Wiosna

Fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Wiosna, wiosna, wiosna, ach to Ty! Cóż za złudne słowa ☹ ! Niedawno był pierwszy dzień wiosny… A ja nie myślę nawet wystawić spod koca swojego zmarzniętego „NOSA”!

Rano, gdy wstaję, moja pierwsza myśl, jest o przyklejeniu się do kaloryfera i pozostaniu przy nim co najmniej do południa (późnego) ????!…

SPACER!!! Jaki spacer, jest przed 8:00 rano! NIE! Nie ma mowy ani takiej możliwości! Kto w ogóle wpadł na taki genialny pomysł, żeby ludzi wyganiać na taką temperaturę na SPACER?!? O NIE! ???? Później owszem, TO JUŻ INNA SPRAWA!

Czekam z niecierpliwością na koniec marca, połowę kwietnia, oczywiste, że jestem „Wiosną”, urodzoną pod koniec kwietnia, gdy wszystko zaczyna już kwitnąć ❤️ To jest dla mnie też moment kiedy witam się z wiosną ????

Źdźbła trawy (trawki, ponieważ patrząc z perspektywy trawnika wielkości 1.5m…), tak to mogę powiedzieć, o spacerniakach tutaj ???? Pomijając to ???? – te źdźbła, zaczynają się zielenić, na tych męskich większych spacerniakach… nawet jakiś mały kwiatek idzie spotkać ????. Nasz „kurnik” ???? może tylko trawą i jakimś chwastem zabłysnąć – szkoda gadać :/ …

Gdy robi się cieplej, częściej okna otwieramy, bo tak zimno nie doskwiera ???? Poprzednie wiosny tu spędzone pamiętam jak późną nocą przy otwartym oknie, wsłuchując się w odgłosy wolności… słyszałam różne ptaki rozpoczynające swoje trele nocne ???? 1 czy 2 w nocy, wszyscy śpią a ja stoję się w ciemności przy oknie… napawam się zapachem lasku, który otacza to więzienie… daje się wyłapać zapach igliwia nagrzanego w dzień na słońcu, cała ta esencja, unosi się w powietrzu ????… pachnie od rosy, która się zbiera na listkach, igłach czy trawie, powoduje jeszcze intensywniejsze doznanie, moje myśli uciekają w przeszłość. Te ptaszki raz śpiewają, raz rozmawiają, innym razem są wzburzone, pewnie na swój sposób przekomarzają się i kłócą ???? … Zamknięte oczy, słuch mam wyostrzony, jestem dzięki temu wolna! Przenoszę się do domu mamy, siedzę w fotelu na balkonie z kubkiem herbaty, nawet jak spojrzę przed siebie, widzę drzewa lasku białołęckiego… w tle dźwięki z teraz tak są do siebie podobne. Jest noc, potrzebuje chwili dla siebie… Na poboczu lasku rosną bzy, to ten moment kiedy wszystko kwitnie, bukiet białych, różowych i fioletowych bzów, stoi na stole w saloniku na wysepce, odznacza się bukiecik z konwalii, żonkili, narcyzów, tak intensywnie pachnących, nie pominęłam oczywiście tulipanów z zamkniętym kielichem w kolorze czerwonym i różowym ❤️ Teraz wwąchuje się w zapach lasu, ale tutaj nie dociera do mnie zapach bzu, tak jak w domu, mieszając się z innymi zapachami!

Chciałabym, aby ta noc się nie kończyła, żebym mogła wtapiać się myślami, we wspomnienia… ⭐❤️???? ❤️ Nie wychodzić już z mojego domu, być jeszcze i czuć wolność, przecież moich myśli nie uda się komuś zniewolić ????! Dalej tkwię zatopiona w myślach, jest wiosna, może to jest okres, który bardziej uwalnia wspomnienia podświadomie… Jest ciepło, pomimo, że to jest NOC… Widzę przeszłość, myślę, że mimowolnie na mojej twarzy pokazują się emocje ???? Czuję jak kąciki ust podnoszą się, uśmiecham się 🙂 Widzę okolice domu mamy, lasek, mój dom, miejsca do których uwielbiałam chodzić w okresie wiosny ❤️Wymykając się z domku jako nastolatka późnym wieczorem, praktycznie w nocy ???? chodziłam po okolicy, upajając się jak teraz zapachem kwitnących kwiatów bzu, konwalii, narcyzów, wybierając co piękniejsze i zrywając, buszując w sąsiednich ogródkach czy parku nieopodal, wracając po drodze dobierałam tulipany ???? – aż wstyd się przyznać…

