1 listopada

Grafika: Michał Gliszczyński
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie image.png
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Zbliża się dzień 1 listopada 2025 roku – Dzień Zmarłych. Dla mnie osobiście ciągle smutny, pełen zadumy i modlitwy dzień, w którym powracam myślami do tych, których już obok mnie nie ma. W tym roku zmarła też moja mama. Choroba nowotworowa szybko pochłonęła jej życie, na co nie byłam przygotowana. Tym bardziej, że wiadomość wpierw o jej chorobie a potem śmierci, otrzymałam w warunkach izolacji. Cios, który boli do dziś, który co jakiś czas odnawia się i boleśnie dokucza.

Nie mam mamy.

Nie byłam przy niej, kiedy cierpiała, nie byłam, kiedy umierała.

Nawet nie umiem określić tego co czułam wtedy, gdy szłam w stronę telefonu, bo rodzina prosiła o pilny kontakt. Wiedziałam po jaką informację idę. Łzy, leki i cholerne poczucie winy, gdybym była w domu, przy niej, może byłoby inaczej. Czasu nie można cofnąć a życie toczy się dalej. Już nie mam ramion, które to jako pierwsze miały mnie tulić na wolności. Tak bardzo tego pragnęłam i pragnę nadal.

Pragnienia moje spełniły się. Tu, w izolacji, czuję mamy obecność, jest przy mnie i często co wieczór utula mnie do snu.

Odwiedza mnie w snach, razem z tatą. Są uśmiechnięci, przy mnie i zawsze pomocni.

Tak żyję razem z nimi, oni są obok mnie. Niech ten stan trwa wiecznie.

Beata


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Zadanie : „Doposażenie Fundacji Dom Kultury”

Blog eWkratke.pl jest prowadzony z wykorzystaniem sprzętu zakupionego dzięki dofinansowaniu ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury — państwowego funduszu celowego, w ramach programu „Infrastruktura kultury” 2025


Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001

Jak utrzymywać silne więzi rodzinne pomimo izolacji

Fot. Małgorzata Brus
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie image.png
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Pobyt w więzieniu to ogromne wyzwanie dla relacji z bliskimi. Odległość, ograniczony kontakt i brak codziennej obecności mogą osłabiać więzi. Ale to nie musi tak wyglądać.

Z doświadczenia wiem, że można budować bardzo silną więź z rodziną – trzeba tylko włożyć w to serce i konsekwencję.

  1. Regularny kontakt

Najważniejsze to stała komunikacja. Jeśli tylko jest możliwość – dzwoń, pisz listy, korzystaj z widzeń. Najlepiej ustalić pewien rytm: np. telefon w każdy wtorek i piątek, list co niedzielę. Bliscy wtedy wiedzą, że mogą na Ciebie liczyć i że jesteś obecna w ich życiu.

  • Listy – coś więcej niż słowa

Listy to wciąż jedno z najmocniejszych narzędzie. To nie tylko tekst – to kawałek Ciebie, który trafia do domu. Warto pisać o codzienności, wspomnieniach, planach na przyszłość. Można dodać rysunek, cytat czy mały wiersz – takie szczegóły robią różnicę.

  • Wspólne rytuały na odległość

Można stworzyć proste rytuały, które łączą mimo izolacji. Przykład? Umawiasz się z dzieckiem, że co wieczór o tej samej porze patrzycie w księżyc i myślicie o sobie. Albo piszesz, jakie piosenki Cię podnoszą na duchu, a rodzina słucha ich w domu.

  • Dzielenie się uczuciami

Nie bój się mówić o emocjach – o tęsknocie, miłości, nadziei. Bliscy potrzebują wiedzieć, żę są dla Ciebie ważni. Nawet krótkie słowa typu: „myślałam o Tobie cały dzień” potrafią zdziałać cuda.

  • Wspólne plany na przyszłość

Rodzina chce mieć pewność, że po wyjściu naprawdę będziesz z nimi. Dlatego warto snuć wspólne plany: wakacje, wspólne mieszkanie, zwykły spacer po mieście. Marzenia budują mosty, które sięgają dalej niż więzienne mury.

