Uczucia, które towarzyszą mi w tym miejscu – w więzieniu

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie image.png
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury
Fot. Małgorzata Brus

Kiedy człowiek trafia do więzienia, myśli, że największym ciężarem będzie brak wolności. Czasem okazuje się jednak, że to nie kraty, mur czy zamknięte drzwi są najtrudniejsze, ale uczucie, które codziennie wracają i nie pozwalają o sobie zapomnieć.

Pierwsze i najczęściej obecne jest poczucie tęsknoty. Tęsknie za rodziną, za bliskimi, za zwykłym życiem, które zostawiłam na wolności. Każdy telefon czy list to chwila radości, ale zarazem przypomnienie jak wiele tracę. Tęsknota potrafi ściskać serce bardziej niż kajdanki dłonie. Obok tęsknoty pojawia się smutek. To uczucie przychodzi nagle, kiedy dzień ciągnie się bez końca, kiedy patrzę przez okno na kawałek nieba i myślę o tym, co mogłabym robić np. z moją ukochaną córeczką, gdybym była na wolności.

Smutek w więzieniu jest cichym towarzyszem, który siada obok i nie pyta czy może zostać…

Jest też strach o przyszłość, o bliskich, o to, jak będzie wyglądało życie po wyjściu. Czy będę potrafiła zapomnieć o tym wszystkim co mnie spotkało ? Ten lęk czasami paraliżuje, ale też zmusza do refleksji…

Nie brakuje tu złości na siebie i na decyzje, które doprowadziły mnie do tego miejsca. Złość pali od środka, ale potrafi też dawać siłę. To ona sprawia, że obiecuję sobie, iż nie zmarnuje już więcej swojego życia…

Najcenniejsza jednak jest nadzieja. Choć więzienie odbiera wolność, to nie odbiera marzeń. Nadzieja pozwala mi wierzyć, że ten trudny czas niebawem się skończy, a ja będę miała szansę zacząć od nowa. To właśnie ona daje mi siłę w chwilach, kiedy wszystko inne zawodzi.

Więzienie to nie tylko miejsce kary, to także przestrzeń, w której człowiek człowiek uczy się patrzeć w głąb siebie. Uczucia, które tu przeżywam, są intensywne i surowe, ale przypominają mi, że mimo wszystko wciąż JESTEM CZŁOWIEKIEM!

Czeko


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Zadanie : „Doposażenie Fundacji Dom Kultury”

Blog eWkratke.pl jest prowadzony z wykorzystaniem sprzętu zakupionego dzięki dofinansowaniu ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury — państwowego funduszu celowego, w ramach programu „Infrastruktura kultury” 2025


Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001

Jak można odpocząć w więzieniu

Fot. Małgorzata Brus
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie image.png
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

W tym ponurym miejscu, w którym ciężko jest odpocząć, staram się odpoczywać robiąc origami oraz daimond painting, wtedy się wyciszam, a mój mózg skupia się tylko na tym. W dzieciństwie odpoczywałam grając w klasy. Pamiętam, że jak byłam dzieckiem, to wybierałam się, że tak to nazwę, na „przechadzkę” po kryjomu, w tajemnicy przed babcią, do takiego lasku i tam poszukiwałam wiewiórek, które fascynują mnie do tej pory. W parku w Żyrardowie, w moim mieście, co jest śmieszne wiewiórki (wszystkie) reagują na imię Basia. Podchodzą do ludzi. To była jak dla mnie najlepsza forma odpoczynku. Ucieczka z domu, w którym śmiech był zapomniany, więc tam szukałam odpoczynku.

Na wolności odpoczywam zazwyczaj na łonie natury. Tutaj uciekam w manualne prace.

Paula


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Zadanie : „Doposażenie Fundacji Dom Kultury”

Blog eWkratke.pl jest prowadzony z wykorzystaniem sprzętu zakupionego dzięki dofinansowaniu ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury — państwowego funduszu celowego, w ramach programu „Infrastruktura kultury” 2025


Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001

 Przeszkody na ostatniej prostej

Fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Nikogo raczej nie zdziwi, że w więzieniu najważniejszą kwestią jest jedno – to, żeby z niego wyjść. Dzień, w którym opuszcza się te zimne mury, jest nadrzędnym dniem całej odsiadki. Każdy na niego czeka, każdy (przynajmniej podświadomie) się do niego przygotowuje – jedni tydzień, drudzy miesiąc, jeszcze inni całe lata.

 Ja, nauczona doświadczeniem,  szykowałam się na tą chwilę praktycznie cały trzyletni wyrok. Załatwiałam sobie mieszkanie socjalne, żeby mieć dokąd pójść, chłonęłam jak gąbka każdą wiedzę związaną z możliwościami pozyskania pomocy… Wydawało mi się, że ogarnęłam więcej niż wszystko i że moja wolność jest już dopięta na ostatni guzik. 

