Chciałabym,
aby moje pierwsze Święta poza murami były Świętami, jakie będę
dzielić z ludźmi, których kocham i są dla mnie najważniejsi.
Mam
nadzieję, że zniknie już wrażenie jakbym była obok, a nie z
nimi. Jakbym była poza ich światem, ich codziennością,
przeżyciami.
Chciałabym
już nie czuć się obco wśród tych najbliższych, bo przecież
przez 25 lat nie dzieliliśmy ze sobą Świąt, urodzin, znajomych,
różnego rodzaju dużych i małych tragedii i szczęść poza
drobnymi sprawami, o których można pogadać przez telefon.
Chciałabym,
aby dzieci mojego rodzeństwa już bawiły się ze mną ochoczo, a
nie wstydziły się cioci, która wzięła się nie wiadomo skąd.
Na
szczęście będę miała prawie cały rok (bo wychodzę w styczniu)
na odnowienie, a z niektórymi zbudowanie nowych relacji i więzi.
Będziemy
mieć czas na poznanie się od nowa.
Obyśmy
się sobie spodobali.
MONISIA 🙂
Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001
Nie
opowiem podnoszącej na
duchu opowieści o wewnętrznej solidarności rodem
ze “Skazanych na Showshank”,
bo więzienie to świat poza światem, świat zamknięty
wewnątrz innego świata, gdzie wszystko ma
bardzo wysoką cenę, za wysoką. Czasem jedna zła decyzja
wbije w ziemię
tak mocno, że pogrążamy sami siebie,
bojąc się zrobić właściwy ruch i brniemy w
to kłamstwo, zataczając koła
jak na sprężynie. A nim dłużej to trwa, tym
trudniej wydostać się z tej spirali… Strach
spłyca myślenie i życie tak strasznie
uwiera, że coś, co szokuje jednego dnia,
za chwilę stanowi normę, a granica tej normy
przesuwa się każdego dnia tak mocno, że nagle
staje człowiek pod ścianą, która z każdej strony
ma drut kolczasty, a tuż
obok jest studnia strachu bez dna.
Mnie
przez ostatni miesiąc życie tutaj tak
koszmarnie przygniotło, że wydawało mi
się, że zostały mi tylko zamknięte powieki,
żeby już nic nie widzieć i były jak zasłony odcinające
mnie od rzeczywistości. Czułam taki straszny
ból, że wydawało mi się, że nawet miłość boli,
ale to nie prawda. Samotność boli, odrzucenie boli,
utrata ukochanej osoby boli, zazdrość boli, tęsknota boli.
Wszyscy mylą te rzeczy z miłością, podczas
gdy miłość jest jedyną rzeczą na świecie,
która przysłania cały ból
i
sprawia, że znowu możemy poczuć się
wspaniale. Miłość jest jedyną
rzeczą na świecie, która nie boli. Prawie o
tym zapomniałam, ze strachu. Dlatego pamiętajcie –
nie bójcie się, zawsze znajdzie się ktoś, kto
stanie po Waszej
stronie. Ja się bałam i boję,
dlatego nie wiem, czy kiedyś uwolnię się od tego
uczucia upokorzenia i wstydu, mimo że to nie ja powinnam
się wstydzić.
A
dla tych, którzy
to czytają i nigdy nie byli w więzieniu: niech
Wasze zasady już zawsze wyznacza Kodeks Karny, bo
każdy dzień tutaj jest stracony.
Kerasu
Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001
Kochani
Czytelnicy.
Jak zawsze pozdrawiam serdecznie.
Wracając do
Was i do tego “przybytku ROZPACZY” może opiszę Wam
ten powrót…
Nie
jest to przyjemny dla mnie temat, ponieważ nie jestem
dumna z tego, że tu jestem… Moja głupota jest
nie do “przepalenia” … Ale powiem Wam, jak to
wyglądało z mojej strony…
Chęć zarobku “szybkiego”,
jak czasem bywa, głupota wzięła górę…
Bo mogę remont zrobić na szybko,
bo mogę pomóc finansowo mamie i synowi,
mogę zadbać o siebie… Częściowo tak było,
ale ten “proceder”, na szczęście długo nie trwał i
szybko mnie złapali! Czemu na szczęście?
Dlatego, że gdyby dłużej się to ciągnęło,
to pewnie miałabym lata świetlne do odsiadki, a
nie 4 lata i to nie koniec – niestety, wiadomo,
że te dłuższe wyroki robią MAYDAY
z głowy i przewijają się różne myśli…
Ale
to nie ważne.
W momencie, gdy wjeżdżasz na
teren aresztu, wchodzisz do pomieszczenia przy magazynie, ten
zapach, który czujesz kolejny raz… Nienawidzę tego
zapachu, dźwięku uderzenia krat oraz klapy… (drzwi
od celi – przypis redakcji).
Po
raz kolejny droga z kostką (podstawowe
wyposażenie, m.in. naczycznia sztućce, koc itp.) do
pawilonu, widok baraków, o którym jeszcze chwilę
temu tak bardzo próbowałam zapomnieć tak bardzo…
Korytarz oddziału,
ten sam tylko piętro niżej, kolory ścian, powieszone
telefoniczne budki (żółte) po lewej stronie, świetlica,
ambulatorium…
To
wszystko już było… Nienawidzę tego widoku,
ale przecież nie zamknę oczu.