  • Dbanie o siebie

Paradoksalnie – dbając o siebie, dbasz też o relację z rodziną. Jeśli trzymasz formę, rozwijasz się, uczysz, to bliscy widzą, że się starasz i że Twoja izolacja nie idzie na marne. To daje im dumę i nadzieję.

Silne więzi rodzinne w więzieniu nie biorą się z niczego – to efekt codziennej pracy, cierpliwości i szczerości. Każdy list, każdy telefon, każde „kocham Cię” to cegiełka w murze, który zamiast dzielić, potrafi łączyć.

Czeko


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Zadanie : „Doposażenie Fundacji Dom Kultury”

Blog eWkratke.pl jest prowadzony z wykorzystaniem sprzętu zakupionego dzięki dofinansowaniu ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury — państwowego funduszu celowego, w ramach programu „Infrastruktura kultury” 2025


Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001

Po co to wszystko

Warsztat pisarski Marcina Cecki na Kamczatce, fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Zastanawialiście się, po co to wszystko? Czemu dziewczyny z grochowskiej Kamczatki piszą do Was, często odsłaniając niemały kawałek siebie? Dlaczego wciąż wracamy na karteczki, aby dzielić się z Wami swoimi myślami – nawet wtedy, gdy spotykamy się z krytyką?

W zakładzie karnym rzeczą absolutnie bezcenną jest kontakt z ludźmi z zewnątrz. W tej znacznie ograniczonej społeczności osób osadzonych, docenia się każdą możliwość interakcji z kimś innym. Przy tak okrojonych bodźcach nawet te mniej przyjemne komentarze są jakąś oznaką, że świat jeszcze o nas nie zapomniał. Siedząc w izolacji człowiek czasami ma wrażenie, że zniknął dla całego świata – że nikogo już nie obchodzi jego los, że jest niezauważalny dla wszystkich.

 Pisanie daje nam jakąś namiastkę poczucia sprawczości. Nie jesteśmy oczywiście żadnymi edukowanymi pisarkami, część z nas nie skończyła nawet podstawówki. Być może nie zawsze udaje się nam przelać na tekst dokładnie to, co byśmy chciały… Mimo wszystko, jeżeli istnieje szansa przedstawienia Wam choć małego elementu naszego PRAWDZIWEGO świata, myślę, że warto.

 Wiele osób myśli, że w więzieniu jest nam zbyt wygodnie; że mamy wszystko podstawiane pod nos i o nic nie musimy się martwić, że mamy lepsze warunki niż te faktyczne. Czasem uważacie, że wybrzydzamy albo że w pewnych kwestiach mamy lepiej niż ludzie na wolności. Nikt, kto się tu nie znajdzie, nie dowie się jednak, jakie to uczucie być pozbawionym wolności – ile niemocy i frustracji wypełnia każdy nasz dzień.

Tu nie chodzi o to, że mamy paskudne jedzenie i limitowaną ilość bielizny, nie chodzi o to, że nie możemy iść do kosmetyczki ani kupić sobie dobrej odżywki do włosów… najgorsze jest to, co w środku – to, że jesteśmy stłumione w sobie i że same musimy zamknąć na lata swoje myśli, emocje, tak samo, jak system zamknął nasze ciała. 

Nie znam osoby, której nie przeszkadzałby zupełny brak wpływu na własne życie; w zakładzie taka niemoc jest absolutną normą. Nie masz wpływu praktycznie na nic, co cię dotyczy. Może właśnie dlatego tak chętnie korzystamy z możliwości, by choć troszkę wpłynąć na Wasz odbiór naszej sytuacji. Jeżeli dzięki temu choć jedna osoba przestanie nas postrzegać jako zło konieczne, to już duży sukces.

