O buncie

Fot. Małgorzata Brus

Tak, mam w sobie ogromną potrzebę niezależności i wolności. To oznacza, że… no cóż… nie mam wyjścia, ale muszę się buntować.

Buntuję się raczej w kulturalny i akceptowalny społecznie sposób.

Raczej… naprawdę staram się. Chociaż ostatnio usłyszałam, że jestem bezczelna.

No tak, myślę, że bywam również bezczelna… Bo powiedziałam NIE, bo moja reakcja na reprymendę kogoś, kto nie ma prawa do mnie mówić z pozycji dorosły – dziecko, z pozycji wyższości, z pozycji siły, była… hm… bezczelna.

Przyznaję, nie zawsze sobie radzę w sytuacjach stresowych, emocje biorą górę. Ale uczę się, widzę lub staram się zobaczyć też moją stronę. Analizuję i myślę, co ja zrobiłam nie tak, co powiedziałam, jak zareagowałam.

To jest ta moja nadwrażliwość.

Ale miało być o buncie, więc tyle jeśli chodzi o ZK i bycie tu i teraz.

To miejsce uczy pokory.

Zawsze buntowałam się, buntuję i będę buntować przeciwko złu, niesprawiedliwości, nieuczciwości na tym świecie. Nie mogę patrzeć na krzywdę innych osób. Moja mama pozwalała mi buntować się, mieć własne zdanie. W zamian mogła mi zaufać i jestem jej bardzo wdzięczna za to, co mi dała.

Czasem jestem zmęczona, bo kotłują się we mnie myśli, ta niezgoda. Nie rozumiem tego świata, chciałabym coś zrobić, zmienić.

Jednocześnie dociera do mnie pomału, że czasem się nie da…

Inka


Sfinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.



Wesprzyj działania w więzieniach Fundacji Dom Kultury wpłacając 25 zł przelewem na konto Fundacji: BNP Paribas Bank Polska S.A. 28 1600 1462 1821 2325 1000 000

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *