Czy w więzieniu można się opalać?

W celi, fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Czy w więzieniu można się opalać?
Ależ oczywiście! Nie jest to zbytnio tolerowane przez funkcjonariuszy ale jak to w życiu – jest inaczej. Możemy się rozebrać i położyć lub podpierać ściany. Jasne, że stojąc w słońcu się opalisz. Są też tacy szczęściarze, że wystarczy jak pochodzą w kółko na powietrzu i już ich słońce chwyta. A jak zaliczą kilka takich spacerów to zmienia się ich kolor skóry. I gotowe!
Wiewióra.

Czy w więzieniu można świętować?
Ależ oczywiście! 
Ale co można świętować w więzieniu? A na przykład:
– imieniny i urodziny,
– otrzymanie listów od Rodziny.
Jak się chce świętować, to i powód się znajdzie.
Karolcia.

Czy w więzieniu można gotować?
Gotowanie w więzieniu wydaje się niektórym niemożliwe. A jednak!
Z powodu braku garnków więźniowie mają różne pomysły, by gotowanie było możliwe.
Oto kilka przykładów:
– kaszanka na gorąco: kaszanka ląduje w woreczku po chlebie, dodajemy do tego posiekane na drobno czosnek lub cebulę i wrzucamy całość do wrzątku. Po 2-3 minutach możemy zajadać!
– krem do ciastek lub ciasta: margarynę więzienną utrzeć z cukrem, dodać płaską łyżkę cukru waniliowego po czym wymieszać dokładnie. Można też do tego dodać 2 łyżki mleka granulowanego i… Gotowe! Tadam! 
– inny kisiel – robimy kisiel do gotowania w taki oto sposób: gdy będzie jeszcze gorący to dodajemy do niego 2 łyżki cukru lub 6 słodzików oraz 2-3 łyżki serka waniliowego lub jogurtu „Jogobella”. I możemy zacząć się delektować deserem! 
– kiełbasa na gorąco a’la hot-dog: kiełbasę z obiadu, (lub kogo stać – kupną), naciąć do góry i do otworów włożyć kawałeczki sera żółtego albo topionego, włożyć kiełbasę z dodatkami do wrzątku w taki sposób aby góra kiełbasy była nad wodą, przykryć talerzem na 2-3 minuty, następnie włożyć kiełbasę pomiędzy dwie kromki chleba i możemy zacząć zajadać naszego fastfooda! 
– markizy ciasteczka: krem, (którego przepis macie powyżej), przekładamy między herbatniki, przykrywamy drugim ciastkiem, można rozpuścić też czekoladę (3-4) kostki w kąpieli gorącej wody i polać nią górne ciasteczko. I tak oto możemy sobie osłodzić dzień. 
Poetka M.

Czy w więzieniu można się opalać?
Dla wszystkich może to pytanie jest banalne… no nie ukrywam, że dla mnie w tym miejscu też bo przecież mamy spacer. Godzinny. Ale jest. Oczywiście nie jest to spacer po plaży przy Monciaku w Sopocie tylko po katakumbie. Dla niewtajemniczonych – to mały plac do max 20 m² obudowany murem, a jak się spojrzy w górę to widzi się siatkę z drutu. Znajduje się tam jedna ławka, bez oparcia. (Haha).
Ogólnie opalanie w tym miejscu nie jest zabronione, a może po prostu zapomniano o tym wspomnieć w regulaminie wewnętrznym, jednakże zabronione jest leżenie w bieliźnie, (mówię tu o betonowym kawałku tego miejsca bo nad głową mamy oddziałową lub oddziałowego, który nas pilnuje). Teoretycznie opalamy się w stroju sportowym (spodnie do kostek + koszulka), a przy dobrych wiatrach udaje się ściągnąć koszulkę, ale dzieje się to rzadko. Poza tym siatka nad głową daje realne szanse, że opalimy się w kratkę – dosłownie w kratkę.
Ja przyspieszam opalanie różnymi sposobami, np: na masło czy oliwkę zakupioną w kantynie. Nie jest to łatwe ale i tak cieszę się, że łapię kawałek tego słońca, a opalenizna po maśle jest jakbym była na wczasach bo przecież w końcu na nich jestem. (Buha)!
Magdzik.


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury –państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Tablica-na-bloga-1024x683.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Plakat-informacyjnty-bloga-724x1024.jpg

Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł online: https://platnosci.ngo.pl/c/1991/ lub przelewem na konto Fundacji: 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001.




Daję radę

Więzienna kuchnia, fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

No bardzo chciałbym być w sześciogwiazdkowym kurorcie z bliskimi na wakacjach odpoczywać, a w koło mnie obsługa robi większość za mnie i sprawia moje życzenia hmm byłoby super ? Niestety !!! Jestem w miejscu, gdzie nie ma lokaja, szczęścia i bliskich a w menu zamiast kalmarów króluje soja w sosie, kotlety sojowe, sznycle sojowe, schabowe z soi i powiem jeszcze więcej …wstaję o 3:00 AM i jestem zmuszony sam sobie tą „SOJĘ” gotować, bo pracuję w kuchni. I choć za moje zarobki, które po odtrąceniu nie przekraczają 20%, nie będzie mnie stać na wymarzone wakacje, to i tak wstaję rano, idę do pracy i jakoś tę „soję” znoszę, bo chociaż czas mi płynie szybko i po prostu DAJĘ RADĘ.

Dawid

ZK Wołów


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury –państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Tablica-na-bloga-1024x683.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Plakat-informacyjnty-bloga-724x1024.jpg

Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł online: https://platnosci.ngo.pl/c/1991/ lub przelewem na konto Fundacji: 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001.




… Czasem warto zwolnić, aby coś dostrzec…

Fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Szóstego lutego jechałam na pogrzeb mojej babci. Całą drogę byłam bardzo zdenerwowana, płakałam. Babcia była dla mnie radością, wskazówką, dobrą radą, szczęściem, dobrocią i miłością. Uwielbiałam, gdy byłam u babci na wakacjach. Pościel zawsze była krochmalona na sztywno, nawet wywieszana zimą na podwórko „by przeszła wiatrem, świeżym powietrzem”. Babcia zawsze mi powtarzała, że ludzie są dobrzy, tylko czasami im się coś pomyli. I ma prawo się pomylić, każden z nas. Nie oceniała, tylko dawała dobre rady: „Zrobisz z nimi, co zechcesz, ale ja muszę ci to powiedzieć”.

Babcia to piękno – ukochana osoba w naszym życiu. Moja babcia była piękną kobietą, pięknym, mądrym człowiekiem.

Babcia to wspomnienie z dzieciństwa, to słodki smak szarlotki z jabłek z ogrodu, to kąpiele nad stawem, wczasy na Roztoczu. Babcia… już jej nie ma 

Kiedy wysiadłam z autobusu poczułam głód. Było po 15:00 a ja nie jadłam śniadania, ani obiadu. Po drodze na przystanek MPK kupiłam cebularza (lubelskie najlepsze). Nie mogłam się doczekać, kiedy zjem, w brzuchu już mi burczało. Autobus przyjechał. Przy drzwiach wejściowych ustawiła się kolejka. Nie lubię się pchać, stanęłam z tyłu, czekałam. I nagle obok mnie pojawił się staruszek. Chyba bezdomny, wsparty o laskę. Powiedział niby do siebie, niby to do innych ludzi – a może do mnie?: „Jestem głodny, nie chcę pieniędzy”. Bez namysłu oddałam mu tego cebularza i kilka drobnych. Nie myślcie, że piszę o tym, aby się chwalić, ale będąc tu wiele zrozumiałam – dostrzegłam.

W oczach starca zobaczyłam wdzięczność, a słowa, które powiedział, pamiętam do dziś, bo wryły się w moim sercu: „Dziękuję, to piękne, że są jeszcze ludzie, którzy potrafią odnaleźć człowieka w człowieku”. Całą drogę do domu myślałam o tym panu, a nawet pomyślałam, że to jakiś znak.

Moja babcia przez całe życie powtarzała mi, że należy dostrzegać ludzi, że to ten drugi człowiek jest ważny, nawet jeśli błądzi.

Kochani, jesteśmy ludźmi i różne nam się mogą przydarzyć rzeczy, sytuacje, nie da się niczego zaplanować.

NIKT NIE JEST NIEOMYLNY.

KAŻDY Z NAS KOGOŚ ZRANIŁ.

KAŻDY Z NAS KIEDYŚ UPADŁ.

Tak często mamy problem, aby dostrzec człowieka w drugim człowieku. Zasłaniamy się telefonami, tabletami, odwracamy wzrok. Dlaczego?? Bo tak nam wygodniej przejść, przemknąć, bo każdy ma swoje problemy.

Czy tak trudno uśmiechnąć się do ekspedientki, kierowcy? Tak trudno nam podziękować za to, że kurier przyniósł nam przesyłkę.

Ludzie nie odwracajmy wzroku od staruszki czy innych napotkanych ludzi. Szanujemy siebie, swoją pracę, drugiego człowieka.

Bądź człowieku człowiekiem dla innych ludzi!

I jeszcze na koniec napiszę coś do Was: żyjcie!!!

Cieszmy się z tego życia, z tego co mamy.

A jeśli zwątpimy… rozejrzyjmy się dookoła.

EVELINE

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury –państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Tablica-na-bloga-1024x683.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Plakat-informacyjnty-bloga-724x1024.jpg

Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł online: https://platnosci.ngo.pl/c/1991/ lub przelewem na konto Fundacji: 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001.




Dla niej wszystko

Osadzeni na fundacyjnych zajęciach z edukacji kulturalnej, fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Gdy wróciłem do świata żywych po długiej izolacji nie miałem zbyt wiele, trochę oszczędności, zawartość torby sportowej i wielka chęć życia. Zaczynając od zera, chciałem wpierw ukończyć liceum, zostało mi jeszcze pół roku. 

Zawsze kończę to, co zaczynam a wykształcenie i podniesienie własnych kwalifikacji ma wyższy cel na przyszłe życie. Nie wiedziałem ze Pan Bóg przygotował dla mnie niespodziankę – dla wszystkich nas je ma, tylko nie zawsze z nich korzystamy.  

Pierwszy dzień w szkole jako wolny człowiek! Ekscytujące, ale i zarazem zaskakujące, gdyż przyjeżdżając do szkoły rano, a nie chciałem się spóźnić więc przyjechałem trochę wcześniej, byłem nieświadomy tego, iż szkoła będzie jeszcze zamknięta. Obok mnie pocałować klamkę stanęła Ona – niższa ode mnie, szczupła, bardzo zgrabna, o ślicznych oczach i wciąż się uśmiechała. Otworzyła nam woźna jako pierwszym przyjezdnym z innego miasta do szkoły dla dorosłych. Zaproponowałem wspólne oczekiwanie na ławce korytarza, rozmowa, jeżeli tak ją można nazwać, wyszła sama z siebie z uwagi na sytuację, ale to tak naprawdę Ona wciąż mówiła. Ja byłem wiernym słuchaczem, nie spuszczając wzroku z jej buzi i dodając od czasu coś od siebie. Do dziś dzień gdy to wspomina rozmawiając w towarzystwie, mówi “Czułam, że mogę ci zaufać i się zwierzyć”. Nie zastanawiając się zaproponowałem swoją pomoc i podałem swój numer telefonu. Nie wiem co mógłbym jej ofiarować, prócz siebie. Poczułem się też bardzo dotknięty tym, co tę kobietę spotkało. Ją też, prócz poczucia zaufania, w trakcie rozmowy ujęło to, że nie skłamałem, gdy zapytała, czy byłem w więzieniu. Nie zaprzeczyłem, odpowiedziałem “Tak “. Powiedziała, że “widać to po mnie, ponieważ jestem blady, łysy i mam sportową sylwetkę”. Wewnątrz siebie poczułem wstyd, piętno lat izolacji, wypisz, wymaluj.

Do końca naszego pierwszego spotkania pozostałem na korytarzowej ławce z moją nową koleżanką ze szkoły, samotnej mamy dwójki małych dzieci (Natala miała wtedy 3 lata, a Igor 3 miesiące), nad która znęcał się były partner. Kiedy opuszczała mnie na pierwszą lekcje odprowadziłem Ją wzrokiem przez cały korytarz, na końcu którego, nim zniknęła za zakrętem, pożegnała mnie swoim uśmiechem.

I tak do dziś dzień pozostało. 14 lat wspólnego życia i 13 lat małżeństwa moja żona jest dla mnie “Chodzącym Uśmiechem”, “Moim Kwiatuszkiem” i wszystkim co mam – całym moim światem. I jej i dzieciom dałem miłość i bezpieczeństwo, wszystko, na co było mnie stać. Niestety znów tu jestem. Głupiec, który wystawia na próbę to, co najważniejsze, wszystko co ma – bo czym bym był bez miłości.

Mariusz

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury –państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Tablica-na-bloga-1024x683.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Plakat-informacyjnty-bloga-724x1024.jpg

Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł online: https://platnosci.ngo.pl/c/1991/ lub przelewem na konto Fundacji: 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001.




Wiersz

Fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Tylko przed Tobą nie wstydzę się błędów

To Twoje dłonie zasłaniają mnie przed spojrzeniami katów

– dzięki Tobie wreszcie dostrzegam

Weszłaś w moje marne życie

ze swoją lekkością obycia

Zburzyłaś moje prywatne mury pozorów

i nauczyłaś bycia,

bycia rozumianą i słuchaną,

bycia otulaną i kochaną

– dzięki Tobie wreszcie wdycham

Uwielbiam iść za Tobą bo wiem, że wybierasz

dla nas najlepszą z dróg

Twoje ramię to odpoczynek dla moich

zbłąkanych pragnień, które odnalazły

schronieniem w Twoim sercu

– dzięki Tobie i moje wreszcie bije

Nikt przed Tobą nie dostrzegł moich smutnych oczu

nie dotknął palcami umierającego czasu

nie posmakował blizn przeszłości

– dzięki Tobie wreszcie przemówiłam

Wyciągając w moją stronę ręce, dałaś przyzwolenie

wbiegnięcia do swej pięknej duszy

odnalezienia światła wiary we własne istnienie

i poddaniu się Twojej dobroci

– dzięki Tobie wreszcie czuję

Codziennie oddechem okrywasz moje ciało

by każdy ewentualny upadek mniej bolał

by z sekundy na sekundę bardziej Cię chciało,

a apetyt na wariowanie z Tobą nie malał

– dzięki Tobie wreszcie pragnę

Tylko Tobie udało się dotrzeć

do zakamarków mojego wstydu

Tylko Ty próbujesz odpowiednim stylem płynąć

po nieporządku moich myśli

Uczucie, którym dokarmiasz moje dni

powinno nosić oba Twoje imiona

– dzięki Tobie wreszcie kocham

Twój pocałunek zapewnia, że jestem w

odpowiednim miejscu, a głos przywołuje bym

przestała niepotrzebnie uciekać

Głaszcząc moje zmęczenie pozwalasz, bym

kuliła się jedynie w objęciach Twoich planów

– przy Tobie nawet śmierć chce żyć

Więc zaśpiewaj jej „na zawsze”. 


Pełnoletnia


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury –państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Tablica-na-bloga-1024x683.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Plakat-informacyjnty-bloga-724x1024.jpg

Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł online: https://platnosci.ngo.pl/c/1991/ lub przelewem na konto Fundacji: 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001.




Pozytywnik – lubię, to co mam

Fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Akceptuję to, co mam

– Mam wspaniałą rodzinę, która czeka i tęskni. 

– Od tygodnia jest ciepła woda w kranie. Super! 

– Od tygodnia możemy się kapać. Super! 

– Poznałam w tym miejscu kilku wartościowych osób. 

– Poznałam kilka sposobów na przetrwanie w tym miejscu, których wcześniej nie znałam. 

Amanda

Lubię to co mam…

Hmm, czy to dobre pytanie skierowane do kogoś kto siedzi w więzieniu??? 

Czasami trudno stwierdzić, co można lubić w takim miejscu, jak to szare, pełne nienawiści miejsce. A jednak lubię taką siebie, jaką jestem. Tak, tak zabrzmi to narcystycznie, ale mam dużo empatii, pozytywnej energii, wrażliwości. Lubię swoją przestrzeń i ludzi w celi, którzy mnie otaczają, szczególnie moją przyjaciółkę, która jest moją bratnią duszą. Lubię swoja niezależność i to, że umiem stawiać granice w takim miejscu, co jest trudne! 

Lubię to co mam – swoją odwagę i niezależność. 

Bridget

Pozytywne w więzieniu jest to że, lubię czytać, pisać, wygłupiać się z dziewczynami, z niczego zrobić coś pysznego. Dobrze się siedzi w fajnym składzie osadzonych. Wtedy spędzamy razem czas i rozmawiamy na różne tematy. Jeżeli któraś z nas ma problem, to próbujemy jakoś rozwiązać go, czyli razem się wspieramy. Bo nie zawsze się trafi taka cela, że choć jest ciężko, ale jest to do przeżycia. Są takie dni, że wszystkie odpoczywamy i śpimy. Każda z nas szanuje siebie nawzajem.  