 Po świecie krążą legendy o tym, jak w więzieniu jest fajnie i wygodnie… jakie mamy tam udogodnienia. Wielu ludzi nie ma pojęcia, jak to wygląda w rzeczywistości. Niejednokrotnie czytając krytyczne komentarze z bloga, ze złości zalewała mnie krew – podobnie jak wtedy, gdy ktoś zamieścił tam dla nas ogłoszenie o pracę w branży, której możecie się domyślić (jakby tylko takie perspektywy widziało dla nas społeczeństwo). Mimo takich treści wartość całej tej inicjatywy nie spadła dla mnie ani o odrobinę – blog wciąż pozostaje bowiem otwartym dialogiem między nami, osadzonymi, a osobami, których zrozumienia bardzo potrzebujemy. To dla nas szansa, że usłyszycie nasze głosy pomimo grubych murów – nie tylko tych betonowych, ale i tych znacznie gorszych: murów zbudowanych ze stereotypów i uprzedzeń, które znacznie skuteczniej odgradzają nas od innych ludzi.

 Chciałybyśmy Wam dużo powiedzieć. Chciałybyśmy zmienić narrację wypowiedzi o więzieniach. Chciałybyśmy, abyście widzieli w nas ludzi, a nie wyłącznie osadzone.

 Odsiadka to coś, co zostaje w człowieku już na zawsze. Moja kara już się zakończyła, a mimo to – jak sami widzicie – wciąż piszę o sobie, jakbym była z tamtej strony. Mimo że postawiłam już kilka pierwszych wolnościowych kroków, a moje obecne życie zupełnie nie przypomina tego sprzed kary, wciąż czuję się inna (gorsza) niż Wy. Po latach więzienia sama podświadomie się wykluczam, choć bardzo chciałabym być integralną częścią wolnego świata. Pamiętam jednak każde słowo wsparcia, jakie od Was otrzymałam po swoich postach… I muszę Wam podziękować, bo niejednokrotnie wsparliście mnie bardziej niż moja własna rodzina. Dzięki Wam wiem, że w ludziach jest jeszcze empatia, a nie tylko chęć pojechania po kimś, żeby samemu poczuć się silniejszym.

 Kiedy dziś o tym myślę, łatwiej mi uwierzyć, że jest jeszcze dla mnie jakaś nadzieja –  że ktoś mnie usłyszał, zrozumiał… i że nie zawsze będę wyrzutkiem społeczeństwa. Choć skoro nie wypchnęliście poza nawias kogoś takiego jak ja, być może w ogóle nie ma czegoś takiego jak „WYRZUTEK SPOŁECZEŃSTWA „…

A.


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Zadanie : „Doposażenie Fundacji Dom Kultury”

Blog eWkratke.pl jest prowadzony z wykorzystaniem sprzętu zakupionego dzięki dofinansowaniu ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury — państwowego funduszu celowego, w ramach programu „Infrastruktura kultury” 2025


Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001

Taka ja o zajęciach

Fot. Małgorzata Brus
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie image.png
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Hej tu – Taka Ja 🙂 pozdrawiam Was z zamka na Grochowie 🙂 niestety nie mam możliwości uczęszczać na zajęcia „piszę więc jestem – „eWKratke”, ponieważ zajęcia zajęcia zostały przeniesione do OZ na Bemowie, gdzie został otwarty oddział półotwarty. Tam cele nie są pozamykane, tak jak tutaj na Grochowie 24 h przez 7 dni w tygodniu. Do tego godzina dziennie spaceru rano, przez co często jesteśmy zniechęcone do wyjścia na spacery. Popołudniu trafia się, że jest brzydka pogoda i się nie chce wyjść, ale wiadomo, że trzeba przewietrzać strych, żeby nie zwariować i oczyścić „umysł” 🙂

Co do zajęć blogowych eWKratke, to nie ukrywam, że bardzo mi ich brakuje, bo z Fundacją Dom Kultury mam dość długą historię, ze względu na to, że moja „przygoda ” z nimi zaczęła się w 2013 roku, gdy zaczęłam brać udział w jakichkolwiek zajęciach, które Oni oferowali – jogę, obrazy na szkle dla bliskich, bajki nagrywane dla dzieci, zajęcia „jak być dobrą mamą”, z których wiele dobrego wyniosłam, potem zajęcia i wyjścia na K.O. (kulturalno-oświatowe)! Pamiętam wizytę w domu u śp. Sławka Beliny, który był niesamowitym człowiekiem i artystą, traktował nas skazane jak każdego innego człowieka! Zresztą tak samo jest z dziewczynami z FDK – uwielbiam je, dodawały mi sił do przetrwania w tym „przybytku rozpaczy” :). Pamiętam też wyjście do Parku Rzeźby w Parku Bródnowskim i zakopywanie porcelanowych porozbijanych waz Ai Weiweia. W tym parku dalej się one znajdują. Pamiętam zajęcia, na których sesję fotograficzną nam zrobiła Małgosia Brus – było  to robione w celi, mi, Brydzi i Łopacie, moim przyjaciółkom, z którymi przez te lata mam kontakt stały, gdy jestem na wolności i je uwielbiam. Śmiano się z nas, że ŚWIĘTA TRÓJCA :), co trochę było prawda. Byłyśmy najsilniejszymi charakterami w grupie i są, bo nieliczne osoby z tego miejsca, z którymi się trzymam. Wyobrażałyśmy się sobie za kilkadziesiąt lat jako starsze panie, które siedzą na ławeczkach i komentują przechodniów…

Potem przez kilka lat nie było mnie tutaj po wyjściu, ale gdy tutaj wróciłam w 2020 roku, od razu mogłam uczestniczyć w zajęciach Fundacji Dom Kultury. Przez półtora roku pisałam, angażując się w zajęcia emocjonalnie i pisząc to co mam w serduchu. Dużo się nauczyłam, często miałyśmy kontakt z pisarzami on-line, z Katarzyną Puzyńską (uwielbiam Cię 🙂 ) dla mnie jesteś BESTSELLEREM, jak i innymi autorami, takim jak Jakub Ćwiek 🙂 czy Jacek Galiński – pozdrawiam Cię serdecznie. Brałyśmy udział w nagraniach do serii „Czy w więzieniu może być śmiesznie”. To były podcasty!  Po opuszczeniu ZK również uczestniczyłam w komentowaniu i wrzucaniu czasem jakiegoś tekstu. Niestety przez własną głupotę po roku tutaj wróciłam do odbycia 4 lat pozbawienia wolności, wyszły mi bokiem kontakty z więzienia, moja naiwność i ufność, instytucje zawiodły i prawdopodobnie moja kara się przedłuży o jakiś czas…. ale po przekroczeniu bramy i wejściu na oddział – pierwsze co, to moje kroki były skierowane do Wychowawcy KO :), aby dostać się na zajęcia z FDK 🙂 dzięki, którym dużo rzeczy się uczyłam, mówię tutaj o zajęciach z dziewczynami, a konkretnie też z polonistką Martą „pozdrawiam :)”, z Agatą i jej tarotem, z Małgosią, Beatką, dziewczynami z resocjalizacji na Akademii Pedagogiki Specjalnej i oczywiście Justynką p. Prezes FDK, która jest niezastąpiona. Dużo mi dała ekipa z Teatru Studio: Damianek, Marcin i Kasia, jak i artystami, którzy do nas zawitali, w związku z przygotowaniem przedstawienia. Niestety nie mogłam w nim w całości wziąć udziału, lecz załapałam się na nagranie, które zapewne jest na stronie FDK i Teatru Studio. Były tu i zabawne momenty, nie tylko dające do myślenia, z morałem czy pomagające nam się czegoś nauczyć Zdarzyło się, że nawet grałam na wiolonczeli i powiem Wam, że dobrze mi poszło :), a Julia Biłat, która była u nas… wręcz zakochałam się w jej grze, to w jaki sposób grała i na jej twarzy okazywały się emocje w zależności, od tego co grała :). Coś niesamowitego wręcz, nie mogłam oderwać wzroku od niej, pozdrawiam!

Więc sami widzicie, czym były dla mnie zajęcia… Dodawały chęci do życia, napędzały i motywowały wręcz do reakcji i pomogły mi pisać z serca, z umysłu. Bardzo mi ich brakuje tutaj, gdzie nic się nie dzieje i chyba Bóg o nas zapomniał, przykro mi, że nie mogę mieć kontaktu z Justyną, Beatą, Małgosią i resztą dziewczyn!

Dlatego Dziewczyny z FDK – pozdrawiam serdecznie i z całego serducha, w Was moja nadzieja na zmiany, Justynka Ty zrozumiesz 🙂

Pozdrawiam również Czytelników serdecznie 🙂 i oczywiście Redakcję z Bemowa, Renia trzymaj się i Iza, reszty chyba nie znam, ale życzę Wam wszystkiego dobrego, z farcikiem, lekkiego „pióra”, również pozdrawiam męską Redakcję ze strzelec Opolskich, Wołowa, Białołęki oaz innych ZK, które biorą udział i piszą do „W Kratkę”…

Trzymam za Was piątki 🙂 pozdrawiam,

Taka Ja


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Zadanie : „Doposażenie Fundacji Dom Kultury”

Blog eWkratke.pl jest prowadzony z wykorzystaniem sprzętu zakupionego dzięki dofinansowaniu ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury — państwowego funduszu celowego, w ramach programu „Infrastruktura kultury” 2025


Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001

Uczucia, które towarzyszą mi w tym miejscu – w więzieniu

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie image.png
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury
Fot. Małgorzata Brus

Kiedy człowiek trafia do więzienia, myśli, że największym ciężarem będzie brak wolności. Czasem okazuje się jednak, że to nie kraty, mur czy zamknięte drzwi są najtrudniejsze, ale uczucie, które codziennie wracają i nie pozwalają o sobie zapomnieć.

Pierwsze i najczęściej obecne jest poczucie tęsknoty. Tęsknie za rodziną, za bliskimi, za zwykłym życiem, które zostawiłam na wolności. Każdy telefon czy list to chwila radości, ale zarazem przypomnienie jak wiele tracę. Tęsknota potrafi ściskać serce bardziej niż kajdanki dłonie. Obok tęsknoty pojawia się smutek. To uczucie przychodzi nagle, kiedy dzień ciągnie się bez końca, kiedy patrzę przez okno na kawałek nieba i myślę o tym, co mogłabym robić np. z moją ukochaną córeczką, gdybym była na wolności.

Smutek w więzieniu jest cichym towarzyszem, który siada obok i nie pyta czy może zostać…

Jest też strach o przyszłość, o bliskich, o to, jak będzie wyglądało życie po wyjściu. Czy będę potrafiła zapomnieć o tym wszystkim co mnie spotkało ? Ten lęk czasami paraliżuje, ale też zmusza do refleksji…

Nie brakuje tu złości na siebie i na decyzje, które doprowadziły mnie do tego miejsca. Złość pali od środka, ale potrafi też dawać siłę. To ona sprawia, że obiecuję sobie, iż nie zmarnuje już więcej swojego życia…

Najcenniejsza jednak jest nadzieja. Choć więzienie odbiera wolność, to nie odbiera marzeń. Nadzieja pozwala mi wierzyć, że ten trudny czas niebawem się skończy, a ja będę miała szansę zacząć od nowa. To właśnie ona daje mi siłę w chwilach, kiedy wszystko inne zawodzi.

Więzienie to nie tylko miejsce kary, to także przestrzeń, w której człowiek człowiek uczy się patrzeć w głąb siebie. Uczucia, które tu przeżywam, są intensywne i surowe, ale przypominają mi, że mimo wszystko wciąż JESTEM CZŁOWIEKIEM!

Czeko


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Zadanie : „Doposażenie Fundacji Dom Kultury”

Blog eWkratke.pl jest prowadzony z wykorzystaniem sprzętu zakupionego dzięki dofinansowaniu ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury — państwowego funduszu celowego, w ramach programu „Infrastruktura kultury” 2025


Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001

Jak można odpocząć w więzieniu

Fot. Małgorzata Brus
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie image.png
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

W tym ponurym miejscu, w którym ciężko jest odpocząć, staram się odpoczywać robiąc origami oraz daimond painting, wtedy się wyciszam, a mój mózg skupia się tylko na tym. W dzieciństwie odpoczywałam grając w klasy. Pamiętam, że jak byłam dzieckiem, to wybierałam się, że tak to nazwę, na „przechadzkę” po kryjomu, w tajemnicy przed babcią, do takiego lasku i tam poszukiwałam wiewiórek, które fascynują mnie do tej pory. W parku w Żyrardowie, w moim mieście, co jest śmieszne wiewiórki (wszystkie) reagują na imię Basia. Podchodzą do ludzi. To była jak dla mnie najlepsza forma odpoczynku. Ucieczka z domu, w którym śmiech był zapomniany, więc tam szukałam odpoczynku.

