Zapraszamdo wypisywania swoich postanowień na 2022 rok!
-Taka Ja-
Warsztaty edukacji kulturalnej w więzieniach nasza Fundacja może prowadzić dzięki wsparciu osób takich, jak Ty. Wesprzyj je, wpłacając 23 zł online: https://platnosci.ngo.pl/c/1991/ lub przelewem na konto Fundacji: 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001.
Szczęścia, które jakoś w sposób naturalny upiększa twarz,
Inteligencji, dzięki której rzadziej boli,
Egoizmu szczyptę, której każdy potrzebuje, a nie świadczy o samolubstwie,
Grona przyjaciół bądź życzliwych ludzi wokół siebie,
Optymizmu 100% – on opatula nasze dążenia do celu,
Ręki do interesów… albo do naprawiania tego, co naprawić się powinno,
Odpowiedzialności życiowej,
Kalkulacji, która może uchronić nie raz,
Uśmiechu i powodów do niego codziennie bez liku,
2 kroków do sławy,
0 postanowień,
2 kilo w tą czy w tamtą? … phi!
2 x mniej borykania się z problemami,
życzy
Pełnoletnia.
Warsztaty edukacji kulturalnej w więzieniach nasza Fundacja może prowadzić dzięki wsparciu osób takich, jak Ty. Wesprzyj je, wpłacając 23 zł online: https://platnosci.ngo.pl/c/1991/ lub przelewem na konto Fundacji: 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001.
Boże Narodzenie, pierwsza
gwiazdka, Wigilia… Tego, jak te dni pamiętam, gdy spędzałam je w domu, opisałam
w tekście ,,Święta podczas pandemii’’. Tak więc teraz napiszę tak na tu i
teraz.
Tym razem składając życzenia
świąteczne nie życzyłam dziewczynom szczęśliwych, przede wszystkich spokojnych,
ponieważ dla mnie, jak i dla moich najbliższych, tam, za murem, te święta nie
były szczęśliwe, ze względu na rozłąkę. Bałam się wręcz jak Mama i mój Synek
poradzą sobie, są całkiem sami… Z jednej i drugiej strony muru te święta były
samotne, nieprzyjemnie, nie fajne jak co roku – inne! Zamiast w domu byłam/
jestem tutaj. Na szczęście w tym całym dla mnie nieszczęściu, jestem w gronie
osób mi życzliwych i starałyśmy się, pomimo smutku, przeżyć te święta w jak
najmilszej atmosferze. Pozbyć się choć w ten jeden najważniejszy dzień –
Wigilię – smutku, chandry… Zapomnieć choć na chwilę, gdzie jesteśmy, nie
zmuszać się do snu z myślą, by obudzić się już za chwilę, ale następnego dnia,
albo 24 godziny później (marzenie ściętej głowy). Co by spędzić te święta miło
i nie musieć wymazywać ich sobie z pamięci, bo np. były tak liche. Zrobiłam
sernik na zimno z galaretką – co prawda chłodzony na oknie, budyniowca na
szybko z herbatnikami dwusmakowego, z dodatkiem wiórków kokosowych 😊. Pani S pięknie poukładała produkty, które
zamiast złotej tacy czy porcelanowego talerza, były na zielonym plastiku, ale
wbrew pozorom wyglądało to świetnie. Kompot zrobiła z jabłek, który pomimo
braku kuchenki wyszedł świetny 😊.
Desery wyszły przepyszne. Przed kolacją wigilijną przystroiłyśmy razem stół
(pseudo obrusem), ułożyłyśmy sztućce, położyłyśmy opłatek, którym później, w
czasie wieczerzy, podzieliłyśmy się. Pomimo tęsknoty za domem, smutku w
serduszkach, spędziłyśmy ten czas miło, w spokoju…
W pierwszy dzień świąt dorobiłam
deserki, co prawda mniejsze, ale smaczne i zrobione od serduszka. Na szczęście
święta, święta i po świętach! Moim ,,prezentem’’ było to, że mogłam zobaczyć
moich bliskich, partnera, a nawet choinkę, dużą, pięknie przystrojoną oraz
mniejszą, u tego mojego jedynego, dzięki rozmowie przez Skype. To mi wystarczy
szczerze powiem…
Za parę dni mamy Sylwestra, Nowy
Rok 2021, nie mam pojęcia, jak te momenty spędzę, i nie wiem czy będę miała na
tyle sił, by nie zalec w łóżku. Żeby nie przespać tego czasu, zapomnieć o
wszystkim i nie mieć świadomości, że nadal tu jestem, że nie mogę być tam, za
bramą. A może jednak nie, może zrobię dla nas coś na słodko, jakiś deserek,
dobrą kawkę czy herbatkę z cynamonem i jabłuszkiem, jeśli nie ma ochoty na
kawę. Przystroimy stół, tak jak przy Wigilii. Od pani M wyduszę kilka
połyskujących konfetti… Coś pomyślę, może pomoże mi w tym wychowawczyni K-O,
pani Ewa 😊. Coś
wymyślę z dziewczynami. I nie myślę o nie wiadomo jakim imprezowaniu (nie po
tej stronie), ale na pooglądaniu sylwestra na ekranie. Chyba się skuszę,
oczywiście jeśli wszystkie będziemy tego chciały. No i może uda się ze Skype’m
w Nowym Roku, coś miłego. Fajnie by było!
