TYLKO TUTAJ…

Fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Ludzie w moim mieście są wewnętrznie rozbiegani

Patrzą, ale nie widzą

Czytają, ale nie rozumieją

Uczą się, ale – nie pamiętają

Jest kilka rzeczy, o których na pewno nie wiecie o moim mieście „B”. Każdy, kto tam był, o nich wie.

Choćby to, że miasto jest położone na pięknych terenach lubelszczyzny. I to, że po ulicy chodzą tam sami pogodni ludzie, że ruch na ulicach jest szalony, chaotyczny, nieprzewidywalny, bo nieprzerwanym strumieniem pędzą po nich samochody, rowerzyści, motocykliści, a między nimi spacerują starsze panie z psami. Czasem nie spacerują, tylko stoją w filozoficznym zamyśle, patrząc na taki blok ,,NR 9’’. Pełen barw, namalowanych ptaków, dziecinnych bohomazów, prania, hałasu, chaosu, jest tak brzydki, że uroczy. Tylko dla kogo – dla mieszkańców czy ludzi, którzy koło niego przechodzą?

Na 760 bloków w całym mieście jest tylko jeden taki, na moim osiedlu, wśród innych szarych budynków, w kształcie paczki po zapałkach stoi on NR 9. Pewnie jesteście ciekawi czym się wyróżnia. A tym np. że żeby wejść do jednego z mieszkańców trzeba wejść przez balkon. Gdy jestem przy tym, przypomina mi się taka anegdota: umówiłam się na randkę z kumplem i miał do mnie przyjechać pierwszy raz i mówię do niego, że do mnie wchodzi się przez balkon, a on do mnie : to aż tak u Ciebie krucho, że nie masz drzwi?” – ubawiłam się wtedy. A ja do niego „nie, taki blok 😊”. Tak – ten mój blok, w którym się wychowałam, stawiałam pierwsze kroki, straciłam pierwsze mleczaki, uczyłam się chodzić, jeździć na rowerze, pierwszy raz się pocałowałam – mogłabym tak bez końca. NR 9 jest inny, jest pomalowany na zielono – żółto – czerwono. Na dachu i na skraju rynien są zamontowane metalowe koguty, a nieopodal ich stoją wielkie „talerze białe” od kablówki. Na zewnątrz na bocznych ścianach jest pokryty naszymi osiedlowymi rysunkami, nikt do dnia dzisiejszego ich nie zmył. Pamiętam, jak cyrklem stawiałam serduszko z inicjałami swej miłości. Są do dziś, jak inne malowidła. To nasze wspólne wspomnienia. Od 33 lat, bo tyle mam, nadal mieszkają Ci sami ludzie. Nasza Mała Wspólnota, każdy siebie zna. Gdy dzieje się jednemu krzywda, drugi biegnie z pomocą. Balkony niby podobne, jednak inne, każdy inaczej udekorowany. Na jednym kwiaty, na drugim lampiony, na trzecim, u Pani Stasi, zawsze pełno ubrań, „wnuki, ale prania z nich” cicho się uśmiecha. Pamiętam gdy za małolata robiłyśmy sobie na balkonach namioty, pokazy mody, każda z szaf coś wyciągała. Gdy o tym wspominam łza spływa po policzku, bo mimo tylu lat, pamiętam to tak gdy by to było wczoraj. Czy się zmienił? NIE! Widziałam go w zeszłą środę na Skype – nadal jest barwny – ludzie jakby trochę pomarszczeni – ale uśmiechnięci.

W moim bloku „cudowne miałam widoki”. Z jednego pokoju piękny biały budynek, co to było – a MIEJSCOWY SZPITAL. Gdy mi się nudziło i nie mogłam zasnąć to liczyłam sobie okna na piętrze 😊. Las z drugiej strony, dwa pokoje wychodziły na przedszkole, tam pełno 3 – 6 latków, śmiech, radość dzieci co dnia, a zimą góra pokryta śniegiem i My na sankach lub lepiący bałwana. Blok pełen wspomnień..

