Święty Mikołaj nosi buty mojego taty

Pamiętam jak dziś, choinka pachnąca lasem, stół pięknie zastawiony, zapachy unoszące się w powietrzu i my tacy szczęśliwi i zaganiani.

Ja, mój brat i moi rodzice. Wspomnienia, do których wracam co rok, kiedy tylko poczuję magię Świąt.

Siedzimy przy stole, wypatrujemy pierwszej gwiazdki i prezentów. Moja mama wysyła ojca po coś do piwnicy, zejdzie się trochę w czasie, kiedy wróci, ale dzwonek do drzwi… Szybko z bratem biegniemy, żeby zobaczyć, kto to o tej porze do nas idzie. Po co, na co, kto?? Mama otwiera i własnym oczom nie wierzę – stoi On we własnej osobie – Święty Mikołaj.

– Czy byliście grzeczni? Czy chcecie prezenty?

Ale zaraz, jak to?? Dlaczego Święty ma buty mojego taty???

Radosnych, szczęśliwych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia,

życzy Aneta B.

Życzenia Blogerek

1-1-Życzenia Blogerek

Zbliżają się kolejne Święta Bożego Narodzenia, które na swój sposób my – tworzące tego bloga, jak i Wy – nasi Drodzy Czytacze – spędzimy wspólnie.

Dlatego że możemy i chcemy, składamy Wam najserdeczniejsze życzenia!

Przede wszystkim zdrowia – bo każdy wie, że ono jest najważniejsze, później spokoju – bo w życiu, które jest ciągłym biegnie, dobrze jest się zatrzymać choć na chwilę, następnie szczęścia – bo nawet jeśli jest jak mrugnięcie krótkie i ulotne, to miło, gdy nam się przytrafia, no i spełnienia – każdemu takiego, jakiego sobie tylko zapragnie.

Nowy 2016 Rok: żeby był w miarę możliwości lepszy od tego, który mija, albo chociaż żeby nie był gorszy 🙂 i żebyśmy wszyscy mieli okazję spotkać się za rok i znowu życzyć sobie najlepszego!

Blogerki

I my, Redakcja bloga z wolności,  życzymy wszystkim naszym Czytaczom wesołych i spokojnych Świąt. Przyjaciołom dziękujemy za wsparcie.
W szczególności dziękujemy Onet.pl za opiekę,  wspieranie i prezenty. Firma ta od początku istnienia eWKratke.blog.pl opiekuje się nami, wspiera dobrą radą,  promuje i utrzymuje bez nastawienia na zysk.
Dziękujemy serdecznie za wszystko, życzymy pomyślności i wielu naśladowników!

Wydawca eWKratke
Fundacja „Dom Kultury”

Przygotowania do Świąt

1-DSC_0158

 W więzieniu zaczynam przygotowywać się do Świąt już dwa miesiące przed Wigilią.

Potrzebuję tyle czasu na przygotowanie pocztówek (robię je sama). W tym roku postanowiłam zrobić wyszywane pocztówki. No i czuję, jak czas przelatuje przez palce. Już grudzień, a ja jeszcze nie skończyłam. Przygotowuję też prezenty dla przyjaciół i ich podopiecznych, dla rodziny.

Plany na wielkie sprzątanie – na szczęście to tylko jedno pomieszczenie :).

No i ozdoby. Stroik i ozdoby celi. A na koniec pięknie namaluję szron na oknie pastą do zębów. Będzie okno jak z bajek.

Trochę oszczędności, żeby można było zrobić śledzika. Ksiądz rozda opłatek. W telewizji włączę kolędowanie.

Zostaje najtrudniejsze: telefon z życzeniami do domu. Nie dzwonię w same Święta, zawsze składam życzenia dzień wcześniej, bo to dużo łatwiejsze.

W samą Wigilię planujemy jakieś więzienne smakołyki (sałatkę warzywną, sałatkę z zupki chińskiej, jakieś ciasto). Podzielimy się opłatkiem, zjemy śledzia i obejrzę mnóstwo filmów o mikołajach i Świętach.

Tak to mniej więcej wygląda. Kilka szczegółów pominęłam, bo chciałam Wam pokazać te pozytywne strony, bo w Święta właśnie te są najważniejsze.

PS. W związku z tym, że Święta się zbliżają wielkimi krokami, chciałabym złożyć życzenia wszystkim ludziom, którzy zaglądają na naszego bloga, wszystkim, którzy go tworzą i w ogóle wszystkim, którzy jeszcze żadnych życzeń nie otrzymali.

Spokojnych i ciepłych od miłości Świąt. Niech Boże błogosławieństwo będzie ze wszystkimi i wszędzie.

Monika

Nie lubię Świąt

1-DSC_0167

Są osoby, które na swój sposób je obchodzą tu w więzieniu. Wystrajają cele, robią sobie różne jedzenie, a nawet wypieki a la świąteczne… Jeśli chodzi o mnie to nie lubię Świąt i zbytnio ich nie obchodzę. Ale w jakimś stopniu dostosowuję się się do współlokatorek z celi, ale osobiście ich nie obchodzę. To nie tak, że tutaj ich nie obchodzę, bo na wolności też nie obchodziłam. A to dlatego, że kłótnie rodzinne w tym okresie (między rodzicami) mi ten świąteczny czas obrzydziły.

Agnieszka

 

 

Czym są dla mnie Święta

 1-DSC_0254-001

Pełna wiara miłości bliskich, zjednoczenie, zrozumienie wybaczania błędów, radość, wspólne pojednanie, doznawanie ciągłego wsparcia na dobre i złe, a nadto wszystko bezpieczeństwo.