Żegnania się z tym miejscem nie musiałam umieszczać w grafiku moich przygotowań; przez te wszystkie lata dało mi ono tak mocno w kość, że mimo dość sentymentalnego uosobienia rozstanie nie budzi we mnie żadnej ckliwości. Więzienie to nie tylko stracony czas, ale także stracone nerwy, zaufanie i marzenia. To prawdziwa przerwa w życiorysie – reset w postaci zagubionych lat, wymuszający układanie wszystkiego (również w sobie) od nowa.

Moje ostatnie tygodnie spędzone na „Kamczatce” były swoistym utrwaleniem wiedzy o tym, do czego nigdy w życiu nie chciałabym już wracać. Powiedziałabym, że dostałam w pigułce wszystko, co w więzieniu najgorsze; nie była to jednak jakaś tam „pigułka”, a ogromna PIGUŁA, którą naprawdę ciężko było przełknąć. Wydawałoby się, że pewne rzeczy nie powinny mnie już ruszać, bo za chwilę i tak przestaną mnie już dotyczyć… Nic bardziej mylnego. Po blisko trzyletnim wyroku i bez dodatkowych bodźców człowiek ma nerwy w strzępach, a każda pierdoła uderza w niego jak Titanic w lodowiec.

Niestety, na mnie dodatkowe bodźce spadły w ilości hurtowej. Wpadłam dosłownie w samo oko cyklonu penitencjarnych zawirowań, przez co każdy dzień kosztował mnie więcej niż ultramaraton. Codziennie budziłam się rano z obawą, co TYM RAZEM jeszcze na mnie spadnie i jakich „atrakcji” dostarczą mi dziś aresztowe realia.

Poważne spory z niepoważnych przyczyn, zmiany za zmianami (jakby mało czekało ich na mnie w najbliższym czasie) i to zdecydowanie nie na lepsze… Spadły na mnie wszystkie możliwe plagi, z różnorodnych robactwem włącznie. Co 2-3 dni przychodziło mi mieszkać z innymi osobami, bez uwzględnienia naszych wzajemnych antypatii czy różnic charakterów. W dodatku na sam koniec na kilka tygodni straciłam możliwość korzystania z telefonów i widzeń, a co za tym idzie – jakikolwiek kontakt z bliskimi po drugiej stronie. 

Na domiar złego w tym samym czasie, kiedy w codziennych więziennych kwestiach wszystko się posypało, rozpadła się również moja konstrukcja wolnościowej przyszłości. Cztery tygodnie przed wyjściem okazało się nagle, że wbrew moim kilkuletnim staraniom nie będzie na mnie czekać mieszkanie socjalne – to ja mam na nie poczekać jeszcze jakiś bliżej nieokreślony czas (mierzony w miesiącach, a może nawet w kolejnych latach). Wszystko, czego tak kurczowo się trzymałam (bo najważniejsze, że będę miała gdzie mieszkać) runęło w gruzach remontu – a raczej braku środków na remont – przyznanej mi przez Urząd 17-metrowej kawalerki.

Tym oto sposobem na kilka tygodni przed „wymarzonym dniem” autentycznie odechciało mi się żyć. 

Co mi więc pozostało? Pójść do psychiatry (dla którego wszystkie zawsze jesteśmy „spokojne i pogodne”) i zacząć się rozglądać za promocjami na namioty w jakichś niedrogich sieciówkach. 

Ostateczny rozrachunek mojego końca kary jest taki: wychodzę donikąd; posiadam około 1500 zł na życie (nie wiadomo, na jak długo ma mi to starczyć) i nie bardzo wiem czy wydać je na jakąś stancję, czy może na jedzenie.

Z nerwów mój żołądek prawie sam się strawił, a zgodnie z zaleceniami lekarzy powinnam go jeszcze zasypać toną masy tabletkowej (antydepresanty i leki na regulację tętna).

Nie lubię ludzi, a oni nie lubią mnie. Boję się wszelkiego robactwa, a ono nie boi się mnie. Pałam odwzajemnioną niechęcią do wszelkich urzędów i placówek państwowych. Po trzech latach planowania i starania się o jakiekolwiek perspektywy, tuż przed metą i tak stoję w w punkcie startowym.

A


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Zadanie : „Doposażenie Fundacji Dom Kultury”

Blog eWkratke.pl jest prowadzony z wykorzystaniem sprzętu zakupionego dzięki dofinansowaniu ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury — państwowego funduszu celowego, w ramach programu „Infrastruktura kultury” 2025


Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001

Dla męża

Rys. Ivi
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury


Są dni kiedy tęsknię za Tobą

Wtedy myślę czy nadal  jesteś tą samą osobą

Czy czas Cię nie zmienił beze mnie

Czy nadal dotykać będziesz nie tak samo niezmiennie

Tęsknię za Tobą choć daleko jeszcze do czasu

naszego spotkania pod deszczem

do naszego spotkania wśród drzew i gałęzi

do naszego spotkania, które nasz los odmieni,

które będzie powrotem dla nas

tylko czy nadal my tacy sami będziemy

czy może los już nas odmienił

kiedy badać subtelnie będziemy się razem

to czas pokaże, a Bóg drogą pokaże.

Bo Boga prosiłam, żeby było już dobrze

i żeby nas połączył na złe i dobre.