Na wolności odpoczywam zazwyczaj na łonie natury. Tutaj uciekam w manualne prace.

Paula


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Zadanie : „Doposażenie Fundacji Dom Kultury”

Blog eWkratke.pl jest prowadzony z wykorzystaniem sprzętu zakupionego dzięki dofinansowaniu ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury — państwowego funduszu celowego, w ramach programu „Infrastruktura kultury” 2025


Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001

 Przeszkody na ostatniej prostej

Fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Nikogo raczej nie zdziwi, że w więzieniu najważniejszą kwestią jest jedno – to, żeby z niego wyjść. Dzień, w którym opuszcza się te zimne mury, jest nadrzędnym dniem całej odsiadki. Każdy na niego czeka, każdy (przynajmniej podświadomie) się do niego przygotowuje – jedni tydzień, drudzy miesiąc, jeszcze inni całe lata.

 Ja, nauczona doświadczeniem,  szykowałam się na tą chwilę praktycznie cały trzyletni wyrok. Załatwiałam sobie mieszkanie socjalne, żeby mieć dokąd pójść, chłonęłam jak gąbka każdą wiedzę związaną z możliwościami pozyskania pomocy… Wydawało mi się, że ogarnęłam więcej niż wszystko i że moja wolność jest już dopięta na ostatni guzik. 

Żegnania się z tym miejscem nie musiałam umieszczać w grafiku moich przygotowań; przez te wszystkie lata dało mi ono tak mocno w kość, że mimo dość sentymentalnego uosobienia rozstanie nie budzi we mnie żadnej ckliwości. Więzienie to nie tylko stracony czas, ale także stracone nerwy, zaufanie i marzenia. To prawdziwa przerwa w życiorysie – reset w postaci zagubionych lat, wymuszający układanie wszystkiego (również w sobie) od nowa.

Moje ostatnie tygodnie spędzone na „Kamczatce” były swoistym utrwaleniem wiedzy o tym, do czego nigdy w życiu nie chciałabym już wracać. Powiedziałabym, że dostałam w pigułce wszystko, co w więzieniu najgorsze; nie była to jednak jakaś tam „pigułka”, a ogromna PIGUŁA, którą naprawdę ciężko było przełknąć. Wydawałoby się, że pewne rzeczy nie powinny mnie już ruszać, bo za chwilę i tak przestaną mnie już dotyczyć… Nic bardziej mylnego. Po blisko trzyletnim wyroku i bez dodatkowych bodźców człowiek ma nerwy w strzępach, a każda pierdoła uderza w niego jak Titanic w lodowiec.

Niestety, na mnie dodatkowe bodźce spadły w ilości hurtowej. Wpadłam dosłownie w samo oko cyklonu penitencjarnych zawirowań, przez co każdy dzień kosztował mnie więcej niż ultramaraton. Codziennie budziłam się rano z obawą, co TYM RAZEM jeszcze na mnie spadnie i jakich „atrakcji” dostarczą mi dziś aresztowe realia.

Poważne spory z niepoważnych przyczyn, zmiany za zmianami (jakby mało czekało ich na mnie w najbliższym czasie) i to zdecydowanie nie na lepsze… Spadły na mnie wszystkie możliwe plagi, z różnorodnych robactwem włącznie. Co 2-3 dni przychodziło mi mieszkać z innymi osobami, bez uwzględnienia naszych wzajemnych antypatii czy różnic charakterów. W dodatku na sam koniec na kilka tygodni straciłam możliwość korzystania z telefonów i widzeń, a co za tym idzie – jakikolwiek kontakt z bliskimi po drugiej stronie. 

