Gniew jest jak zbroja

Grafika: Michał Gliszczyński
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

W miłości jest miejsce na wszystkie emocje, na cały wachlarz uczuć. Jedne są bardziej przyjemne, inne trudniejsze do odczuwania. Gniew to emocja pierwotna. Może pojawiać się jako reakcja na zagrożenie rozpadem związku albo utratą siebie w relacji. Bardzo ważne jest aby nauczyć się wyrażać emocje i mieć kontakt z własnymi procesami wewnętrznymi. Większość par nie czuje się bezpiecznie w swojej relacji, ponieważ nie potrafią się komunikować. Nadają jakby na innych częstotliwościach. To prowadzi do nieporozumień. Często mamy problem z tym, aby w związku pokazać się bezbronnym przed tą drugą osobą. Zazwyczaj ludzie w parach dzielą się na tego, który wyraża emocje trudne, wyrzuca je z siebie czym rani partnera oraz tego, który te emocje tłumi i wycofuje się. Dzieje się tak, ponieważ kiedy pojawia się lęk każdy z nas stosuje inną strategię radzenia sobie – jedni eskalują (krzyczą, wyrzucają z siebie), inni deeskalują – wycofują się. Kiedy te osoby spotykają się w relacji, każda okopuje się w swojej strategii. Wszystko trwa do momentu aż dojdzie do wybuchu, czyli kłótni. Bodziec zazwyczaj jest minimalny : przewrócenie oczami, spóźnienie, brak odpowiedzi na telefon. W rzeczywistości głębiej kryją się inne problemy, dużo głębsze, m.in. poczucie bycia nieważnym, osamotnienie, brak poczucia bycia docenianym. Tak więc zbroja, w którą się ubieramy ma nas chronić. My wyrażamy złość, a pod spodem tak naprawdę czujemy się zagrożeni, nieważni, odrzuceni. Dlatego podstawą jest, aby dokopać się do tych uczuć i wyrazić je w relacji. Zatrzymać wir wzajemnych oskarżeń oraz gniewu i zacząć szczerze rozmawiać. Zdać sobie sprawę z tego, że konflikty między nami wynikają z tego, że bardzo się kochamy i zależy nam na sobie, Jest między nami więź. Gniew, złość jest żywa, więziotwórcza, ale trzeba ją powstrzymywać żeby dostać się do tych głębszych uczuć.

 Loczek


Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001

Opustoszałe serce

Grafika: Maciej Pastuszka
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

 Rozstania

Na samym wstępie zadaję sama sobie pytanie: czy z tak otwartą raną wypowiadanie się w tej kwestii będzie łatwe? O ile obiektywne? A być może, kwestionowanie tej sytuacji obecnie, jest jedyną opcją uwiecznienia tego, przez co przechodzi człowiek opustoszały?

 W głowie, od skroni do skroni odbijają się słowa, jak piłeczka ping – pongowa od planszy do planszy : „Nie mogę tak dłużej. Chcę to zakończyć”. Serce szybciej pompuje krew, w gardle stoi gula, a po policzkach lecą słone łzy. Coraz szybciej unosi i opada klatka piersiowa. Kurczy się żołądek, przed oczami, na tle ciemnego nocnego nieba przemijają wszystkie obrazy zapisane w pamięci, powieki opuszczają się tak powoli po spuchniętych oczach. Chcę wykrzyczeć do wszechświata „Kocham Cię”, tak jakby to mogło odwrócić cały bieg.

„Nie ma w tym żadnej twojej winy. Kocham Cię, ale to ja nie poradziłam sobie, przepraszam”.

Nie da się zarzucić nic, bo wszyscy jesteśmy ludźmi. Ale co czują ci, którzy są po tamtej stronie muru, ból, trach, niedosyt? Gdy osoba, którą kochasz jest pozbawiona wolności, stajesz na równi z ogromnym wyzwaniem. Być może czasem zaniedbując swoje potrzeby i priorytety kosztem tej drugiej osoby. Być może w tym wszystkim powoli tracisz siebie. Być może ostatecznie się poddajesz. Nie wiem, co boli bardziej: rozstanie, gdy uczucia się wypalają czy czystość uczuć jest aż przezroczysta, ale poddajesz się, bo nie umiesz sobie poradzić? Wydaje się, że najbardziej boli rozstanie, gdy tętnią uczucia, gdy prawdziwość jest nieskazitelna.

Dylemat, który targa mną najbardziej: walczyć o tę miłość czy pozwolić odejść w imię miłości? Jak walczyć, gdy w warunkach ograniczonych jest to niemal niemożliwe? Nie mam nic do powiedzenia, chociaż słowa w głowie się nie kończą. Czuje, jakby usta zaklejono na krzyż taśmą izolacyjną, bo nie chcą się słuchać. A drżenie w ciele, jakby otumania rozum i ogranicza jakiekolwiek czynności. Mój umysł przewija myśli o tym, na ile było stać nas, co tak naprawdę zawiodło? Myślę, że powinnam być tam. Tam, gdzie leży moje serce. Tam, do kogo należy. No właśnie – należy.

Nie czuję, jakbym została zraniona.

Nie czuję, jakby złamano mi serce.

Nie czuję, jakby zdradzono moje uczucia.

Czuję, że kocham. Czuję, że jestem kochana.

Czuję się opustoszała, obolała i cholernie przytłoczona.

Chociaż boli, proszę nie drap. Pozwól ranom się zabliźnić.

Czas leczy złamane serca, a co z tymi spustoszałymi?

A może płomień mojego serca będzie tym elementem, który pozwoli walczyć o lepsze jutro. Tego jeszcze nie wiem.

Teraz coraz bardziej ciąży każda minuta, godzina, dzień. Nie wiem, co jest z reguły wyborem jakiejkolwiek osoby w tej sytuacji. Ale co jest moim wyborem? Czas. Tak cenna rzecz, której nie sposób odzyskać. Czas, który zabliźni rany albo uczyni istotą codzienności prawdziwe uczucia. Czas jest kwintesencjonalny, daje tak wiele, gdy gasną światła, gdy przedzierasz się przez noc, tak jakby czasoprzestrzeń była jedynie wymysłem ludzkości. Czujesz się jak człowiek w mydlanej bańce, gdy każdą chwilę zajmuje Ci myśl o tym jak kochasz.

Z natury jestem samotnikiem, ale samotność za kratami jest dobitnie uwierająca. Zawieszam się patrząc w okno, czując powiem wiatru, jak gdyby jego szept przyniósł wieści zza muru.

Zamykam oczy i niemal czuję ten dotyk, zapach skóry, delikatność warg. Stracić kogoś z kim połączyła nas próba czas, odległość i czysta miłość.

Przygniata mnie myśl, że obie przechodzimy przez dużą stratę, przez strach przed nieznanym. Kto powiedział, że nie będzie lepiej? A może ktoś powiedział, że jest to najbardziej bolesna strata?

Czuję jakbym prowadziła przetargi z głosem w swojej głowie, który tak cichym szeptem mówi, że można to odbudować. Ale nie, przecież to jest finito, moja przystań jest pusta. Chociaż i tak czeka aż przypłynie do niej ta jedyna łódź. Przybije z powrotem do brzegu, po jedynackiej wycieczce po oceanie.

Tak właściwie chciałabym porozmawiać z kimś, kto by mnie zwyczajnie wysłuchał. Ale wchodzenie w tak intymne pole emocjonalne jest tym, czego unikam jak ognia w warunkach więzienia.

Tak szczerze kocham i wiem, że tak mocno jestem kochana. Ta świadomość daje poczucie bezpieczeństwa i amnezję dla spustoszałego serca. Być może chciałabym zapisać w tym tekście inne słowa. A być może chciałabym napisać jakiś morał. Ostatecznie zostawię na końcu tylko jedno pytanie:

Czy czysta miłość jest ponad całą czasoprzestrzeń?

