Dziwi mnie to, że ludzie – praktycznie nie znając się – podejmują pochopne decyzje i zawierają związki małżeńskie.
W miłość od pierwszego wejrzenia nie wierzę, uważam to za nietrwałe zauroczenie i potrzebę chwili. Tylko nie bardzo rozumiem, po co??? Czy chodzi o widzenia wewnętrzne, a może o pomoc finansową, a może jeszcze o ogólne zainteresowanie, potrzebę dowartościowania się? Osobiście nie wyobrażam sobie związać się facetem, którego tak naprawdę nie znam. Pisanie listów nie odzwierciedla charakteru drugiego człowieka… Kartka przyjmie wszystko :-).
Możliwe, że niektórym wyda się dziwne moje zdanie na ten temat, ale po prostu staram się myśleć realnie.
Kaczi