Bo to jest inne miasto – tylko tutaj park na środku miasta, a dookoła niego rondo nieoznakowane. Tylko tam są cudowne lody u Kotka, tylko tam jest targowisko na starym jeziorku.

I tylko tam musiałam się znaleźć, żeby móc odkryć życie od kuchni w peegierowskim bloku.

EVELINE

Projekt “Okno na świat” „Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa, zgodnie z art. 80 ust. 1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych”

Forum Służby Więziennej objęło patronatem medialnym blog ewkratke.pl

Puzzle

Fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Zacznę od puzzli. Pewnie nie raz układałaś puzzle i nie raz trzymałaś w ręku malutki element, który wydawał się do niczego nieprzydatny? Miał taki kształt, który nijak nie chciał pasować do tego, co już miałaś ułożone? A czasami kształt był OK, tylko rysunek nie pasował… Mi, nie raz, przy układaniu puzzli  zdawało się, że w życiu nie dopasuję jakiegoś elementu… Niby rysunek podobny i kształt wydaje się OK, ale żadnym sposobem nie mogę tego wpasować w całość. Wydawało mi się, że ten element zawieruszył się z innego pudełka puzzli… Czasem była chwila olśnienia, spojrzenia inaczej, i puzel trafiał na swoje miejsce, przygotowane specjalnie dla niego, a czasami trzeba było ułożyć wszystkie inne, żeby zobaczyć, gdzie jest miejsce na tego ,,trudnego’’, który wydawał się do niczego nie pasować.

Z pewnością też znacie to uczucie. A ja ostatnimi czasy myślałam, że do takiej układanki z puzzli podobne jest nasze życie – Bóg wyznaczył ramy i położył pierwsze puzzle. I miał zamysł, co to ma być za piękny, poruszający, chwytający za serce obraz? Ten obraz składa się z malutkich części, epizodów z naszego życia, z których jedna pasuje dokładnie do drugiej, i razem tworzą sensowną całość. Choć nie raz pojedynczo wydają się bezsensowne, brzydkie, niegodne uwagi… Dopiero po wpasowaniu w całość widzisz, że to zdarzenie ,,miało sens’’ w odniesieniu do całości, że bez tej części obraz nie byłby pełny.

Ale czy to znaczy, że cokolwiek zrobimy, jest OK? W żadnym wypadku! On tylko zaczął, dalsze puzzle to zdarzenia z naszego życia. To nasze pragnienia, nasze wybory, nasz wolny czas, nasza praca, nasze marzenia, nasze wzloty i upadki, itd., itp. I jest to obraz otwarty, malowany na bieżąco – boży projekt jest doskonały, ale my wcale nie musimy go chcieć! Możemy stwierdzić, że lepiej wiemy, czego chcemy. Lepiej wiemy, z czym nam do twarzy, co nam wyjdzie na dobre… I tym sposobem to, co mogło być piękne i doskonałe, jest takie sobie, a czasami jest nawet obrzydliwe… I tak dzień po dniu dokładamy kolejne ,,puzzle’’ i niestety czasami to, co w bożym pomyśle miało być doskonałe, jest mocno ,,takie sobie’’. A może się zdarzyć i tak, że nasza układanka pasuje tylko do głębin piekła i nigdzie indziej… Ale jest też jasna strona tej układanki J. Nie możemy zmienić tych puzzli, które już ,,zajęły swoje miejsca’’ w naszym obrazie. Ale pozostało jeszcze trochę wolnego miejsca. Te kolejne, które będziemy dokładać, mogą zupełnie zmienić charakter całości. Jakiś trudny element w połączeniu z innymi może wyglądać już zupełnie inaczej J. Więc bardzo ważne jest to, co było, ale jeszcze ważniejsze to, co będzie!

Pozdrawiam Barbarę M.

Dorocia

Projekt “Okno na świat” „Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa, zgodnie z art. 80 ust. 1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych”

Forum Służby Więziennej objęło patronatem medialnym blog ewkratke.pl