Kacha

Pozytywnik – lubię to, co mam. 

Co można lubić w tym miejscu? Cokolwiek mam, to każda rzecz nawet najbardziej kolorowa jest i tak szara.

A teraz tak poważnie: najbardziej przywiązuję się do rzeczy, które dostaję z domu (pościel, spodnie dresowe po córce) no i rzeczy, które dostaję od współlokatorek z apartamentu. Wszystko, co mam, nazywam „na pamiątkę”. Kolekcjonuję takie rzeczy, na które w innych okolicznościach bym nie zwróciła uwagi, tj. pudełeczka po gilzach, kawałki ceratki na fikoł (krzesło) – nocny stolik. 

Z tego wszystkiego to najbardziej lubię kolekcjonować zabawne sytuacje, które czasami się zdarzają i to chyba najbardziej lubię do dzwona (czyli do końca wyroku).

Magdzik i Kosiorek

Kiedy człowiek straci wszystko, rodzinę, godność, wolność, poczucie bezpieczeństwa, zdawałoby się, że nie ma już nic, ale to właśnie wówczas ma wiele, przede wszystkim czas na przemyślenia i przewartościowanie swojego życia. Jeżeli tylko posiada szczere pragnienie zmiany życia na lepsze, to właśnie tutaj w czterech ścianach dokona potężnych zamian. To ta rozłąka pokazuje, kim otaczamy się na zewnątrz, pozwala docenić to, jak wiele mamy. Pobyt tutaj jest bolesny i pozostawia bliznę, ale ta blizna po opuszczeniu murów jest nasza siłą. Czasem trzeba upaść na dno, by się odbić i dosięgnąć gwiazd. 

Miśka


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury –państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Tablica-na-bloga-1024x683.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Plakat-informacyjnty-bloga-724x1024.jpg

Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł online: https://platnosci.ngo.pl/c/1991/ lub przelewem na konto Fundacji: 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001.




 

Pozytywnik – lubię to, co mam

Dwie koleżanki z celi, fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

– Od zawsze uwielbiałam pisać wiersze, aczkolwiek dopiero w zakładzie karnym odważyłam pokazać je osobom trzecim, pomimo tych obaw zostały docenione. 

– Nigdy nie miałam prawdziwych przyjaciółek, w obecnej sytuacji jestem bardzo wdzięczna za osoby, z którymi mieszkam w celi. Stały się moją rodziną, traktujemy się jak siostry. Nudę i rutynę dnia codziennego leczymy śmiechem i dobrym humorem. Tworzymy zabawne stand-upy, wygłupiamy się i przebieramy (np. w jednorożce) poprawiając samopoczucie nawet oddziałowym.

– Nie miałam odwagi pokazać mojej twórczości nikomu, wyjątkiem była czysta kartka papieru schowana gdzieś głęboko w szafce nocnej. Będąc w tym miejscu zdecydowałam podzielić się z innymi moimi sekretnymi wierszami. Niegdyś myślałam, że nie mogę być poetką, obawiałam się, co powiedzą znajomi. Tutaj z pomocą koleżanek uwierzyłam we własne siły i postanowiłam wystąpić w konkursie. 

– Tutejsze jedzenie nie trafia w moje kubki smakowe. Inwencja twórcza pozwala mi jednak udoskonalić serwowane specjały. Np. zimna kaszankę wystarczy doprawić czosnkiem, pokroić, wrzucić do pustego opakowania po chlebie, zawiązać i wstawić do miseczki z ciepłą wodą. Tadam! Już po chwili możemy zadowolić się ciepłym posiłkiem!  

Suchy i niesłodki twaróg to już nie problem. Wystarczy kilka słodzików (wedle uznania), polecam 8 sztuk rozpuszczonych w dwóch łyżkach (tych zielonych) wrzątku. 

Angelika


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury –państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Tablica-na-bloga-1024x683.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Plakat-informacyjnty-bloga-724x1024.jpg

Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł online: https://platnosci.ngo.pl/c/1991/ lub przelewem na konto Fundacji: 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001.