Gdy mama spała głęboko, ja wsadzałam do każdego chyba wazonu, który znalazłam w domu, osobno bukiety mieszane bądź sam bez, którego łodygi od ciężaru kwiatów się uginały…

Pamiętam, a bynajmniej tak właśnie zapamiętałam to… ???? że te bukiety były piękne, bo były dla mamy ❤️ Od tak po prostu, na dzień mamy, starałam się ułożyć je jeszcze ładniej niż poprzednie! ❤️ Oczywiście zguchą dostawałam – nie ominęło mnie ????! Choć wiem, że mamie sprawiało to przyjemność, to są moje „wiosenne wspomnienia” ???? ❤️ Nie miało znaczenia, że do szkoły chodziłam jak „zombie” ???? bo pół nocy ganiałam i zbierałam kwiaty… Było to dla mnie ważne, dlatego że to było po coś, z miłości do mamy, z chęci zatrzymania bliżej klimatu wiosny ???? …

Po jakimś czasie stało się to moim „wiosennym rytuałem”, co roku wybierałam się na buszowanie nocne … ???? Dość często wspominamy z mamą, te wiosenne wymykanie się moje ???? Gdy mój syn pyta, czemu się śmiejemy z tego mojego wymykania się i czemu łaziłam po nocach jak mi babcia nie pozwalała, nic nie mówię że to było „tradycją”, aby nie wpadł na pomysł żeby ją podtrzymać ???? Ale opowiedziałam, czemu tak było, i że powodem była moja mama, bliskość z wiosną ???? …

Jak już mówiłam, nie lubię początków wiosny, gdy jeszcze zimno zawieje… Ale rozkwitanie tej pory roku jest dla mnie bezcennym doświadczeniem, moją ucieczką do bezpiecznego miejsca – do domu, chociaż wtedy czuję się WOLNA! ❤️

Wiosna jest pięknym przedziałem roku ????! Wszystko budzi się do życia! Prócz kwiatów, zwierząt, często w tym okresie rozkwita MIŁOŚĆ❤️ Powietrze, ciepło, energia napędzają do działania niczym czarna kawa – pobudzają i dają siłę!

Przykro, że z tego miejsca, że w tym miejscu, ale zostaje mi jeszcze moc wspomnień i wyobraźnia ???? A teraz od wiosny do wiosny, każda kolejna przybliża czas do domu, do wyjścia do celu, do którego i tak dotrę ❤️Pozdrawiam serdecznie.

– Taka Ja –


Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001



Wiosna w więzieniu

Fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Zgnilizna. To odczucie związane z wczesną wiosną. Czuję, że pulsują mi skronie.

Nie lubię jasnego światła, które przebija się po zimie.

To jedna dobra rzecz zamknięcia. Nie widzę go, nie czuję.

Cieszę się jeśli mogę przeczekać.

Stałe trwanie, w trybie samolotowym.

Bez wpływu na rzeczywistość, niezależnie od pory roku.

Przeczekać to mój stan ducha.

Panikara

Czasami przez pleksę wpadnie słońce.

Czasami przez pleksę usłyszymy śpiew ptaków.

Jednak najczęściej są to tylko papugi.

Wiosny w więzieniu właściwie nie odczuwamy.

Tu jedynie jest lato i zima i też właściwie przez temperatury w celi. ????

Renie

Jestem w więzieniu i to z jednej strony to bezradność, ale z drugiej strony to, że widzę jak moje otoczenie się nie poddaje i walczy o swoje, daje mi siły. I jak ta wiosna, która budzi wszystko do życia, tak i we mnie budzi się siła, by walczyć o swoje zdrowie, bo walczę z nowotworem złośliwym i to wszystko nie pozwala mi się poddawać, a świadomość, że ktoś (rodzina) czeka na mnie, to wszystko tak jak wiosna budzi życie, budzi mnie w tym miejscu do tego, by walczyć.

Gosia

… Wiosna, cieplejszy wieje wiatr. Wiosna, w ciupie nie wieje wiatr. Kwiatków brak, bo wszystkie wyrwali… Wiosna, tu nawet nie chce przylecieć ptak (zdarza się gołąb zwany romanem ha ha ha). Wiosna, słonko świeci, ale nie w twarz. Wiosna pachnąca pięknie tak, a ja czuję smród tych murów i zas*anych krat.

Wiosna, która cieszy, ale nie nas…

Kara Vel Boska

Ja w wiosnę mam przesilenie wiosenne i mam chandrę. W wiosnę mam też tak, że jestem wtedy bezsilna i nic mi się nie chce, bo jest mi przykro, że nie mogę być teraz z dziećmi.

X


Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001