

Zastanawialiście się, po co to wszystko? Czemu dziewczyny z grochowskiej Kamczatki piszą do Was, często odsłaniając niemały kawałek siebie? Dlaczego wciąż wracamy na karteczki, aby dzielić się z Wami swoimi myślami – nawet wtedy, gdy spotykamy się z krytyką?
W zakładzie karnym rzeczą absolutnie bezcenną jest kontakt z ludźmi z zewnątrz. W tej znacznie ograniczonej społeczności osób osadzonych, docenia się każdą możliwość interakcji z kimś innym. Przy tak okrojonych bodźcach nawet te mniej przyjemne komentarze są jakąś oznaką, że świat jeszcze o nas nie zapomniał. Siedząc w izolacji człowiek czasami ma wrażenie, że zniknął dla całego świata – że nikogo już nie obchodzi jego los, że jest niezauważalny dla wszystkich.
Pisanie daje nam jakąś namiastkę poczucia sprawczości. Nie jesteśmy oczywiście żadnymi edukowanymi pisarkami, część z nas nie skończyła nawet podstawówki. Być może nie zawsze udaje się nam przelać na tekst dokładnie to, co byśmy chciały… Mimo wszystko, jeżeli istnieje szansa przedstawienia Wam choć małego elementu naszego PRAWDZIWEGO świata, myślę, że warto.
Wiele osób myśli, że w więzieniu jest nam zbyt wygodnie; że mamy wszystko podstawiane pod nos i o nic nie musimy się martwić, że mamy lepsze warunki niż te faktyczne. Czasem uważacie, że wybrzydzamy albo że w pewnych kwestiach mamy lepiej niż ludzie na wolności. Nikt, kto się tu nie znajdzie, nie dowie się jednak, jakie to uczucie być pozbawionym wolności – ile niemocy i frustracji wypełnia każdy nasz dzień.
Tu nie chodzi o to, że mamy paskudne jedzenie i limitowaną ilość bielizny, nie chodzi o to, że nie możemy iść do kosmetyczki ani kupić sobie dobrej odżywki do włosów… najgorsze jest to, co w środku – to, że jesteśmy stłumione w sobie i że same musimy zamknąć na lata swoje myśli, emocje, tak samo, jak system zamknął nasze ciała.
Nie znam osoby, której nie przeszkadzałby zupełny brak wpływu na własne życie; w zakładzie taka niemoc jest absolutną normą. Nie masz wpływu praktycznie na nic, co cię dotyczy. Może właśnie dlatego tak chętnie korzystamy z możliwości, by choć troszkę wpłynąć na Wasz odbiór naszej sytuacji. Jeżeli dzięki temu choć jedna osoba przestanie nas postrzegać jako zło konieczne, to już duży sukces.
Po świecie krążą legendy o tym, jak w więzieniu jest fajnie i wygodnie… jakie mamy tam udogodnienia. Wielu ludzi nie ma pojęcia, jak to wygląda w rzeczywistości. Niejednokrotnie czytając krytyczne komentarze z bloga, ze złości zalewała mnie krew – podobnie jak wtedy, gdy ktoś zamieścił tam dla nas ogłoszenie o pracę w branży, której możecie się domyślić (jakby tylko takie perspektywy widziało dla nas społeczeństwo). Mimo takich treści wartość całej tej inicjatywy nie spadła dla mnie ani o odrobinę – blog wciąż pozostaje bowiem otwartym dialogiem między nami, osadzonymi, a osobami, których zrozumienia bardzo potrzebujemy. To dla nas szansa, że usłyszycie nasze głosy pomimo grubych murów – nie tylko tych betonowych, ale i tych znacznie gorszych: murów zbudowanych ze stereotypów i uprzedzeń, które znacznie skuteczniej odgradzają nas od innych ludzi.
Chciałybyśmy Wam dużo powiedzieć. Chciałybyśmy zmienić narrację wypowiedzi o więzieniach. Chciałybyśmy, abyście widzieli w nas ludzi, a nie wyłącznie osadzone.
Odsiadka to coś, co zostaje w człowieku już na zawsze. Moja kara już się zakończyła, a mimo to – jak sami widzicie – wciąż piszę o sobie, jakbym była z tamtej strony. Mimo że postawiłam już kilka pierwszych wolnościowych kroków, a moje obecne życie zupełnie nie przypomina tego sprzed kary, wciąż czuję się inna (gorsza) niż Wy. Po latach więzienia sama podświadomie się wykluczam, choć bardzo chciałabym być integralną częścią wolnego świata. Pamiętam jednak każde słowo wsparcia, jakie od Was otrzymałam po swoich postach… I muszę Wam podziękować, bo niejednokrotnie wsparliście mnie bardziej niż moja własna rodzina. Dzięki Wam wiem, że w ludziach jest jeszcze empatia, a nie tylko chęć pojechania po kimś, żeby samemu poczuć się silniejszym.
Kiedy dziś o tym myślę, łatwiej mi uwierzyć, że jest jeszcze dla mnie jakaś nadzieja – że ktoś mnie usłyszał, zrozumiał… i że nie zawsze będę wyrzutkiem społeczeństwa. Choć skoro nie wypchnęliście poza nawias kogoś takiego jak ja, być może w ogóle nie ma czegoś takiego jak „WYRZUTEK SPOŁECZEŃSTWA „…
A.
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.

Zadanie : „Doposażenie Fundacji Dom Kultury”
Blog eWkratke.pl jest prowadzony z wykorzystaniem sprzętu zakupionego dzięki dofinansowaniu ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury — państwowego funduszu celowego, w ramach programu „Infrastruktura kultury” 2025

Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001