 

Pozytywnik – lubię to, co mam

Fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury


Zapewne każdy z nas się spotkał, od samego początku pobytu w zakładzie karnym, z sytuacją, w której mówiono, że czegoś nie można, coś nie jest dozwolone, itp.
Nawet podczas przyjęcia zostajemy „ograbieni” z naszych przedmiotów czy ulubionych ubrań, np. kurtki czy spodni jeansowych.
Zniesmaczeni opuszczamy magazyn w więziennych „garniturach” w kolorze zielonym. (Dlaczego?! Ja przecież nie cierpię koloru zielonego!).
Szczerze mówiąc mi też to było nie na rękę i byłem oburzony, ale z czasem nauczyłem się patrzeć na to trochę inaczej…
Tłumacząc ogólnie, jesteśmy w zakładzie karnym i bez wyjątku ze wszystkim musimy dać sobie radę, więc – pozytywnie rzecz biorąc – rzeczy, które nam zabrano nie zginą, bo są w magazynie depozytowym, zielone garnitury sprawiają, że mamy się w co ubrać i chronią przed chłodem, zatem nie warto zawracać sobie tym głowy.
Widząc więzienie w niektórych krajach azjatyckich, gdzie skazani mają swoje ubrania, ale muszą spać na podłodze betonowej lub po prostu na ziemi w celi czterdziestoosobowej wśród karaluchów, szczurów i innych żyjątek, które gryzą, pomyślałem, że inni mają gorzej, więc polubiłem to co mam, a to czego nie mam odstawiłem na dalszy plan.
Mam się w co ubrać, mam ciepło, mam swoje łóżko, jakie by ono nie było, mam gdzie się uczyć i choć do dziś nie lubię więziennego jedzenia, to pocieszam się tym, że nie chodzę głodny.
Oczywiście nie mówię, że jest pięknie i kolorowo, ale do wszystkiego idzie się przyzwyczaić, a nawet w niektórych sytuacjach można cieszyć się z małych rzeczy, takich jak ten długopis i kartka papieru, na której do Was piszę. Chciałbym długopis w kolorze czarnym ale… Niebieski też pisze! 

Dawid T.


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury –państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Tablica-na-bloga-1024x683.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Plakat-informacyjnty-bloga-724x1024.jpg

Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł online: https://platnosci.ngo.pl/c/1991/ lub przelewem na konto Fundacji: 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001.




Chwila wytchnienia

W Grudziądzu, fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Dzień, w którym dowiedziałam się, że jestem zgłoszona do transportu, był dla mnie jak wygrana w totka. Cieszyłam się bardzo – powód był jeden, a mianowicie telefon!!! Bo jak pogodzić telefon tygodniowo na całą rodzinę i to w dodatku 10 minut? Uff…, żebym nie wiem jak się starała, to jest niewykonalne. Już po miesiącu wprowadzenia obostrzeń do Zakładów Karnych, nie myślałam o niczym innym jak o transporcie. I chyba go sobie wymodliłam ;). Tu muszę się Wam pochwalić 😀 po raz trzeci zostałam ciocią ♥ Moja siostra urodziła córkę, właśnie za parę dni ją poznam ♥ Ale… bo znowu zmieniłam temat, a chciałam Wam przybliżyć, czym są dla nas tutaj telefony.

A więc… przyszła upragniona środa 11 stycznia, rano otrzymałam prowiant.. no i w drogę! Oczywiście zmora chyba każdej dziewczyny, która jedzie w transport, to 30 kg bagażu! I weź człowieku bądź mądry i się zmieść w tych 30 kg. Już w magazynie zaczęły się schody, niby mam tylko tyle co potrzebuję, ale… ja przecież potrzebuję wszystkiego 😉 Bo… a może się przyda… wstążeczka trzydziesta z kolei… brokaty… bloki… walizka… kosmetyki… a torba transportowa jedna, a tu jeszcze trzeba zmieścić ubrania i resztę tych niezbędnych rzeczy, bez których te 2 lata życia sobie nie wyobrażałam ;). Kurczę, przecież ja opanowałam sztukę pozbywania się rzeczy perfekcyjnie ;). To co przed chwilą było mi niezbędne, pstryk… i już mam poukładane w głowie, że ja w ogóle tego nie potrzebowałam. Przecież nie będę denerwowała się rzeczami, na które nie mam wpływu, bo szkoda zdrowia, Tego właśnie nauczyło mnie więzienie.

