

Chciałabym pokazać Wam na własnych doświadczeniach jak nienawiść potrafi zniszczyć. Chciałabym ukazać ją w podkulturze lub jak się mówi subkulturze Punków i Skinów. Przez bardzo długie lata utożsamiałam się z podkulturą tych pierwszych, czyli ludzi, którzy w nosie mają cały system. Pamiętam, jak było mi wpajane, że moim pierwszym i najważniejszym wrogiem jest łysa głowa i glany z białymi sznurówkami wiązane na drabinkę. Żywiłam do nich taką nienawiść i obrzydzenie, że nie raz uczestniczyłam w tak zwanych ustawkach. Złość tak mi przysłaniała wzrok, że zapomniałam o tym, że ej! Oni też mają rodziny, rodziców, którzy czekają na nich w domu. A ja zapomniałam o tym, że na mnie też czeka w domu mama i córka. Moja nienawiść do dziś nie wiem czym była kierowana, ale to właśnie osoba, którą gardziłam, uratowała mi życie i otworzyła moje oczy i serce, i doszłam do wniosku, że w sumie co mnie obchodzi, czy ktoś nosi czerwone lub białe sznurówki, czy jeste łysy, czarny lub ma czuba na głowie. Ważne, jakim człowiekiem jest w środku.
Chciałabym, abyś czytając ten artykuł zastanowił się lub zastanowiła, czemu w twoim sercu lub w głowie jest nienawiść. Zastanów się czy warto tracić fajne lata życia na takie słowo jak nienawiść.
Zdradzę Wam w sekrecie, że moja “Nienawiść” jest już ze mną zaręczona i jest wspaniałym ojcem mojej córki.
J.W.
Sfinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.

Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001