Może jedno i drugie. Przez tęsknotę zaczynamy wierzyć w rzeczy, które dają nam cień nadziei, choć podświadomie wiemy, że szanse są równie małe. Teraz jest już lipiec i szanse na nowe zapisy w Kodeksie karnym.
Między skazanymi ożywione rozmowy na temat dozoru elektronicznego, który do tej pory dotyczył skazanych na kary do roku. Po nowelizacji ma zwiększyć się skala do półtora roku lub dwóch lat. Krążą dwie wersje.
Doszły też do mnie nowinki na temat amnestii, która ma być ogłoszona 2018 roku. Szczerze mówiąc, o tej amnestii słyszałam już w 2016 roku latem gdy miały nastąpić zmiany w Konstytucji. Tak naprawdę, nie wiem, czym jest dokładnie spowodowana ta ślepa nadzieja. Mnie to nie dotyczy. Pogodziłam się z karą za moje niepoprawne postępowanie. Wszystko, co mogłam, zrobiłam, by wyrok się zmniejszył. Teraz mogę liczyć jedynie na warunkowe zwolnienie za dobre sprawowanie.
Wyrok za kradzieże i włamania z siedmiu lat zmniejszył się do pięciu lat i sześciu miesięcy, a 2,5 roku mam za sobą. I zbliżam się do połowy. Dużo zrozumiałam przez ten czas i wiem, że więcej mnie tu już nie będzie.
Kajzerka
Pani Kajzerko! Przeraził mnie Pani wyrok, tyle lat… Pisze Pani, że więcej jej nie będzie w więzieniu- wiem, że wcześniej też już siedziała Pani kilka razy, co może dawać wątpliwości- czy na pewno? Oby ten pobyt okazał się faktycznie ostatni. Pozdrawiam!!
Nawiązując do tematu powrotu do tego miejsca, w którym aktualnie jestem, muszę przyznać, że obawy są słuszne. Ale… no właśnie, jest to ale. Byłam tu wcześniej na 15 dni – za mandat, 2 miesiące – za zamianę prac społecznych i 2,5 miesiąca – za kolejne nieodrobione prace społeczne. W trakcie tych odsiadek były prowadzone czynności wobec mnie, co spowodowało, że przyszły mi wyroki do odbycia długo po tym, jak opuściłam zakład. Uzbierało się tego sporo i jest to mój pierwszy tak długi pobyt w tym przytułku. Dzięki temu dostrzegłam dużo rzeczy, które umacniają mnie w życiu bez dragów i blisko rodziny (ona jest dla mnie ogromnym kołem motywacyjnym). Nie tylko dla siebie nie chcę tu wrócić. Dlatego trzymajcie kciuki! Jeszcze raz pozdrawiam, Kajzerka.