Dziewczyny o sobie

Zajęcia blogowe, fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Koka

Jestem tutaj, bo mój tata popełnił błąd. W normalnym życiu na wolności pracuję jako asystentka zarządu. Tu jestem osadzoną, która boryka się z życiem w kryminale. Nie jest ono łatwe. Szczególnie wtedy, jeśli ktoś wie, że nie znalazł się z własnej winy.

Ja dałam ojcu tylko numer mojego konta, nic więcej i aż tyle.

Jest mi ciężko, bo czuję się wyalienowana. Nie mogę zrozumieć braku logiki w tym miejscu. Wszystko dzieje się inaczej niż na wolności. Ale też zaskoczeniem jest dla mnie to, jak wiele jest tu osób, które miały spieprzone dzieciństwo, były niekochane. Jak wiele jest trudnych historii. Jestem też zaskoczona tym, jak wiele jest tu osób utalentowanych i fajnych.

Próbuję się odnaleźć w tym miejscu. Próbuję, ale wciąż nie potrafię.


Poetka M.

Nieważne, jak mam na imię, wystarczy mój pseudonim.

Coś o sobie? No cóż…

Trafiłam do kryminału dawno temu – no może nie, aż tak dawno, ale leci zaraz dziesiąta wiosenka. Pobyt w takim miejscu mocno podbudował mój charakter, dzięki temu, że siedziałam w sześciu więzieniach i z różnymi ludźmi – grzecznymi i nie tylko… Tyle razy słyszałam, że w takich miejscach nigdy nie znajduje się i nie szuka przyjaźni, a jednak chciałam sama się przekonać. Okazało się, że jednak można tu znaleźć i Prawdziwego Przyjaciela i… nawet miłość. Nie uwierzyłabym- a jednak.

Nauczyłam się swoją agresję, smutek, żal, radość i złość “wrzucać” na papier i w ten sposób powstają m.in. moje wiersze. Piszę dużo. Bajki, wiersze, opowiadania, życzenia na różne okazje… Nauczyłam się także robić na szydełku. Może nie jakieś skomplikowane rzeczy, lecz serwetki, czapki, szaliki, różnego typu torebki (małe, średnie, duże)… Leci czas… Pracuję nieodpłatnie. Zobaczyłam, komu tak naprawdę na mnie zależało na wolności… Gdzie są teraz ci “pseudo przyjaciele”, którzy się nazywali prawdziwymi?

Kończę, bo czasu mało, a dużo chciałabym napisać. Jeśli ktoś chciałby czegoś się dowiedzieć o mnie, niech spyta. Łatwiej będzie mi napisać, odpowiadając na pytania – ewentualnie rozmowa z kimś.

Jestem skrytą osobą, jednak zdarza się, że zdejmuję swoją maskę, gdy mogę. Nie jestem taka, na jaką wyglądam. Niektórzy mnie nie znają, a oceniają. Myślę, że najpierw powinno się osobę poznać, a dopiero potem wypowiadać się, a nie słuchać plotek. Ja tego nie robię.


Magdzik

Nic się nie zmieniło od 2014 r., tylko mój wiek. Teraz to 41 lat. Ale nadal lubię masaż pleców i ptasie mleczko Wedla.


Karolcia

Nazywam się Karolcia mam 37 lat i jestem mamą dwóch wspaniałych córek o imieniu Natalka 14 lat i Kornelcia lat 6. Do więzienia trafiłam na 2 lata pozbawienia wolności za niewinność.

Zostałam pomówiona przez świadka koronnego (“60-tka”).

Kiedy przekroczyłam mury więzienia, mój świat odwrócił się do góry nogami. Bardzo tęsknię za dziećmi. Ta tęsknota utrudnia mi funkcjonowanie w areszcie. Zostałam podwójnie ukarana, gdyż straciłam wolność i możliwość patrzenia jak moje dzieci rosną i się rozwijają. Co jest dla mnie największą karą. Dni wyglądają tu tak samo strasznie, dłużą się. Chyba że konflikty, które narastają na celi w końcu wybuchają i jest istny Armagedon.

Po wyjściu chcę powrócić do normalnego życia, które prowadziłam dotychczas: dom, własna firma, życie rodzinne, którego brakuje mi najbardziej.

Na ten moment moim marzeniem jest powrót do dzieci. I już nigdy nie przekroczyć bramy więzienia.


Majki

Hej, przedstawiać się chyba nie muszę, bo wystarczyłoby wejść w archiwalne teksty z Fundacji Dom Kultury i ujawniłby się mój krótki opis. Ale komu by się chciało to robić, pewnie nikomu.

Wiec lecimy. Hm… łatwo się mówi, ciężej pisze. A więc tak: nie będę wywlekać, który raz tu jestem i czemu, bo hejtu tu i tak sporo, a tego przecież nie chcemy. Jedno Wam mogę powiedzieć, że teraz z pełną świadomością stwierdzam, że NADSZEDŁ TEN CZAS I ZMĄDRZAŁAM!