Na domiar złego w tym samym czasie, kiedy w codziennych więziennych kwestiach wszystko się posypało, rozpadła się również moja konstrukcja wolnościowej przyszłości. Cztery tygodnie przed wyjściem okazało się nagle, że wbrew moim kilkuletnim staraniom nie będzie na mnie czekać mieszkanie socjalne – to ja mam na nie poczekać jeszcze jakiś bliżej nieokreślony czas (mierzony w miesiącach, a może nawet w kolejnych latach). Wszystko, czego tak kurczowo się trzymałam (bo najważniejsze, że będę miała gdzie mieszkać) runęło w gruzach remontu – a raczej braku środków na remont – przyznanej mi przez Urząd 17-metrowej kawalerki.

Tym oto sposobem na kilka tygodni przed „wymarzonym dniem” autentycznie odechciało mi się żyć. 

Co mi więc pozostało? Pójść do psychiatry (dla którego wszystkie zawsze jesteśmy „spokojne i pogodne”) i zacząć się rozglądać za promocjami na namioty w jakichś niedrogich sieciówkach. 

Ostateczny rozrachunek mojego końca kary jest taki: wychodzę donikąd; posiadam około 1500 zł na życie (nie wiadomo, na jak długo ma mi to starczyć) i nie bardzo wiem czy wydać je na jakąś stancję, czy może na jedzenie.

Z nerwów mój żołądek prawie sam się strawił, a zgodnie z zaleceniami lekarzy powinnam go jeszcze zasypać toną masy tabletkowej (antydepresanty i leki na regulację tętna).

Nie lubię ludzi, a oni nie lubią mnie. Boję się wszelkiego robactwa, a ono nie boi się mnie. Pałam odwzajemnioną niechęcią do wszelkich urzędów i placówek państwowych. Po trzech latach planowania i starania się o jakiekolwiek perspektywy, tuż przed metą i tak stoję w w punkcie startowym.

A


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Zadanie : „Doposażenie Fundacji Dom Kultury”

Blog eWkratke.pl jest prowadzony z wykorzystaniem sprzętu zakupionego dzięki dofinansowaniu ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury — państwowego funduszu celowego, w ramach programu „Infrastruktura kultury” 2025


Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001

Dla męża

Rys. Ivi
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury


Są dni kiedy tęsknię za Tobą

Wtedy myślę czy nadal  jesteś tą samą osobą

Czy czas Cię nie zmienił beze mnie

Czy nadal dotykać będziesz nie tak samo niezmiennie

Tęsknię za Tobą choć daleko jeszcze do czasu

naszego spotkania pod deszczem

do naszego spotkania wśród drzew i gałęzi

do naszego spotkania, które nasz los odmieni,

które będzie powrotem dla nas

tylko czy nadal my tacy sami będziemy

czy może los już nas odmienił

kiedy badać subtelnie będziemy się razem

to czas pokaże, a Bóg drogą pokaże.

Bo Boga prosiłam, żeby było już dobrze

i żeby nas połączył na złe i dobre.

Kocham Cię i czekam…

Sztylet


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Zadanie : „Doposażenie Fundacji Dom Kultury”

Blog eWkratke.pl jest prowadzony z wykorzystaniem sprzętu zakupionego dzięki dofinansowaniu ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury — państwowego funduszu celowego, w ramach programu „Infrastruktura kultury” 2025


Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001

Pomagamy Annie, naszej blogerce

Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Serdecznie prosimy o wsparcie jednej z naszych blogerek. Robimy zrzutkę na Annę, by pomóc jej odnaleźć się na wolności. Zrzućmy się: https://zrzutka.pl/nfu3m4

Każda kwota jest ważna! 

Grafika: Magdalena Gładecka

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Zadanie : „Doposażenie Fundacji Dom Kultury”

Blog eWkratke.pl jest prowadzony z wykorzystaniem sprzętu zakupionego dzięki dofinansowaniu ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury — państwowego funduszu celowego, w ramach programu „Infrastruktura kultury” 2025


Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001

Śmiech jako terapia w leczeniu szpitalnym dzieci

Foto z zajęć artrecyklingowych dla dzieci prowadzonych przez Fundację Dom Kultury w szpitalu przy ul. Niekłańskiej w Warszawie
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Jestem mamą dwójki chłopców w wieku – obecnie w wieku 11 i 10 lat.

Obecnie są zdrowymi i silnymi chłopcami,mimo, że każdy z nich urodził się jako wcześniak.

Chłopcy mają zdiagnozowaną astmę wczesnodziecięcą i alergię, która na dzień dzisiejszy dała o sobie zapomnieć, ale nie zawsze tak było….

Od urodzenia każdy z nich miał problemy zdrowotne. Nie było tygodnia, w którym którykolwiek z nich nie byłby chory. Wizyty w szpitalach średnio raz w miesiącu od ich urodzenia były codziennością naszej rodziny. Przewlekłe zapalenia oskrzeli lub płuc, długie godziny spędzone przez rodziców przy łóżku dzieci,okupione godzinami bólu i cierpienia całej rodziny… Nastrój rodziców, ale i dzieci pozostawiał wiele do życzenia.

I właśnie w jednym z krytycznych momentów jednego z naszych wielu pobytów w szpitalu dowiedzieliśmy się o fenomenalnych zajęciach terapii śmiechem, która okazała się zbawienna zarówno dla naszych dzieci jak i dla nas.

Do szpitala, w którym przebywaliśmy przychodzili wolontariusze  z Fundacji, która za cel obrała sobie wywoływanie uśmiechu na twarzach pacjentów w szpitalach. Dla mnie jako rodzica, matki był to pomysł dziwny, bo jak połączyć śmiech z bólem, cierpieniem, brakiem poczucia bezpieczeństwa i samotnością? Moje myślenie okazało się bardzo mylne! Wolontariusze z Fundacji wykorzystywali dobroczynne właściwości uśmiechu i pomagali dzieciom zapomnieć o strachu i dodawali siły w powrocie do zdrowia, odpowiednio się do tego przygotowując poprzez fantazyjne stroje, kolorowe rekwizyty. Dzięki swoim umiejętnościom rozśmieszali pacjentów i kolorowali szarą szpitalną rzeczywistość dzieci.

To właśnie Ci wolontariusze spowodowali, że mój młodszy syn nie bał się korzystać z inhalatora do nebulizacji, którego musiał używać kilka razy dziennie! Ja jako rodzic podczas wizyt wolontariuszy dowiedziałam się, że śmiech ma duży wpływ na funkcjonowanie organizmu. Badania naukowe dowiodły, że śmiech minimalizuje ryzyko powstawania zawałów, ponieważ przyspiesza krążenie krwi powodując obniżenie poziomu cholesterolu i ciśnienia. Podczas śmiechu masowane są wewnętrzne narządy, dzięki czemu pogłębia się oddech i dotlenia mózg. Co więcej, częsty chichot wpływa również pozytywnie na układ odpornościowy, a wydzielane endorfiny obniżają poziom stresu, poprawią samopoczucie i odprężają. Spontaniczny śmiech pomaga nie tylko odreagować frustrację spowodowaną trudną sytuacją życiową, taką jak dla nas był niejednokrotny pobyt w szpitalu, ale też pozytywnie wpływa na postrzeganie świata i poprawę relacji ludzkich. Wolontariusze  przygotowywali animacje z elementami jogi śmiechu,których celem było wsparcie emocjonalne pacjentów niezależnie od wieku i sytuacji. Ich terapia była skierowana zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych. Dla mnie, moich dzieci i całej naszej rodziny był to „śmiechowy czas” i odskocznia od smutnej szpitalnej rzeczywistości.

Rusałka


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 05_znak_uproszczony_kolor_biale_tlo-1-1024x288.png

Zadanie : „Doposażenie Fundacji Dom Kultury”

Blog eWkratke.pl jest prowadzony z wykorzystaniem sprzętu zakupionego dzięki dofinansowaniu ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury — państwowego funduszu celowego, w ramach programu „Infrastruktura kultury” 2025


Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001