

Maszalą stałam się 7 lat temu, kiedy to moja podopieczna niemiecka babcia, nie potrafiła wymówić mojego prawdziwego imienia.
Od dziecka miałam w sobie potrzebę zaopiekowania się kimś i zawsze chciałam zostać pielęgniarką. Zostałam. Teram mam krótką przerwę w wykonywaniu zawodu. Mogę pisać i czytać do woli, co wcale nie jest tak ekscytujące, jakim wydawałoby się być, na wolności.
Trzeba żyć dniem dzisiejszym: wczoraj nie wróci, jutro może nie nadejść.
Często wracam wspomnieniami do czasów dzieciństwa: do smaków i zapachów.
Nadchodzi wiosna, którą można poczuć wyłącznie podczas godzinnego spaceru. Najczęściej na spacery wychodzę w tygodniu, ponieważ w weekendy jest dla mnie za bardzo tłoczno.
Wiosna to dla mnie najpiękniejsza pora roku. Wszystko wtedy budzi się do życia. Słychać śpiew ptaków, najwyraźniej i najgłośniej o poranku, poprzez uchylone okno. Pachną wiosenne kwiaty: tulipany, żonkile, bzy. W maju uwielbiam konwalie w całej swojej okazałości.
Brakuje mi strasznie obecności moich zwierząt: 4 kotów i suczki Cziki.
Zadowala mnie widok skaczącej po dachu sądu wiewiórki i to musi mi wystarczyć, zanim nie usłyszę dźwięku, który mnie uspokaja: mruczenia mojego biało-rudego kocura Maksymiliana…
Maszala
Sfinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.

Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001