Kochani, pozdrawiam Was bardzo
serdecznie i życzę Wam szczęśliwego Nowego Roku 2021. Aby ten przyszły rok był
lepszy, efektywniejszy, pełen niespodzianek. Aby każdy z nas, po tej stronie
muru, miał możliwość szybszego powrotu do domu. A Wy, którzy jesteście po tej
drugiej, milszej stronie, mieli również lepszy przyszły rok. Dla młodszych –
sukcesów szkolnych, a dla całej reszty – sukcesów w życiu prywatnym, jak i
zawodowym. Spokojniejszego, zdrowszego, po prostu lepszego Nowego 2021 Roku!
Życzę Wam z całego serduszka, szczerze!
Pozdrawiam, Taka Ja
Forum Służby Więziennej objęło patronatem medialnym blog ewkratke.pl
Projekt “Okno na świat” „Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa, zgodnie z art. 80 ust. 1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych”
Forum Służby Więziennej objęło patronatem medialnym blog ewkratke.pl
Pełna wiara miłości bliskich, zjednoczenie, zrozumienie wybaczania błędów, radość, wspólne pojednanie, doznawanie ciągłego wsparcia na dobre i złe, a nadto wszystko bezpieczeństwo.
Najkochańsze Święta to Święta razem z dziadkami. Pełna wiara w lepsze i codzienne jutro okazywane przez moją babunię ze strony mamy. Ciepła atmosfera, poczęstunek, a także życzenia i prezenty, śpiewanie wspólnie kolęd świątecznych. Oczekiwanie pierwszej gwiazdki z modlitwą w Kościele, smakowanie pysznych ryb, dzielenie się wszystkim co dobre.
Mam ochotę trochę pochylić się nad postem o więziennych „miłostkach”. I pal sześć, że to nie czas walentynek… 😉 Absolutnie nie mam zamiaru oceniać ani krytykować tego co uważa Kaczi – jej zdanie i ma do niego pełne prawo, a mi nic do tego. Dla mnie ten temat ma dwie strony – i to najmarniej. Może o miłości i związkach (jakichkolwiek) to nie powinnam się wypowiadać, bo niewiele o tym wiem – szczególnie o tych ostatnich, ale… Moja przyjaciółka wyszła za mąż w więzieniu. Z jednej strony jestem raczej przeciwna związkom, ale akurat bardzo kibicowałam i jej, i jemu. Nie chodziło im ani o finanse, ani o przyziemne rzeczy – zakochali się ot tak w sobie wzajemnie. Były chwile, że ona miała wątpliwości i to różnego kalibru. Jedną była ta, że wszystko może się skończyć za parę lat. Pamiętam, co jej wtedy powiedziałam: że nieistotne jest, czy to małżeństwo potrwa sto lat, dziesięć, czy dwa – ważne jest to, że przez dwa, dziesięć lub sto – będzie szczęśliwa. Nie ważne, czy przez te X lat będzie doświadczała radości, czy smutku, czy będzie płakała, czy się cieszyła, według mnie ważne jest to, aby w ogóle doświadczać. I niech targają nią uczucia i emocje – każde. Bo myślę, że szczególnie tu, gdzie nie ma zbyt wielu bodźców, które mogłyby nas stymulować, człowiek się wyjaławia. Może lepiej jest doświadczać czegokolwiek, niż niczego i być swego rodzaju pustą ludzką skorupą?
Może zbarzmi to trochę jakbym uważała małżeństwo za niezłą rozrywkę – tu w więzieniu, ale to nie tak :). Czy tu w więzieniu, czy na wolności związek może albo trwać, albo się rozpierdzielić. Z jednej strony tu trudniej jest o niego dbać. Bywa niestety też tak, że i tu i tam ludzie żyją z sobą przez szereg lat i okazuje się, że nie znają się wzajemnie. Na to chyba nie ma reguły.