Jechało nas pięć. Była ze mną koleżanka, tak więc podróż miałam miłą. Dawno jej nie widziałam, była okazja, żeby pogadać, co prawda tylko do Łodzi, ale fajnie, że w ogóle była możliwość. Odwieźliśmy ją do Łodzi i w te pędy do Grudziądza. Wreszcie dojechałam 😉 Paranaście lat mnie tutaj nie było – sporo się zmieniło. Nie taki Grudziądz straszny, jak go malują ;). Grubo po 16:00 weszłam na odział. Cele otwarte od 7:00 rano do 20:00 i dostęp do telefonu cały czas. To jest „coś” dla czego jestem w stanie przyzwyczaić się nawet do najbardziej rygorystycznego więzienia, aby mieć w miarę normalny kontakt z najbliższymi ♥ Pierwsze dwa dni łapałam się na tym, że spoglądałam na telefon, czy mi się czas nie kończy. Te 1,5 miesiąca, które tam byłam, wykorzystałam na maksa 😉 Rozmawiałam prawie cały czas ;). Po tygodniu stwierdziłam, że zbankrutuję. I przecież… nie mogę od rana do wieczora wisieć na telefonie. To znaczy ja bym mogła, ale… pewnie po jakimś czasie, by mnie znienawidzili jakbym znowu w niedzielę zadzwoniła o 7:30 rano… Przez te półtora miesiąca mogłam pogadać z całą rodziną, nadrobić rozmowy z przyjaciółkami z czego cieszę się bardzo: „Kocham Was bardzo i pamiętajcie, że serduszkiem jestem cały czas przy Was”. Z siostrą też wreszcie mogłam tak normalnie porozmawiać, bo przez 10 minut raz w tygodniu to naprawdę nie jesteś w stanie nic się dowiedzieć. No ale cytuję „nikt nas tutaj nie zapraszał”, święta racja, tylko… nie tylko my odczuwamy dolegliwość kary, ale też nasze rodziny. Niestety, wszystko co dobre szybko się kończy i mój pobyt na Grudziądzu przerwały czynności w Warszawie. I jak na razie jestem zmuszona zostać tutaj. Dobre to, że mogę chodzić na zajęcia i widuję się z dziewczynami z Fundacji. Ogólnie jestem ciężka do zresocjalizowania, a dziewczyny sprawiały, że zaczynam myśleć inaczej, nie chcę mówić hop… ale dzięki temu, że pokładają we mnie tyle wiary, to i ja uwierzyłam że mogę! I chcę przede wszystkim! Jeszcze parę lat mam na to, abym popracowała nad sobą, jeszcze nie jeden transport przede mną i nie jedno sprawozdanie Wam zdam z moich wycieczek. Jeżeli tylko będziecie chcieli, będę się z Wami dzieliła swoimi przeżyciami 😛

Pozdrawiam serdecznie, Majki


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury –państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Tablica-na-bloga-1024x683.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Plakat-informacyjnty-bloga-724x1024.jpg

Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł online: https://platnosci.ngo.pl/c/1991/ lub przelewem na konto Fundacji: 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001.




Czas

Fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Czas… wiele znaczy w życiu każdego z nas. Myślę, że bez różnicy gdzie jesteś, czas czasem „stoi w miejscu”, czasem go „brak” W tym miejscu różnie bywa: bywa tak, że czas tak szybko leci, że nawet nie wiesz, kiedy minęło tych parę miesięcy, a czasem rok. Bywa też tak, że „czas stoi w miejscu” (jak teraz czuję) i nawet nie wiem od czego to zależy.

W ogóle, uważam, że „czas” w tym miejscu jest „stracony”. Pomimo tego, że czegoś się nauczyłam w tym miejscu, np. szydełkowania, to znam siebie dobrze i wiem, że za te lata (w prawie 4 lata) „za murami” osiągnęłabym wiele więcej, choć tam również było mi czasu „za mało”.

Nie lubię „marnować” czasu, bo nikt z nas nie wie, ile go mamy, a w życiu jest dużo rzeczy ciekawych, radosnych i warto je poznać i przeżyć. A ile są warte chwile spędzone z rodziną, dziećmi, mężem, żona, bliskimi? DUŻO i te chwile są bezcenne!!!

Życzę wszystkim więcej takich chwil z rodziną i nam jak najszybciej, żebyśmy były za tymi murami i żeby ten czas tutaj leciał, jak najszybciej, był pozytywny i radosny…

PS. Mężu mój i rodzinko moja kocham was!

Pozdrawiam, Ziuzia


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury –państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Tablica-na-bloga-1024x683.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Plakat-informacyjnty-bloga-724x1024.jpg

Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł online: https://platnosci.ngo.pl/c/1991/ lub przelewem na konto Fundacji: 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001.