Barbara Mowczan


Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001

Walentynki

Grafika: Wiktoria
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

14 lutego wiąże się nam z miłością, kwiatami lub wyznaniem miłości. Ale z czasem zapomnieliśmy, że najważniejsza jest bliskość. Żyjemy w czasach, w których kłócimy się, zrywamy lub wyznajemy miłość przez komórkę. A co gdybyśmy w ten jeden dzień wrócili do czasów naszych babć i dziadków i spędzili walentynki offline? Jeśli masz swoją druga połówkę, zabierz ją na spacer, do kina lub na kebaba (to działa – polecam !!!). A jeśli jesteś sam, wyjdź gdzieś, zagadaj do osoby, która Ci się podoba. Nie bój się, że możesz dostać odmowę, bo kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana 🙂 Ale najważniejsze jest abyś pokochał siebie za to, jaki jesteś. Nie ważne co zrobiłeś, bo serce masz to samo. No i pamiętaj o rodzinie (kwiatek dla mamy będzie ok).

Wiktoria

Gif animowany: Alexander Bidermann


Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001

Przed Walentynkami

Grafika: Alexander Bidermann
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

14 luty już niedługo,

Amor do serc zapuka.

Uważaj na strzały,

Bo łuk z sercami leży naszykowany.

Może i Ciebie to zaskoczy,

Gdy wystrzeli gorączka miłości.

Nie martw się brakiem drugiej połówki,

Bo może w tym roku,

W jej oczach serce utopisz.

Z okazji Walentego wszystkiego najlepszego,

Ale najbardziej tego, abyś pokochał

Siebie samego.

Wiktoria


Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001

Dorosłe życie Małego Człowieczka

Grafika: Alexander Bidermann
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury



Dorosłość jest zwykłą iluzją. Jeżeli się nad tym zastanowić, to nikt z nas nigdy tak naprawdę nie dorasta. Po prostu robimy się wyżsi i bardziej włochaci. Pod fasadą dorosłości i doświadczeniami wszystkich warstw, które zdobywamy z cierpliwym biegiem lat wszyscy jesteśmy zasmarkanymi dziećmi z obdartymi kolanami, nieradzącymi sobie zbyt dobrze bez Kochanych Rodziców oraz naszych wspaniałych Przyjaciół !!! Kimże bowiem jesteśmy, jeśli nie sumą doświadczeń, które zbieramy przez całe życie? Bez nich stajemy się tylko szkieletami z krwiobiegiem. Jeżeli istnieje coś takiego jak dusza – a wciąż jestem co do tego przekonana. Nie uważam, że wartość Człowieka można mierzyć liczbą Osób na naszych pogrzebach. Większość ludzi ma zbyt wielu znajomych; zresztą słowo to straciło swój dawny sens, znajomi z internetu nie są przyjaciółmi. Prawdziwy Przyjaciel to ktoś zupełnie inny. Prawdziwa przyjaźń jest bezwarunkowa.
Prawdziwych przyjaciół się kocha a także nienawidzi, ale są częścią nas w takim samym stopniu jak my sami.
Nikt nie jest przygotowany na śmierć. Nikt nie jest na to gotowy. To prawda. Jesteśmy przyzwyczajeni do kontroli nad własnym życiem. Wydaje nam się, że możemy prześcignąć czas, lecz ze śmiercią nie ma żadnych targów. Żadnych prawdziwych prób, żadnego odwołania do Wyższej instancji. Nawet jeśli uda się ją oszukać, drugi raz na blef się nie nabierze.
No tak. Zawsze dajemy sobie czas, aż któregoś dnia już go nam nie starczy.

Niczego nie zakładaj.

Podawaj wszystko w wątpliwość.

Odmawiaj tego, co wydaje się oczywiste.

X


Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001