

Na początku myślałyśmy, że powróci po 2-3 tygodniach – no, najlepiej po miesiącu. Potem dotarło do mnie, iż epidemia może potrwać nawet rok. Stoimy przede wszystkim przed wielką niewiadomą. Różni specjaliści serwują nam różnorakie prognozy, tak naprawdę nie wiemy, jak rozwinie się sytuacja, ile będzie ofiar śmiertelnych. Nigdy nie przyszło mi do głowy, że kiedykolwiek zetknę się z zarazą na taką skalę. Wiadomości pokazują sceny niczym z katastroficznych filmów z „epidemią” w tytule; aż trudno uświadomić sobie, że to rzeczywistość.
Oczywiście, boje się. Mniej o siebie, bo tu za kratami odbywamy de facto rodzaj kwarantanny. Bardziej o męża, który na zewnątrz musi chodzić do pracy, by mieć środki do życia. Może wszystko przejdzie ulgowo i się nie zarazimy, może nie powtórzy się u nas scenariusz włoski. Może… a jeśli jednak?
Rodzi się pytanie, czy w krytycznej sytuacji my, więźniowie będziemy leczeni czy spisani na straty? Tak, myślę o tym. O śmierci, nie chcę umierać, nie chcę żeby inni umierali.
Nie potrafię się nie przejmować w obliczu ogólnoświatowej pandemii, która może (choć nie musi) przybrać rozmiary czternastowiecznej Czarnej Śmierci. Wtedy Dżuma zabiła więcej niż połowę populacji Europy. Wydawało by się iż w XXI w. coś takiego nie powinno się wydarzyć. Nie mniej, jak się okazuje, wciąż nie dysponujemy stuprocentową skuteczną obroną przed epidemią, a nasz technologiczny postęp nie uczynił z nas Bogów.
Normalność naturalnie powróci, zawsze w końcu powraca. Mogę tylko żywić nadzieję, że będzie naznaczona jak najmniejszą ilością mogił i nieobciążona trwałym dziedzictwem strachu. Nie chciałabym, aby w skutek lęku ludzie zaczęli żyć bardziej wirtualnie niż realnie, obawiać się bezpośredniego kontaktu z buźkami.
Człowiek to nie zbiór zer i jedynek. Pomimo okoliczności powinniśmy walczyć o to, by nasza przyszłość nie uległa dehumanizacji. Abyśmy wyszli z tego ciężkiego okresu bardziej skonsolidowani, solidarni i życzliwi dla siebie nawzajem. Na taką nową normalność liczę.
Pozdrawiam wszystkich. Obyście byli bezpieczni! Tych, którzy wierzą w Boga, proszę o modlitwę w intencji wszystkich zarażonych wirusem.
ZOŚKA
Projekt “Okno na świat” „Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa, zgodnie z art. 80 ust. 1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych”














