrotu do rodzin i na plażę. 

Mariusz 


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury –państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Tablica-na-bloga-1024x683.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Plakat-informacyjnty-bloga-724x1024.jpg

Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł online: https://platnosci.ngo.pl/c/1991/ lub przelewem na konto Fundacji: 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001.