Nowe
zasady, ukrócone telefony i kajdanki za każdym razem
przy poruszaniu się po pawilonie i terenie…
Przecież nie było mnie
przez chwilę,
a tu takie zmiany… Nie mogę przyzwyczaić się do
tego, choć ludzie mówią, że podobno można!
Nierealne…
Kolejny
raz wchodzę na celę, poznaję nowe
osoby,
ale częściej już jest tak, że znam
dziewczyny, które tu są…
Wiadomo że pytają,
co się dzieje na wolności, pytają np.
o wspólnych znajomych i jakieś inne wspólne sprawy…
W momencie, gdy światło zgasło, leżałam już przygotowana
do snu, gdy wszyscy zamilkli, pogrążeni snem,
moje myśli krążyły po głowie…
Widok
krat, tych samych pomimo innego numeru celi… Takiego samego okna,
widoku “pleksy”
– podświetlanej latarniami. Ten sam
widok, który będzie mnie “raczył” przez
kolejnych kilka lat! Myśli, które się przewijały jak
film na ekranie w kinie, obrazy, które odchodzą i wracają,
moja tęsknota tworzy obrazy moich bliskich, domu, domu
mojej mamy i syna, jedno przez drugie, bądź inne również,
tak bardzo bliskie… Powodujące smutek, żal,
rezygnację,
utratę wiary w w samą siebie,
że pozwoliłam z głupoty na
znalezienie się znowu w tym miejscu…
Z
chęci szybkiego
zarobku…
Wszyscy, każda z
nas osadzonych, pewnie inaczej to odczuwa, tak jak kobiety,
które
pierwszy raz są tu odbywające karę więzienia…
Dla wszystkich ich
odczucia są
zupełnie inne, wszystko jest dla nich “nowe”,
ciekawe choć nie w sensie, że jest tu fajnie,
tylko w kwestii spostrzeżeń. Dla mnie, jako recydywy, jest to
jak “deja vu”,
ale realne!
Teraz najważniejsze dla
mnie jest to, aby po raz kolejny zmierzyć się z
rzeczywistością i wyrokiem, ale tym razem o dłuższym czasie,
który będę miała tutaj spędzić…
Nadal
nie mogę się pogodzić z wyrokiem ani
z tym, że dopuściłam do niego… Jak również z
innymi rzeczami, które kłębią mi się w głowie!
Iść do
przodu i wyciągnąć jak najwięcej z tej
odsiadki, ile tylko mogę… Nie patrzeć za siebie,
tylko przed! Wykorzystać ten czas, tak bardzo jak się da
– KONSTRUKTYWNIE! Wiem jedno, że nie zamierzam
tutaj wracać i muszę
zmienić
swoje życie, przewracając swój “świat”
do góry nogami…
Czytelnicy, dziękuje,
że jesteście i poświęcacie czas na
czytanie tekstów naszych
oraz ogólnie za zainteresowanie i wspieranie nas.
To by było na tyle w tym
temacie.
Piszcie,
czy tekst Wam się podobał i co o tym myślicie.
Pozdrawiam gorąco! Z “dolnego pokładu” – Taka Ja
–
P.S.
Bardzo gorące pozdrowienia dla redakcji oraz
Fundacji Dom Kultury. Przepraszam, że nie mogę być z
Wami, ale jak widać jestem całym serduchem,
buziole!
Taka Ja
Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001
Kiedy
byłam
u drugiej babci na wakacjach, mama poinformowała
mnie, że
wokół
naszego domu błąka
się
pies. Gdy rodzice
wracali do domu (po niedzielnym obiadku u babci) postanowiłam,
że
wracam razem z nimi. Zaczęłam
codziennie nosić
temu pieskowi
pokarm i zostawiać
go przy stodole. Z
czasem nadałam
mu imię
‚,Barry’’.
Barry bardzo się
do mnie
przywiązał.
Podczas jednej z kąpieli
w rzece, gdy nurkowałam,
Barry wskoczył
do wody, chwycił
mnie zębami
za włosy
i ciągnął
w stronę
brzegu na piasek.
Wszyscy myśleli
z początku,
że
mnie zaatakował,
a on mi uratował
życie. Choć
upłynęło
od tego zdarzenia ponad 25 lat, to ja je wciąż
dobrze pamiętam
i miło
wspominam. 🙂
Warto
kochać
zwierzęta,
bo one zawsze odwdzięczają
się
bezwarunkową
miłością.
Zwierzęta
nie tylko wprowadzają
do naszego życia
radość,
ale i sprawiają,
że
stajemy się
lepszymi ludźmi.
Uczą
też
nas
odpowiedzialności
i miłości.
🙂
Rubin
Chciałabym
Ci powiedzieć, że zwierzęta nigdy nie zdradzają, jeśli się je
kocha, a ludzie bardzo często. Zwierzęta są wierne.
Aneta
Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001