Kocham Cię i czekam…

Sztylet


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Zadanie : „Doposażenie Fundacji Dom Kultury”

Blog eWkratke.pl jest prowadzony z wykorzystaniem sprzętu zakupionego dzięki dofinansowaniu ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury — państwowego funduszu celowego, w ramach programu „Infrastruktura kultury” 2025


Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001

Pomagamy Annie, naszej blogerce

Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Serdecznie prosimy o wsparcie jednej z naszych blogerek. Robimy zrzutkę na Annę, by pomóc jej odnaleźć się na wolności. Zrzućmy się: https://zrzutka.pl/nfu3m4

Każda kwota jest ważna! 

Grafika: Magdalena Gładecka

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Zadanie : „Doposażenie Fundacji Dom Kultury”

Blog eWkratke.pl jest prowadzony z wykorzystaniem sprzętu zakupionego dzięki dofinansowaniu ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury — państwowego funduszu celowego, w ramach programu „Infrastruktura kultury” 2025


Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001

Śmiech jako terapia w leczeniu szpitalnym dzieci

Foto z zajęć artrecyklingowych dla dzieci prowadzonych przez Fundację Dom Kultury w szpitalu przy ul. Niekłańskiej w Warszawie
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Jestem mamą dwójki chłopców w wieku – obecnie w wieku 11 i 10 lat.

Obecnie są zdrowymi i silnymi chłopcami,mimo, że każdy z nich urodził się jako wcześniak.

Chłopcy mają zdiagnozowaną astmę wczesnodziecięcą i alergię, która na dzień dzisiejszy dała o sobie zapomnieć, ale nie zawsze tak było….

Od urodzenia każdy z nich miał problemy zdrowotne. Nie było tygodnia, w którym którykolwiek z nich nie byłby chory. Wizyty w szpitalach średnio raz w miesiącu od ich urodzenia były codziennością naszej rodziny. Przewlekłe zapalenia oskrzeli lub płuc, długie godziny spędzone przez rodziców przy łóżku dzieci,okupione godzinami bólu i cierpienia całej rodziny… Nastrój rodziców, ale i dzieci pozostawiał wiele do życzenia.

I właśnie w jednym z krytycznych momentów jednego z naszych wielu pobytów w szpitalu dowiedzieliśmy się o fenomenalnych zajęciach terapii śmiechem, która okazała się zbawienna zarówno dla naszych dzieci jak i dla nas.

Do szpitala, w którym przebywaliśmy przychodzili wolontariusze  z Fundacji, która za cel obrała sobie wywoływanie uśmiechu na twarzach pacjentów w szpitalach. Dla mnie jako rodzica, matki był to pomysł dziwny, bo jak połączyć śmiech z bólem, cierpieniem, brakiem poczucia bezpieczeństwa i samotnością? Moje myślenie okazało się bardzo mylne! Wolontariusze z Fundacji wykorzystywali dobroczynne właściwości uśmiechu i pomagali dzieciom zapomnieć o strachu i dodawali siły w powrocie do zdrowia, odpowiednio się do tego przygotowując poprzez fantazyjne stroje, kolorowe rekwizyty. Dzięki swoim umiejętnościom rozśmieszali pacjentów i kolorowali szarą szpitalną rzeczywistość dzieci.

To właśnie Ci wolontariusze spowodowali, że mój młodszy syn nie bał się korzystać z inhalatora do nebulizacji, którego musiał używać kilka razy dziennie! Ja jako rodzic podczas wizyt wolontariuszy dowiedziałam się, że śmiech ma duży wpływ na funkcjonowanie organizmu. Badania naukowe dowiodły, że śmiech minimalizuje ryzyko powstawania zawałów, ponieważ przyspiesza krążenie krwi powodując obniżenie poziomu cholesterolu i ciśnienia. Podczas śmiechu masowane są wewnętrzne narządy, dzięki czemu pogłębia się oddech i dotlenia mózg. Co więcej, częsty chichot wpływa również pozytywnie na układ odpornościowy, a wydzielane endorfiny obniżają poziom stresu, poprawią samopoczucie i odprężają. Spontaniczny śmiech pomaga nie tylko odreagować frustrację spowodowaną trudną sytuacją życiową, taką jak dla nas był niejednokrotny pobyt w szpitalu, ale też pozytywnie wpływa na postrzeganie świata i poprawę relacji ludzkich. Wolontariusze  przygotowywali animacje z elementami jogi śmiechu,których celem było wsparcie emocjonalne pacjentów niezależnie od wieku i sytuacji. Ich terapia była skierowana zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych. Dla mnie, moich dzieci i całej naszej rodziny był to „śmiechowy czas” i odskocznia od smutnej szpitalnej rzeczywistości.

Rusałka


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Zadanie : „Doposażenie Fundacji Dom Kultury”

Blog eWkratke.pl jest prowadzony z wykorzystaniem sprzętu zakupionego dzięki dofinansowaniu ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury — państwowego funduszu celowego, w ramach programu „Infrastruktura kultury” 2025


Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001