Ciężko mnie było zresocjalizować, ale… udało się na tyle, że zaczęłam o tym myśleć. A w moim przypadku to jest już bardzo duży krok do normalnego życia. Naprawdę sporo lat mi to zajęło. Wstydzę się tego bardzo, tylko… nie zawsze jest wszystko takie łatwe i proste jakby się zdawało. Czasem mi się wydaje, że po prostu zamieniłam się z bratem u mamy w brzuszku. Bo mam brata bliźniaka, który jest zupełnie inny ode mnie. No więc tak: wszystkim tym, co narozrabiałam obdzieliłabym chyba 2 małe mieściny. Ale teraz chcę już naprawdę żyć inaczej: wszystko dzięki moim bliskim i przyjaciołom, córce, siostrze. Kocham Was bardzo mocno i dziękuje Wam bardzo.

Pozdrawiam serdecznie, Majki



Miszania

Jestem w Areszcie od 2021 r, po raz kolejny trafiłam tu nie dlatego, że zrobiłam coś po raz kolejny po pierwszym wyroku, lecz jest to wyrok jeszcze z 2011 r., bo zawiódł kontakt z kuratorem w okresie pandemii. Za chwilę wyjdę z tego miejsca, ze smutkiem, że zostają tu jeszcze bliskie osoby.


Księżniczka na zamku 

Mam na imię Anka i 36 lat. Moje życie od 7 roku życia było skazane na ośrodki, kiedy zmarł mój tata i pojawił się ojczym, który był ważniejszy dla mojej matki niż ja. Tułaczka po ośrodkach tylko wzmocniła mój charakter. Wyszłam za mąż, po pół roku rozwód. I życie toczyło się dalej. Poznałam swojego drugiego męża, któremu urodziłam dwoje najwspanialszych dzieci. Przez moje błędne decyzje teraz jestem tu za murami Grochowa a moje wspaniale dzieci są w ośrodku. Mało ze nie mogę ich przytulic, zobaczyć, a właściwie brać udziału w ich rozwoju, to jestem tu w zamknięciu. Liczę jednak że po wyroku łącznym, kiedy już odsiedzę swoje, już nigdy nie przekroczę progu Grochowskiej bramy. W końcu jedyne osoby w moim życiu, które we mnie cały czas wierzą, liczą na mnie.


Rubin

Jestem Rubin, 39 lat.

W ZK przebywam od 2017 roku.

Nazwałam siebie tak, bo taki kolor mi się bardzo podoba: żywa czerwień – rubin.


Amanda

Nazywam się Amanda. Zawsze byłam osoba pogodną, wesołą, pełną życia, bardzo zorganizowaną. Teraz wydaje mi się że te wszystkie moje zalety, gdzieś się schowały, ale mam nadzieję, że znowu wrócą do mnie. W obecnym czasie stałam się smutna, rozkojarzona, bez energii, zagubiona. Ale mam swoja cel w życiu: być zawsze sobą, nie zmieniać się pod wpływem innych osób, zachować swoje zasady i kulturę, być zawsze dobrym człowiekiem i przede wszystkim wrócić do domu, do rodziny, która jest najważniejsza w moim życiu. Życie może być piękne.


Wiewióra

Nazywam się… w tym miejscu imienia się nie wymienia. Nie dlatego, że jestem jakimś groźnym przestępcą, tylko to taki żart koleżanek z celi.

Jestem prostą dziewczyną z kompleksami. Nie mogę się doczekać dzwona, jeszcze pół roku. Bycie tu i jednocześnie myślami na wolności jest bardzo trudne. Zajęcia od czasu do czasu dają trochę liźnięcia wolności. Bycie tu daje dużo do myślenia i refleksji. Moje samopoczucie bardziej się pogarsza niż polepsza.

Co mam jeszcze powiedzieć o sobie? Życzę sobie, by czas szybciej mijał.


Ziuzia

Wiem, że w tym miejscu jesteśmy tylko “sztukami”, ale uważam, że każda z nas jest wyjątkowa, inna, indywidualna, kochana. Jestem matką, mężatką, córką i myślę, że przede wszystkim człowiekiem. Niestety wydarzyło się tak, że “5 minut” zmieniło całe moje życie… Nie zmienię tego, ale mogę zmienić przyszłość na lepsze. Dzięki “W kratkę” i zajęciom zmieniłam poglądy na wiele rzeczy i widzę, że idę w dobrym kierunku.

Życzę, aby nikt nie “poznał” tego miejsca, bo macie wiele możliwości do lepszej przyszłości, a w tym zawsze pomoże rodzina i bliscy ludzie.


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury –państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Tablica-na-bloga-1024x683.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Plakat-informacyjnty-bloga-724x1024.jpg

Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *