Czy może być śmiesznie w więzieniu ?

Fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

No właśnie się dowiedziałyśmy, że będziemy startować z takim projektem. Wystarczyło podanie tego tematu, żeby na pyszczydle zaistniał mi uśmiech… i dodam tylko, że ironiczny. Najpierw coś mi się w głowie zetknęło nie tak i poszło spięcie, no bo jakby nie było – to nie jest to śmieszne miejsce. Częściej jest określane, jako piekło na ziemi, a nie scena kabaretowa. No, ale kto powiedział, że w piekle nie bywa zabawnie – szczególnie, kiedy zamarza 😉.

Parę niezłych dowcipów na temat piekła, to pewnie każdy zna albo przynajmniej słyszał, więc zaczęłam sobie przypominać takie pogięte sytuacje, które były zabawne głównie za sprawą danych osób i poszczególnych momentów. Znalazłam tym sposobem 2 słowa klucze, które mogą okazać się drogą do ,,sukcesu’’ 😉. To: ,,ironia’’ (niekoniecznie losu) oraz ,,bywa’’. Bez względu na to, jak kto określi to miejsce, ,,fucktycznie’’ BYWA tu zabawnie. Wszystko zależy od tego, jakie kto ma poczucie humoru albo co go bawi – ale jednak dla większości BYWA. Mój humor ponoć jest ,,specyficzny’’, i nawet jeśli nie wiem do końca, co oznacza to określenie w odniesieniu do mojego poczucia, to niech i tak będzie. Na próbę powiem Wam, co mnie któregoś razu rozbawiło.

Poznałam taką dziewczynę (no bo z facetami nie siedzimy w celach), Agnieszkę. Bardzo dobrze się dogadywałyśmy i wiecznie nam się gęby nie zamykały, bo non stop było o czym klepać. Lubię oglądać filmy i niektóre seriale, i akurat wtedy byłam zauroczona ,,Sherlockiem’’, którego zaliczyłam w całości. Jak to w telewizji – puścili powtórkę (albo powtórkę powtórki, już nie policzę), a że chwilę wcześniej właśnie o tym serialu opowiadałam Agnieszce, to chciała też obejrzeć. Siedzimy sobie na łóżku, gadamy jak to my i czekamy aż się zacznie. W pewnym momencie zobaczyłyśmy tylko napisy końcowe jakiegoś filmu, który oglądałyśmy na ,,doczekanie’’ do serialu. Później napisy początkowe kolejnego filmu; zaraz znowu końcowe, i tak do 12 przeleciało. Przegadywałyśmy totalnie wszystko… w pewnej chwili Aga rzuca hasłem, że ma ochotę na kisiel. No dobra, zrobię – zanim Sherlock się zacznie, to zdążę. Ciemno, jak nie powiem gdzie (nie byłam i nie widziałam, tak się tylko mówi), światło z ekranu telewizora jakie jest, każdy wie. Sypię ten proszek do miski zupełnie ,,na oko’’, zalewam wrzątkiem, mieszam, no i już czuję, że lekko przy gęsty wyszedł, ale co tam, zje się. Daję jej tą miskę, pierwszą łyżkę wkłada do ust i koniec… nie mogła otworzyć japy, bo ją ten kisielek zakleił na amen! Oczy jej wyszły z orbit, coś mi na migi pokazuje, i chwilę szukałam rozumu, zanim do mnie dotarło, że zaklajstrowałam ją tym przysmakiem (#klejdotapet). Zamiast jej pomóc, to ze śmiechu leżałam i wyłam jak głupia, popłakałam się, brzuch mnie bolał i myślałam też, że się uduszę, bo ciężko mi było złapać oddech. Na szczęście ofiar śmiertelnych nie było, ale nawet gdybym chciała, to nie byłam w stanie jej wtedy pomóc. Do dziś mi to wypomina, i pewnie tak już będzie do końca życia, no ale trudno. Najgorsze jest to, że przy każdej tej jej ,,wypomince’’ cała ta głupkowata akcja mi się przypomina igłowa mi się znowu śmieje. Mnie to rozbawia, bo w tym uczestniczyłam, ale czy może rozbawić kogokolwiek innego – tego nie wiem i raczej wątpię, bo sama opowieść, to nie to samo, co widzieć i przeżyć 😊.

Bez względu na wszystko, już trochę wiecie, co mnie potrafi doprowadzić do łez ze śmiechu. Jeżeli macie jakieś swoje śmiechowe historyjki, to opiszcie, bardzo Was proszę. Może Wasze będą zabawniejsze.

Pozdrawiam, Małgosia

Warsztaty edukacji kulturalnej w więzieniach nasza Fundacja może prowadzić dzięki wsparciu osób takich, jak Ty. Wesprzyj je, wpłacając 23 zł online: https://platnosci.ngo.pl/c/1991/ lub przelewem na konto Fundacji: 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001.

List Blondynki do Syna

„Blondynka”, Hubertus 2010, fot. Małgorzata Brus
Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury

Piszę do Ciebie tych parę linijek, żebyś wiedział, że do Ciebie piszę. Jak ten list dostaniesz, to znaczy, że do Ciebie doszedł. Jak go nie dostaniesz, to daj mi znać, wyślę jeszcze raz. Piszę do Ciebie wolno, bo wiem, że nie umiesz szybko czytać. Niedawno tata przeczytał w jakiejś gazecie, że najwięcej wypadków zdarza się kilometr od domu, więc przeprowadziliśmy się kawałek dalej. Jest tu pralka, choć nie jestem pewna, czy się nie zepsuła. Wczoraj wrzuciłam do niej pranie, nacisnęłam guzik i pranie zniknęło. Ale przecież z tego powodu się nie powieszę. Pogoda nie jest najgorsza. W zeszłym tygodniu padało tylko dwa razy. Za pierwszym razem padało trzy dni, a za drugim cztery.

Co do tej kurtki, którą chciałeś, to wujek Piotr powiedział, że jak Ci wyślę z guzikami, to będzie dużo kosztować, bo guziki są ciężkie. Dlatego oberwałam guziki i włożyłam do kieszeni.

Tata dostał nową pracę, chodzi dumny jak paw, bo ma pod sobą jakieś 500 osób – wysiewa trawę na cmentarzu.

Twoja siostra, Julka, która wyszła wtedy za mąż, jest w ciąży. Nie znamy jeszcze płci dziecka, więc nie powiem Ci czy jesteś wujkiem czy ciocią. Jak to będzie dziewczynka, to Twoja siostra chce jej dać na imię po mnie, ale to będzie dziwne mówić na swoją córkę ,,mama’’.

Gorzej jest z Twoim bratem, Jankiem. Zamknął samochód i zostawił kluczyki w środku. Musiał iść do domu po drugi komplet, żeby nas wyciągnąć ze środka.

Chciałabym Ci włożyć parę złotych, ale już zakleiłam kopertę.

Mała

Forum Służby Więziennej objęło patronatem medialnym blog ewkratke.pl