Kiedy czas leci szybciej, a kiedy wolniej

 

 

Właścicielem i wydawcą bloga eWKratke jest Fundacja Dom Kultury.

 

 

Wolniej – od października do marca. Jest zimno, ciemno. Najpierw w październiku czekam, kiedy zaczną grzać kaloryfery, po pierwsze: bo ciuchy nie schną i to daje chłód i niemiły zapach. Ta szarość za oknem nawet nie daje kopa do wyjścia na spacer, chociaż ja chodzę codziennie. Mniej mi się chce robić, przytłacza mnie brak słońca, brak humoru innych ludzi, depresyjny nastrój. Ludzie są podatni – nastrój jest zaraźliwy. W grudniu reklamy świąteczne powodują, że tęsknię za rodziną, dochodzi do płaczu w poduszkę.

Szybciej – oczywiście we wszystkie ciepłe dni. Kocham słońce, nawet jeżeli kąpieli słonecznych mam zażywać, leżąc na chodniku więziennego spacerniaka. Mi się nawet chce bardziej ćwiczyć w lato. Mniej ciuchów do prania ręcznego, a to co wyprane – szybciej schnie. Człowiek opalony nawet lepiej wygląda, a jak lepiej wygląda – to lepiej się czuje.

Żałuję każdego dnia tutaj, bo wolałabym być tam, ale jak muszę wybierać to wolę siedzieć w lato. A jak ktoś ma 5 lat do odsiedzenia, to powinien siedzieć 5 zim.

Pełnoletnia

Wiosna. Od razu uśmiech pojawia się na mojej buźce. Nawet w takim miejscu jak to.


Jest to pora roku, dzięki której razem z naturą budzę się do życia. Uwielbiam moment, kiedy zaczyna wszystko kwitnąć, a w szczególności wiśnie i jabłonie. Ten moment rozkwitu wszystkich drzew, krzewów i kwiatów wynagradza mi początek wiosny, którego nie lubię. Początek wiosny zawsze objawia się topnieniem śniegu, co powoduje pluchę, której naprawdę nie lubię. Na szczęście nie trwa to zbyt długo, bo z powodu ocieplenia klimatu pora roku określana wiosną bardzo szybko przeradza się w lato.

Wiosno, bardzo się cieszę, że nadeszłaś. To mój ulubiony okres w roku. Dzięki Tobie czuję się chwilę młodsza, a to uczucie bezcenne. Wszystko jest wtedy takie młodziutkie i pierwsze. Tylko na wiosnę drzewa stają się zielone w taki wyjątkowy sposób. Wszystko się cieszy i zaczyna oddychać: zwierzęta, rośliny i my, ludzie, również. Nawet woda w rzekach i jeziorach ma wiosenny kolor. A może zaczyna szybciej płynąć? 🙂 Możliwe, bo moja krew w żyłach na pewno szybciej płynie, gdy nadchodzi wiosna.

Wiosna, wiosna, ach, to Ty 🙂 – obłędna ilość zapachów, feeria barw, wszystko budzi się do życia. Wiosna kojarzy mi się z nowościami i dobrymi zmianami w życiu.

Wiosna – to czas, kiedy wszystko budzi się z zimowego snu, powraca dobra aura do życia, jak i wszystko wokół robi się żywsze, bardziej kolorowe, powracają dłuższe i cieplejsze dni.

Wiosna – szczególny czas dla mojego noska: zapach palonych traw, wszystko budzi się do życia. Lubię przebywać na wsi w takim okresie, tam widać gołym okiem, jak rośnie trawa, szum drzew w lesie pobudza zmysły, ptaki radośnie baraszkują w powietrzu, i śpiewają na pewno, jak radosny nadchodzi czas. Hm.. Gdyby umiały mówić, pewnie by radziły, by nie siedzieć bezczynnie w domu.

Jeśli nie mam na zewnątrz żadnych zajęć, idę w lasy na chociażby półgodzinny spacer, aby nacieszyć się tym, czym obdarowała nas natura. Między krzewami jagodowymi pracowite mrówki wydeptały swój szlak, idą dzielnie jedna za drugą, niczym w wojsku żołnierze, niosąc patyczki do swego gniazda. Podnoszę głowę, a tam het, gdzieś wysoko, jakiś niesforny ptaszek buduje gniazdo. Nie wiem jaki, za daleko jest, ale uwija się jak ja w kuchni, kiedy muszę mieć obiad na czas. Domyślam się, że niebawem rodzinka się powiększy i przybędzie o trzy ptaszyny, będzie więc miał pełne piórka roboty, aby je wykarmić.

Fajny okres to kwiecień i maj, nie warto siedzieć wtedy w domu, więc korzystajcie z okazji.

Pozdrawiamy Was,

Magda, Ruda, Bella, Mycha, Dada.

Witaj, Wiosenko!

1-DSC_0086-001

Mogłoby się wydawać, że nadejście wiosny w tym miejscu to nic nadzwyczajnego – dzień jak każdy inny, szara rzeczywistość, my i tak cały czas zamknięte. Jednak ta pora roku jest magiczna nawet w tym miejscu. Gdy otwieramy oczy rano i widzimy pierwsze promyki słońca zaglądające do nas przez kratki od razu dzień zaczynamy z uśmiechem na buziach – żyć się chce. Nawet oddziałowa nie wkurza tak bardzo ;). Po prostu słonko nadaje nam chęci do życia. Nasza cela od rana tętni życiem: poranna kawka, toaleta, pranko, wszystkie czynności wykonujemy z chęcią, nie tak jak w zimowy ospały poranek. Z niecierpliwością czekamy na spacerek, by móc wygrzać się na słoneczku. My nie cierpimy na przesilenie wiosenne – WIOSNA NAS USKRZYDLA.

Miśka, Kaczi, Magda