Najkochańsze Święta to Święta razem z dziadkami. Pełna wiara w lepsze i codzienne jutro okazywane przez moją babunię ze strony mamy. Ciepła atmosfera, poczęstunek, a także życzenia i prezenty, śpiewanie wspólnie kolęd świątecznych. Oczekiwanie pierwszej gwiazdki z modlitwą w Kościele, smakowanie pysznych ryb, dzielenie się wszystkim co dobre.

Aneta

 

Pierwszy dzień wolności: wizja 4

3-IMG_0010

Jadę do domu z ciocią (mamą ewentualnie) i chrześnicą. Po drodze rozmawiamy o czym tylko się da. W domu czeka reszta rodziny. Stół zastawiony jedzeniem i alkoholem. Panuje lekki chaos, bo wszyscy biegają po domu, z kuchni do pokoju. Panuje gwar, dzieci biegają i krzyczą. Atmosfera podobna do świątecznej. W końcu siadamy przy stole i prawie wszyscy zaczynamy opowiadać, co ostatnio kogo spotkało, śmiejemy się i cieszymy sobą.

Nad ranem wypijam drinka i idę wziąć kąpiel w wannie (DŁUUUGĄ) z DUUUŻĄ pianą! A później luli w OGROMNYM łóżku z WIELKĄ poduchą! … Tydzień później…

MAŁGOSIA

 

Dzień Matki

1-DSC_0256

 

Wszystkim Mamom na całym świecie pragnę życzyć wytrwałości w ciężkich i trudnych chwilach, sił, by się nie poddawać, by wszelkie troski przegnał wiatr i osuszył łzy serca, by na Waszych twarzach gościł uśmiech, który rozpromienia buźki Waszych dzieci. I przede wszystkim tego, aby każda Mama, czy ta bardzo młoda, czy ze sporym stażem, była doceniona. Bo te nasze Mamy to są Super-Mamy.

 Przypomniał mi się stary wierszyk i pragnę ten wierszyk zadedykować wszystkim Mamom w imieniu dzieci, które są chore i nie mogą tego zrobić; mamom, które straciły swoje dzieci; mamom, które nie mogą dziś zobaczyć swoich dzieci i tym, które mamami zostaną lub już zostały chwilkę temu – tak czy siak dla Was wszystkich, kochane Mamy…

 Mamo, mamo coś Ci dam,

Jedno serce, które mam.

A w tym sercu róży kwiat.

Mamo, mamo – żyj sto lat!

Z wyrazami szacunku, chylę czoła wszystkim Mamom,

Iwona

Rosół

1-DSC_1338

Święta wielkanocne się już wprawdzie dawno skończyły, ale ja na chwilę o nich. Sporą część życia spędziłam w przekonaniu, że rosół w święta wielkanocne to coś normalnego, takie „danie główne”, jak karp w Boże Narodzenie. Zdziwiłam się ciężko, gdy podczas rozmów z ludźmi o tym, co jedzą na Wielkanoc, najczęściej słyszałam: żurek z jajkiem, biała kiełbasa i wszystko w ten deseń. Nikt nie odpowiedział: rosół! Dziwne i zabawne – dla mnie, bo ja znowu całe życie jadałam rosół, ale nie taki z kluskami jak to z reguły w domach, tylko świąteczny, czyli wyjątkowy w smaku. Gotuje się niby taki normalny, na dużej ilości warzyw i jeszcze większej mięsa – wołowego i drobiowego. Z tym że mięso musi być mięciuchne, żeby się rozpadało pod dotknięciem widelca lub noża. Każdy talerz jest wypełniony po brzegi tym mięsem różnego rodzaju, dość drobno rozdzielnym. Na to kroi się w małą kosteczkę kiełbaskę można uwędzoną, a na to jajko ugotowane na twardo, pokrojone w plasterki. I gwóźdź tego rosołu – świeżo starty chrzan, duża solidna łyżka. Na to posiekana natka pietruszki i wszystko zalewamy gorącym rosołem – pychota! Na ten rosół czekałam cały rok. Za każdym razem tak samo mocno, bo nie dość, że jego smak jest wyjątkowy, to fakt, że jemy go podczas świąt – tą wyjątkowość potęguje. Jeżeli kogoś to zaciekawi, to polecam spróbować (choć muszę dodać, że po mistrzowsku gotuje ten rosół tylko moja mama!).

A może u kogoś w domu na stole taki rosół też gości w Wielkanoc?

Pozdrawiam, Małgosia 🙂

Witaj, Wiosenko!

1-DSC_0086-001

Mogłoby się wydawać, że nadejście wiosny w tym miejscu to nic nadzwyczajnego – dzień jak każdy inny, szara rzeczywistość, my i tak cały czas zamknięte. Jednak ta pora roku jest magiczna nawet w tym miejscu. Gdy otwieramy oczy rano i widzimy pierwsze promyki słońca zaglądające do nas przez kratki od razu dzień zaczynamy z uśmiechem na buziach – żyć się chce. Nawet oddziałowa nie wkurza tak bardzo ;). Po prostu słonko nadaje nam chęci do życia. Nasza cela od rana tętni życiem: poranna kawka, toaleta, pranko, wszystkie czynności wykonujemy z chęcią, nie tak jak w zimowy ospały poranek. Z niecierpliwością czekamy na spacerek, by móc wygrzać się na słoneczku. My nie cierpimy na przesilenie wiosenne – WIOSNA NAS USKRZYDLA.

Miśka, Kaczi, Magda

Wierszyk na Wielkanoc

1-DSC_0208

Coraz bliżej Święta – złóżmy więc życzenia,

aby nie zabrakło jajek do dzielenia.

W lany poniedziałek dwa wiaderka wody,

zdrowia, spełnienia i ducha pogody.

WSZYSTKIM CZYTAJĄCYM ŚLEMY POZDROWIENIA.

Małgosia