Adwokat diabła

1-DSC_0159-001

Postanowiłam się dzisiaj wcielić w rolę „Adwokata diabła” czyli dziewczyn przebywających po tej stronie muru i oczywiście samej siebie.

Czytając ostatnie Wasze komentarze do postów zaczęłam zastanawiać się, dlaczego tak dużo jest negatywnych odpowiedzi, które przeważnie przytłaczają. Fakt jest taki, że się tu znalazłyśmy oczywiście przez własne błędy, głupotę itd., ale czy nie każdy człowiek popełnia błędy? Ilu ludzi się na nich uczy, nie popełniając tych samych z myślą, że może tym razem będzie inaczej? My również jesteśmy ludźmi i wiem, wręcz jestem przekonana, że spotykając nas na ulicy i nie znając naszej przeszłości, żadnemu z Was nie przyszłoby do głowy, gdzie się znajdowałyśmy jeszcze miesiąc temu. Piszemy na blogu o naszych życiowych problemach i skutkach ich popełniania nie dlatego, że oczekujemy współczucia czy użalania się nad nami. Wierzę, że wszystkie tu chcemy, abyście zobaczyli w nas zwyczajnych ludzi, którzy też mają marzenia nie różniące się od innych.

Skoro postanowiłaś -łeś zajrzeć na bloga, wiedząc, kto go prowadzi, musisz być ciekawy, co tacy ludzie za kratami mają do powiedzenia. Cenimy, że sprowadzacie nas na ziemię. Każdy kubeł zimnej wody to kolejna refleksja nad życiem. Z naszej strony wygląda to też tak, że chcemy w jakimś sensie przedstawić nasze położenie, aby ostrzec INNYCH, jak nie postępować, jak uchronić się przed tym miejscem, w którym staramy się funkcjonować i stwarzać sobie pozory normalności. Dlatego piszemy o różnych rzeczach, takich co nas smucą, ale i takich, co cieszą.

Pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkich, którzy piszą, choć nie muszą

Poli

Co zrobię, jak wyjdę z więzienia

pasy

Po pierwsze – posiedzę na przystanku i z wielką przyjemnością poczekam na autobus. Pojadę do domu i nacieszę się rodziną, swobodą, zwyczajnym życiem. Takie mam plany. Zatrudnię się jako szwaczka w zakładzie, bo dobrze szyję. Zarobię na siebie i swoje potrzeby. Będę odkładać grosiki na przyjemności i spełnienie małych marzeń. Będę gotować korzystając z przepisów zebranych w czasie odsiadki. Odwiedzę wszystkie ciekawe miejsca w Polsce, jeżdżąc z plecakiem i namiotem. Będę utrzymywać przyjaźnie, które nauczyłam się cenić tutaj w więzieniu. Będę odkrywać ludzkie historie, bo fascynuje mnie człowiek. Wezmę sobie kotkę, którą upasę i pozwolę się wykorzystywać – oczywiście w dobrym celu :-). Nie będę się martwić, co będzie jutro, bo jak mówi dobra księga każdy dzień ma swoje zmartwienia. Takie są moje plany. Czy się spełnią? Nie wątpię w to. Czy to zwyczajne życie? Myślę, że żadne nie jest zwyczajne.

Monika